kora_79
27.02.07, 19:14
chyba trochę przesadziłam:
do rodziców przyjechała ciotka z wujkiem, za którymi nie przepadam. ciotka za
każdym raze jak mnie widzi, to zadaje pytania w stylu czy już kogoś mam. po
dwóch związkach jakoś mi się nie układa, nie czuję się z tym dobrze i takie
pytania strasznie mnie denerwują.
jakiś czas temu jak była, pytała co słychać a ja jej powiedziałam, że całkiem
fajnie, czekam na odbiór nowego samochodu i że w tym miesiącu jeszcze
powinien być. a ciotka na to: ty sobie lepiej męża znajdź a nie samochody
kupujesz. nie muszę Wam pisać jak się poczułam.
dziś przyjechali. weszłam do domu i powiedziałam "dzień dobry". nie miałam
ochoty na żadne buziaki itp, więc stwierdziłam ,że "dzień dobry" wystarczy.
mama oczywiście woła na chodź się przywitać. ja na to, że przecież
powiedziałam "dzień dobry". zjadłam obiad i usiadłam z nimi.
za chwilę pada pytanie i co masz już narzeczonego. a ja na to: "ciocia to
jest moje życie, nie interesuj się, zajmij się swoim". na to ojciec czemu
jestem niegrzeczna, że moze ciocia chciałaby na wesele przyjechać.
odpowiedziałam, że jak ma prezent to chętnie przyjmę.
mama jest wściekła i mi gada teraz,że zachowłam się po chamsku.
no głupio mi. może faktycznie za ostro powiedziałam, ale przynajmniej wiem,
już, że ciotunia więcej o to nie zapyta.
aż taki cham ze mnie?