Dodaj do ulubionych

Konkubinat

20.04.08, 22:37
hej, ile z was żyje w konkubinacie i nie zamierz tego zmieniać?
Uprzedzam pytanie - po nic mi to. Ciekawa jestem
Obserwuj wątek
    • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:38
      Badasz poziom metro-ciemnogrodu ?
      • hsirk Re: Konkubinat 20.04.08, 22:39
        nie. dorabia ideologie w ktora chcialaby wierzyc, do wlasnej
        sytuacji.
        • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:42
          Czyli metro-ciemnogród, osobista oblężona twierdza.
        • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 20.04.08, 23:05
          jaką ideologię?
      • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 20.04.08, 23:05
        nie, pytam
    • bura.kocica Re: Konkubinat 20.04.08, 22:39
      konkubinat jak kombinat; to tak jakoś nieelegancko brzmi..
    • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 22:40
      Ja kiedyś żyłam w konkubinacie, ale zawsze wiedziałam, że kiedyś to
      zmienię :)
      Znam też całą masę par, które zarzekały się, że nigdy, przenigdy się
      nie pobiorą. Niektóre wytrwały w tym postanowieniu nawet długie
      lata. Ale wszystkie w końcu się poddały ;))
      • moni2000 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:44
        Eeee, spójrz na Kurta Russela i Goldie Hawn (tak się to pisze?). 25 lat ze sobą
        ... w konkubinacie. I chyba im służy :-))))
        Pozdrawiam

        doloresa napisała:

        > Ja kiedyś żyłam w konkubinacie, ale zawsze wiedziałam, że kiedyś to
        > zmienię :)
        > Znam też całą masę par, które zarzekały się, że nigdy, przenigdy się
        > nie pobiorą. Niektóre wytrwały w tym postanowieniu nawet długie
        > lata. Ale wszystkie w końcu się poddały ;))
        • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 22:46
          No niby tak, ale to przykład jakby z troche innego świata, nie
          sądzisz?
          Ja na własnym podwórku nie znam takich przykładów. Długo się
          zastanawiałam i serio, wszyscy w końcu się pobrali. Z różnych
          względów, ale zdecydowali się na ten krok.
          W Polsce - tak mi się wydaje - takim niezaobrączkowanym prom jest po
          prostu trudniej.
          • moni2000 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:58
            Jasne, że z innego świata... Tak mi się przypomniało, bo w jakiejś kolorowej
            gazecinie były ich fotki, przy okazji ich świętowania 25lecia związku. I jak oni
            wyglądali! No dobra, pewnie to też efekt ciężkiej pracy chirurgów plastycznych
            :-))))
            Ale masz jak sądzę rację. Tutaj i teraz chyba prędzej czy później kończy się
            małżeństwem.

            doloresa napisała:

            > No niby tak, ale to przykład jakby z troche innego świata, nie
            > sądzisz?
            > Ja na własnym podwórku nie znam takich przykładów. Długo się
            > zastanawiałam i serio, wszyscy w końcu się pobrali. Z różnych
            > względów, ale zdecydowali się na ten krok.
            > W Polsce - tak mi się wydaje - takim niezaobrączkowanym prom jest po
            > prostu trudniej.
            • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 23:02
              Jak ja lubię się zgadzać ;D
          • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 20.04.08, 23:14
            inny świat, ale z drugiej strony ludzie jak ludzie - swoje potrzeby maja. Może u
            nas w końcu ślub dlatego, że konkubinaty nie sa zalegalizowane i w pewnym
            momencie staje się to dość męczące
            • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 23:19
              No właśnie,jest niezmiernie męczące.
              Moi teściowie - ślub po wielu latach, bo teść np. nie mógł chodzić
              na wywiadówki (nie jest ojcem mojego męża).
              Moi przyjaciele - bo kredytu na mieszkanie nie chcieli dać).
              Inni - bo ona zachorowała i wylądowała w szpitalu, i wtedy się
              przekonali, że on jako konkubent do wielu rzeczy nie ma prawa.
              Mnóstwo przeszkód, niejszych lub większych niedogodności.
              I to się prędko w Polsce nie zmieni...
              • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 20.04.08, 23:22
                tak naprawde, to brakuje w tym wszystkim zdrowego rozsądku. Bo jak nazwać
                sytuacje, kiedy laska siedzi przy łóżku chorego chlopaka, facet głaszcze ja po
                reku, widac, ze sie kochają, ale nic jej nie wolno, bo żoną nie jest. Przecież
                to nieludzkie
                • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 23:26
                  Prawda, to nieludzkie...
                  W tej sytuacji wszystko zależy od personelu. Jak leżałam w szpitalu
                  to nikt się mojego męża nie pytał, czy jest mężem ;) Ale frustrująca
                  jest sama świadomość, że WOLNO im tak traktować niezaobrączkowanych.
                  Po takim przeżyciu moi znajomi postanowili się zalegalizować.
                  Mój teść też nieźle dostał po łapkach - to było ładne 20 lat temu,
                  więc życie w konkubinacie było traktowane jak skończone dziwactwo.
                  Ten przykład z niemożnością chodzenia na wywiadówki na przykład.
                  Czysty bezsens normalnie.
                  • tygrysio_misio Re: Konkubinat 20.04.08, 23:29
                    nie tylko w szpitalach tak jest...
                    w aresztach itpe...
                    wyobraz sobie,ze lapia Ci chlopaka na ulicy za jakies przestepstwo, bo akurat
                    tamtendy przechodzil...
                    nie jestes rodzina...a on nie ma nikogo poza Toba
                    i dupa..ciezko jest takiemu pomoc wyczlpac sie
                    • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 20.04.08, 23:33
                      z drugiej strony jak sie ma żone, ale z nią się nie żyje, to taka pani wszystko
                      wyciagnie ;)
                      I jeszcze jedno: katolicki kraj, a trzeba mieć slub cywilny żeby dotrzeć do
                      informacji o ukochanym
                      • doloresa Re: Konkubinat 20.04.08, 23:33
                        To konkordatowy już nie wystarcza??? :D
                        • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 21.04.08, 12:17
                          nie wszyscy biorą albo mają konkordatowy. Niektórzy wzieli ślub
                          zanim podpisano konkordat
      • patysia00 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:45
        Ja od 5 lat żyję w "wolnym związku" (wolę to nazywać tak niż
        konkubinat) i za rok to się zmieni!
    • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 22:44
      Ja w stadzie, w którym rządzą koty, liczy się? ;)
      • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 22:45
        Czy w związku z tym mam przyjąć nazwisko któregoś z nich?
        • a.part Re: Konkubinat 20.04.08, 22:48
          nazwisko jak nazwisko gorzej jak zaczniesz korzystać z kuwety :)))
          • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 22:50
            Koleżanka ostatnio skorzystała ale paszczą, to może czas ją prześcignąć ;)
        • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 22:48
          Chyba lepiej nazwisko niż zwyczaje żywieniowe.
          • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 22:51
            A czy wiesz może jakie oni mają nazwiska? :D
            I którego: starszego, czy obu (jeśli są różne)?
            Naprawdę takie dylematy życiowe w niedzielę przed snem, to nie wiem...
            • moni2000 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:02
              Ale to chyba i tak Ty szefujesz w tym stadzie :-)))? Czyli chłopaki muszą mieć
              Twoje nazwisko?

              funny_game napisała:

              > A czy wiesz może jakie oni mają nazwiska? :D
              > I którego: starszego, czy obu (jeśli są różne)?
              > Naprawdę takie dylematy życiowe w niedzielę przed snem, to nie wiem...
              >
              >
              • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:09
                Kot nie musi - kot łaskawie zechce:D
                • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 23:11
                  Nie mam z nimi szans. Muszę się zacząć przyzwyczajać do nazwiska Miau, albo
                  jakoś tak.
                • moni2000 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:15
                  Święte słowa.
                  Kota mam. Błąd, wróć-kot łaskawie z nami mieszka, więc jasna sprawa.

                  zeberdee24 napisał:

                  > Kot nie musi - kot łaskawie zechce:D
                  • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 23:19
                    I Ty mi o tym, że ja niby rządzę? :D
                    • moni2000 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:22
                      No dobra, przesadziłam :-)

                      funny_game napisała:

                      > I Ty mi o tym, że ja niby rządzę? :D
                      >
                  • tygrysio_misio Re: Konkubinat 20.04.08, 23:23
                    to tylko ja mam koteczke ktora mnie kocha i zyc beze mnie nie moze i odwdziecza
                    mi sie jak umie za to, ze jestem?

                    a wczesniej mialam samczyka ktory tak mnie kochal,ze jak w nocy z lokcia dostala
                    to byl caly mruczacy w skowronkach,ze jestem i dotykam go? i na sam fakt, ze
                    przechodze kolo miejsca gdzie spi mruczal zadowolony?



                    • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:30
                      ygrysio_misio napisała:

                      > to tylko ja mam koteczke ktora mnie kocha i zyc beze mnie nie moze i odwdziecza
                      > mi sie jak umie za to, ze jestem?
                      >
                      > a wczesniej mialam samczyka ktory tak mnie kochal,ze jak w nocy z lokcia dostal
                      > a
                      > to byl caly mruczacy w skowronkach,ze jestem i dotykam go? i na sam fakt, ze
                      > przechodze kolo miejsca gdzie spi mruczal zadowolony?
                      >
                      >
                      >
                      To są tzw konfabulacje
                      • tygrysio_misio Re: Konkubinat 20.04.08, 23:32
                        masz przechlapane u mojej kotki za to co powiedziales
                    • funny_game Re: Konkubinat 20.04.08, 23:32
                      A mój jeden to kocha mnie tak, że pragnie mej krwi i nawet jej sobie czasem
                      upuszcza :D
                      Zdjęcia mojej ręki w wersji hc dla zainteresowanych :D
                      • zeberdee24 Re: Konkubinat 20.04.08, 23:58
                        A lubimy pchać łapy gdzie nie proszą:) Masz próbkę jak to jest być facetem:P
    • kociamama Re: Konkubinat 20.04.08, 23:17
      Chyba ciezko jest sie zarzekac realistom ze nigdy czegos tam nie
      zmienia;)
      Ja zamienilam konkubinat na zycie osobno (koles tez sie zmienil;>)

      grunt to zmiany!

      Pzdr,
      kociamama.
    • tygrysio_misio Re: Konkubinat 20.04.08, 23:19
      ja po pierwsze zdaje sobie sprawe,ze latwiej byvbylo byc moze z podatkamivitpe...

      a z drugiej strony pewnosc chaialbym miec jakas, ze za 10 lat nie zostane
      wykopana na ulice..albo,ze jak soie rozstane to cos mi sie bedzie nalezec z tego
      zwiazku majatkowo

      chyba zwykle wyrachowanie ze mnie wychodzi poprostu..albo brak zaufania do
      bylego faceta

      ale tak pozatym to nie widze roznicy miedzy byciem przed a po...
    • kora3 ja :) 20.04.08, 23:55
      i za nic w swiecie nie chcialabym tego zmieniac :)
      za mąz wyszłam raz i przyznaje,z e po prostu uleglam przekonanuiom
      mojego eks meza, ktory nie chcial życ bez ślubu, załuję - bo nie
      trzymalam sie swoich zasad i musialam sie rozwodzic, zamiast
      normalnie powiedzieć sobie papa:)
      rugi arz na pewno ze swoich zasad nie zrezygnuję, na szczescie
      jestem z kimś kto to akceptuje
    • eevita Re: Konkubinat 21.04.08, 12:30
      Jako długoletnia konkubentka muszę sie przyznać, ze ani razu nie
      miałam z tego powodu żadnych problemów, ani z kredytami, szpitalem,
      dzieckiem, nic, zero.Aż mnie to czasem drażni, inni pisza, jakie
      muszą bariery obchodzić, a tu, kurczę, nic, wszystko jak po masle (
      tfu, tfu, żeby nie zapeszyć).:)))
      • portobello_belle Re: Konkubinat 21.04.08, 13:10
        Ja zyje w konkubinacie i (ku zgrozie dziadkow, ktorzy juz odzegnali
        mnie od czci i wiary)nie zamierzam tego zmienic. Przynajmniej przez
        najblizszych pare lat, potem moze zachce.
    • stedo Re: Konkubinat 21.04.08, 16:07
      No to pan Gowin uświadomił dziś społeczeństwo w radiu ZET u M.Olejnik że wolne
      związki są żródłem patologii a szczególnie pedofilii i w związku z tym kobiety
      pozostające w takich związkach nie będą mieć prawa do zapłodnienia in vitro w
      ramach NFZ.Oto żródło:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=78623112&v=2&s=0
      Związki nieformalne sprzyjają pedofilii? - Wiadomości - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl
      • prom_do_szwecji Re: Konkubinat 21.04.08, 16:09
        Widziałam i zdebialam :)
        bo skoro mój facet, jeszcze nie mąż ma syna, to powinnam się liczyć
        z tym, ze jakies ABW czy policja wpadnie mi o 6 rano, bo jestem z
        założenia podejrzewana o pedofilię ;)
      • doloresa Re: Konkubinat 21.04.08, 16:11
        Zdaje się, że nie powiedział dosłownie, że są ŹRÓDŁEM pedofilii, a
        jedynie, że pedofilii SPRZYJAJĄ. Znaczy że niby najczęściej
        pedofilami są konkubenci. Nie wiem, jak jest w rzeczywistości, nie
        mam danych na ten temat, ale piszę gwoli jasności ;)
        Tak czy siak cała ta wypowiedź była mocno niefortunna. Nie
        spodziewałam się czegoś takiego po panu Gowinie...
        Wydaje mi się jedynie, że jeżeli do zapłodnienia in vitro miałyby
        mieć prawo wszystkie pary, pozostające w związku małżeńskim czy też
        nie, to najpierw trzeba by jakoś zalegalizować konkubinat...
    • menk.a Re: z uwagi na fakt niezaprzeczalny (co za brak po 21.04.08, 16:22
      prawności językowej), to w czym żyję to nie konkubinat, więc nie powinnam
      zabierać głosu, nieprawdaż?;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka