Gość: grażyna Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 13:14 analizuję kilka razy wypowiedzi Pani Beaty i przynam, że nie rozumiem dlaczego oddała swoje dziecko. moja babcia, która mieszka na wsi, owdowiała dokładnie w wieku Pani Beaty zostając z piąrką dzieci. Mieszkała w starej chałupie, która notabene spaliła się kilka lat później. Było jej straszliwie ciężko, jak się domyślacie, ale wychowała wszystkie swoje dzieci na tzw. parządnych ludzi. Moim zdaniem Pani Beata ma lepiej: ma mieszkanie, elekrtyczność, prawie dorosłe dzieci i przede wszystkim męża. jaki jest taki jest, sprawia wrażenie ciamajdy bezwolnej, ale jest i POWIENIEN jej pomoc. Sądzę, jak wcześniej już ktoś napisał, że Pani Beata po prostu szuka usprawiedliwienia. Gdzieś musi znaleźć ujście dla swojego żalu, skoro nie pomógł jej mąż, ani dzieci, ani ośrodek adopcyjny (WSTYD!!!), ani ten bocian. Pytanie tylko dlaczego Pani Beata zwróciła się do Wyborczej??? - może chciała zwrócić na siebie uwagę - udało jej się. - może chciała zwrócić uwagę na problem takiej adopcji. Ale czyż nie powinna się zwrócić raczej do organu nadrzędnego tego ośrodka, urzędników? - może chciała znależć rodziców dla Weroniki? Ale za pośrednictwem gazety czy internetu? pozdrawiam, grażyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: Piąte dziecko IP: *.stacje.agora.pl 24.11.03, 13:39 Ludzie uwielbiają oceniać. Łatwo jest siedzieć na kanapie i mówić innym. Beata ma problem: oddała dziecko. Dotąd myślała o sobie jako o kimś dobrym, a teraz zrobiła coś czego sama dotąd nie akceptowała i ma zachwianą ocenę samej siebie. Z tego bierze się następny problem: Beata nie chce przyjąć konsekwencji swoich czynów. Zatem chce oddać dziecko do adopcji ale nie do końca. Chce od rodziny adopcyjnej by była przechowalnią (coroczne listy jak doniesienia maklera co z powierzonym kapitałem) chce od ośrodka adopcyjnego żeby znalazł jej taką rodzinę, chce, w przyszłości, Weronikę swoją oddaną do adopcji córkę obarczyć tą traumą (już ją obarczyła dając jej zły start w adopcję wymaganiem listów, kontaktów, swoją niestabilnością) i wreszcie chce od czytelników Wyborczej żeby ją rozgrzeszyli. Tymczasem Beacie potrzebny jest psycholog: nie rozgrzeszenie i ocenianie jej. Psycholog który pomoże jej uporać się z traumą i pozwoli względnie normalnie żyć. Psycholog pomoże Beacie zaakceptować to co zrobiła i PRZYJĄĆ KONSEKWENCJE. Przygotować ja na życie ” po oddaniu dziecka do adopcji”. Na forum pojawił się też drugi wątek: wredni adopcyjni, którzy nie chcę pisać listów. Tu też nie warto oceniać, ale zrozumieć. Rodzina adopcyjna ma swój bagaż do niesienia (troska o adoptowane dziecko o relacje między nim, a rodzeństwem, a sobą, troska o wizerunek biologicznych rodziców, troska o to by dziecko nie miało konfliktów w otoczeniu, własny strach, ”bo co będzie jak ono mnie odrzuci”). Przede wszystkim jednak rodzina adopcyjna jest rodziną: są mamą i tatą, nie składają relacji z tego jakimi są mamą i tatą. Ich obowiązkiem jest dać dziecku dom, dbać o jego poczucie wartości i o własne zdrowie psychiczne tak by nie obciążać swoimi lękami dziecka. Ich obowiązkiem nie jest dbanie o psychikę Beaty. Beata jest dorosła i musi zadbać o siebie sama. Teraz tego nie potrafi i dlatego zamiast się szarpać i szarpać innych powinna jak najprędzej skorzystać z pomocy psychoterapeuty. Kolejny wątek: zły ośrodek adopcyjny, który ni zrozumiał Beaty i nie pomógł jej. Nie znamy relacji z tego ośrodka, sprawa została przedstawiona przez Beatę, a opinie Beaty są chwiejne i emocjonalne. Zauważmy że Beata chce rozgrzeszenia, ośrodek adopcyjny nie zajmuje się jednak rozgrzeszaniem tylko dobrem dziecka. A to dla dobra dziecka adopcja jest anonimowa. A na koniec: fakt że Weronika wciąż nie trafiła do adopcji raczej nie wynika z nieudolności ośrodka. W każdym są dziesiątki par gotowych adoptować niemowlę. Może być więc tak, że dziewczynka jest chora i w trakcie badań, które mają to zdiagnozować. Może być i tak, że ośrodek szuka jednak rodziców adopcyjnych którzy spełnią aktualne oczekiwania Beaty (będą pisać listy) i nie przestraszą się gdy te żadania wzrosną (Beata będzie chciała odwiedzać córkę, uczestniczyć w jej wychowaniu, nie wiemy przecież jak rozwinie się w niej trauma). Być może więc nie znalazła się dotąd para, która nie przestraszyłaby się tej sytuacji. Ich też trzeba zrozumieć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: Piąte dziecko 24.11.03, 15:14 Bardzo podoba mi sie Twoj list. Uklony Beemka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justysia Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 13:47 Podziwiam tę kobietę. Zasługuje ona na szacunek i pomoc. Pomoc osób życzliwych i psychologa. To strasznie smutne... Smutne, że nikt tej pani nie chciał wcześniej pomóc... że nie znalazła się rodzina, która zdecydowałaby się na adopcję ze wskazaniem. A najbardziej smutne, że to małe dzieciątko musiało trafić do pogotowia opiekuńczego. Wiele rodzin czeka na adopcję. Mam nadzieję, że Weronika trafi do cudownych rodziców, którzy będą ją kochać. A pani Z. niech będzie z siebie dumna. A nasz system adopcyjny niech się wstydzi... Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Piąte dziecko 24.11.03, 16:26 No coz, babka kilkakrotnie wmawia sobie i czytelnikom, ze to co zrobila to nie jest patologia, a ja uwazam, ze jest i ze w glebi serca ona sama doskonale o tym wie, ze to jest patologia. Ktos kto jest taki niby wierzacy powinien przypomniec sobie co odpowiadal ksiedzu na pytanie :czy chcecie przyjac i po katolicku wychowac potomstwo, ktorym was Bog obdarzy? JAk poczuje sie to dziecko wiedzac, ze jego rodzenstwo wychowali rodzice, a ją oddali? Dobra wole sie nie wglebiac w to co ja o tym mysle, bo powiem moze o jedno zdanie zaduzo. Nie potepiam, ale na pewno nie jest to normalne ani dobre co zrobila, ale latwo sie osadza innych majac tylko jedno wlasne dziecko. Niemniej zastanawiam sie - jesli ona znowu zajdzie w ciaze (kto zagwarantuje ze nie zajdzie) to co zrobi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia W Re: Piąte dziecko IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 16:26 Należy tylko przyklasnąć Beacie, że miała odwagę poruszyć ten temat w rozmowie z dziennikarką "Wysokich obcasów" i redakcji za opublikowanie tego wywiadu. Przykro mi, że kobiety nie mogą liczyć na niczyje wsparcie w tak trudnej przecież dla nich sytuacji. Przecież w tej chwili coraz więcej jest przypadków, że kobiety wolą zabić swoje nowo narodzone dziecko, niż je oddać do adopcji. Czy to nie przerażające? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Piąte dziecko IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 08:25 Smutne to. Nie rozumiem tej decyzji. Skoro dwójka dzieci jest dorosła to wspólnymi siłami na pewno udałoby się wychować to dziecko. Młodsze dzieci też będą coraz bardziej samodzielne. Oby tylko Mała znalazła kochającą rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reni Re: Piąte dziecko IP: 62.29.248.* 25.11.03, 12:47 dużo się słyszy o problemie rodziców, którzy chcą adoptować maleńkie dziecko, bo podobno chętnych jest więcej niż dzieci. Nie rozumiem więc dlaczego Weronika, która ma uregulowaną sytuację prawną ciągle czeka na adopcję... Poza tym staram się zrozumieć jej mamę, ale nie mogę się uwolnić od wyobrażenia Weroniki, która leży sama w łóżeczku i nikt jej nie przytula i nie mówi jaka jest kochana. Mam nadzieję, że nie będzie mi nigdy dane przekonać się, jak można żyć po podjęciu takiej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takajedna Re: Piąte dziecko IP: *.stacje.agora.pl 25.11.03, 15:51 Ludzie! I tego właśnie się boją tacy, którzy myślą o oddaniu dziecka do adopcji. Bo oddanie dziecka to jednak akt jawny, zawsze ktoś sie dowie, a aborcja czy nawet zamordowanie noworodka (po uprzednim ukryciu ciąży) o to jest dzieki takim jak tu na forum potępiającym postawom społecznym łagodniejsze wyjście. Zobaczcie co robicie: napadacie na ta kobietę, wymyślacie jej scenariusze (niech dzieci starsze wychowają itp, niech się sama stara, moja babcia sie starała a miała jeszcze gorzej) oceniacie ją (ja bym tego nigdy nie zrobiła, co to za ludzie to robią, przecież nie jest jej tak źle). I co jest tego uproszczoną konsekwencją?. Są nią te dzieci o których potem wszyscy czytamy, że je znaleźli w śmietniku w beczce. Te dzieci są nieżywe właśnie dlatego. Ich matki bały się społecznego odium którego i tu na forum wielu Beacie nie skąpi. A tymczasem: Nikt z was nie jest tą kobietą. Nikt z was nie był w jej sytuacji. Nikt z was nie musiał podejmować takich decyzji. Czy nikt z was nie zna napewno historii o niechcianych dzieciach, takich co to zostały w domu, niekochane przez matkę, odrzucane? Beata nie jest bohaterką, że oddała dziecko. Ale w sytuacji w jakiej się znalazła postąpiła jak cywilizowany człowiek: zadbała o ciążę i urodziła. Weronika nie leży teraz na śmieniku, nie jest spalona w piecu. Jest teraz w placówce, czeka na adopcję, dostanie mamę i tatę, przyszłość, miłość i trochę kłopotów w dorosłości (dlaczego mama mnie nie chciała). Beatę trzeba wesprzeć i zrozumieć. Jest mi przykro gdy czytam na forum wszystkie te oskarżycielskie posty. Można przecież założyć, że bywalcy tego forum to ludzie intelektualnej elity, przynajmniej w sporej części. Ale ton wypowiedzi i rodzaj argumentów niestety temu przeczy. W kim więc, kobiety które nie mogą wychowywać swoich dzieci mają mieć wsparcie? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Piąte dziecko 25.11.03, 17:39 > I co jest tego uproszczoną konsekwencją?. Są nią te dzieci o których potem > wszyscy czytamy, że je znaleźli w śmietniku w beczce. Nie przekonuje mnie to.Przeciez mozna anonimowo pozostawic dziecko, porzucic w szpitalu.Dlaczego tego nie robia tylko morduja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melmire Re: Piąte dziecko IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 25.11.03, 18:13 Bo nielatwo jest ukryc fakt bycia w ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Piąte dziecko 25.11.03, 18:27 Wiadomo ze jest w ciazy, wiec jak to dziecko zamorduje to jak wytłumaczy ze go nie ma? Pewnie powie ze umarło.To samo moze powiedziec gdy zostawi je w szpitalu. Wydaje mi sie ze dzieci mordowane sa przez osoby o skrzywiomej psychice, bez uczuc wyzszych, takie osoby nie mysla racjonalnie.Urodziła i wie tylko ze chce sie szybko pozbyc, natychmiast, po co zawracac sobie głowe formalnosciami.Czy taka osoba kieruje wstyd przed napietnowaniem jako wyrodnej matki? A opinia dzieciobójczyni juz jej nie martwi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melmire Re: Piąte dziecko IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 25.11.03, 22:02 Martwi, jak wyjdzie na jaw. Ile zwlok noworodkow znaleziono po polach i lasach? A ilu rodzicow wpadlo? Zreszta pojecia nie mam jak wyglada zycie w malych miastach - moze nie da sie zostawic dziecka w calkowitej tajemnicy , bo szpital maly i pracuje tam siostra sasiadki jako sprzataczka? A co za roznica czy pluja ci pod nogi nazywajac wyordna matka czy dzieciobojczynia? Tyle tylko ze dzieciobojstwo jest karalne. A co do skrzywienia psychicznego (depresji, szoku) to sie zgadzam, nikt w normalnym stanie psychicznym by czegos takiego nie zrobil, przynajmniej mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka trzech Budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:51 Dziekuje Ci za ten list. Przeskoczylam wiele poprzednich , bo nie moglam czytac wiecej tych przemadrzalych opinii i rad ludzi, ktorzy nie maja wyobrazni i nie rozumieja problemu tej kobietu. Teraz wrocilam back i widze, ze na tym forum nie tylko bezduszene dewotki pisza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka trzech Budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:51 Dziekuje Ci za ten list. Przeskoczylam wiele poprzednich , bo nie moglam czytac wiecej tych przemadrzalych opinii i rad ludzi, ktorzy nie maja wyobrazni i nie rozumieja problemu tej kobietu. Teraz wrocilam back i widze, ze na tym forum nie tylko bezduszene dewotki pisza. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Re: Piąte dziecko 28.11.03, 17:19 W pełni się z takąjedną zgadzam. Bardzo łatwo jest usiąść przy komputerze i z oburzeniem oceniać innych ludzi; znacznie trudniej - ich zrozumieć. Nikt tak do końca nie wie, jak postąpiłby w jakiejś życiowej sytuacji, dopóki się w niej nie znajdzie. A ten wątek należałoby wksazywać wszsytkim, ktorzy w wątku nt. aborcji pokrzykują "dlaczego nie urodziła i nie oddała do adopcji - to przecież żaden problem" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matka trzech budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:19 Mam wrazenie, ze wielu z Was nie przeczytalo tego wywiadu dokladnie. Kobieta jest naprawde w trudnej sytuacji, glownie z powodu zdrowia. Wybrala adopcje, a nie aborcje, co w katolickiej Polsce powinno raczej znalesc uznanie. Przy braku edukacji trudno sie dziwic, ze wiedza antykoncepcyjna jest taka uboga lub jej nie ma. Nie widze tu duzej pomocy ze strony meza. "Rob co chcesz,to twoja sprawa"- tak to odebralam . W Polsce jest tak, jak powiedziano w artykule-za gorszy grzech uwazamy oddanie dziecka do adopcji niz aborcje. Uwazamy tak oczywiscie prywatnie, po cichu. W tej sprawie najgorsza jest bezdusznosc instytucji panstwowych. Biurokracje jest przerazajaco. Co zlego by sie stalo, aby przygotowac wszystko, jak w Stanach, papiery itd. i zaraz po urodzeniu dziecko by poszlo do rodziny, ktora dzieci nie moze miec i ktora zatroszczylaby sie dzieckiem od pierwszego dnia? Tylko o to tej pani chodzilo. I mysle, ze w Polsce jest duzo takich malzenstw, ktore by nawet pomogly tej kobiecie, aby przekazanie dziecka nie bylo tak bolesne. Tylko na przegrodzie staja nieludzkie przepisy. Droga Pani Beato, zabrala sie Pani z mezem w zly sposob do tej adopcji. Trzeba bylo na komputerze znalesc kontakt z firma zagraniczna, ktora by Pani pomogla, dziecko trafiloby do kochajacych ludzi, ktorych w Polsce trudno znalesc. Tysiace chinskich dzieci jest adoptowanych przez Amerykanow, znajduja kochajace domy. Polska opinia publiczna umie tyklo potepiac, ale pomoc kobiecie i dziecku-nie. Kto to widzial, trzymac dziecko tak dlugo bez ciepla rodzinnego, bo kobieta ma 6 tygpdni na zastanowienie? I co, ma popadac w chorobe sieroca? To nie byla kobieta, ktora w ostatniej chwili podjala te decyzja. Ona chciala zalatwic sprawe przed porodem , dlaczego jej nie pomozono? Rozumie tez Pani poglad, ze nie mozna starszy dzieciom narzucac wychowania mlodszego rodzenstwa. Oni jeszcze dlugo musza troszczyc sie o to, by nie byc ciezarem rodzicow, uczyc sie, zdobywac zawod. Tak wiec-pomysl byl najlepszy w Pani sytuacji, ale wykonanie- zle. To tego oglosila Pani calemu swiatu o swych problemach, ja nigdy tego wywiadu bym nie zrobila. Poza tym, co stalo sie ,to sie stalo. Teraz trzeba zadbac ,aby nie popadla Pani w depresje, zajac sie 4 dzieci. I byc dobrej mysli, ze Weronika znajdzie kochajaca rodzine. Moze po tym aktykule instytucje odpowiedzialne za jej adopcje zrobia wszystko, aby tak bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Re: Piąte dziecko IP: *.pool80182.interbusiness.it 26.11.03, 19:35 ...jesli mialoby zabraknac milosci dla Weroniki, tak jak w przypadku Marty to juz lepiej oddac...ale to bardzo smutna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalina Re: Piąte kolo u wozu...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.03, 22:18 To wspaniale ze Beata urodzila to dziecko. To cudowne ze zalezy jej na dalszym losie Weroniki, ale czy ten los jest rzeczywiscie taki dobry? Dziecko jest samotne i opuszczone. Czy umialabym spac spokojnie i cieszyc sie zyciem gdybym miala swiadomosc ze ona tak malenka i bezbronna jest tam sama skazana jedynie na laske, badz nielaske obcych ludzi? Przeciez Beata mimo trudnosci ze zdrowiem zyje, udziela wywiadow, no i urodzila dziecko, co jest wysilkiem nie lada. Jak jest wiec naprawde z tym jej zdrowiem? Czy nie jest to proba usprawiedliwienia samej siebie przed sama soba . Mysle, ze gdyby Beata rzeczywiscie nie mogla , czy tez nie miala zadnej pomocy z zewnatrz to moglabym zrozumiec jej decyzje. No a gdzie do diabla jest ten tatunio????? Czy on poniosl jakikolwiek trud tutaj??? To Beata poniosla konsekwecje w postaci ciazy i porodu. Czy tatus jest chory, czy umiera, ze nie moze sie zajac swoja corka????? Tyle rodziny wokol a zadnej pomocy????? Czy dorosle juz dzieci nie moglyby poniesc pewnego trudu???? Wszak to ich malenka siostra w potrzebie. Po to wlasnie jest rodzina aby sie wzajemnie wspierac i pomagac sobie w potrzebie. A Weronika zostala przez nich wszystkich odrzucona i porzucona. Jesli Beata nie czula sie na silach to powinni zajac sie nia ojciec i rodzenstwo. A moze tutaj chodzi wylacznie o obnizenie standartu zycia, pogorszenie warunkow materialnych, bo wszak w domu sa jeszcze inne male dzieci i dla nich milosc i lyzka strawy sie jednak znalazla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melbo Re: Piąte dziecko IP: *.petermac.unimelb.edu.au 28.11.03, 00:38 To bardzo smutna i, niestety, patologiczna rodzina, bo patologia to nie tylko picie i bicie. Psa nie mialabym odwagi porzucic i spac spokojnie. Oby tylko pozostala czworka wyrosla na prawdziwych i odpowiedzialnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anetta Re: Piąte dziecko IP: *.crowley.pl 28.11.03, 05:42 Dobrze że oddałaś dziecko do adopcji.Przynajmniej mój mąż, który jest policjantem,nie znalazł jej na śmietniku. To bardzo rozsądna decyzja. Ja, gdy już mnie będzie na to stać , sama zaadoptuję malutkiego żuczka. Obiecałam to sobie jak miałam 11 lat i słowa dotrzymam, bo tak chcę.Mam już córeczkę, którą bardzo kocham, ale nie winię tych matek , które oddają dzieci. Mało brakowało a mój brat znalazłby się w domu dziecka. Dziś nie wiem , czy to nie byłaby lepsza decyzja? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rak Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 13:20 boże kobieto cos Ty zrobiła jak ci nie wstyd przed swoimi dzecmi zero szacunku do ciebie nie beda mieli ,opamietaj sie to nie choroba cie wykonczy tylko to co zrobiłas,jestem matka wychowałam 6 dzieci też już dorosłych mam 44 lata.W wieku 32 lat zostałam wdową.Błagam cie zmien decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Piąte dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:39 Od dawna chciałam wyjechać z Polski, myślałam, że to minie, gdy założę rodzinę, ustabilizuję się. Mam kochającego męża i 7 miesięcznego synka. Oni są dla mnie całym moim życiem. Mojego syna będę wychowywać w szacunku i tolerancji wobec drugiego człowieka. Gdy zobaczyłam ten publiczny pręgierz, pod którym „leży” bohaterka artykułu- moja decyzja jest tym silniejsza. Ja nie chcę żyć i wychowywać syna w kraju, w którym inna kobieta, inna matka, sąsiadka, czytelniczka nie potrafi uszanować decyzji, którą podjęła ta kobieta. Szacunek i próba zrozumienia drugiego człowieka, to rzeczy, których najbardziej nam brakuje. Kulawe i pełne sprzeczności ustawodawstwo, to uzupełnienie tej tragikomedii. Nie o takiej przyszłości marzę dla swojego syna.......Ja nie chcę żyć w tym kraju.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bożena Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 11:05 Agnieszko, to wyjedź, przecież nikt Cię siłą tu nie trzyma. Skoro, autorzy artykułu zapytali czytelników o zdanie, to kaźdy ma prawo je wygłosić. Abstrahując od poziomu dyskusji, sprowadzonej miejscami do poziomu zerowego, większość uczestników powiedziała chyba, że postapiłaby inaczej niż Pani Beata. Ja zresztą też STARAŁABYM się utrzymać rodzine w całości, a nie rozbijać ją i potem żałować do końca życia. Pozdrawiam, Bożena. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Re: Piąte dziecko IP: 19.43.208.* 17.02.04, 18:43 wstretna baba, jak bedzie mogla spokojnie spac ? nie wiem i zycze jej aby nigdy juz nie mogla. dziwka Odpowiedz Link Zgłoś