Dodaj do ulubionych

zdradzam zone, a potem placzę

06.04.07, 00:19
dosc nietypowa sytuacje posiadam. Moj najlpszy przyjaciel powiedzial, ze ,
zloty z ciebie chlopak, a kiedys po pijanemu najlepsza przyjaciolka mojej
zony powiedziala'
nie mnie cie osadzac, nie jestem w twojej skorze"

Chodzi o to, ze moja zona ma stwardnienie rozsianie. Ma 34 lata i mocny rzut
od mniej wiecej 3 lat, w tym czsie seks typowy' był ylko pare azy , a tak
tylko ręka. Brakuje i brakowalo mi pewnych rzeczy. Ona mowiela " Przezyję ,
idz się zabaw, rozumiem". i ja zdradzalem, a potem nad ranem w łazience
mamilem ochote sie ciąc. I bede mial ochote bo to choroba na całe zycie.
Kocham ją, ale jestem jeszcze mlody i mi trzeba.. Mamy 5 letnie dziecko. Byly
takie momenty , ze zonie grzebien leial z rąkczy kubek z kakako dla dziecka
bo miala zanik miesni i ja , albo jej siostra lub moj Ojciec w jej
nidyspoycji ja wyreczalosmy. {isze to bo jestem pijany, mam poczucie winy, ze
jest tak jak jest, i zere ona ma poczucie winy, ze jest tak jak jest, tylko
ze w tym stanie w ktorym Ona teraz jrst nie jest władna usiaśdz i napisac nic-
sparalizowana. Uczucie bznadziejności i bezsensu. Czy przetrwamy?????
Obserwuj wątek
    • jaaa24 Re: zdradzam zone, a potem placzę 06.04.07, 00:27
      :(nie wiem co ci napisac..,wspolczuje wam sytulacji w jakiej sie znalezliscie
      ale dla mnie seks a milosc to dwie rozne rzeczy.ktore nie zawsze ida w parze.
      wiadomo ze jest wam ciezko.czy przetrwacie?o ile bedziecie ze saba szczerzy to
      sadze ze tak
      zone kochasz z innymi tylko uprawiasz seks..
      • kreola7 Re: zdradzam zone, a potem placzę 06.04.07, 09:59
        Myślę, że w aktualnej sytuacji zdradzasz i pijesz, mitają Tobą różne
        uczucia...jeżeli przestaniesz pić przynajmniej dużo nerwów z tego powodu
        oszczędzisz żonie.
        A co do zdrady rozumiem, że krew nie woda. Kochasz żonę i to jest najważniejsze.
        Pomagaj jej, dbaj i opiekuj się nią najlepiej jak umiesz, rozmawiaj.
        Spróbuj oddzielić seks od emocji. Jeżeli będziesz miał wyrzuty sumienia staraj
        się je zrekompensować swoją bardzo pozytywną postawą wobec najbliższych.
        Seks jest naturalną potrzbą człowieka, taka jest nasza ludzka natura. Służy nie
        tylko przedłużeniu gatunku, ale także rozładowaniu wszelkich napięć, stresu,
        Ogólnie dobrze wpływa nie tylko na ciało, ale przede wszystkim na psychikę.
        Spróbuj wrócić do równowagi, macie duże problemy i jedyne co możecie zrobić to
        nauczyć się z nimi żyć, po prostu. Żyć tak, żeby nie sprawiać sobie wzajemnie
        więcej bólu.
        Twoje odejście nic tu nie da, bo jeżeli Ty tak teraz przeżwasz swoją sytuację,
        to czy mógłbyś żyć w poczuciu porzucenia chorej żony, kobiety, która niedługo
        nie będzie w stanie opiekować się swoim dzieckiem, a potem samą sobą? Mógłbyś o
        tym zapomnieć? Na pewno nie.
        Poza tym macie małe dziecko...które teraz wychowuje się obserwując postępującą
        chorobę matki i ojca, którego przerosła ta sytuacja, szuka ucieczki w piciu i
        ma poważne problemy z samym sobą, myśli o odejściu.
        Nie możesz się załamać, weź się w garść, nie masz łatwej sytuacji, ale można z
        tym żyć. Muszisz być silny zrób to dla swojego dziecka, chociaż Ty daj mu
        poczucie bezpieczeństwa i wierę w to, że choroba matki to nie koniec świata,
        daj mu nadzieję, że chociaż na Ciebie zawsze może liczyć. W końcu to Twoje
        dziecko, a nie dziadków czy kogoś kto pomaga Wam go wychowywać, bądź prawdziwym
        ojcem.
        Oddziel seks od emocji pomiętając o tym, ze serce i duszę masz zawsze w domu,
        przy najbliższych.
        Trzymaj się
        Pozdrawiam
        P.S. Mam nadzieję, że jeszcze zajrzysz na to forum...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka