Dodaj do ulubionych

wyjazd integracyjny

15.09.08, 12:34
witam

prosze o opinie w takim oto temacie:
w nowej firmie pracuje juz 6 miesiecy. Raz w roku organizowany jest
wyjazd integracyjny na koszt firmy. Wyjazd jest tylko dla
pracownikow firmy czyli kilkudziesieciu facetow i 2 kobiet. Miejsce
wyjazdu jest takie iz poza sporadycznymi wycieczkami do sklepu nie
ma kontaktu z innymi osobami poza tymi z wyjazdu. Wyjazd jest na 3
dni.
W firmie nie znam za duzo osob a tylko z 2-3 zamieniam czasami
jakies zdanie. Jest to wiec dobra okolicznosc aby po tylu miesiacach
w koncu alapac jakies kontakty.

W tej calej sytuacji moja partnerka zyciowa uwaza iz nie powinienem
jechac, ze robie zle dla zwiazku i ze ona w podobnej sytuacji by nie
pojechala.
Z calej zalogi nie jedzie ponizej 10% wsztystkich - powody sa rozne
ale z tego co wiem deklaruja ze chcieliby jechac ale nie moga.

Jakie jest Wasze zdanie ??
Powinienem jechac albo nie powieniem i dlaczego ??

Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 12:46
      Ale dlaczego ona nie chce, żebyś jechał tak konkretnie?
      • forum-owicz Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 13:00
        Malo czasu poza domem spedzamy razem tzn jakies wyjscia (nie na
        zakupy) czy wyjazdy ze wzgledu na jej rodzaj pracy i tez czasami moj.
        Uwaza ze powinnismy spedzac czas razem jesli jest taka okazja. Z
        czym ja sie zgadzam. Bardzo czesto cos planuje, nawet glupie wyjscie
        do kina ale ona wtedy nie moze bo praca :( wiec bardzo rzadko robimy
        cos razem w temacie wspolnych wyjsc ...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 12:46
      Firma powinna stawiać wyjazd zarówno dla pracownika jak i dla osoby
      towarzyszącej. To podstawa.

      A co do Twojego pytania to nie ma odpowiedzi "jedź" albo "zostań". Musisz poznać
      powody dla jakich twoja partnerka nie chce abyś jechał i albo się z nimi zgodzić
      i zostać albo musisz przekonać ją że obawy dla waszego związku które ona widzi w
      tym wyjeździe są nieuzasadnione i wtedy możesz jechać.
      Albo propozycja którą usłyszałaby by na forum pytająca kobieta - "Uciekaj od
      niego jak nie chce cię na wyjazd puścić " :)
      • ursz-ulka Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 08:39
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Firma powinna stawiać wyjazd zarówno dla pracownika jak i dla osoby
        > towarzyszącej. To podstawa.

        - jeszcze takiej nie spotkałam, a obracam sie w większości w
        towarzystwie ph różnych firm
      • kr_ka_11 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 14:00
        ja jestem przeciwna takim weekendowym integracjom i zgadzam sie z grafzero, ze
        takie wyjazdy powinny byc organizowane dla pracownikow z osoba towarzyszaca.
        sama juz praktycznie nie uczesczam na zadne imprezy integracyjne bo u mnie
        zwykle kazdy po prostu idzie by za darmoche sie napruc i przeleciec a chetne
        zawsze sie znajda. jak ktos chce prosze bardzo, mnie sie to nie podoba, wiec po
        co mam robic cos na sile. inna sprawa, ze z ludzmi z pracy mam z reguly dobry
        kontakt ale przyjaciol mam spoza firmy i wole z nimi spedzac wolny czas niz
        jechac i bratac sie z osobami z ktorymi tak naprawde nie mam ochoty rozmawiac :)

        co do pytania, rozumiem, ze moze jej byc przykro, ze ze wzgledu na charakter
        pracy macie malo czasu dla siebie by jeszcze rezygnowac ze wspolnego weekendu na
        rzecz "sluzbowego" wyjazdu. jednak jezeli zalezy Ci z jakis wzgledow na tym po
        prostu przekonaj ja, ze nie ma powodu do obaw (choc tak jak mowie, po tym co ja
        parokrotnie widzialam wiem, ze takie obawy nie sa wyssane z palca).
        • iberia.pl kolejna zazdroścnia? 31.10.08, 18:13
          kr_ka_11 napisała:

          > ja jestem przeciwna takim weekendowym integracjom i zgadzam sie z
          grafzero, ze takie wyjazdy powinny byc organizowane dla pracownikow
          z osoba towarzyszaca.


          nie badz smieszna, naprawde chcialabys sie integrowac z osobami,
          ktorych kompletnie nie znasz??

