facet, co się lubi przytulać...

28.06.08, 23:33
Cholera, chyba nic mnie tak nie rozczula i przy niczym tak nie mięknę - jak
twardy, męski facet, który jednocześnie ma słabość do przytulania się,
pieszczot, potrzebuje czułości. Uwielbiam. Coś, jak kot, który niby wszystko
ma gdzieś, jest drapieżnikiem i złośliwą bestią - ale do wybranej osoby
potrafi podejść, z ufnością się położyć na kolanach i mruczeć...
    • a.part Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:35
      tak bezinteresownie?? :)))
      • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:36
        Że kot, czy że facet? :)

        Lubię, jak dla faceta przytulanie jest wartością samą w sobie :) Chyba mi tego
        brakuje i kupię sobie kota ;)
        • a.part Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:38
          nie spotkałam faceta który przytula dla samego przytulania, jak już to robił to
          tylko dlatego że wiedział że lubi to strona przeciwna
          • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:41
            Mój teraz tak ma - lubi strasznie. Lubi leżeć obok mnie, tuląc po prostu - albo
            jak ja go obejmuję. I uwielbiam to w nim... Zresztą moi poprzedni faceci też
            lubili, tylko troszkę mniej... Aż nie chce mi się wierzyć, że to takie rzadkie.
    • prom_do_szwecji Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:36
      mój zadzwonił wczoraj w środku nocy, wyrwał mnie z łózka, zeby mi powiedziec, ze
      jest smutny, bo jest sam, bo po raz pierwszy od tylu miesięcy mnie nie ma i nie
      wie jak jeszcze wytrzyma dwa miesiace poza domem. Wzruszył mnie. Od razu
      zobaczyłam jego wielkie oczy smutne jak zbity pies i mi się go strasznie żal zrobiło
      • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:38
        Słodkie :) Zazdraszczam :) Nie rozłąki, ale tego, że jest tylko przejściowa.
        • prom_do_szwecji Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:40
          jutro wpada do wawy bo ma tu dwa koncerty. I zadzwonil, że tak by chciał, żebym
          po niego wyjechała na dworzec. Bo on wie, ze sa taksówki, ale by chcial, żebym
          to ja...tylko kurcze czemu przyjezdża o 6 rano :(
          • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:42
            Okrutny jest :) moze mu powiedz, ze wolisz poczekać w seksownym negliżu w
            pachnącej pościeli - to się da przekonać :) Wtedy tylko wyskoczysz z łózka na
            chwilę, żeby zęby umyć :D
            • prom_do_szwecji Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:46
              jakoś sobie wymarzł, ze ja na tym peronie ;)
              nie mam sumienia mu mówić, że mi sie nie chce
              zresztą ma w łapce i gitarę i statywy i jakis tam bagaż. Ciżęko mu i mało
              wygodnie bedzie
              • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:49
                Eeeeh, no to jedź :) Zawsze to miły powód do wczesnej pobudki, da się przeżyć :)
                • prom_do_szwecji Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:51
                  no właśnie. To takie mega romantyczne, że aż siebie o to nie podejrzewalam.
                  jeszcze mu zaraz mięsko na gulasz wstawie, niech się poddusi
                  • 2szarozielone Re: facet, co się lubi przytulać... 28.06.08, 23:53
                    Heh... Wiesz, jak mi się marzy, żeby temu mojemu-niemojemu coś ugotować kiedyś?
                    :( Taaaak mi się marzy, że pewnie jak to kiedyś nastąpi, to zupełnie spaprzę
                    sprawę - przesolę, spalę albo dodam czegoś megauczulającego :)
                    • agiee1988 Re: facet, co się lubi przytulać... 29.06.08, 00:17
                      oj.. moj facet powiedzial ze moze nie miec ochoty na seks i wogole zrezygnowac z
                      seksu na rzecz miziania na klatce piersiowej. i jak lezymy to mnie sie pyta :
                      pomiziasz mnie?
                      jak przestaje na chwile to zaczyna "wydawac z siebie dzwieki" albo jak przeloze
                      reke 20 cm dalej to ja spowrotem nakierowywuje na klate.
                      a ja znow miziam i za chwile przestaje i znow to samo :)

                      ale sie usmiecham z tego za kazdym razem jak wspominam, lub on sie tak zachowuje

                      po wlosach w strefie intymnej tez lubie grzebac :P albo po jajeczkach posmyrac

                      on to tak uwielbia...loo :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja