bejbe_bejbe20
29.07.06, 00:24
wczoraj ok 6 nad ranem zginął na miejscu mój kumpel.... miał dopiero 24 lata...
jedno co mnie pociesza w tej sytuacji- żył pełnią życia!! nie marnował ani
jednej chwili na nudę, monotonnie. zwariowany, spontaniczny, cudowny kumpel...
jak sobie poradzić, kiedy już go nie ma?? kiedy już się nie spotka go na
ulicy?? kiedy nie przytuli?? kiedy nie pójdzie się już razem na imprezę??
nie dociera to do mnie;(