          > sama juz praktycznie nie uczesczam na zadne imprezy integracyjne
          bo u mnie zwykle kazdy po prostu idzie by za darmoche sie napruc i
          przeleciec a chetne zawsze sie znajda. jak ktos chce prosze bardzo,
          mnie sie to nie podoba, wiec po co mam robic cos na sile.


          no i wszystko jasne...tylko nie mierz wszystkich miara swojej
          firmy....


          > inna sprawa, ze z ludzmi z pracy mam z reguly dobry
          > kontakt ale przyjaciol mam spoza firmy i wole z nimi spedzac wolny
          czas niz jechac i bratac sie z osobami z ktorymi tak naprawde nie
          mam ochoty rozmawiac : )

          wspolczuje...
      • iberia.pl Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:11
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Firma powinna stawiać wyjazd zarówno dla pracownika jak i dla osoby
        > towarzyszącej. To podstawa.

        chyba kpisz???:-D
    • sadosia75 Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 12:48
      Moze glupio zapytam ale : dlaczego cie nie chce pusisc?
      Porozmawiaj z partnerka , dowiedz sie o co jej konretnie chodzi i wtedy zastanow
      sie czy decydujesz sie na wyjazd czy tez nie.
      Byc moze ona sie obawia jakichs nie ciekawych wydarzen? albo ma juz jakies plany
      na ten konretny czas? Porozmawiaj, dowiedz sie jak najwiecej i wtedy podejmuj
      decyzje.
      • forum-owicz Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 13:05
        Tak do konca nie wiem dlaczego. To co mi powiedziala napisalem juz w
        odpowiedzi nr 2 do tematu.
        A jak jest na prawde trudno powiedziec bo kobiety to rzadko mowia
        cos w prost :)
        • foamclene Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:23
          taki bystrzacha a nie wie o cochodzi :)
    • trypel Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 12:50
      Firmowy wyjazd integracyjny integruje firme wiec zabieranie osób towarzyszacych
      jest bez sensu. Oczywiscie że jedź
    • trust2no1 Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 12:59
      Się nasłuchała kobieta, jakie to (s)ekscesy się odstawiają na takich
      wyjazdach no i się boi, że małego na smyczy nie utrzymasz... :)
      Uczestniczyłem w kilku takich imprezach i jakoś nie widziałem tej
      rui i poróbstwa. W każdym razie nikt nie był sodomizowany na siłę,
      ani gwałcony :)
      Prawdę mówiąc - nuda. Suszyć szczękę do ludzi, których widzisz co
      najmniej pięć razy w tygodniu, brać udział w głupieniach
      korporacyjnych i do tego udawać, że świetnie się bawisz - to trochę
      za dużo jak na mnie. Dlatego też od pewnego momentu tak organizuję
      sobie aktywność zawodową, żeby pewne czynności stricte
      służbowe "przypadkiem" zbiegały się terminem wyjazdu. A skąd taka
      zapobiegliwość? Ano dlatego, że przy każdej reorganizacji firmy
      (czytaj: redukcji presonelu) dziwnym trafem jako pierwsi do
      odstrzału szli ci "nieintergujący się". Oczywiście nikt tego wprost
      nie mówił, co to - to nie... Ale jednak.
      Rozpatrz także ten aspekt i przedstaw go swojej kobiecie...
    • sabriel Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 14:13
      Zaborcza ta twoja kobita.Chyba nie ma do ciebie zaufania skoro nie
      chce cię puścić samego.
      Jeden wyjazd integracyjny w roku to nie jest dużo.Jesteś nowym
      pracownikiem, tym badziej powinieneś jechać aby nawiązać kontakty.To
      się przydaje.Starsi pracownicy mogą sobie odpuścić,ty raczej nie
      powinieneś.
    • mrsnice Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:06
      wyjazd integracyjny, fajna sprawa. Jeżdże od lat, co roku. Nie
      wyorażam sobie, żeby ktokolwiek łącznie z mężem zabronił mi jechać.
      Nie jestem ubezwłasnowolniona. Dlaczego mam rezygnować z czegoś, co
      jest dla mnie miłe?
      Myślę, że twojej kobicie ubzurało się, że te, owe dwie koleżanki
      będą Twoje na tym wyjeździe :)
      • niebieski_lisek Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:16
        > Myślę, że twojej kobicie ubzurało się, że te, owe dwie koleżanki
        > będą Twoje na tym wyjeździe :)

        A jak jednak będą to co z tego?
        • trypel Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:20
          jak to co?
          wiadomo że na delegacji to nie grzech
          • niebieski_lisek Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:28
            Nawet jeśli te 2 kobiety będą zainteresowane, to pomyśl jak małe jest
            prawdopodobieństwo, że trafi na niego skoro jest taka różnica w ilości kobiet i
            mężczyzn. Poza tym śmieszą mnie te gadki o delegacjach, wyjazdach integracyjnych
            jako czasu ogólnej rozwiązłości, bo tak wcale nie jest.
    • pijawka_lekarska Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:25
      Oczywiście, że jedź. Właściwie, dlaczego Twojej partnerce
      przeszkadzałoby, gdybys jechał? Nie ufa Ci? A ma ku temu powody, czy
      tak na zapas?

      Zarówno ja, jak i mój facet wyjeżdżamy czasem na rozmaite wyjazdy
      integracyjne bądź kilkudniowe szkolenia. Ale żadnemu z nas nie
      przyszłoby do głowy mieć zastrzeżenia co do wyjazdów partnera.
      Zaufanie to podstawa.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:29
      pomysl, ze zostalo Ci trzy miesiace zycia? jakbys spedzil weekend...
      pojechal byc na ten wyjazd integracyjny?
      :)))
      po co sie katowac w wolnym czasie ludzmi, ktorych nigdy nie
      wybralbys z wlasnej woli na towarzyszy :)

      • trypel Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:30
        może u Ciebie w firmie tak jest :)
        u nas nawet w czasie wolnym spędzamy czas ze sobą bo lubimy i sprawia nam to frajdę
      • vandikia Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 22:17
        o dzisas odpowiedz roku w kategorii : glupie odpowiedzi

        facet pyta o wyjazd integracyjny a ona mu wali tekst o 3 miesiacach zycia :]
    • niebieski_lisek Re: wyjazd integracyjny 15.09.08, 15:37
      Powinieneś jechać, bo poznasz ludzi. Myślę, że ciężko być takim odludkiem.
      Będziesz lepiej się czuł w pracy.
      • ramirez85 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 09:11
        Jak wyżej.
        Uciekaj od niej jak najszybciej, skoro raz Cię nie puściła to już nigdy Cię nie puści. Ciesz się, że to się stało teraz, a nie np. po ślubie lub jakby pojawiły się dzieci.
        Jesteś jeszcze młody ułożysz sobie życie. :P
        • panna.w.paski Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 13:37
          Nie rozumiem Twojej dziewczyny..W pracy bardzo ważna jest atmosfera,
          na tym wyjeździe masz szansę poznać nowych ludzi - albo i oni mają okazję lepiej
          poznać Ciebie, co może przełożyć się na sytuację w pracy.
          Przecież nie jeździsz na nie co 2 miesiące, tylko pierwszy raz. Może się okazać,
          że tam tylko picie i głEMbokie rozmowy o życiu, czyli nic ciekawego dla Ciebie,
          ale powinieneś sam się o tym przekonać.
          Zaborcza ta Twoja kobieta trochę i stawia Cię pod ścianą, ale może jeśli
          rzeczywiście mało się widujecie to wyjaśnij jej, że pojedziesz bo to dla Ciebie
          duża szansa z perspektywy zawodowej i obiecaj, że kolejny weekend spędzicie
          wspólnie i wynagrodzisz jej wszystkie braki.
    • cloclo80 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 13:59
      Dajesz się sterować babie?
      Nie rób tego więcej.
    • pawel5211 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 15:59
      wyjazd integracyjny myslę że warto i jak sama nazwa wskazuje sluży
      integracji. jeżeli ktoś nie jedzie bo nie lubi, nie chce mu się czy
      nie chce przebywac z ludzmi z którymi współpracuje to źle o nim
      świadczy, sztuka odnajdywania się wsród ludzi umiejętnośc
      przebywania z nimi i układania sobie stosunków dla niektórych nie
      należy do najłatwiejszych.
      I jeszcze jedna dziwna zależność kilka osób z mojej firmy nie
      pojechało na taki wyjazd ale po przyjeździe to do oglądania zdjęć i
      słuchania wrażeń i rozprawiania kto z kim co robił i ile razy to
      byli pierwsi:)
      Ja jeżdę zawsze i jest naprawdę fajnie bo ludzie z którymi jadę mają
      podobne nastawienie i wiemy że bedzie super zabawa i nie ma tu na
      myśli jakichś (s)ekscesów czy chlania do nieprzytomności.
      • zamszowa Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:07
        Jezu dlaczego wy faceci się dajecie tak pognębiać babom? gdyby mój mąż na moje
        "masz nie jechac" nie pojechałby , straciłabym dla niego cały szacunek. przeciez
        jestescie dorośli. i niech ona nie pieprzy ze mało czasu razem spędzacie, nie
        ufa ci, jest zazdrosna i przekonana ze się schlejesz i przelecisz jedną z tych 2
        pań. dlaczego dajecie się trakowac jak szmaty jakieś niedorozwinięte
        niepotrafiące kontrolowac rozporka???? ma cie za troglodytę i taka jest smutna
        prawda.mi tam na twoim miejscu byłoby przykro.
      • riki_i Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:14
        Taki wyjazd to oczywiście chlanie na umór i dupczenie, ale skoro Panie są tylko
        dwie na kilkudziesięciu chłopa, to partnerka nie powinna się czepiać. No chyba,
        że firma zamówi profesjonalne "hostessy" (znam takie przypadki!)
    • kitek_maly Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:08

      > W tej calej sytuacji moja partnerka zyciowa uwaza iz nie powinienem
      > jechac, ze robie zle dla zwiazku

      Ło rany.... :-DDD
    • iberia.pl Re: wyjazd integracyjny-żartujesz, prawda? 31.10.08, 18:10
      nie rozumiem,ze ona Ci zabrania czegokolwiek.
      Moze jej sie to nie podobac, ale wyjazdy integracyjne byly, sa i
      beda.Ciekawe czy ona bedac na Twoim miejscu nie pojechalaby??

      Dla mnie decyzja jest prosta-jedziesz.
    • gondra Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:26
      Dziewczyna z kategorii smycz, gatunek występujący bardzo często.:)

      Byłam na dwóch wyjazdach integracyjnych, na obydwóch "ekscesy" były i seks w
      sensie zdrada również się zdarzał. Ale ja nie jestem zwolenniczką "pilnowania
      chłopa". Uważam, ze jeśli chce on mnie zdradzić to niech to zrobi, a później
      idzie w cholerę. Niestety większość kobiet woli trzymać misia pazurkami i
      patrzeć, czy mu oczka za innymi nie latają, jak złapała to mój ci on.

      No ale smycz i pantoflarz to bardzo ładnie uzupełniająca sie para.:)
    • heart_of_ice Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 18:35
      Powinienes jechac, z roznych powodow wymienianych juz wyzej.

      Twoja partnerka zyciowa nie chce sie zgodzic, bo sie zwyczajnie boi, ze sie
      bedziesz z kims tam seksic i tyle.
      Argument o czasie wspolnym jest zrozumialy, ale nienajlepszy:). Jeszcze z 50
      weekendow w roku macie dla siebie, prawda? Jesli ona nie jest w stanie zrozumiec
      JEDNEGO weekendu, to troche dziwaczne.
      Natomiast ty powinienes dla niej czas wygospodarowac, to zupelnie inna kwestia:)

      Pauli
      --
      "Bierze się trochę bawełny i... rozkuwa na płasko, jak przypuszczam... i dostaje
      się chusteczkę" [T.P]
    • iberia.pl jeśli Ona obawia się zdrady to uświadom 31.10.08, 19:51
      ja, ze do tego aby zdradzic nie trzeba wyjezdzac....mozna to zrobic
      na miejscu.
    • amuga Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 20:04
      Moda na wyjazdy integracyjne jaka ostatnio panuje jest wedlug mnie
      beznadziejna.
      Ludzie zmuszaja sie i prawie kazdy z kim rozmawiam nie chce jechac
      ale musi.
      3 dni spedzone w towarzystwie ludzi obcych jest beznadziejne. W
      koncu spedzaja polowe zycia i tak z nimi w pracy. Czesto przebywa
      sie z ludzmi z pracy wiecej anizeli z wlasnymi dziecmi. I jeszcze
      poswiecac caly weekend na przypadkowe towarzystwo? Beznadzieja.
      Dlaczego jak sie chca integrowac nie zorganizowac soboty lub
      niedzieli rano gdzies w parku z rodzina i dziecmi? Dlaczego izoluje
      sie rodzine z tego? Z ludzmi z pracy lacza nas wspolne sprawy
      zawodowe a nie osobiste. Kto chce sie spotykac poza praca to i tak
      sie spotyka.
      Przy obecnym braku czasu marnowac 3 dni to dla mnie jest nie do
      pomyslenia. Dlaczego az 3 dni? Czy nie mozna jednego dnia? I co
      mozna tam robic przez 3 dni? Rozumialabym jakby pojechac gdzies cos
      zwiedzac. Straszne marnowanie czasu.
      Tak jak inni radza rob co uwazasz w koncu jestes wolnym
      czlowiekiem i nie jestescie rodzina ani nie macie dzieci. Nie
      musisz sie liczyc z jej opinia. Prawda?
      Ale jak bys sie czul jakby ona zrobila dokladnie to samo?
      Moze i dobrze czasami zrobic sobie przerwe od siebie i miec czas na
      przemyslenie.
      Dawno temu tez mialam tak sytuacje. 7 dni bez chlopaka pozwolilo mi
      przemyslec nasz zwiazek i po powrocie "rozwiazalismy nasza umowe".
      Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
      • pawel5211 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 20:30
        a po co organizuje się obiady biznesowe? Przecież umowę można
        podpisać i tak naprawdę nie tzeba się nawet spotykać. Wiele osób
        tego nie rozumie że bezpośrednie stosunki ułatwiają osiągnięcie
        określonych celów. Wyjazd integracyjny ma posłużyć "zgraniu się" z
        innymi, poczuciu się częścią zespołu. Pracownik który przychodzi do
        pracy bo musi odbębnić swoje 8 godzin jest pracownikiem mniej
        wydajnym od tego który przychodzi do pracy w której czuje się dobrze
        bo jest wśród "swoich" i z którymi lubi przebywać. Nie wyobrażam
        sobie sytuacji gdybm musiał dzień w dzień pracować z ludźmi którzy
        są mi obojętni, których nie dobrze nie znam lub co gorsza nie lubię.
        Inna sprawa że jeden weekend w roku można spędzić z kimś innym niż
        ze swoją rodziną dla której pozostaje jeszcze 363 dni.
        • amuga Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 20:51
          I tutaj nie zgadzam sie z niczym co napisales.
          Po co organizuje sie obiady biznesowe to powiem ci ze nie wiem. Te
          wszystkie "zwyczaje" przyszly z zachodu i Polacy slepo powielaja
          je. Jaka jest roznica jak spotkaja sie 2 osoby w sali
          konferencyjnej przy kawie i ustala co maja do ustalenia. Czy w
          restauracji gdzie chodza obce osoby naokolo rzeczywiscie jest tak
          dobrze robic powazne ustalenia? Nie. Chodzi o to by jeden najadl
          sie za darmo i obaj udawali "wielki swiat".
          A najgorsze ze jest to robione kosztem czasu prywatnego ktory
          powinno spedzac sie wsrod najblizszych.

          Wyjazd integracyjny ma posłużyć "zgraniu się" z
          > innymi, poczuciu się częścią zespołu. Pracownik który przychodzi
          do
          > pracy bo musi odbębnić swoje 8 godzin jest pracownikiem mniej
          > wydajnym od tego który przychodzi do pracy w której czuje się
          dobrze
          > bo jest wśród "swoich" i z którymi lubi przebywać.

          Guzik z pentelka. Ja przychodze do pracy pracowac a nie uprawiac
          zycie towarzyskie. I wlasnie powinien byc dystans miedzy ludzmi by
          lepiej wykonywac swoje obowiazki bo placa za prace a nie za rozmowy
          o duperelach. A lepiej nie pracuja tylko gorzej bo sie rozpraszaja
          rozmowami nie na temat.

          Nie wyobrażam
          > sobie sytuacji gdybm musiał dzień w dzień pracować z ludźmi
          którzy
          > są mi obojętni, których nie dobrze nie znam lub co gorsza nie
          lubię.

          Ja tak mam i jestem z tego zadowolona bo nie musze nic udawac. I
          lubie jednych a innych nie ale to nie ma znaczenia bo mam z nimi
          jedynie kontakty zawodowe i nie angazuje sie czy Franek jest
          lubiany czy nie bo interesuje mnie tylko czy wykonuje swoje
          obowiazki. Zycie osobiste jest po godzinach pracy.

          Swoja grupe przyjaciol czlowiek wypracowuje sobie latami a takie
          integracyjne spotkania tylko daja tematow do plotek i mowienia jak
          kto sie zachowywal.
          Beznadzieja.
          • iberia.pl amuga-czy lubisz swoją pracę? 31.10.08, 21:26
            bo cos mi sie wydaje, ze chodzisz tam z nosem na kwinte bo po prostu
            MUSISZ.Wspolczuje Ci,bo to musi byc bardzo frustrujace.
            Wiesz, sa firmy, gdzie ludzie sie lubia, gdzie nie ma wyscigu
            szczurow, gdzie chca po pracy wspolnie isc na piwo.
            Ja sie bardzo ciesze bo juz wkrotce mam weekendowy wyjazd
            integracyjny i wiem, ze bedzie super zabawa (bez chlania na umor i
            dzikich orgii), ze znow wszystkich zobacze,bo przez caly rok tylko
            sie slyszymy lub czytamy.
            • amuga Re: amuga-czy lubisz swoją pracę?-tak! 31.10.08, 21:55
              I mam dobre stosunki z wiekszoscia ludzi i obojetne z niektorymi.
              Od wszelkich integracyjnych spotkan sie wymiguje i to nie ma
              zadnego znaczenia czy utrzymuje swoja prace czy nie. Na tyle mam
              madrych szefow ze rozliczaja mnie z wykonanej pracy a nie z tego
              jak i komu sie podlizuje, z kim pije a z kim nie, czy chodze z
              kawka do kolezanek na rozmowy czy nie.
              Moje zycie osobiste zaczyna sie po pracy i jestem wrecz wdzieczna
              jak nikt mi sie nie wcina w nie. Przynajmniej nie ma zadnych plotek
              czy przypuszczen. Moje zycie osobiste, moja sprawa.
              Placa mi za prace a nie za zycie towarzyskie i nie maja prawa
              zarzadzac moim prywatnym czasem po pracy.
              Oczywiscie tak jak ktos wczesniej wspomnia ja tez mam zawsze
              przygotowane usprawiedliwienie. Jak sie ma duza rodzine to ciagle
              sa jakies imieniny czy urodziny czy jakas rocznica.
              Wedlug mnie takie spotkania sa zainicjowane przez ludzi ktorzy sami
              nie maja zycia osobistego albo maja nudne.
              • iberia.pl Re: amuga-czy lubisz swoją pracę?-tak!?? 31.10.08, 21:59
                amuga napisała:


                > Od wszelkich integracyjnych spotkan sie wymiguje i to nie ma
                > zadnego znaczenia czy utrzymuje swoja prace czy nie.

                no coz, ja mam wrazenie, ze ci ktorzy tak krytykuja wyjazdy
                integracyjne albo nie lubia swojej pracy albo maja jakies
                traumatyczne przezycia.

                >Na tyle mam
                > madrych szefow ze rozliczaja mnie z wykonanej pracy a nie z tego
                > jak i komu sie podlizuje, z kim pije a z kim nie, czy chodze z
                > kawka do kolezanek na rozmowy czy nie.


                litosci...dlaczego od razu podlizywanie sie???

                > Moje zycie osobiste zaczyna sie po pracy i jestem wrecz wdzieczna
                > jak nikt mi sie nie wcina w nie. Przynajmniej nie ma zadnych
                plotek czy przypuszczen.

                co ma piernik do wiatraka?

                >Moje zycie osobiste, moja sprawa.
                > Placa mi za prace a nie za zycie towarzyskie i nie maja prawa
                > zarzadzac moim prywatnym czasem po pracy.
                > Oczywiscie tak jak ktos wczesniej wspomnia ja tez mam zawsze
                > przygotowane usprawiedliwienie. Jak sie ma duza rodzine to ciagle
                > sa jakies imieniny czy urodziny czy jakas rocznica.


                mozna i tak....a nie czujesz sie potem wyobcowana w zespole? Inni
                jezdza a ty zawsze na nie?

                > Wedlug mnie takie spotkania sa zainicjowane przez ludzi ktorzy
                sami nie maja zycia osobistego albo maja nudne.

                gadasz bzdury, ale nie bede cie wyprowadzac z bledu :-D
                • amuga Re: amuga-czy lubisz swoją pracę?-tak!?? 31.10.08, 22:11
                  Wedlug mnie to ty gadasz bzdury ale tez nie bede wyprowadzac cie z
                  bledu bo kazdy ma prawo do wlasnych pogladow.

                  > no coz, ja mam wrazenie, ze ci ktorzy tak krytykuja wyjazdy
                  > integracyjne albo nie lubia swojej pracy albo maja jakies
                  > traumatyczne przezycia.
                  ............ wilk ich gonil w lesie i ledwo uszli z zyciem bo
                  okazalo sie ze byl Czerwonym Kapturkiem.

                  albo nie lubia wyjazdow integracyjnych bo cenia sobie bardziej czas
                  spedzony wsrod wlasnych znajomych i rodziny.
                  Ludzie sa rozni!
                  • iberia.pl Re: amuga-czy lubisz swoją pracę?-tak!?? 01.11.08, 08:58
                    amuga napisała:

                    > Wedlug mnie to ty gadasz bzdury ale tez nie bede wyprowadzac cie z
                    > bledu bo kazdy ma prawo do wlasnych pogladow.


                    Prosze uswiadom mnie gdzie gadam bzdury ? Moze w tym, ze w
                    przeciwienstwie do ciebie nie jestem zaborcza i mam zdrowe podejscie
                    do wyjazdow integracyjnych, ktore odbywaja sie raz-dwa razy w roku?
                    A moze nie widzisz swojej zaborczosci ? Zamknij go w zlotej klatce:-
                    D.
                    Babo jak bedzie cie chcial zdradzic to to zrobi bez wyjazdu
                    integracyjnego.Rozumiem, ze wyjazd na kilkudniowa delegacje tez jest
                    zabroniony? :-D

                    >
                    > > no coz, ja mam wrazenie, ze ci ktorzy tak krytykuja wyjazdy
                    > > integracyjne albo nie lubia swojej pracy albo maja jakies
                    > > traumatyczne przezycia.


                    > ............ wilk ich gonil w lesie i ledwo uszli z zyciem bo
                    > okazalo sie ze byl Czerwonym Kapturkiem.


                    no tak, wielce merytoryczny argument w dyskusji...tekst na poziomie
                    przedszkolaka, ile ty masz lat? 20 ?


                    >
                    > albo nie lubia wyjazdow integracyjnych bo cenia sobie bardziej
                    czas spedzony wsrod wlasnych znajomych i rodziny.
                    > Ludzie sa rozni!


                    jasne, 3 dni w roku duzo zmienia :-D
          • pawel5211 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 23:58
            > Po co organizuje sie obiady biznesowe to powiem ci ze nie wiem. Te
            > wszystkie "zwyczaje" przyszly z zachodu i Polacy slepo powielaja
            > je. Jaka jest roznica jak spotkaja sie 2 osoby w sali
            > konferencyjnej przy kawie i ustala co maja do ustalenia. Czy w
            > restauracji gdzie chodza obce osoby naokolo rzeczywiscie jest tak
            > dobrze robic powazne ustalenia? Nie. Chodzi o to by jeden najadl
            > sie za darmo i obaj udawali "wielki swiat".
            Co do obiadów biznesowych to nie wielki świat jak piszesz ani nie
            zachód (za czasów partii to dopiero były rauty suto zakrapiane) dziś
            jest to jedna z technik manipulacyjnych po pierwsze człowiek
            najedzony jest bardziej skory do ustępstw po drugie osobie którą
            lepiej znasz prędzej zaufasz niż takiej której nie znasz wcale, więc
            łatwiej załtwić sprawę z kimś kogo poznało się osobiście i zjadło z
            nim obiad niż z kimś kogo się tylko zna z maila czy na telefon. Jest
            to bardzo ogólne co napisałem ale poczytaj na ten temat więcej a
            przekonasz się że jednak mam rację.
            Jeśli chodzi o dobrą atmosferę w pracy nie miałem na myśli
            uprawiania życia towarzyskiego ale pogadać z kimś prze kilka minut
            na tematy "różne" to raczej nic złego jeżleli czas swojej pracy w
            100% przeznaczacz na pracę to się zastanów czy nie jesteś robotem
            takich osób jest nieiele mozliwe że tylko jedna;) Ktoś do Ciebie
            zagada o plany na weekend a Ty pewnie odpowiadasz: "człowieku tu się
            pracuje daj się skupić:)

            Swoja grupe przyjaciol czlowiek wypracowuje sobie latami a takie
            > integracyjne spotkania tylko daja tematow do plotek i mowienia jak
            > kto sie zachowywal.
            > Beznadzieja.
            zakładasz że "własnych znajomych" czy też grupy przyjaciół nie można
            mieć w pracy? Jeśli nie tam to gdzie? pracujesz z jakimiś
            trendowatymi czy co? A co z ludźmi którzy poznali się pracy i są ze
            sobą prywatnie? Jeżeli wykluczasz ludzi z pracy ze swoich znajomych
            to jestem ciekawy jakich masz znajomych i skąd ich znasz studia,
            sąsiedzi? czym są lepsi studenci i sąsiedzi od znajomych z pracy? a
            co jeśli znajomi ze studiów czy sąsiedzi pracują również w tej
            samiej firmie czy wtedy takich też eliminujesz ze swoich znajomych.
            Pewnie tego nie napiszesz ale w duszy przyznasz mi rację że jednak w
            Twoich stosunkach z innymi pracownikami coś szwankuje.

      • vandikia Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 22:22
        No tak beznadziejna, bo powinno byc jak w fabryce - przyjsc, odwalic swoje na
        tasmie, do nikogo sie nie odezwac i fru do domu :]

        Ludzie sie zmuszają.. taaa jasne, kazdy biedny musi jechac i jeszcze pewnie
        biedny musi piwo pic ;]

        Z ludzmi z pracy spedzasz przecietnie 8 godzin z dnia, zakladając ze Twoj dzien
        trwa 16 godzin.. to spedzasz z nimi połowę dnia, naprawde nie warto miec dobrych
        kontaktow?

        Rodzine sie izoluje dlatego, ze to nie piknik rodzinny a spotkanie pracowe.
        Kurde zaborczosc niektorych jest koszmarna. 3 dni w roku bez
        mężusia/żonki/chłopaka itd.. koszmar! Może warto czasem spędzić dni w różnych,
        oddzielnych towarzystwach, żeby złapać oddech od siebie? Nawet w najlepiej
        układającym się związku jest to potrzebne, inaczej się można zadławić tą słodyczą...
    • adrianna26 Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 20:30
      niedawno wróciłam z takiego wyjazdu integracyjnego, co prawda
      pracownicy mogli brać osoby towarzyszące, jednak mało osób zabrało,
      ja jechałam jako ta towarzysząca (na prośbę partnera)
      i powiem ci, że byłam w szoku jak się ludzie zachowywali, niby
      wszyscy tacy na poziomie, a podsumowując: panowie od butelek nie
      stronili, a panie same im do łóżka wskakiwały,
      pruderyjna nie jestem, wszystko jest dla ludzi i alkohol i seks, ale
      o wyjazdach integracyjnych mam nie najlepsze zdanie
      wcześniej też jeździłam, scenariusze zawsze podobne
      stwierdzić mogę tyle, wszystko zależy od ciebie i od zasad jakimi
      się kierujesz
      a z drugą połówką trzeba porozmawiać i poszukać kompromisu, np.
      ustalcie termin wspólnego wyjazdu i zróbcie już rezerwację
      • pawel5211 Re: wyjazd integracyjny 01.11.08, 00:18
        Ja też wróciłem niedawno z takiego wyjazdu nikomu nie wskoczyłem do
        łóżka i nikt mnie nie wskoczył. Wódkę piłem ale nie do pełna, był
        humor, luz i miła atmosfera (przejście na ty zaproponoał mi gość w
        wieku moich rodziców co uważam za bardzo miły gest z jego strony i
        co bardzo mi ułatwi z nim współpracę) rano nie miałem kaca bo to w
        górach było.
        Jeśli chodzi o innych to w sprawach seksu - może i był ale nikt tego
        nie robił publicznie tylko w pokojach więc o niczym nie wiem i nie
        moja sprawa, były osoby które przesadziły z alkoholem ale to były
        skrajne przypadki w następny dzień odchorowały i nic wielkiego się
        nie stało.
    • starucha_izergiel Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 20:50
      Powiedziałam wprost szefowi, że nie jadę, bo mój partner się nie zgadza i już.
      Na marginesie, nie zgadzam się też na jego wyjazdy. Integrujemy się sami :)
      Weekendy są dla rodziny!

      Jeśli ma to zaważyć na Waszym związku, po co sobie komplikować życie? Imprezy
      integracyjne zawsze zaczynają się i kończą na chlaniu. Byłam w życiu na 3 i o 3
      za dużo!
      • iberia.pl może zapytaj partnera czy możesz iść do pracy:-D 31.10.08, 21:28
        decydujac sie na te prace tez go pytalas czy mozesz pracowac w
        firmie X ? ROTFL.
      • zofijkamyjka Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 21:38
        starucha_izergiel napisała:

        > Jeśli ma to zaważyć na Waszym związku, po co sobie komplikować
        życie?

        Jeśli jakaś impreza integracyjna ma zaważyć na jakimkolwiek związku
        to lepiej przerwać ten związek bo nic nie wart jest.
      • vandikia Re: wyjazd integracyjny 31.10.08, 22:24
        I wszyscy pijani??? Czy moze ktos wypil kieliszek wina i tez ma nalepkę "BAAAD"?:D
        I do kolezanki wyzej, ktora pisze o wszystkich wskakujących sobie nawzajem do
        lóżka.. ludzie macie wyobraźnię nie z tej ziemi :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka