Dodaj do ulubionych

mieszkania bez azu-czyli tylko elektryka-jak?

12.06.03, 09:18
witam wszystkich i mam pytanie.Chodzi mi o mieszkania w nowym budownictwie
gdzie nie ma wogóle gazu,tylko elektryka.Czy koszty utrzymania mieszkania są
dużo wyższe?Jak wy kobitki sobie radzicie,jak oszczędzacie,i jak dużo
płacicie za prąd?
Obserwuj wątek
    • oberver Ja nie mam gazu ... 12.06.03, 09:25
      to znaczy w budynku gaz jest, ale ja kazałam odłączyć licznik w moim mieszkaniu
      i usunąc rury. Mam tylko prąd i kuchenkę z płytą ceramiczną. Wymagało to
      specjalnego podłączenia do bezpieczników.
      Ale wszystko dobrze działa już kilka lat. Ja sporo gotuje i często uzywam
      piekarnika, za prąd płacę ok. 40 - 50 zł miesięcznie. Ale np. w kuchni,
      łazience, garderobie, mam energooszczedne zarowki. W mieszkaniu mieszkaja 2
      osoby.
      Ja jestem bardzo zadowolona z takiego rozwiazania.
      • anahella Pytanie do Oberver 12.06.03, 09:29
        oberver napisała:

        > to znaczy w budynku gaz jest, ale ja kazałam odłączyć licznik w moim
        mieszkaniu
        >
        > i usunąc rury. Mam tylko prąd i kuchenkę z płytą ceramiczną. Wymagało to
        > specjalnego podłączenia do bezpieczników.

        Jak to zalatwialas? Kiedys chcialam zrobic to samo, ale powiedziano mi w
        spoldzielni ze to jest niemozliwe. Czy to jest duzo chodzenia? Czy musialas to
        jakos umotywowac? Za jakis czas bede wymieniac w swojej kuchni wszystkie
        urzadzenia (z kuchenka wlacznie).
        • oberver Re: Pytanie do Oberver 12.06.03, 09:40
          anahella napisała:

          > Jak to zalatwialas? Kiedys chcialam zrobic to samo, ale powiedziano mi w
          > spoldzielni ze to jest niemozliwe. Czy to jest duzo chodzenia? Czy musialas
          to jakos umotywowac? Za jakis czas bede wymieniac w swojej kuchni wszystkie
          > urzadzenia (z kuchenka wlacznie).
          >
          Ja miałam nowiutkie mieszkanie z pod igły, na dostawę gazu podpisujesz umowe z
          gazownia a nie ze spółdzielnia, tak wiec zgłosiłam w gazowni, przyjechali,
          zabrali licznik. Bo ja przez rok, zanim nie urządziłam kuchni korzystałam z
          gazu. Pion siłą rzeczy został, a rurkę od pionu do kuchenki, wywalili mi
          budowlańcy. Tylko w Twoim bloku na pewno nie ma siły, a to konieczne przy
          kuchence np. takiej jak moja. No musisz to sprawdzić.
          • anahella Re: Pytanie do Oberver 12.06.03, 09:43
            oberver napisała:

            > Tylko w Twoim bloku na pewno nie ma siły, a to konieczne przy
            > kuchence np. takiej jak moja. No musisz to sprawdzić.

            No wlasnie technicznie da sie to zrobic. Pion gazowy stoi na klatce schodowej.
            Od pionu idzie rurka do sasiadki, u niej sie rozchodzi na dwie: do jej licznika
            i przez sciane do mojego. Gdybym zaplacila za calosc (a jestem gotowa to
            zrobic) to sasiadka mialaby mniej rur w kuchni. Jestes w stanie sie z nia
            dogadac. Nie jestem tylko w stanie dogadac sie z ludzmi ze spoldzielni. Oni
            maja ciagle socjalistyczna mentalnosc. :(
            • Gość: lolyta Re: Pytanie do Oberver IP: *.mia.bellsouth.net 12.06.03, 21:37
              Przeszkoda moze byc innego rodzaju: jesli w bloku masz aluminiowa instalacje
              to ona nie wytrzyma sily. A w starszych blokach czesto wlasnie taka jest, ja
              tez bym wolala sie pozbyc gazu ale nici z tego :(
    • anahella Re: mieszkania bez azu-czyli tylko elektryka-jak? 12.06.03, 09:27
      Jest fajne forum Dom. Tam mysle lepiej ci odpowiedza na twoje pytanie.

      A co do oszczedzania: oszczedzam jak kazdy. Uzywam energooszczednych zarowek.
      Nie pale swiatla w pomieszczeniu, w ktorym mnie nie ma. Ale to przyzwyczajenie
      z czasow stanu wojennego, gdy wszystko z wyjatkiem octu bylo rarytasem:)
      • optymistic Re: mieszkania bez azu-czyli tylko elektryka-jak? 12.06.03, 11:36
        to no nawet nieduzo wychodzi 40-50 zł miesięcznie.Nas jest trójka (w tym jedno
        małe dziecko) więc zdaję sobie sprawę z tego że koszta będą trochę większe ale
        pewnie nie dużo.Chciałabym jeszcze zapytać czy mając tylko elektrykę,istnieje
        podział na taryfę nocną i dzienną,a może jest to uzależnione od zarządcy? I czy
        prąd jest trójfazowy? Aha,i jeszcze jedno.Wiele osób mówi mi że gotowanie na
        kuchence z płytą elektryczną jest całkowicie inne od gotowania na płycie
        gazowej,na czym to polega??Dla mnie to czarna magia,dopiero co zaczęłam uczyć
        się gotować a tu trzeba się przestawiać.....przeraża mnie to szczerze mówiąc...
        • aguszak Re: mieszkania bez azu-czyli tylko elektryka-jak? 12.06.03, 11:41
          Słyszałam, że jeżeli ktoś ogrzewa mieszkanie prądem (tzn. piecyki, farele,
          konwektory, itp.), to może się ubiegać o drugą taryfę nocną...
        • Gość: Lena Re: mieszkania bez azu-czyli tylko elektryka-jak? IP: 80.48.96.* 12.06.03, 11:53
          Jeśli likwidujesz gaz a pozostajesz na tym samym zasilaniu co byłaś,
          administracja nic do tego nie ma. Zgłosisz w Gazowni, że rezygnujesz z gazu,
          zabiorą licznik i odetną gaz. Jesli to zasilanie elektryczne, które masz nie
          wystarczy i musisz mieć zasilanie trójfazowe /czyli "siłę"/ albo większe
          bezpieczniki i np. wymieniony licznik to wtedy musisz starać się w Zakładzie
          Energetycznym o zmianę warunków zasilania. Bierzesz od nich druk, wypełniasz i
          skłądasz u nich wypełniony. Niestety, musisz mieć zgodę od administracji /tego
          wymaga Zakład Energetyczny/. Spółdzielnia Mieszkaniowa jest odpowiedzialna za
          pozostałą instalacj w budynku i muszą wiedzieć czy przekroje przewodów w pionie
          czy też kabla zasilającego budynek są wystarczające by ich większym obciążeniem
          nie wypalić. Pytaj w administracji dlaczego nie dają zgody, co należy wymienić
          by tą "siłę" podłączyć.
          40-50 zł miesięcznie za prąd przy trójfazowym podłączeniu wydaje mi się jakoś
          naciągane. Opłata przesyłowa jest większa przy 3 faza od tej przy jednofazowym
          zasilaniu. Zadzowń lepiej do swojego Zakładu Energetycznego i popytaj o same
          miesięczne opłaty przesyłowe.
          Pozdrawiam.
          Mam gaz i prąd. Kiedyś wydawał mi sie gaz wygodniejszy. Teraz wolę prąd. Musisz
          poznać kuchenkę i wiedzieć, że np. załączysz na minimum zupkę czy mięsko i
          wyskakujesz na zakupy. Z gazem nigdy bym tego nie zrobiła.
        • oberver Kolezanki maja rację ... 12.06.03, 12:09
          kuchenka wymaga prądu 3-fazowego, czyli siły. U mnie podłączył kolega, ale
          fachowiec, elektryk, i nic nie zgłaszałam w spółdzielni, w budynku jakiś czas
          temu zmieniany był kabel przyłaczeniowy i wiem, że wytrzyma spore obciążenie. U
          mnie w każdym bądź razie nigdy nic sie nie działo, chyba, że wyłączyli w ogóle
          prąd, to trzeba nastawić na nowo zegar w kuchence. Prasujemy, pierzemy, gramy,
          a rachunki są tak jak mówiłam, 50 zł, to już jest dużo. Niczym się nie
          dogrzewam, bo mieszkanie jest ciepłe.
          Co do gotowania, to nie ma się czego bać, tylko poznać pare trików, po to, aby
          nie marnować prądu i szanowac swój czas. Np. dobrze mieć garnki z grubym i
          całkiem płaskim dnem, których średnica idalnie pasuje do średnicy pól
          grzejnych. Gotujemy zawsze z przykrywką. Ja najpierw nastawiam na full, a jak
          się zacznie gotować, to nastawiam na minimum, z przykrywką, można wyłączyć prąd
          wcześniej, i jeszcze się kilka minut dogotuje i dojdzie. Na początku ciągle mi
          coś kipiało i musiałam szorować. Ale w sumie szorowanie jest łatwiejsze niż
          gazowej. To tyle, tak na szybko
          pozdrawiam
          o.
          • Gość: Lena Re: Kolezanki maja rację ... IP: 80.48.96.* 12.06.03, 12:24

            oberver napisała:

            > kuchenka wymaga prądu 3-fazowego, czyli siły. U mnie podłączył kolega, ale
            > fachowiec, elektryk, i nic nie zgłaszałam w spółdzielni, w budynku jakiś czas
            > temu zmieniany był kabel przyłaczeniowy i wiem, że wytrzyma spore obciążenie.
            U
            >
            > mnie w każdym bądź razie nigdy nic sie nie działo, chyba, że wyłączyli w
            ogóle
            > prąd, to trzeba nastawić na nowo zegar w kuchence. Prasujemy, pierzemy,
            gramy,
            > a rachunki są tak jak mówiłam, 50 zł, to już jest dużo. Niczym się nie
            > dogrzewam, bo mieszkanie jest ciepłe.
            > Co do gotowania, to nie ma się czego bać, tylko poznać pare trików, po to,
            aby
            > nie marnować prądu i szanowac swój czas. Np. dobrze mieć garnki z grubym i
            > całkiem płaskim dnem, których średnica idalnie pasuje do średnicy pól
            > grzejnych. Gotujemy zawsze z przykrywką. Ja najpierw nastawiam na full, a jak
            > się zacznie gotować, to nastawiam na minimum, z przykrywką, można wyłączyć
            prąd
            >
            > wcześniej, i jeszcze się kilka minut dogotuje i dojdzie. Na początku ciągle
            mi
            > coś kipiało i musiałam szorować. Ale w sumie szorowanie jest łatwiejsze niż
            > gazowej. To tyle, tak na szybko
            > pozdrawiam
            > o.
            ]
            To nie do końca tak jak piszesz. Jesli miałeś już licznik 3-fazowy to wtedy
            kolega mógł Ci podłączyć piec bez zgłaszania. Jesli masz licznik 1-fazowy i
            chcesz go wymienić na 3-fazowy nie obejdzie sie bez Zakładu Energetycznego, bo
            to oni wymieniają licznik. Chyba, że kolga wszystkie 3 fazy podłączył u Ciebie
            pod jeną /zależy od mocy kuchenki ale z piekarnikiem elektrycznym i palnikami
            to nie przechodzi/. Chyba, że podłączył Cię "na lewo" :))))
            jesli chodzi o rózne taryfy tzn. z tą dzienną i nocną to nie opłaca sie
            normalnemu uzytkownikowi. To opłaca się wyłącznie wtedy, gdy ma się piece
            akumulacyjne. Taryfa nocna czyli tania jest w godz. chyba 13-15 i 23-6. W tych
            porach załączają się piece, w tych porach najlepiej prać, gotować i prasować bo
            ta dzinna taryfa jest dużo droższa od narmalnej przy liczniku bez taryf.
            • oberver Ok, niech będzie, że na lewo :-) 12.06.03, 12:34
              Co do garnków, to przykrywki muszą wchodzić w zagłębienie w garnku, bo jak tego
              zagłębienia nie ma, to skroplona para spada na kuchenkę i skwierczy.
    • anahella Przeczytalam dotychczasowe wypowiedzi 12.06.03, 12:46
      i musze przyznac ze chyba zrobie drugie podejscie do
      odciecia gazu. Dzieki za informacje, szczegolnie Lenie za
      konkrety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka