Dodaj do ulubionych

ekshibicjoniści

22.09.02, 10:40
Jak pewnie każdej kobiecie mieszkającej w dużym mieście zdarza mi się czasem
spotkać ekshibicjonistę.W parku, pod wiaduktem, na przystanku...
Jak powinnam się wówczas zachowac? Nigdy nie uciekam, nie okazuję strachu
(czy raczej zniesmaczenia). Czasem rzucam jakąś złośliwą uwagę,ale potem
myślę sobie, że to mogło tylko rozzłościć takiego delikwenta. Wolołabym ,
żeby nie wyjął noża ani nie próbował mi pokazać co może mi zrobić tym, co
przed chwilą skomentowałam.
Podobno ekshibicjoniści zazwyczaj są niegroźni, ale nie chciałabym spotkać
jakiegoś "wyjątkowego"...
Obserwuj wątek
    • wojciech.kruczynski Re: ekshibicjoniści 23.09.02, 13:19
      Rzeczywiście, zwykle są "fizycznie" niegroźni ale też masz rację, że czasem
      któryś z nich może się rozzłościć. Ekshibicjoniści zwykle wybierają sobie na
      ofiary kobiety młode, lękliwe. Takie osoby zwykle są przerażone, zawstydzone -
      i o to właśnie ekshibicjoniście chodzi. Uzyskanie przewagi w taki sposób jest
      warunkiem jego zaspokojenia. Każda więc osoba, która nie okazuje zakłopotania
      czy strachu nie będzie dla niego dobrą ofiarą. Najlepszy sposób postępowania to
      kompletne zignorowanie delikwenta - obojętne spojrzenie w oczy i pójście swoją
      drogą. Złość na niego może być próbą pokrycia zdenerwowania i w takim wypadku
      może być mu to na rękę. Więc jeśli już chcesz z siebie wyrzucić zdenerwowanie,
      nie grając w jego grę, to użyj raczej humorystycznej odzywki w tonie
      politowania, np: O, wygląda jak penis, tylko mniejszy... Albo: Panie, daj pan
      spokój - mam dwóch synów, codziennie to widzę.
      • mamosz Re: ekshibicjoniści 27.09.02, 00:29
        Pewna moja znajoma,bardzo nobliwa i bardzo dobra osoba,zobaczywsz w
        trzaskający mróz ekshibicjonistę ztrzymała się i z nieklamana troska w glosie
        powiedziała"O Boże,ależ Pan sie przecież przeziebi!!!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka