Dodaj do ulubionych

kokieteria biurowa

16.07.03, 10:19
kokieteria biurowa zdarza mi sie dość często. i to nie
żebym ja kokietował biurołomenki (żeby np. ułatwić
sobie załatwienie jakiejś sprawy) ale biurołomenki (i
te we firmach i te na państwowych siedziskach)
kokietują mnie. i najśmieszniejsze jest to, że
kokietują mnie biurołomenki młodzitkie - stażystki na
ten przykład, biurołmenki w wieku normalnym (w którym
jest większość biurołomenek) oraz biurołomenki w wieku,
który wskazuje, że były harcerkami za Gomułki. co ich
pcha do tego? co starają się uzyskac dzieki swojej
kokieterii (nie przeczę, że co niektóre biurołomenki są
pysznymi i smakowitymi kąskami)?

a czy któras z was jest taką biurołomenką?
czy kokietujecie swoich klientów i petentów?
Obserwuj wątek
    • olinka_z_olinkowa Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 10:24
      Może po prostu jesteś uroczym zniewalającym meżczyzną i nieczego nie chcą
      osiągnąć tylko ulegają na chwile czarowi, który w sobie masz? A może Ci się
      zdaje? Innych możliwości nie widzę. No może niektóre liczą na seks.
    • agick Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 10:25
      cóż za określenie.... biurołomenki.....ciekawe, które gorsze - biurołomenki czy
      biurwy... obydwa trącają mi tak jakoś nie za bardzo. inaczej mówiąc - nie
      podobają mi się.

      co do kokieterii biurowej to ja jestem świadkiem czegoś zgoła innego - pracuję
      w typowym "samcowie" (miłe określenie, prawda..?) i jestem kokietowana w sposób
      niemiłosierny przez biuromanków (też fajniutkie..)w pełnej gamie wiekowej...
      co ich do tego zmusza..? co ich motywuje..? po co to robią..?

      i tak można mnożyć pytania..
      • olinka_z_olinkowa Człowiek człowiekowi kokietem..... 16.07.03, 10:27
        Z tego by tak wynikało :)
        • agick dokładnie tak olinko..:) n/t 16.07.03, 10:40
          olinka_z_olinkowa napisała:

          > Z tego by tak wynikało :)
      • hal9000 Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 10:43
        agick napisała:

        > co do kokieterii biurowej to ja jestem świadkiem czegoś zgoła innego -
        > pracuję w typowym "samcowie" (miłe określenie, prawda..?) i jestem
        > kokietowana w sposób niemiłosierny przez biuromanków (też fajniutkie..)w
        > pełnej gamie wiekowej...

        Droga Agick, ciesz się, że możesz sobie ponarzekać na nadmiar adoracji... :)))

        > co ich do tego zmusza..? co ich motywuje..? po co to robią..?

        Podobasz im się zapewne...
        • agick Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:26
          Drogi Halu..:)
          Nie chę być nieskromna ale mam nadzieję, że jest dokładnie tak jak piszesz. A
          przynajmniej tej wersji się trzymam..:)

          Pozdrawiam Cię serdecznie, agick
      • crunchips Re: kokieteria biurowa u agick 16.07.03, 10:44
        agick napisała:

        > cóż za określenie.... biurołomenki.....ciekawe, które
        gorsze - biurołomenki czy
        >
        > biurwy... obydwa trącają mi tak jakoś nie za bardzo.
        inaczej mówiąc - nie
        > podobają mi się.


        w określeniu biurołomenka nie ma nic złego, przynajmniej
        nic złego nie miałem na mysli. biurołomenka to fajna
        urzędniczka tudzież sekretarka. na całe moje szczęście
        nieczęsto spotykac jest mi dane rasowe biurwy. a jesli
        nawet, to u 75% z nich biurestwo topnieje, gdy miło
        zagadam i usmiechnę się...
        • ulalka Re: kokieteria biurowa u agick 16.07.03, 11:52
          crunchips napisał:

          >a jesli
          > nawet, to u 75% z nich biurestwo topnieje, gdy miło
          > zagadam i usmiechnę się...

          no i mamy rozwiazanie :)) jak sie milo usmiechasz, milo jestes obsluzony (bez
          podtekstow!!), jak to w jakims starym polskim filmie było :))
          po prostu milo miec milego usmiechnietego petenta :)
          • crunchips Re: ulalllaaaa 16.07.03, 12:01
            ulalka napisała:

            > no i mamy rozwiazanie :)) jak sie milo usmiechasz, milo
            jestes obsluzony (bez
            > podtekstow!!), jak to w jakims starym polskim filmie
            było :))
            > po prostu milo miec milego usmiechnietego petenta :)

            teoretycznie zgoda. niestety nie zawsze miły uśmiech i
            słowo petenta = fajowa biurołomenka. cześć z biurołomenek
            a w zasadzie biurew jest jakby z kamienia z grymasem
            mówiacym niesłyszalne "czego do cholery" wyrzeźbionym
            niczym płaskorzeźba w granicie. nic nie jest w stanie ich
            przekonać, że petent to miły człowiek w potrzebie.

            całe szczeście, że sa biurołomenki milutkie same z siebie.
            • drzazga1 Biurwą być, ach biurwą być.... jak? 16.07.03, 15:13
              crunchips napisał:

              cześć z biurołomenek
              > a w zasadzie biurew jest jakby z kamienia z grymasem
              > mówiacym niesłyszalne "czego do cholery" wyrzeźbionym
              > niczym płaskorzeźba w granicie.

              Muszę nad tym popracować. Dla własnego zdrowia.
              W zasadzie mam do "obsługi klienta" nie należę, ale niestety jeszxcze przez
              pewien czas będę miała do czynienia z interesantami. Ścierwo zus tak nas
              urządził. Wszystko fajnie, jestem już chora na galopującą niechęć do ludzi,
              którzy czegoś ode mnie chcą, bo:

              1) chcą natychmiast, już, teraz! (a niestety, tej miłej roboty starczyłoby
              dla 3 osób na pełnych etatach, ja robię to sama + swoje normalne,
              z racji zawodu przynależne obowiązki
              2) sami nie posiadają dokumentów, które SĄ OBOWIĄZANI posiadać i dostarczyć
              w zębach. Formalnie rzecz biorąc w razie nieposiadania mogę od razu ich
              odesłać z kwitkiem. Nie odsyłam. Nie wiem dlaczego.
              3) Są cholernie protekcjonalni i lekceważący. Do ciężkiej cholery, to, że
              mogliby być moimi rodzicami z racji wieku, nie upoważnia ich czegoś takiego.
              4) Oszukują, a raczej się starają. I ja mam się pod tym podpisać. Tyle, że mnie
              do uprawiania mojego zawodu potrzebne jest zaświadczenie o niekaralności.
              5) Są baaardzo kontaktowi ... gdzie oni się chowali, na arabskim bazarze czy
              może sa głusi??? Przyłazi taki, nachyla się... wrr... szybę kuloodporną
              zamontuję, bo mnie szlag trafi! Zwolennicy integracji międzypokoleniowej się
              znaleźli, co to za maniery, pierwszy raz widzą kogoś na oczy i podchodzi
              tak, że prawie brzuchem dotyka, won! Z całej siły unikam uśmiechania się
              i wdawania w dyskusje o pogodzie, dawnych czasach (wtedy to ja dopiero w
              przedszkolu byłam). Staram się zmieścić maximum treści w minimum słów.
              Najchętniej zamieniłabym się w komputer.

              nic nie jest w stanie ich
              > przekonać, że petent to miły człowiek w potrzebie.


              Tiaa.... może 5% jest miła, za to w potrzebie 100%. Każdy najważniejszy i
              wyjątkowy.
              Pewnie powinnam za darmo 24 godziny na dobę pracować.
    • tralalumpek Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 10:57
      crunchips napisał:

      > kokieteria biurowa zdarza mi sie dość często. i to nie
      > żebym ja kokietował biurołomenki (żeby np. ułatwić
      > sobie załatwienie jakiejś sprawy) ale biurołomenki (i
      > te we firmach i te na państwowych siedziskach)
      > kokietują mnie. i najśmieszniejsze jest to, że
      > kokietują mnie biurołomenki młodzitkie - stażystki na
      > ten przykład, biurołmenki w wieku normalnym (w którym
      > jest większość biurołomenek) oraz biurołomenki w wieku,
      > który wskazuje, że były harcerkami za Gomułki. co ich
      > pcha do tego? co starają się uzyskac dzieki swojej
      > kokieterii (nie przeczę, że co niektóre biurołomenki są
      > pysznymi i smakowitymi kąskami)?
      >
      > a czy któras z was jest taką biurołomenką?
      > czy kokietujecie swoich klientów i petentów?


      tak strasznie chcesz być oryginalny w tym swoim biurołomenskim pisarstwie, że
      aż się tego czytać nie chce bo robi sie tak mdłe, że zbiera się na.....
      może ty jesteś po prostu przyzwyczajony do starszej pani z piecioletnia trwałą
      na głowie, która zagryzając bułę dyskutuje z klientem. Może nie jesteś
      przyzwyczajony do tego, że normalnośc w biurach polega na miłej obsłudze i nie
      CIEBIE miło obsługują ale wszystkich klientów.
      • crunchips Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:14
        tralalumpek napisała:


        > tak strasznie chcesz być oryginalny w tym swoim
        biurołomenskim pisarstwie, że
        > aż się tego czytać nie chce bo robi sie tak mdłe, że
        zbiera się na.....
        > może ty jesteś po prostu przyzwyczajony do starszej
        pani z piecioletnia trwałą
        > na głowie, która zagryzając bułę dyskutuje z klientem.
        Może nie jesteś
        > przyzwyczajony do tego, że normalnośc w biurach polega
        na miłej obsłudze i nie
        > CIEBIE miło obsługują ale wszystkich klientów.


        kobieto!!! nie unoś sie tak, bo krzywdę zrobisz swojej
        urodzie. czytając twoja odpowiedź i wnioskując ze sposobu
        w jaki mnie potraktowałaś śmiem twierdzić że nie
        jesteś miłą biurołomenką a zwykła biurwą.
        • tralalumpek Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:24
          crunchips napisał:


          >
          > kobieto!!! nie unoś sie tak, bo krzywdę zrobisz swojej
          > urodzie. czytając twoja odpowiedź i wnioskując ze sposobu
          > w jaki mnie potraktowałaś śmiem twierdzić że nie
          > jesteś miłą biurołomenką a zwykła biurwą.


          nie unoszę się , mam całkiem wygodny fotel w pokojunie robie sobie odcisków
          więc nie musze się unosić....
          ja ciebie nie potraktowałam ja ośmieliłam sie odpowiedzieć na twoje uwagi, co
          do treści mojego komentarza nie chciałeś czy nie byłeś w stanie się
          ustosunkować?
          a co do nazwania mnie biurwą to wyobraź sobie że nie czuję się obrażona
          a dlaczego to już sam na to nie wpadniesz a ja nie będę mieć ochoty cię w tym
          uświadamiać
          • crunchips Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:32
            tralalumpek napisała:

            > nie unoszę się , mam całkiem wygodny fotel w pokojunie
            robie sobie odcisków
            > więc nie musze się unosić....

            no to gratulacje...

            > ja ciebie nie potraktowałam ja ośmieliłam sie
            odpowiedzieć na twoje uwagi, co
            > do treści mojego komentarza nie chciałeś czy nie byłeś
            w stanie się
            > ustosunkować?

            nie chciało mi się ustosunkować, gdyż doszedłem do
            wniosku, że twoja wypowiedź w podtekście ma mnie może nie
            tyle obrazić co zdystansować w oczach innych.


            > a co do nazwania mnie biurwą to wyobraź sobie że nie
            czuję się obrażona
            > a dlaczego to już sam na to nie wpadniesz a ja nie będę
            mieć ochoty cię w tym
            > uświadamiać

            dlaczego - dlatego, bo nie miałem zamiaru ciebie obrazić.
            ot, co...
            • Gość: tralalumpek Re: kokieteria biurowa IP: 217.13.182.* 16.07.03, 12:06
              crunchips napisał:

              >
              > dlaczego - dlatego, bo nie miałem zamiaru ciebie obrazić.
              > ot, co...


              dyskusja nie musi polegać na obrażaniu
              ale jak ktoś nie ma argumentów to najczęściej pozostaje tylko obrażanie
              • crunchips Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 12:13
                Gość portalu: tralalumpek napisał(a):


                > dyskusja nie musi polegać na obrażaniu
                > ale jak ktoś nie ma argumentów to najczęściej pozostaje
                tylko obrażanie


                ale jaki to ma związek z tym wątkiem? nie widzę
                goooo....poza tym mam dzisiaj świetny humor i nie
                za,ierzam sie z nikim kłócic nawet jesli ten ktoś byłby
                najbardziej zgryźliwa biurwą :))))
    • Gość: Dkenka .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 10:59
      niestety crunchips, to nie w moim stylu:)
    • summa Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:03
      Cóż, zawsze to jakies urozmaicenie w nudnym biurowym życiu, gdy zjawi sie
      horyzoncie jakis obiekt do kokietowania...
    • snow.white Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 11:41
      Chyba powinienes sie cieszyc powodzeniem!! :)) zle Ci z
      kokietujacymi "biurolomenkami"? :)

    • pajdeczka To ja - harcerka za Gierka 16.07.03, 13:18
      Z tymi "za Gomułki" to chyba przesada? Toż to już babcie są, po prostu pewnie
      są dla Cieibe miłe. Miły petent (przepraszam za określenie) to i miła obsługa.
      U mnie w firmie do załatwiania spraw w urzędach został wytypowany najładniejszy
      chłopak. Ty też tak masz?:))
      • crunchips Re: To ja - harcerka za Gierka 16.07.03, 13:23
        pajdeczka napisała:

        > Z tymi "za Gomułki" to chyba przesada? Toż to już
        babcie są, po prostu pewnie
        > są dla Cieibe miłe. Miły petent (przepraszam za
        określenie) to i miła obsługa.
        > U mnie w firmie do załatwiania spraw w urzędach został
        wytypowany najładniejszy
        >
        > chłopak. Ty też tak masz?:))

        ja jestem sam firmą (czasem zatrudniam współpracowników)
        i sprawy w urzędach załatwiam sam. czyli firma czyli ja
        do załatwiania spraw w urzędach wytypowała
        najładniejszego chłopaka czyli mnie :))))
        • pajdeczka Re: To ja - harcerka za Gierka 16.07.03, 13:29
          crunchips napisał:

          >
          > ja jestem sam firmą (czasem zatrudniam współpracowników)
          > i sprawy w urzędach załatwiam sam. czyli firma czyli ja
          > do załatwiania spraw w urzędach wytypowała
          > najładniejszego chłopaka czyli mnie :))))

          A ja jestem też nieodporna na ładnych chłopców, ale zachowuję dystans (na
          szczęście).
          • crunchips Re: To ja - harcerka za Gierka 16.07.03, 13:34
            pajdeczka napisała:


            > A ja jestem też nieodporna na ładnych chłopców, ale
            zachowuję dystans (na
            > szczęście).


            virtualnie i ja ten "dystans" miałem "przyjenośc" odczuć :)))
            • pajdeczka Re: To ja - harcerka za Gierka 16.07.03, 13:41
              crunchips napisał:

              >
              > virtualnie i ja ten "dystans" miałem "przyjenośc" odczuć :)))

              Ale między nami Rakami to normalka:))) (Jestem czerwcowa). Coś Ci o tym
              napisałam w wątku, gdzie składamy Soczewce urodzinowe życzenia:))))
    • anahella Re: kokieteria biurowa 16.07.03, 15:12
      a moze one po prostu sa mile? a kokieteria jest tylko w
      Twojej glowie?
    • Gość: andros hahaha... IP: 195.136.67.* 16.07.03, 21:10
      crunchips napisał:

      biurołomenki (i
      > te we firmach i te na państwowych siedziskach)
      > kokietują mnie. i najśmieszniejsze jest to, że
      > kokietują mnie biurołomenki młodzitkie


      moze jest tak jak mówisz...ale pewne jest ,że to...ty jestes pierwszej klasy
      kokiet wystepujac na tym forum z takim tematem
      • snow.white prawda??? ;)) 16.07.03, 21:13
        ;)) tez mi sie tak wydawalo... :)
    • melinek To sa amatorki crunchipsow. ;)) n/t 16.07.03, 21:37
      crunchips napisał:

      > (nie przeczę, że co niektóre biurołomenki są
      > pysznymi i smakowitymi kąskami)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka