filicudi
16.11.06, 00:05
Kórcze (- tak pewnie brzmiałoby to w wydaniu chłopa w rajtuzach... ;-)))
trzydziestka wprawdzie zbliża się wielkimi krokami, ale to chyba nie powód do
tylu siwych włosów na głowie. Co więcej, jest ich coraz więcej i więcej. A ja
włosów nie farbuję i, niestety, blondynką nie jestem, więc nasilający się
proces siwienia jest coraz bardziej widoczny... Buuuuuuu! Na pewno nie jest
to kwestia "dziedziczenia" - moi rodzice zaczęli siwiec dośc późno. Ale
niewątpliwie bardzo przyczynia się do tego codzienny stres w pracy. Brrr! Czy
jest jakiś sposób medyczny, żeby to zatrzymać, a może cofnąć? Czy z tym do
lekarza polecieć - tylko do jakiego? Ratujcie, kobitki!!! I faceci też! Help!