isma
15.01.04, 09:39
Zainspirowal mnie watek o "amen".
My z mezem, jak sie okazuje, jestesmy nietypowi. Nie modlimy sie razem, bo
kazde z nas ma inny ulubiony tryb i formy modlitwy. Moja jest brewiarz (dla
swieckich), czytany glownie po drodze do i z pracy..., meza - medytacja Pisma
sw.
W ogole, musze powiedziec, ze na etapie mojego zycia, kiedy odeszlam od Boga,
jedna ze zdecydowanie dzialajacych na niekorzysc wiary spraw bylo dla mnie
poczucie nieprzystawalnosci dzieciecego odklepywania paciorkow do sytuacji
dojrzalego czlowieka - jak to ujal moj maz obserwujac wspoluczestnikow
pewnych rekolekcji, "modlenie sie do lozek".
A cora nauczylismy znaku krzyza.
Jak Wy sie modlicie, jesli nie jest to pytanie zbyt osobiste?