manekin1
26.07.05, 10:57
1,5 roku osobno... Ona ma już faceta. Ja od tej pory kilka przygód z kilkoma
różnymi dziewczynami, żadna z nich nie była tego warta. Ona wie, że mnie nie
kocha, twierdzi że nie kocha tez obecnego partnera. Często i długo milczy.
Obiecuję sobie, że nie zadzwonię, nie spotkam się z nią. Mijają miesiące i
jest lepiej... Do czasu kiedy się nie zobaczymy. Jest cudownie. Mógłbym
siedzieć tam z nią do końca świata i sączyć wino. Ale jest taka inna niż
zawsze, tak uprzejma i tak chłodna. Dba o moje uczucia, nie daje mi nadziei.
Odprowadzam ją do domu, wracam do siebie i resztę wieczoru spędzam w pozycji
embrionalnej pod prysznicem. Wyję leżąc na podłodze, palę wagony
papierosów... Znów do mnie zadzwoniła. Chce się spotkać, pogadać ze mną -
swoim kumplem, bo oczywiście zostaliśmy "przyjaciółmi".