Dodaj do ulubionych

kurcze, chyba przegięłam :-(

27.02.07, 19:14
chyba trochę przesadziłam:

do rodziców przyjechała ciotka z wujkiem, za którymi nie przepadam. ciotka za
każdym raze jak mnie widzi, to zadaje pytania w stylu czy już kogoś mam. po
dwóch związkach jakoś mi się nie układa, nie czuję się z tym dobrze i takie
pytania strasznie mnie denerwują.
jakiś czas temu jak była, pytała co słychać a ja jej powiedziałam, że całkiem
fajnie, czekam na odbiór nowego samochodu i że w tym miesiącu jeszcze
powinien być. a ciotka na to: ty sobie lepiej męża znajdź a nie samochody
kupujesz. nie muszę Wam pisać jak się poczułam.
dziś przyjechali. weszłam do domu i powiedziałam "dzień dobry". nie miałam
ochoty na żadne buziaki itp, więc stwierdziłam ,że "dzień dobry" wystarczy.
mama oczywiście woła na chodź się przywitać. ja na to, że przecież
powiedziałam "dzień dobry". zjadłam obiad i usiadłam z nimi.
za chwilę pada pytanie i co masz już narzeczonego. a ja na to: "ciocia to
jest moje życie, nie interesuj się, zajmij się swoim". na to ojciec czemu
jestem niegrzeczna, że moze ciocia chciałaby na wesele przyjechać.
odpowiedziałam, że jak ma prezent to chętnie przyjmę.
mama jest wściekła i mi gada teraz,że zachowłam się po chamsku.
no głupio mi. może faktycznie za ostro powiedziałam, ale przynajmniej wiem,
już, że ciotunia więcej o to nie zapyta.

aż taki cham ze mnie?
Obserwuj wątek
    • polla4 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:16
      Twarda jesteś :) No i będzie święty spokój.
      • kasia_ruchasia Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:19
        bardzo ładnie zamknęłaś jej pysk!
        1:0 dla Ciebie
      • justka102 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:20
        brawo dla Ciebie. Dlaczego ma Cie wkurzac, a Ty masz byc milutka.
      • stella.polaris25 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:21
        ....nie widze w tym jakiegos chamskiego zachowania:)(moze niepotzrebnie tylko
        powiedzialasa jej,ze nie powinno ja to interesowac:)na przyszlosc uluz sobie
        jakis inteligentny teks...ktory sparwi,ze bedziesz miala wiecej spokoju:)
        ....takie nieprzemyslane odp.sa chyba najgorsze:)powodzenia
      • kora_79 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:22
        no twarda, ale mamie jest przykro i mówi, że wstydu im narobiłam :(((

        3 lata tmu, jak rozstałam się z facetem po 7 latch związku, co nie było wcale
        łatwe, przyjechała ciotka ( oni mieszkają w innym mieście ), było kilka osób i
        powiedziła, że jak wszyscy pójdą to chiałby ze mną pogadać. myślałam, że chce
        mnie jakoś wesprzeć, bo to były naprawde trudne chwile w moim życiu, a ona po
        prostu zachowała się jakby szukała sensacji. powiedziała: no i jak? opowiadaj
        jak to było?
        szkoda słów :-(
        ale i tak głupio mi, że mama się teraz wstydzi za mnie.
        • kasia_ruchasia Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:25
          Nie ma powodu i oby taka stara plotkara chociaż umiała odebrać ta
          lekcje "dobrego wychowania" bo stara ta ciotka i chyba trochę zbyt wścibska.
          Mam alergie na takie życzliwe.
          A mama chyba powinna zrozumieć, moj ojciec ostatnio wybuchnął śmiechem jak
          odstrzeliłam coś podobnego tylko to było przy drinku :) Oboje mieliśmy ubaw
        • stella.polaris25 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:29
          ...nie ma pwodu to wstydu:)kazdemu moglaby sie przytrafic taka sytuacja:)
    • seth.destructor Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:19
      Seal of approval!
    • omx Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:19
      Zapyta, zapyta.
      Zawsze pytaja.
    • exblond Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:20
      bardzo dobrze powiedzialas!
      • kora_79 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:34
        dzięki, widzę, że wszyscy trzymacie moją stronę :-)

        ciotka nie jest aż tak stara, ma z 50 lat. był jeszcze kuzyn z żoną ( kuzyn
        ostatnio jak był też mi dowalił : "no kiedy w końcu wychodzisz za mąż?" ) i
        jak to powiedziałam, to nastała cisza.
        ale po tym jak tak wlanęłam, ciotka powiedziała: " nie, ona ma rację, takie
        pytania moga być wkurzające". ale matka i tak swoje, ze straszny wstyd i
        świadczy o braku kultury i wychowania :(((

        kurcze, ale teraz będą mnie obgadywać!
    • fryderykkk Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 19:36
      dobra jestes:) moze sie odczepi nielubilam takich cioć w wujków ale juz mam to
      za sobą:)
    • 444a Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 20:00
      Ehh, łobuziara, jak ja takie lubię:)
    • rosa_de_vratislavia A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 20:15
      ..do chóru pochwał postepowania Kory

      Cotka Koryz achowuje się okropnie, jest nietaktowana i gruboskórna.
      Tu chyba wszyscy sie zgadzamy.

      Są pewne "ale".
      Ciotka była gościem w domu - nalezało sie przywitać i zamienić parę zdań
      uprzejmości. Tak nakazują dobre obyczaje.

      A kolejny nietakt ciotki nalezało uciąc krótko: "ciociu, nie mówmy o
      tym", "ciociu, to mjej osobiste sprawy" lub "Ciociu, Ty pierwsza będziesz
      zaproszona na ślub:)"

      Kora się pyta, czy była chamska.
      Tak - była chcmska, mówiąc że PRZYJMIE ŚLUBNY PREZENT od ciotki, której okazała
      jawne lekceważenie (nieistotne, czy ciotce się należało).

      Noi jeszcze jedno - Kora szanuje swoją mamę, a mamie jest przykro (to moze jest
      mamy siostra?) Atmosfera zepsuta, wszyscy chodzą spięci...

      Czy naprawdę nie dało się załatwic tej sprawy inaczej?
      Bez tych manifestacji? (nie zajrzę do pokoju, gdzie siedzą goście, odburknę
      mamie, nawrzucam ciotce).
      Korze udało sie zepsuc rodzinne spotkanie,a wystrczyło stanowczo powiedzieć
      (ale np. na osobności), że sobie nie życzy uwag na ten temat.

      Dziwię się Wam dziewczyny, że chwalicie zniżanie się do poziomu takich "cioć"...
      • simply_z Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 20:24
        ja uwazam ,ze zachowala sie ok.Z takimi osobami ( a mam tez takie przypadki w
        rodzinie niestett) trzeba po prostu w pewnym momencie porozmawiac ostro.
        • rosa_de_vratislavia Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 20:34
          simply_z napisała:

          > ja uwazam ,ze zachowala sie ok.Z takimi osobami ( a mam tez takie przypadki w
          > rodzinie niestett) trzeba po prostu w pewnym momencie porozmawiac ostro.

          Porozmawiac ostro, to nie znaczy nie chcieć wejśc do pokoju, gdzie siedzą
          goscie a potem rzucac durne uwagi o prezentach.
          Przekaz Kory ("Ciocia, nie Twoja sprawa") jest słuszny. Forma - chamska.

          Jak wynika z postu Kory, ciotka się nie obraziła,ale mamie jest przykro (i się
          nie dziwie, bo Kora jednak się nie popisała, taka jest prawda).
          • simply_z Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 20:37
            ja bym na miejscu jej matki wstydzila sie za durna siostrę ...
            • wojtek_blankietowy stosujac chamstwo wobec chama sam jestes chamem 27.02.07, 20:45
              Dla mnie sprawa jest jasna i oczywista.
              To ze ktos jest chamem czy niegrzeczny nie oznacza ze ja tez musze byc taki.
              Bezsprzecznie ciotka byla niegrzeczna ale twoja odpowiedz tez byla niegrzeczna.
              CZlowiek na poziomie, kulturalny umie zachowac sie nawet wobec chamstwa bez
              bycia chamem. Ty nie umialas, szkoda. Zeszlas do jej poziomu. Najgrosze jest to
              ze ona teraz ma satysfakcje bo mysli sobie ale ta smarkula niegrzeczna.
              Zwroc uwage ze obserwowaly cie osoby trzecie ktory oceniaja cie na podobnie
              niskim poziomie jak ciotke.
              Ale nie przejmuj sie bledy popelnia kazdy. Na przyszlosc pamietaj kultura ale i
              stanowczosc nawet wobec najwiekszych chamow, zebys i ty i otoczenie widzieli
              roznice.
            • wielo-kropek Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 20:45
              Kora, wiecej luzu. W tych sprawach trzeba sie nauczyc na luzie rozmawiac a
              nawet zartowac. W dodatku z ciotkami. Wlasnie kiedy sie zartuje,
              najtrudniejsza sprawa dla ciotek jest dowiedziec sie prawdy, a to je
              denerwuje. W koncu o to chodzi zeby ciekawski sie denerwowal, a nie ty sama.
              Zartujac umiejetnie i madrze nigdy na chamska nie wyjdziesz, jedynie na
              inteligentna. Pozdrawiam
          • spragnienie Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 22:39
            Coz, mamie ma nie byc przykro a Kora ma wbijac zeby w sciane za kazdym razem
            jak spotka wscibska cioteczke?!?!?! Mama moze nie zauwaza, ze owa cioteczka
            bywa chamska i ze sprawia przykrosc corce?????????????????

            Sprawa wyglada tak. Albo pozwolimy, by nas kopano z zadek, albo sie postawimy.
            Napieta atomsfera w domu minie, kazdy za to nauczy sie nie przekraczac czyjejs
            prywatnosci
            • wielo-kropek Re: A ja się nie przyłączę... 27.02.07, 23:05

              > Sprawa wyglada tak. Albo pozwolimy, by nas kopano z zadek, albo sie
              postawimy.
              > Napieta atomsfera w domu minie, kazdy za to nauczy sie nie przekraczac
              czyjejs
              > prywatnosci
              A ty czemu tak powaznie i zdecydowanie? Tak albo tak!!! W koncu to jest
              rodzina i wg. mnie nie powinno tu sie separowac na sile, zamykac czy izolowac
              ze swoim zyciem. Na dobra sprawe wlasciwie wychowane dzieci powinne
              informowac rodzicow co sie dzieje w ich zyciu., no i ma sie tu rozumiec ze
              ciotkom ktore tego sie domagaja tez taka "informacja" sie nalezy. Kolezanki
              wiedza jakich macie chlopakow i ilu, sasiedzi czasami, a dlaczego niby ciotki
              maja o tym niewiedziec? W tym temacie to nie jest glownie wina ciotki ze ja to
              interesuje lecz nieumiejetnosc porozumienia sie w tej sprawie. Niestety glowna
              nieumiejetnosc zrzucam tu na autorke tego watku, bo docinac komus jest zawsze
              latwo, ale o czym to swiadczy?. A tu chodzi o zwykle ludzkie sprawy, zyciowe
              zreszta. Ciotce jej zachowanie niestety bardziej wybaczam ale autorce
              wybaczyc jest mi trudniej.
              • jowita771 Re: A ja się nie przyłączę... 28.02.07, 06:05
                wielo-kropek napisał:

                > Na dobra sprawe wlasciwie wychowane dzieci powinne
                > informowac rodzicow co sie dzieje w ich zyciu., no i ma sie tu rozumiec ze
                > ciotkom ktore tego sie domagaja tez taka "informacja" sie nalezy. Kolezanki
                > wiedza jakich macie chlopakow i ilu, sasiedzi czasami, a dlaczego niby ciotki
                > maja o tym niewiedziec?

                bzury piszesz, no i co, że koleżanki wiedzą. to są sprawy autorki wątku i ina
                dezyduje, kogo chce poinformować. nie ma obowiązku spowiadać się ciotkom ze
                swoich prywatnych spraw.
    • koala_tralalala Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 20:41
      Szlo Ci bardzo dobrze, do... prezentu. Tu trohe przegielas. Wyglada jednak na
      to, ze ciocia ma obnizony prog wrazliwosci, skoro zadaje (wciaz!) takie
      pytania, wiec ciocia sie nie przejmuj. Gorzej z mama. Powodzenia!
      Aha: pierwsza czesc odpowiedzi byla naprawde asertywna i OK.
    • izabellaz1 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 21:19
      eeeee tam od razu cham:)
      Super, że tak powiedziałaś. Rodzicami się nie przejmuj. Przejdzie im za to Ty
      będziesz już miała spokój z natrętną ciotką:D
      • wielo-kropek Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 21:32
        A ty skad taka pewna jestes ze ciotka juz sie odczepi? Moze z czasem zacznie
        podobna rozmowe z nia, chociazby z tej racji by sprawdzic czy juz odchamiala.
        Ja oczywiscie nie wyrazam sie tu o autorce jako o chamce. Poprostu zartuje, co
        moze okazac sie nawet prawda. Ciotki nie popuszczaja tak latwo, szczegolnie te
        natretne. Pewnie zacznie rozmowe o czym autorka juz jej dociela, czyli cos w
        sensie"wiesz, juz mam prezent slubny dla ciebie, tylko nie wiem kiedy bede
        miala zaszczyt ci go wreczyc" Te ciotki......one dobre sa. Ja je mocno lubie.
        Rozumiem tez.
        • izabellaz1 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 21:40
          hehe a ja jestem cięta i również "pożartowałabym" sobie w podobnym tonie co
          ciocia:DDD
          • anmar123 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 22:06
            Ktoś troche starszy zapytał sie młodszego: Kiedy się żenisz?
            Usłyszał odpowiedź: Co niedzielę!
    • czajenka Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 21:39
      Następnym razem powiedź że jesteś lesbijkąi śluby w Polsce są niedozwolone.
      Gwarantuję, że więcej nie zapyta
      • wielo-kropek Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 21:55
        Nie gwarantuj tak szybko. Kto wie czy ciocia nie bedzie chciala poznac sie
        blizej na lesbijstwie. No chociazby z tej racji by sie upewnic czy to prawda.
    • spragnienie Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 22:33
      Super zrobilas. Gratuluje odwagi. Ciotka wypychala nos w nie swoje sprawy, juz
      wiecej tego nie zorbi. bedzie smiertelenie obrazona do konca swoich dni a Ty
      bedziesz miala swiety spokoj. BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!! Nienawidze
      wscibstwa!!!!!!!!! To jedna z najgorszych rzeczy, jaka moze sie nam przytrafic.
      • wielo-kropek Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 22:38
        O, a co to ciotce juz zapytac o nic nie wolno? Moze ciotka poczuwa sie tu do
        obowiazku by sie dopytywac, bo moze mysli kiedy tego nie zrobi to rodzinka
        pomysli ze ona wcale sie nie interesuje sprawami rodzinnymi. Jakis odszczepek
        jest. Czemu tu wszystkie tak na ciotke, ha?
    • poopka Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 22:42
      nie przegiełas !! miałas prawo sie zdenerwowac bo ciotunia tak troche irytujaco
      sie zachowuje. Nic złego nie zrobiłas tylko zwrociłąs uwage ze sobie nie
      zyczysz a to jest dopuszczalne.
      • wielo-kropek Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 22:53
        Wszystko wiec jest dopuszczalne. Pytanie ciotki tez.
        • justka102 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 27.02.07, 23:49
          tylko, ze ta ciotka dreczy dziewczyna przy kazdej okazji. Dziewczyna byla
          wkurzona jeszcze przed ciotki pytaniem spodziewajac sie jak sie rozmowa
          potoczy. I dlatego zareagowala mocno, pewnie wczesniej przy tego typu okazjach
          zartowala, tlumaczyla sie itp az w koncu nie wytrzymala. I dobrze. Nie mozna
          pozwolic, by ktos wchodzil ci na glowe. Tego typu pytania to nie objaw troski,
          ale chęć malego upokorzenia, takze twojej mamy ( ciotka sugeruje siostrze:
          zobacz twoja córka jeszcze nie ma faceta). Jak byłam mała to moja ciotka miala
          do mnie pretensje, ze jestem za wysoka (teraz 170 cm), jak nosiłam krótkie
          spodenki pouczała, ze to nie wypada, bo powinnam nosic dlugie zwiewne spódnice
          ( miałam 14 lat:-) rzadko zdarzaja sie normalne ciotki
          • dansid Zazdroszczę 28.02.07, 01:12
            Moja rodzina też zadaje strasznie niewygodne pytania Tylko że w tak pięknym
            stylu, 100% skutecznym ja tak pięknie odpowiadać nie potrafię. Ku.....rde! Nie
            potrafię! Gratuluję odwagi!!!
          • wielo-kropek Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 02:18


            Tego typu pytania to nie objaw troski,
            > ale chęć malego upokorzenia, takze twojej mamy ( ciotka sugeruje siostrze:
            > zobacz twoja córka jeszcze nie ma faceta).
            A skad ty tego taka pewna jestes co jej ciotka sugeruje swojej siostrze i
            czy. Czy uwazasz ze jej mama jest glupia albo niedomyslna wcale? Czym wiec
            wytlumaczysz to, ze jej mama wlasnie inaczej zareagowala, czyli poparla
            ciotke. A poparla nie bez powodu, bo uznala ze ciotka wcale nie
            przeegzagerowala tutaj pytajac z ciekawosci o faceta czy przyszle wesele.
            Uwazam gdyby bylo inaczej jej mama sama by powiedziala siostrze nie
            dokuczaj juz wiecej dziewczynie bo to w koncu nie jest twoja sprawa. Juz tu
            ktos napisal, ciotka nie postapila czy zachowala sie najladniej, ale
            autorka tego watku tez wcale nielepiej od niej wypadla w tym rozrachunku.
            Takie jest tez moje zdanie. Jednak zeby miec je pewne musialbym znac je obie i
            wiedziec o nich cos wiecej. Z racji wieku ciotce jakis wiekszy szacunek sie
            nalezy taksamo, ale nie kazda dziewczyna o tym wie czy potrafi go okazac, w
            tym przypadku np. powstrzymujac sie z docinkami.
    • raptulus Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 03:57
      Ludzie! Wy wogóle nie rozumiecie tej sytuacji.

      1. Czy pytanie ciotki było życzliwym zainteresowaniem
      Nie

      2. Czy ciotka znała sytuację Kory?
      Tak. Z rozmów ze swoją siostrą.

      3. Dlaczego ciotka pytała?
      Bo chciała dowalić Korze.

      4. Czy rodzice wsparli Korę?
      Nie

      5. Czy Kora musiała radzić sobie sama w tej mocno dla niej stresowej sytuacji?
      Tak

      6. Do kogo rodzice Kory winni mieć pretensje o złe wychowanie córki?
      Do siebie!

      Rada na przyszłość na takie i podobne sytuacje:
      Wyprzedzaj pytanie. Powiedz "Jak pamiętam ciocia jest zainteresowana terminem
      zmiany przeze mnie stanu cywilnego. Otóż informuję, że w ciągu najbliższych 6
      miesięcy nie przewiduję ślubu. Jeśli ciocia pozwoli to wrócimy do tej sprawy za
      pół roku."

      P.S. Wyjaśniam, że posiadam dzieci w wieku zbliżonym do wieku Kory, a może
      nawet starsze niż ona.

    • jowita771 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 06:22
      takie ciotki są niefajne, dobrze zrobiłaś. to naprawdę nie jest sprawa ciotki,
      jeśli sama nie masz ochoty jej się zwierzać.
      mam podobna ciotkę, ciągle pyta moja kuzynkę o dziecko. kuzynka jest zamężna od
      kilku lat, starają się, ale mają problemy. kiedyś kuzynka w przypływie
      szczerości powiedziała mi, jak bardzo jest jej przykro za każdym razem, gdy
      ktoś się tak dopytuje. ciotka jest wścibska, potrafi zapytać przy stole "kiedy
      masz dni płodne, bo wszyscy czekamy na dzidziusia".
    • popka5 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 08:21
      Bardzo dobrze potraktowalas ciocie :) Wcale ni ebylo to chamskie. Podsejrzewam
      ze masz na dluzszy czas spokuj :))
      • skara Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 14:22
        Moim zdaniem zachowanie Kory stalo sie chamskie w momencie rzucenia uwagi nt.
        prezentu. Calkowicie zbytecznej i nietaktownej. No ale stalo sie, uwazam ze
        warto z rodzicami porozmawiac a nawet przeprosic ciotke. Nie w formie "o
        ciociu, taka jestem wstretna i tak mi przykro", tylko powiedziec, ze temat jest
        dla Ciebie drazliwy i ze wolalabys publicznie o tym nie mowic, bo sprawia Ci
        przykrosc. Takie zalagodzenie pozotywnie wplynie na cala sytuacje i mysle, ze
        moze rozwiazac problem wscibskosci ciotki na dobre.
    • simon_r Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 14:26
      Hehe... jest taka anegdota jak to pewien kawaler bywając na weselach ciągle był
      zaczepiany przez swoje ciotki tekstem "no teraz to chyba już kolej na Ciebie"...
      podobno przestały tak mówić jak on zaczął używać tego samego tekstu na
      pogrzebach :)))
      ----------------------
      Ideał piękna...
      • ade1 Re: kurcze, chyba przegięłam :-( 28.02.07, 14:36
        dosyc ostro powiedziane ale w sumie dobrze ze masz to juz za soba. bo gdybys
        tego nie zrobila to ciotka nigdy by sie nie odwalila. najwazniejsze to staraj
        sie jakos mame udobruchac zeby sie nie denerwowala a ciotka moze da ci spokoj.
        nie przepraszalabym ciotki na twoim miejscu, tylko mamie jakos to wytlumaczyla
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka