Dodaj do ulubionych

Narzeczony "chadzał" do agencji

20.07.06, 14:43
Może jednak jest wsród was taka, która mnie zrozumie.
Opowiem krótko: Poznałam 3 lata temu wspaniałego mezczyzne. Zakochałam sie
bardzo, spedzaliśmy ze soba bardzo duzo czasu, wyjezdzalismy, mieszkaliśmy,
jedlismy i kochalismy sie...wszystko razem. Było wspaniale. Oprócz jednego.
Mój ukochany ukrył przede mna to, że kilkakrotnie uprawiał seks za pieniadze z
prostytutka. Na poczatku rozmawialiśmy jak wazna jest dla nas wiara etc.jakie
mamy wartosci. wiele razy smialiśmy się z facetów przystopujacych na trasie i
zapraszajacych "autostopowiczki" do auta. Równiez mój ukochany twierdził, ze
bardzo nie lubi głupich, brzydkich i brudnych panienek. wszystko było
wspaniale. Jednak 3 miesiace temu, zgrywajac dane z komputera, który
całkowicie sie zawirusował, znalazłam cos , co zmieniło miedzy
nami...wszystko. Nie bede wnikac jaki i co, ale znalazłam dowody na to, że
ukochany przespał się kilka razy z dziwka.Narzeczony przyznał sie i
potwierdził, ze zanim mnie poznał był kilka razy w agencji. Jak powiedział ,
był bardzo napalony a nie potrafił i nie miał szczescia nikogo spotkac. Wiem,
ze zrobił tak zanim mnie poznał etc. Mi jednak to nie przestało przeszkadzac.
Z osoby bardzo namietnej i otwartej na seks, staje sie dewotką. krytykuje
prostytucje az nadmiernie o niej opowiadam,np.znajomym wpracy, tak aby poznac
opinie innych kobiet. czy ja jestem normalna, czy jednak mam problem ze soba?
bardzo mnie to zmieniło i mam obrzydzenie do seksu oraz do narzeczonego.
Prosze pomózcie. Czy to sprawiłoby abyście chciały zerwac zareczyny? Ja
całkowicie sie zmieniłam, mam doła od tego czasu, zwłaszcza, ze do tego
momentu wiedziałam od niego, ze nigdy tego nie zrobił. Boje sie, ze dorosły
mezczyzna, któremu nie przeszkadzała cała ta paskudna atmosfera agencji,
będzie do niej wracał. On ma 38 lat i robił tak mając 30,32,35 więc nie był
"szczylem" tylko- mezczyzną. Dziekuje za pomoc
Obserwuj wątek
    • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 14:48
      chyba trochę przesadzasz. co złego jest w takiej odmianie? to już nie te czasy
      gdy ma sięjednego partnera w życiu. uświadom go tylko by był odpowiedzialny i
      zabezpieczał się by jakiegoś choróbska do domu nie przywlókł.
      • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 14:57
        Nie rozumiem. Przeciez ja tez dziewica nie byłam jak go poznałam, ale ja nie
        pisze o tym, ze przeszkadza mi to, że nie byłam jedyna. Tobie rozumiem nie
        przeszkadza, zeby ukochany cie zdradzał. Rozumiem, nie wnikam. Ja nie jestem tak
        tolerancyjna. I nie wyobrazam sobie, zeby on tak dalej robił. Nie zrozumiałas
        mojego pytania z postu
        • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:00
          ale teraz ta złość może ci zatruć życie. po co to? nie powinnaś być zazdrosna o
          kobietę, której użył by rozładować seksualne napięcie. o masturbację też
          miałabyś pretensje?
          • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:03
            zgrabna_pupcia napisała:

            > ale teraz ta złość może ci zatruć życie. po co to? nie powinnaś być zazdrosna o
            >
            > kobietę, której użył by rozładować seksualne napięcie. o masturbację też
            > miałabyś pretensje?
            Oczywiscie, ż enie miałabym. Ale masturbowanie się kobieta? To chyba co innego,
            niz gazetka porno. Obawiam się, ze jemu podoba sie taki klimat - tzn. tanie
            kurewki. A z tym nie wygram. nie "uleczę" go z tego. Może jestem smieszna.
            myslisz, ze to nie ma znaczenia dla niego? Że nie ma takich preferencji?
            • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:08
              to postaraj sięuwierzyć mi na słowo - to nie jest nic innego. masturbowanie się
              ręką i kobietą to dokładnie to samo. rozładowanie napięcia, czysta chuć. jeśli
              ma to co z tego? na pocieszenie ci powiem, że każdy facet ma. jeden chodzi do
              burdelu, inny poluje na laski w knajpach bo bawi go też gonienie króliczka. to
              jak wschód i zachód słońca - nieodwracalne.

              zapomnij o tym i nie przejmuj się, zabierz się lepiej do trenowania opalenizny
              na własny ślub póki aura sprzyja :-))
              • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:09
                Na początku myślałam , że mnie zjedziesz totalnie, ale widze ze nie jest tak zle
                :) W sumie to dusiałm to w sobie cały czas i jednak powiedzenie o tym, poprawiło
                mi samopoczucie..
                • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:15
                  no widzisz? i od razu lepiej, prawda? życzę namiętnego godzenia dzisiaj :-))
          • esperanta Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:04
            Ja tez uwazam, ze przywiazujesz do tego zbyt wielka wage. Oddziel to, co bylo
            przed poznaniem Ciebie gruba krecha i nie wnikaj. Poza tym Twoj luby nie jest
            jedynym, ktoremu sie to zdazylo. To nie przekresla jego kwalifikacji na
            wspanialego meza. Jezeli nie ma z nim innych problemow, to postaraj sie
            ochlonac i zapomniec o tym.
            • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:06
              Dziękuje. Może rzeczywiscie przesadzam. Sadziłam, ze inni faceci nie robią
              takich rzeczy. Ze młody, przystojny facet nie chodzi do agencji.
              • dyndol1 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 23.07.06, 14:59
                NORMALNY FACET NIE ROBI TAKICH SWINSTW JA BYM NIE MOGŁA BYC Z TAKIM DZIWKAZEM
                DAJ SOBIE SPOKÓJ BO PEWNEGO DNIA ZOSTAWI CIEBIE
      • martalek Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 18:59
        sprawdz czy cie nie zarazil jakims gownem, odeszlabym
    • hillux Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 14:54
      Ten Twój to kompletny debil, aby robić notatki z burdeli.
      Podejrzewam jednak, że cała historia to wytwór Twojej chorej wyobraźni.
      • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 14:57
        dlaczego jesteś niegrzeczny? dziewczyna ma problem a ty do niej w takie słowa.
        a co do notatek z burdeli - jeszcze raz podkreślam, że nie należy robić
        wielkiego halo z wizyt w agencjach. to nic nie znaczy.
        • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:01
          Dowody to nie notatki z burdeli, ale np.przypadkowe zdjecie zrobione przez
          kolege z którym tam chodził z jedną z panienek- sceneria, ubiór tej dziewczyny
          zdradzaja wszystko. I on to potwierdził. Nie mam chorej wyobrazni. On mi to
          wyznał. Przyzał się
          • zgrabna_pupcia Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:03
            powtarzam - to nic nie znaczy. robisz z igły widły.
    • joasia.sadowska Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:06
      to sie ciesz, ze Ci sie przyznal, a nie klamal.
      przykro mi, ale nie mozna czlowieka rozliczac za to jakim byl przed zwiazkiem z
      nami.trzeba te przeszlosc zakceptowac i juz.
      • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:08
        Nie mógł kłamać. To co znalazłam w komputerze nie dało się inaczej wytłumaczyc i
        tyle..
        • joasia.sadowska Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:20
          to Ty chyba mezczyn nie znasz moja droga :)
          mogl klamac w zywe oczy :)
    • kocica26 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:21
      Kasiu, to ze narzeczony nie powiedzial Ci o swoich paru wizytach w agencji to
      niezbyt w porzadku ale nie rob z tego jakiegos dramatu. To wszystko wydarzylo
      sie przeciez zanim poznal Ciebie wiec nie masz z ta sprawa nic wspolnego.
      Pewnie dlatego Ci nie powiedzial, bo sie wstydzil - zwlaszcza jesli znal Twoje
      zdanie w tej sprawie. Poza tym mezczyzni inaczej podchodza do tych spraw - dla
      nich to tylko seks i nie przywiazuja do takich spotkan zadnego znaczenia.
      Nie oceniaj go tylko po tym, co zdarzylo mu sie zrobic w przeszlosci. Kazdy z
      nas mial w swoim zyciu rozne zdarzenia i niekoniecznie chcemy mowic o nich
      innym ludziom, zwlaszcza jesli z dana osoba ta sprawa nie ma nic wspolnego.
      Jesli jest Ci z nim dobrze, jesli masz w nim oparcie, jesli sie kochacie - to
      jak taka bzdura moze wplynac na caly zwiazek?
      Liczy sie to, jaki jest od kiedy poznal Ciebie, od kiedy jestescie razem. A
      przeszlosc... Kazdy z nas ma do niej prawo i nie kazdego jest idealna i
      krysztalowa.
      Na pewno nie jest to mila sytuacja dowiedziec sie o czyms takim ale przeciez to
      nie jest zadna tragedia.
      Liczy sie to, jaki on jest przy Tobie a nie to, co zrobil tam iles lat temu -
      tym bardziej ze nikomu zadnej krzywdy nie zrobil.
      Glowa do gory ;-)
    • simon_r Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:32
      a gdyby za przeproszeniem walił konia z klaudią shifer na okładce to byłoby
      OK???... przepraszam ale nie rozumiem... dorosły facet ma swoje potrzeby i już.
      Sama stwierdziłaś że cie wtedy nie znał. Problem to mógłby być gdyby za czasów
      Waszej znajomości gdzieś chadzał.... a tak to chyba lepiej z dziwką bez
      zobowiązań i emocji niż uwodzić biedne dziewczęta i robić im nadzieję :P
      • cala_w_kwiatkach Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:42
        mnie by wnerwilo to ze klamie w zywe oczy, najpierw mowi ze brzydzi sie takimi
        kobietami itp. a potem przyznaje sie do tego ze uzywal sobie z nimi...nie lubie
        kretaczy i to by zawazylo, ze nie jest ze mna szczery, a jego erotyczna
        przeszlosc mnie nie obchodziilaby nawet gdyby byl z 10 prostytutkami na raz;)
      • asiulka81 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:49
        chodzenie na dziwki jest obrzydliwe. nie potrafie tego zrozumiec. jak faceci
        moga wspolzyc z obca baba, ktora wczesniej przelecialo stado chlopow? w dodatku
        mozna zalapac jakiegos syfa. bleh! fuj! OHYDA!
        • snegnat Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 15:51
          A jaka jest różnica czy zabawiał się z prostytutką czy jakąs panienką z dyskoteki?
          • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:15
            Własnie o to mi chodzi. nie wiem jak moze 'stanać" na taka, co ją własnie
            dziesiąty dzisiaj posuwa. To paskudne - jak dla mnie. Ja się nie mam za bóg wie
            kogo, wiem, ze mam swoje humorki, czasami jestem zamknieta etc. tzn. nie jestem
            ideałem. Ale facetom to tak fajnie powiedzieć, zaliczyłem bo mam "zew".
            Odwracając sytuacje, juz nie jest im tak lekko. I to jest smieszne. Taki facet,
            co miał panienki, oburza się, ze kobieta "daje dupy każdemu", jedoczesnie
            przekreslając taka kondydatkę i bluzgając ja. Ale on sam? No cóz..."ZEW"
            "Mezczyzna tak ma.." etc. głupia gadka
          • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:16
            snegnat napisał:

            > A jaka jest różnica czy zabawiał się z prostytutką czy jakąs panienką z dyskote
            > ki?
            ŻADNA :)
            • asiulka81 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:17
              kaska302 napisała:

              > snegnat napisał:
              >
              > > A jaka jest różnica czy zabawiał się z prostytutką czy jakąs panienką z
              dyskoteki?

              > ŻADNA :)

              Zgadzam sie.
            • snegnat Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:21
              Skoro żadna to w czym problem? Gdybyś dowiedziała się, że ta panienka z
              fotografi to nie prostytutka, ale jakas panna, która na dyskotece wyrwał, to też
              by Ci to przeszkadzało?
              • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:25
                snegnat napisał:

                > Skoro żadna to w czym problem? Gdybyś dowiedziała się, że ta panienka z
                > fotografi to nie prostytutka, ale jakas panna, która na dyskotece wyrwał, to te
                > ż
                > by Ci to przeszkadzało?

                Hmm.. gdyby wczesniej opowiadał, ze na imprezy nie chadzał, to tez! Nie znosze
                fałszu i hipokryzji...w tym tkwi sedno. A dla mnie panienka z dyskoteki-
                znaczy- "dupodajka" to to samo co prostytutka. Tzn. gorzej niz prostytutka.
                Prostytutka ma chociaz jakiś powód- pieniadze. A panienka z imprezki? Już po
                wszystkim, czuje się "wykorzystana" :)
                Hmm.. rzeczywiscie.To duzy plus dla mego ukochanego!! :):):)
                • snegnat Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:28
                  > Hmm.. rzeczywiscie.To duzy plus dla mego ukochanego!! :):):)

                  No widziszm, czyli Twój facet zamiast zabawiac się z dziewczyna, która szuka
                  rozrywki wolał zabawiac się z taka, która chce zarobić. Dzięki niemu jakas panna
                  nie umarła z głodu ;-P
                  • aplikantka3 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:30
                    snegnat napisał:

                    > > Hmm.. rzeczywiscie.To duzy plus dla mego ukochanego!! :):):)
                    >
                    > No widziszm, czyli Twój facet zamiast zabawiac się z dziewczyna, która szuka
                    > rozrywki wolał zabawiac się z taka, która chce zarobić. Dzięki niemu jakas pann
                    > a
                    > nie umarła z głodu ;-P
                    Zawsze wiedziałam, ze ma gołębie serce:):):)
    • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:39
      Żarty, zartami... jakos i tak mi nie przeszło...
      I ciagle mi to przeszkadza.
      Jakby znalazł się na forum, mezczyzna który nie jest hipokryta, nie ma takiej
      przeszłości i jest odwazny... niech da znać.
      Czekam... :)
      • snegnat Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:43
        > Jakby znalazł się na forum, mezczyzna który nie jest hipokryta, nie ma takiej
        > przeszłości i jest odwazny... niech da znać.

        A Ty co mu wtedy zrobisz? ;-)))
        • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:45
          snegnat napisał:

          > > Jakby znalazł się na forum, mezczyzna który nie jest hipokryta, nie ma ta
          > kiej
          > > przeszłości i jest odwazny... niech da znać.
          >
          > A Ty co mu wtedy zrobisz? ;-)))

          Jak go złapię, to mu... pokazę.. ;)
          • snegnat Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:47
            > Jak go złapię, to mu... pokazę.. ;)

            Hmm... Wrodzona ciekawość każe mi się zgłosić ;-P
      • kaja91 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:45
        no przeraszam, nie sądze aby masturbowanie sie miało takie samo znaczenie jak
        uprawianie sexu z kurewką dla rozładowania napięcia.
        Kurcze ale jaja.
        Mój facet nich sie masturbuje jak ma taka potrzebę, ale ob burdelu nich się
        trzyma z daleka.
        • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 16:48
          Kiedys Grzegorz Markowski z Perfectu powiedział;
          "masturbowałem się przy...uzyciu kobiet" ;)
          Więc widac, tak mozna i jest ok.
          • zamknij_oczy Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 23:32
            > Kiedys Grzegorz Markowski z Perfectu powiedział;
            > "masturbowałem się przy...uzyciu kobiet" ;)
            > Więc widac, tak mozna i jest ok.

            A to jakiś autorytet w tej dziedzinie jest? Widać dupczył gruppies bo nie był w stanie zapanować nad
            swoim pożądaniem, ani dochować wierności tej jednej, wybranej. Nie wiem co w tym jest ok.
            Nazwałbym go raczej mięczakiem, słaby chatakterek i tyle ;-) Pozatym określenie tego typu wzbudza u
            mnie obrzydzenie, bo kobieta to nie przedmiot, żeby jej używać do masturbowania. Jeżeli naprawdę
            coś takiego powiedział, to dla mnie jest dno i . Jest ogromna różnica między masturbowaniem się, a
            seksem z kobietą, niezależnie jaką. Dziwię się, że napisałaś coś takiego.
            • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 23:52
              dzięki za wsparcie i odpisanie. jednak ja tak zdecydowanie NIE UWAZAM!!!!
              Oczywiście, że nie wolno tak sadzić o akcie z konietą. Przeczytaj prosze
              wczesniejsze wypowiedzi, osób które mnie "uswiadamiały" ze to ja mam coś ze
              sobą, ze mi przeszkadza takie zachowanie u męzczyzny. Mi takie zachowanie i
              takie wypowiedzi jak Pana markowskiego B A R D Z O sie nie podobaja! Pozdrawiam
              i przeczytaj prosze wypowiedzi wczesniejsze
    • skorpionica11 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 18:25
      dziewczyno skad ty sie wzielas to jest normala rzecz, ze jak facet nie ma dupy
      przy sobie i jak bardzo mu sie chce bzykac to idzie to agencji towarzyskiej
      • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 18:27
        Jestes taka wrazliwa, delikatna i subtelna :) pozdrawiam
      • zamknij_oczy Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 23:34
        > dziewczyno skad ty sie wzielas to jest normala rzecz, ze jak facet nie ma dupy
        > przy sobie i jak bardzo mu sie chce bzykac to idzie to agencji towarzyskiej

        Dla mnie nie jest. Jestem nienormalny? ;-P
    • rlena Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 20.07.06, 18:36
      Twoja reakcja jest zrozumiala, jestes zupelnie normalna.
      Jak piszesz, byl calkiem doroslym mezczyzna, i poszedl tam trzy razy.

      Nie znaczy to,ze juz zawsze bedzie tam, od czasu do czasu, chodzil.Jednak ja
      nie zdeydowalabym sie na zwiazek z kims takim.
    • vivian.darkbloom łatwo jest mówić "nie przejmuj się" 20.07.06, 18:47
      wiele osob pisze tutaj "nie przejmuj się", ale ja cię rozumiem - nie da się
      wmówić sobie "nie przejmuję się" jeśli w istocie się przejmujesz. ludzie nie
      zauważyli też, że to nie jest tylko kwestia korzystania z usług prostytutek ale
      i hipokryzji z tym związanej.
      problem jest taki, że musisz sama sobie odpowiedzieć czy będziesz w stanie tak
      naprawdę szczerze mu "wybaczyć". Jeśli będziesz o tym obsesyjnie myśleć to nie
      rokuje dobrze Waszemu związkowi. nie ma sensu się samoszukiwać i i udawać, że
      wszystko jest OK. jeśli nie jesteś w stanie puścić tego w niepamięć to nie ma
      sensu trwac w tym związku.
    • montevideo Re: ... 20.07.06, 20:12
      Nie daj sobie wmowic, ze jestes nienormalna i ze tak nie wolno myslec. Nie daj
      sobie wmowic, ze wszyscy mezczyzni tak robia. Rozumiem Twoje obawy. Mialabym
      dokladnie takie same. Oklamal Cie i zrobil cos, na co moralnie sie nie
      zgadzasz. Nie wiem, czy to jest warte rezygnacji ze zwiazku, to juz sama musisz
      ocenic, ale masz swieto prawo czuc sie rozczarowana i oszukana, czuc niesmak.
      Trzymaj sie.
      • czarna0222 Re: ... 20.07.06, 21:19
        wiesz co..bez urazy ale dla mnie faceci którzy korzystaja z agencji
        towarzyskich są..żałośni.i przekonałam sie , że jak juz koles raz odwiedził
        takie miejsce to kiedys tam wróci..Moj były zanim zaczał ze mna byc był pare
        razy w agencji towarzyskiej..wiedział doskonale co o tym myśle..i co? Po paru
        latach poszedł tam..podobno to było któregos wieczoru gdy sie
        pokłócilismy..zrobił to po złości jak twierdził..widzisz jak niewiele czasem
        wystarczy? Dla mnie samo to, ze facet bierze pod uwage pojscie na k.. jest
        odrzucajace..ja rozumiem facet totalnie beznadziejny z wygladu i
        zachowania..który naprawde nie moze sobie znalezc kobiety..i dla którego
        ostatnia deska ratunku jest k.. ale normalny młody facet zeby szedł do
        burdelu..nie podoba mi sie to..bardzo..Nie chciałabym jednak żebys jakos
        pochopnie zareagowała na moja wypowiedz..zastanów sie na spokojnie nad tym
        wszystkim ;)
        • witch-witch Re: ...facet który korzysta z burdelu ma 20.07.06, 22:15
          coś z głową nie tak! Przecież jak mozna wchodzić w ciało drugiego człowieka za
          pieniądze! Mozna też i gwałcić na siłę, a mozna sobie gwałt odpuscić i zrobić
          to za forsę! Róznica pomiedzy gwałtem, a prosytucją jest cienka jak włosek!

          Osobiscie obrzydzenie by mnie ogarnęło do takiego faceta. uwazaj na siebie bo
          to nikt na kim mozna polegać!
          • christiano_ronaldo Re: ...facet który korzysta z burdelu ma 20.07.06, 22:22
            witch-witch napisała:

            > coś z głową nie tak! Przecież jak mozna wchodzić w ciało drugiego człowieka
            za
            > pieniądze! Mozna też i gwałcić na siłę, a mozna sobie gwałt odpuscić i zrobić
            > to za forsę! Róznica pomiedzy gwałtem, a prosytucją jest cienka jak włosek!
            >
            > Osobiscie obrzydzenie by mnie ogarnęło do takiego faceta. uwazaj na siebie bo
            > to nikt na kim mozna polegać!
            Ale mnie rozbawiłaś. Prawie się popłakałem ze śmiechu. Typowo kobiece podejście
            do sprawy. Dla przeciętnego faceta wchodzenie w ciało drugiego człowieka jak to
            napisałaś czyli w ciało kobiety to nic strasznego. To wy kobiety robicie z igły-
            widły i macie chyba jakąś obsesję na punkcie własnego ciała. Żeby było jasne
            sam do takich miejsc nie chadzam choć przyznam się, że raz skorzystałem i
            podobało mi się. Od razu mówię że nikogo wtedy nie zdradziłem bo nie miałem
            wtedy akurat dziewczyny Nigdy jeszcze w jednym miejscu nie widziałem tylu
            naprawdę pięknych kobiet.
          • zamknij_oczy Re: ...facet który korzysta z burdelu ma 20.07.06, 23:49
            > coś z głową nie tak! Przecież jak mozna wchodzić w ciało drugiego człowieka za
            > pieniądze! Mozna też i gwałcić na siłę, a mozna sobie gwałt odpuscić i zrobić
            > to za forsę! Róznica pomiedzy gwałtem, a prosytucją jest cienka jak włosek!

            Tutaj przegięłaś. Większość prostytutek traktuje to po prostu jak pracę. Godzą się na to. To
            zdecydowanie nie ma nic wspólnego z gwałtem, który z definicji zakłada użycie siły, zmuszenie do
            współżycia. Co do mężczyzn przyszło mi do głowy porównanie ich do ogrodników. Są tacy, którzy
            pielęgnują drzewo owocowe, żeby w odpowiednim momencie rozkoszować się doskonałym efektem
            wysiłku swojego i rośliny. Inni walą do Biedronki, kupują badziewne owoce na kilogramy i je żrą
            beznamiętnie. Czy mają taki sam smak? Nie sądzę ;-)
            • witch-witch Re: Nie przegiełam z porównaniem do gwałtu... 21.07.06, 11:28
              Są różne gwałty, nie każdy gwałt to walka, są gwałty gdzie ofiara ze strachu
              poddaje się woli przemocowca. Są gwałty gdzie kobieta jest zamroczona
              narkotykami i nie wie co się dzieje.Jest sex za tzw. 'dziękuje' ale kobieta tu
              sama gwałci siebie.Są różne gwałty, których sami nie jesteśmy w stanie nawet
              dostrzec. Dla mnie prostytucja jest rodzajem gwałtu, ktory podciągnęłabym pod
              brak świadomości i trzeżwego rozeznania w sytuacji. Takie zamroczenie
              emocjonalne i duchowe...
              Jaki gwałt by nie był, zawsze łączy się z przedmiotowym traktowaniem kobiety.
              Kobieta jest rzeczą dla zaspokojenia chuci faceta....Mozna gwałcić też z kimś
              kto na ten gwałt przyzwala za pieniądze...

              A że w burdelach pracują ładne kobiety, wspólczuję tym kobietom, bo gdzieś
              zostały przez los i życie potwornie skrzywdzone...

              Feministki szwedzkie chcą wprowadzić ostrzejszą karę za kupowanie seksu i
              podciągnąc karę do kary za gwałt...ale narazie nie pzreszło to falą głosow. W
              społeczeństwie jest wielu chorych ludzi, a zwłaszcza wśród korzystajacych z
              prostytucji, którzy zdajac sobie z ryzyka kary, woleli by gwałcić niż płacić....
      • zamknij_oczy Re: ... 21.07.06, 00:19
        montevideo napisała:

        > Nie daj sobie wmowic, ze jestes nienormalna i ze tak nie wolno myslec. Nie daj
        > sobie wmowic, ze wszyscy mezczyzni tak robia. Rozumiem Twoje obawy. Mialabym
        > dokladnie takie same. Oklamal Cie i zrobil cos, na co moralnie sie nie
        > zgadzasz. Nie wiem, czy to jest warte rezygnacji ze zwiazku, to juz sama musisz

        Dokładnie. Największym problemem nie jest to, że korzystał z agencji. Okłamał cię i to czy sobie z tym
        faktem jakoś poradzicie wpłynie na waszą przyszłość. Wypytaj go dlaczego i zastanów się czy go to
        mierziło. Być może bał się, że gdy tobie to wyzna, rzucisz go. To jednak go nie usprawiedliwia. Ja nie
        mógłbym być z kobietą wiedząc o tym, że ją okłamałem w tak istotnej sprawie. No chyba, że wogóle o
        tym nie rozmawialiście, to trochę zmienia sytuację. Inną sprawą jest to, że naśmiewanie się z
        prostytutek nie świadczy dobrze o was obojgu. Tymbardziej, że jak napisałaś, jesteście osobami
        wierzącymi.
        • kaska302 Re: ... 21.07.06, 11:34
          Nie nasmiewalismy się z prostytutek tylko z klientów. Tak napisałam, nie na odwrót
    • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 21.07.06, 00:02
      Teraz juz wiem i w sumie wiedziałam tez przed napisaniem na forum, iz kazdy
      człowiek ma swój poziom wrażliwości, moralności, zasad i etyki postepowania.
      widaocznie ciągle błądzę, poniewaz nie znalazłam swojego mezczyzny.
      Narzeczony juz przestał nim być.
      Nie potrafię wybaczać - fałszu.
      I coraz bardziej wiem i wierzę, że dorastające kobiety, poszukują odobnych do
      ojców - miłości zycia. Ja taka jetsem. Ciągle romantyczna, ale tez namiętna,
      czuła ale i ostra :) Mieszanka wybuchowa ;)
      Szukam i szukam... i wierzę, ze jednak sa męzczyzni, których nie ciągnie do złego.
      Nie ugnę się i nie złamie swoich zasad. Myślę, ze kazda wrażliwa kobieta, nie
      powinna rezygnować. Panowie, trzymam kciuki za was, bo tym sposród was którzy sa
      wrażliwi i moralni, przypadną naj naj najlepsze, ukochane kobiety :)
      • kaska302 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 21.07.06, 00:06
        kaska302 napisała:

        > Teraz juz wiem i w sumie wiedziałam tez przed napisaniem na forum, iz kazdy
        > człowiek ma swój poziom wrażliwości, moralności, zasad i etyki postepowania.
        > widaocznie ciągle błądzę, poniewaz nie znalazłam swojego mezczyzny.
        > Narzeczony juz przestał nim być.
        > Nie potrafię wybaczać - fałszu.
        > I coraz bardziej wiem i wierzę, że dorastające kobiety, poszukują odobnych do
        > ojców - miłości zycia. Ja taka jetsem. Ciągle romantyczna, ale tez namiętna,
        > czuła ale i ostra :) Mieszanka wybuchowa ;)
        > Szukam i szukam... i wierzę, ze jednak sa męzczyzni, których nie ciągnie do złe
        > go.
        > Nie ugnę się i nie złamie swoich zasad. Myślę, ze kazda wrażliwa kobieta, nie
        > powinna rezygnować. Panowie, trzymam kciuki za was, bo tym sposród was którzy s
        > a
        > wrażliwi i moralni, przypadną naj naj najlepsze, ukochane kobiety :)


        Przepraszam za literówki :) :)
        • yesamin Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 21.07.06, 14:09
          Ja nie umiałabym być w fajnym, partnerskim związku z facetem, który chodził do
          agencji. Powody moga wam się wydać dziwne, bo nie zwiazane z moralnością,
          religia itd., tylko z moim poczuciem wartości.
          Nie mogłabym znieść myśli, że jakiejś kobiecie dawał 100 zeta za to, żeby
          spędziła z nim intymne pół godzinki, a ja to samo robię za darmo i nie widzę od
          niego złamanego grosza. A że by mi gadał o miłości - jakoś nie bardzo mnie to
          przekonuje, bo chyba jak ktoś kogoś kocha i prawdziwie podziwia, to chce
          maksymalnie rozpieścić tę osobę, zrobić jej jak najlepiej. A tu wychodzi na to,
          że jakiejś Pauli Prywatnie ten sam facet daje spora kasę i ona ma na super
          ciuchy, solarki i jezdżenie taksówkami za to tylko, ze byli ze soba pół
          godzinki. A tej Dziuni, którą niby kocha, nie da złamanego grosza za czas,
          który ona z nim spędza, i ta ma zapieprzać pieszo w starych butach i jeszcze
          pewnie dźwigać mu kartofle na obiad... He he he! ;))) Nie uwierzę, że on tę
          Dziunię kocha, a Paulę Prywatnie ma w dupie!
          To Dziunię ma w dupie i ją wykorzystuje, a Paulę Prywatnie - szanuje i docenia!
          I nie patrzcie tu na słowa, tylko na czyny! Jedną rozpieszcza, druga musi wkoło
          niego nieźle się narobić za friko!
          Dlatego osobiście nigdy bym się nie zwiazała z facetem, co jakiejs obcej babie
          dawał po stówie za pół godzinki bycia z nim, a ode mnie chce za darmo. Za kogo
          on mnie bowiem ma? Za brzydszą, gorszą?... Jej seks tak wysoko wyceniał a mój
          jest jak dla niego jak zepsuty towar, który może łaskawie wziąć za darmo?...
          Czułabym się bezwartościowa jako kobieta przy takim gościu, dlatego do tej pory
          naszczęście udawało mi się byćz facetami, co po agencjach nie chodzili. I tak
          będe trzymać. Z takim, co nie kupczy seksem, ja tez nie kupczę, tylko, mówiąc
          po góralsku, z radością dupczę - i to jest jak dla mnie najbardziej ok!
          • witch-witch Re: Ale fajnie ty to napisałas...:)) 21.07.06, 14:59
            Ciekawe spojzrenie na sprawę..przyznam, ze bardzo racjonalne..:)))
          • hillux Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 21.07.06, 15:07
            Może podasz jakieś namiary, bo 100 zł to coś mało.....
    • undyna Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 21.07.06, 15:32
      pomoc?, ja Cię rozumiem, ale twoje zachowanie szkodzi i Tobie i temu facetowi,
      albo Go kochasz i się wyluzujesz, albo zmień chłopa, ale jeśli zmienisz chłopa,
      to już każdego następnego będziesz podejrzewała o to samo; radziłabym
      zastanowić się czy twoja reakcja nie ma swojego podłoża w Tobie i twoich
      problemach wewnętrznych, typu kompleksy, stereotypy myślenia, reakcje obronne i
      inne takie
      • undyna no dobra 21.07.06, 15:43
        wq..... bym się na twoim miejscu i już by mi było ciężko się z Nim się tego,
        no;)
        Ale z drugiej strony wiem, że mój facet pukał się z jedną łatwą i znaną
        szerszemu gronu panną i jak na nią patrzę, to mi się w pale nie mieści jak
        można taką tandetną i wcale niezbyt ładną, głupią babkę posuwać, ale rozumiem,
        że faceci są jacy są i w rozpaczy maczają te swoje sprzęty gdzie popadnie;)
        • no1teresa no to niech idzie, gdzie popadnie n/t 21.07.06, 15:46
    • juta50 Re: Narzeczony "chadzał" do agencji 23.07.06, 19:16
      Gdy zaczęłam czytać ten watek to pomyślałam że pewnie piszesz o tym bo Cie
      zdradzał. Ale jak przeczytałam słowo "ZANIM" to nieźle mnie to rozbawiło. To nie
      jest az taki młody facet- na jego miejscu tez bym poszla do agencji i luz. Nie
      możesz go rozliczać z jego przeszłości. MOże nie chciał sie przyznać bo gdy
      słyszał Twoje zdanie na temat prostytutek bo pomyślał ze zrobisz od razu wielką
      sprawe (tak jak teraz). Uważam ze to nic takiego. Wyolbrzymiasz problem.
      Zachowujesz się jakby cały czas tam CHADZAŁ.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka