IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 19:48
mam pewien klopot, a raczej moj brat go ma. jest to mlody, przystojny i
inteligentny chlopak. niestety nie ma dziewczyny co wprowadza go powoli w
dolek. jego problem polega na tym, ze chce od razu poznac dziewczyne na cale
zycie, ale jednoczesnie boi sie wszelkich kontaktow z dziewczynami zeby
przypadkiem nie musial ktorejs zranic jesli okazaloby sie ze to nie ta jedyna.
jak mu pomoc? moze wy macie jakies propozycje?
Obserwuj wątek
    • marseille30 Re: samotnosc 17.11.01, 10:20
      Niech napisze do mnie.
      • Gość: conana Re: samotnosc IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 17.11.01, 10:58
        marseille30 napisał(a):

        > Niech napisze do mnie.

        no co ty, jakby sie dowiedzial ze puscilam to na forum zabilby mnie, a w kazdym
        razie mocno okaleczyl :-)

    • kafka Re: samotnosc 17.11.01, 13:10
      Gość portalu: conana napisał(a):

      > mam pewien klopot, a raczej moj brat go ma. jest to mlody, przystojny i
      > inteligentny chlopak. niestety nie ma dziewczyny co wprowadza go powoli w
      > dolek. jego problem polega na tym, ze chce od razu poznac dziewczyne na cale
      > zycie, ale jednoczesnie boi sie wszelkich kontaktow z dziewczynami zeby
      > przypadkiem nie musial ktorejs zranic jesli okazaloby sie ze to nie ta jedyna.
      > jak mu pomoc? moze wy macie jakies propozycje?

      1. Jesteś jego siostrą czy bratem?? W zalezności od tego masz różny zakres "instrumentów" w zasięgu
      2. Spośród tych które są , powiedziałbym - dostępne koedukacyjnie masz chyba głównie możliwość
      rozmawiania (o ile brat nie jest introwertykiem)
      3. Z krótkiej charakterystyki brata wnioskuję że jest b. wrażliwy (żeby nie powiedzieć nadwrażliwy) i
      zakładam, że jest rzeczywiscie inteligentny.
      - co do wrażliwości; - powinien dowiedzieć się (np od ciebie) że lepiej dostarczyc poczucia krzywdy
      komuś kto będzie w stanie łątwiej sie z tym poczuciem uporać (a więc komuś młodemu, przed kim
      jeszcze dużo życia aby zapomnieć i załatać swój żal nową znajomością) niż zadać się "na amen" i odkryć
      po kilku latach że to nie to, i że sam został skrzywdzony, i że nie pozostaje mu nic innego aby i tę - jak miał
      nadzieję - jedyną także skrzywdzić. Dużo boleśniej bo: wpędził dame w lata, bo zapewnił jej dwójkę
      ślicznych bobasów, bo do siebie przyzwyczaił. Reasumując. Musi wiedzieć że w układzie partnerskim czy
      jak by go nie nazywać jego radość i szczęście jest co najmniej tak samo ważne jak jego damy i zbytnia
      troska o krzywdę jaką mógłby jej wyrządzić zerwaniem nie powinna być jego jedyną troską. Jego
      cierpienie w takiej sytuacji jest równie ważne. A kto powiedział że to on ją zostawi? a nie ona jego? Musi
      tego doswiadczyć żeby wiedziec. Samo wyobrażenie to za mało.
      Co do inteligencji - to wbrew pozorom też jest istotna bariera w młodym wieku. Najczęsciej świadomość
      włąsnej bystrości umysłu czyni młodego człowieka niezwykle nieśmiałym. Ot, choćby na randce - bedzie
      małomówny bo stale bedzie mu sie wydawało, że to o czym chciałby włąsnie powiedzieć jest na tyle
      nieatrakcyjne, że swoją partnerkę co najwyżej zanudzi. I nie przeszkadza mu że ona w tym czasie trajkocze
      o niczym, tak że muchy wokół padaja trupem. I zamiast odpowiadać jej w tym samym tonie on bedzie
      zachodził w głowę co z tego co miałby do powiedzenia (zaproponowania) jest jej godne. I okaże sie że
      wszystko jest zbyt błahe, zbyt małostkowe,banalne, nudne itd. I wyjdzie na mruka.
      Rozumiem że wg ciebie masz wiecej doświadczenia niż twój brat. Staraj się z nim rozmawiac i przekonac
      go że "król jest nagi" że nie wszystko jest takie jak nam się wydaje i że oczekiwania dziewczyny są czesto
      dużo mniej skomplikowane niż zafascynowanemu nią młodemu człowiekowi sie wydaje
      Pozdrawiam a bratu życzę odwagi - bo chyba tego mu najbardziej potrzeba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka