11.08.07, 20:32
Dlaczego kobiety za wszelką cenę chcą wierzyć w miłość, której już nie ma?
Nie są ślepe, ale takie udają. Kurczowo trzymają się mężczyzn, którzy ich nie
szanują. Skąd takie strusie przekonanie, że jeśli będą udawały, że nie widzą
problemu, to problem zniknie???

Czytam dziś forum i nie mogę uwierzyć, że problem jest aż tak powszechny.Zgroza!

Czyżby zasada , że jeśli nie będziesz szanować siebie, to nikt Cię szanował
nie będzie, poszła w zapomnienie???

Powiem jeszcze raz: ZGROZA!
Obserwuj wątek
    • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:34
      takie już jesteśmy. aż strach pomyśleć, że takie mało wyemancypowane jesteśmy.
      • emancypantka5 Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:55
        A wiesz Ag, że na szczęście niektóre są na tyle wyemancypowane, że szanują i są
        szanowane:)
        Widzisz- nawet rym się udał.
    • kobieta_na_pasach Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:35
      robia to z obawy o obnizenie standardu, dla dzieci, bo co ludzie powiedza, z
      lenistwa, wiele jest powodow.
      • emancypantka5 Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:54
        Na pewno nie dla dzieci. Powiem racze, że jest to bliższe egoizmu, bo dla dzieci
        to trzeba żyć normalnie...One nie muszą przeżywać nieudanych związków
        emocjonalnych dorosłych, bo to z kolei odbija się niekorzystnie na ich emocjach!
        • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:58
          ja skądś znam pogląd, że "dzieci powinny wychowywać się w normalnej (czytaj
          pełnej) rodzinie". nie ważne, że ojciec pije, bije itp. tylko część kobiet
          zrozumiała, że ta stara "prawda" jest g... warta.
          • emancypantka5 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:05
            Ag wyraźnie przeczytałaś powyższe bez zrozumienia. Nie jestem zwolenniczką
            trwania związku na siłę dla tzw. dobra dziecka. Podkreślam! wprost przeciwnie!!!
            Zbyt często kobiety uznaja to za pretekst, by trwac przy mężczyźnie, od którego
            nie mają odwagi odejść, a na pewno nie jest to dobre dla dziecka, ktore musi być
            gdzieś między dwojgiem toksycznych rodziców, bądź czasem nienawidzących się,
            gardzących sobą...
            Teraz jaśniej?
            • polla.k Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:07
              a może po prostu nie mamy odwagi, boimy się tego co bedzie po..., boimy się
              samotności...sylwestrów przed telewizorem, samotnych seansów w kinie?
              • emancypantka5 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:26
                Rany ,nawet nie wiesz jak uwielbiam samotne seanse w kinach:)))
                • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:43
                  a na jakie filmy chodzisz najczęściej?

                  ja wolę obejrzeć film z kimś znajomym, żeby móc później dzielić wrażenia.
                  • polla.k Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:45
                    ja oglądam baardzo różne, chociaż ostatnio unikam wszelkiego rodzaju dobrze
                    kończących się historii miłosnych...zazdrość czy coś ;)
                    • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:52
                      to wszystko przez tych brzydkich misiów z HollywoodI przez nich uwierzyłyśmy w
                      szczęśliwe zakończenia!
                      • polla.k Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:53
                        hihi, co prawda to prawda
                  • emancypantka5 Re: ZGROZA! 12.08.07, 10:19
                    Ag Lubię , a nawet powiem :"Kocham kino":)))

                    Mogę iść z kimś i dzielić się wrażeniami, ale równie dobrze mogę iść sama i po
                    prostu "przeżyć" zapodaną mi fabułę, nie muszę mowić co czuję, wystarczy, że
                    czuję. Poza tym człowiek musi czasem pobyć sam, przynajmniej ja lubię:)))
              • kalina.tt Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:33
                Taa...bo tak łatwo jest odejść. Spakować dzieci, podzielić się dobytkiem,
                najlepiej przepiłować wszystko na pół, kupić nowe sobie nowe mieszkanie za 500
                tys, spłacać je sobie na raty z pensji 1200 zł (raty na 100 lat) i w ogóle to
                cud miód, żyć nie umierać po odejściu. A potem poznać wspaniałego faceta i żyć z
                szczęśliwie do końca dni, bez kłótni problemów, zgrzytów...
                • polla.k Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:34
                  proste jak drut,hihi
                • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:34
                  życie to nie bajka, ale to nie powód by pozwalać się upokarzać.
            • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:15
              emancypantka5 zrozumiałam. emancypantki nigdy bym o coś takiego nie podejrzewała :)
              tylko próbowałam jakoś wytłumaczyć postępowanie tychże kobiet. chyba niezbyt
              jasno. chodziło mi o to, że społeczeństwo narzuca pewne normy. i dlatego wydaje
              mi się, że co niektórym zostało to wpojone za młodu (a może wyniosły to z
              rodzinnego domu.
              • emancypantka5 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:25
                Droga Ag...dlatego piszę, że to zgroza.
                Rozumiem, że wychowanie, normy społeczne..., ale przeciez świat się zmienia,
                więc może czas na trochę odwagi???
                Może ja rzeczywiście nie potrafię zrozumieć dlaczego kobieta ma być
                podporządkowana mężczyźnie, ponieważ naprawdę znajduję radość w związkach w
                których kocham , a nie żebrzę o miłość...
                Poza tym naprawdę wierzysz, że takie związki mają przyszłość?
                • ag_07 Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:28
                  Fakt, że podejrzewam skąd się bierze takie postępowanie, nie znaczy, że wierzę
                  w tą "prawdę".

                  PS. Celowo słowo "Prawda" zostało w cudzysłowach.
      • xvqqvx Re: ZGROZA! 11.08.07, 21:50
        Jeszcze jest jeden czynnik - mentalność "męczennicy".:-)
    • wredna.suka Re: ZGROZA! 11.08.07, 20:36
      Poszło w zapomnienie.
    • floo77 to się chyba nazywa miłość..to bycie mimo wszystko 11.08.07, 21:48
      • ag_07 Re: to się chyba nazywa miłość..to bycie mimo wsz 11.08.07, 22:10
        hmm miłość powinna dodawać skrzydeł, a ten rodzaj "miłości" raczej je podcina.
        • polla.k Re: to się chyba nazywa miłość..to bycie mimo wsz 11.08.07, 22:10
          to się nazywa przyzwyczajenie...przywiązanie
          • ag_07 Re: to się chyba nazywa miłość.. 11.08.07, 22:18
            na przyzwyczajenie się zgodzę. ale przywiązanie - no nie wiem.
            • emancypantka5 Re: to się chyba nazywa miłość.. 12.08.07, 10:15
              Przywiązanie? Przywiązanie do upokorzeń? Do niskiej samooceny, do życia w
              poczuciu beznadziei???
              Przywiązanie...Miłość...- te pojęcia czasem są mylone z innymi, a nawet bardzo
              często są mylone.
              Powiedzenie, że miłość to bycie z kimś "mimo", a nie "z powodu" może jest i
              stare, co jednak nie oznacza , iż prawdziwe...
    • bleblebubu Re: ZGROZA! 12.08.07, 18:38
      Powiem Ci dlaczego! Dlatego, bo kochają i boją się odrzucenia,
      samotności. Gratuluję, że jesteś na tyle silna, że nie potrzebujesz
      faceta za wszelką cenę i potrafisz kierować mózgiem to co robisz. Bo
      większość z nas potrafi tylko sercem:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka