Dodaj do ulubionych

Tolerancja

19.01.04, 18:02
No, wiec staram sie przemysliwac swoja postawe tolerancji.
Z jednej strony staram sie byc tolerancyjna, co wedlug mnie przejawia sie w
ocenianiu czynow, nie osob, w przyznawaniu innym prawa do ksztaltowania
swojego wlasnego zycia w zgodzie z wlasnym sumieniem. Jestem tolerancyjna tez
troche z wdziecznosci - Bog posluzyl sie w przypadku mojego nawrocenia ludzmi
tolerancyjnymi, nie ortodoksami wink

Ale z drugiej, czasem mam wrazenie, ze pewnych rzeczy zmilczec nie mozna.
Niesety, w szczegolnosci dotyczy to hipokryzji w kazdej postaci, bo na te
jestem uczulona.

Roboczo staram sie zakladac, ze jestem uprawniona do dyskusji tylko wtedy,
kiedy moge mowic o wlasnym doswiadczeniu, bez intencji narzucania tego innym,
jedynie w formie swiadectwa. Roboczo zakladam rowniez, ze nie bronie tych
dogmatow, ktore przyjmuje "na wiare", a brak mi dla nich argumentow poza
autorytetem Kosciola.

Gdzie jest dla Was granica, za ktora "non possumus"?
Obserwuj wątek
    • adzia_a Re: Tolerancja 20.01.04, 09:16
      Tolerancja to nie milczenie, jak niektórzy sądzą.

      Myslę, że każdy ma prawo powiedzieć drugiej osobie "to, co robisz jest złe,
      nieprawidłowe, będzie miało niedobre skutki" - jedynym kryterium jest poparcie
      tego odpowiednimi argumentami. Owszem ,wtrącanie się ludziom w sprawy prywatne
      jest nieuprzejmością, a czasem chamstwem, ale jesli już ktoś te sprawy prywatne
      pokaże światu (chociazby na forum internetowym) to moim zdaniem musi się liczyć
      z róznymi ocenami swoich czynów.

      Ja osobiście zawsze chętnie polemizuję z osobami mającymi odmienne zdanie - ale
      tylko wtedy, kiedy starają się je czymś podeprzeć.

      A gdzie jest granica? Myślę, że tę granicę wyznacza nie tyle treść co forma
      wypowiedzi. Każdą opinie, każdą prawdę subiektywną mozna wygłosić na wiele
      sposobów - można zranić, dobić, a można sprawić, że ktoś zmieni poglądy i
      zacznie myśleć...a czasem w toku dyskusji to my zmienimy poglądy, nie? wink
    • mumin_ek Re: Tolerancja 20.01.04, 13:10
      Dla mnie tolerancja nie zaklada milczacego przyzwolenia na wszystko. Nie
      wszystko akurat modne i majace spoleczne przyzwolenie jest dobre i zgodne z
      moimi pogladami i nie widze powodu, zeby glaskac kogos po glowie, choc wiem, ze
      nie robi dobrze. I nie jest to osadzanie tej osoby. Po prostu nie wszystkie
      zachowania musza mi sie podobac. Jak to jest, czy gdy widzimy czyjas krzywde,
      to powinnismy w imie tolerancji dla krzywdziciela milczec, zeby go nie urazic,
      podczas gdy osoba pokrzywdzona nie ma jak sie bronic?

      Zgadzam sie, ze jesli dajemy innym prawo do wgladu w czesc naszego zycia,
      nalezy sie liczyc z roznymi opiniami.

      I zgadzam sie z Adzia - trzeba sie liczyc z tym, jak i co sie przekazuje i
      wiem, ze bywam szczera do bolu i postaram sie nad tym popracowac. Pracuje nad
      tym.

      Pozdrawiam,
      Kasia
      • anatewka Re: Tolerancja 21.01.04, 15:28
        Nie lubię tego słowa, bo za nim się kryje wszystko i nic i każdy je używa tak
        jak jemu się podoba.
        Wydaje mi się że nie jestm zbyt tolerancyjna. Mam pewne zasady i jestem im
        wierna. Całkowicie nie zgadzam się z chamstwem, brutalnością, obłudą i paroma
        innymi zachowaniami. W tych kwestiach na pewno nie jestem tolerancyjna.
        Inna sprawa, że nie zgadzam się (tzn. uważam, ze nie jest to dobre) z
        niektórymi postawami które są promowane teraz na świecie. Np. jestem przeciwna
        homoseksualizmowi. I teraz: czy to że nie popieram takiej postawy seksualnej
        ale rozmawiam z osobami które ją reprezentują, nie potępiam ich, nie krytykuję
        itp.; po prostu mi się to nie podoba. Czy to oznacza że jestem tolerancyjna,
        czy nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka