Facet obcokrajowiec...

20.03.09, 20:38
Mieszkam w Finlandii. Mam faceta fina...ale nie akceptuje mnie jego
mama, kotra uwaza, że dobre sa tylko finki:) Nic nie robie dobrze i
nic w moim kraju nie jest dobre... I zawsze mowi to w jego
nieobecnosci...Na razie nic mu nie mowie, ale powoli mnie to
przerasta...Macie problem z akceptacja...
    • pianazludzen Re: Facet obcokrajowiec... 20.03.09, 20:58
      w temacie obcokrajowcow mam akurat niezle doswiadczenie;) z jednej strony
      zwiazki takie sa fascynujace, bo niesamowicie duzo mozna sie bedac w nich
      nauczyc (gatowania mowych potraw, jezyka, zwyczajow ale tez tolerancji dla innej
      kultury). z drugiej strony normalne sa takie problemy jak roznice w mentalnosci,
      problemy z akceptacja, problemy z wyborem miejsca wspolnego zamieszkania. To
      ogromne problemy i strasznie trudno je pokonac. chyba nic nie mozesz zrobic
      oprocz pokazania sie mamie twojego faceta z dobrej strony. ale nic na sile.
      • madai Re: Facet obcokrajowiec... 20.03.09, 21:49
        dokladnie.
        ja tez mam spore doswiadczenie w tym temacie i potwierdzam.
        • adela38 Re: Facet obcokrajowiec... 21.03.09, 06:16
          Kurcze...
          Mamuska nic krytycznego nie mowi w obecnosci syna... a wiecie dlaczego? Bo u
          Finow mamusie nie mieszaja sie do zwiazkow, a przy takich probach sa
          natychmiastowo usadzane na miejscu.Finowie bardzo wczesnie sie uzamodzielniaja,
          zwykle rodzice nie alimentuja ich podczas studiow- studenci utrzymuja sie sami
          ze stupendium panstwowego, pozyczki gwarantowanej przez panstwo , dostaja
          dofinansowanie do mieszkania i wiekszosc do tego pracuje...
          Prawo reguluje to okreslajac koniec obowiazku alimentacyjnego z 18 rokiem zycia...
          Kontakty finek-zon z tesciowymi sa zwykle skrajnie rzadkie i poprzedzone
          wczesniejszym umowieniem sie np przez telefon.
          Panowie jak zarazy boja sie uznaniem ich przez maminsynkow, bo zwykle znaczy to
          uznanie go za faceta "bez jaj" i dyskwalifikacje w oczach potencjalnej
          partnerki...Finki sa bardzo niezalezne i nie daja sobie w kasze dmuchac...
          Przy niemilych komentarzach przyszlej tesciowej na miejscu byloby calkowite
          ziognorowanie go a nastepne stwierdzenie do partnera, ze "twoja mama mnie
          obraza" wiec nie chce z nia miec do czynienia...Tak postapilaby Finka, wiec
          mamusi by to wcale nie zdziwilo...
    • adela38 Re: Facet obcokrajowiec... 20.03.09, 21:57
      Wyslalam ci wiadomosc na priv...
      Nie masz co sie martwic... nie takie Finki straszne jak je maluja...
      Na poczatek mozesz powiedziec jego mamie, ze wiekszosc polonii finskiej to
      ludzie z wyzszym wyksztalceniem...lekarze, muzycy, architekci, informatycy
      itp...nawet jeden z glownych dyrektorow w Nokii jest Polakiem...
    • szczesliwamezatka Aby nie Arabus 20.03.09, 23:11
      ja-27 napisała:

      > Mieszkam w Finlandii. Mam faceta fina...ale nie akceptuje mnie
      jego
      > mama, kotra uwaza, że dobre sa tylko finki:) Nic nie robie dobrze
      i
      > nic w moim kraju nie jest dobre... I zawsze mowi to w jego
      > nieobecnosci...Na razie nic mu nie mowie, ale powoli mnie to
      > przerasta...Macie problem z akceptacja...


      :))))))))))))))))))
    • jj1978 Re: Facet obcokrajowiec... 21.03.09, 10:34
      eee tam, przyzwyczai sie. twoja sytuacja i tak jest duzo lepsza niz
      tych dziewczyn co to je tesciowe matki polki obrazaja przy
      partnerach a maminsynki udaja ze nie widza.

      akurat nie mam takiego problemu bo tesciowa mieszka na innym
      kontynencie ale wydaje sie byc sensowna babka i jest przyzwyczajona
      do tego ze syna widzi raz/dwa razy na rok albo i rzadziej:) a to
      podstawa. i zeby nie bylo moi rodzice tez sa przywyczajeni do tego
      ze widza mnie z podobna czestotliwoscia wiec jest po rowno, haha.
Pełna wersja