Dodaj do ulubionych

"Wypisanie się" z KK - jak ?

24.02.04, 21:32
Serdecznie witam,
Wchodzę na to forum z prośbą o radę, choć inną niż wszystkie. Zostałam
ochrzczona, przyjęłam Komunię i bierzmowanie w KK. Moja rodzina nie należała
do szczególnie religijnych, moje więzy z Kościołem nie były zbyt silne. Z
czasem moja wiara w istnienie Boga słabła, a opinia o KK jako organizacji
była coraz gorsza. Nie chcę być obłudna i twierdzić iż jesem wierząca
niepraktykująca, bo nie uznaję takiego "stanu", zresztą to też nie jest
prawda - chyba już brak mi tej wiary zupełnie. Rok temu wyszłam za mąż -
świadomie był to ślub cywilny. Idąc dalej chcę się wypisać z Kościoła - jak
mam to zrobić, czy to jest możliwe ?
Jest jeszcze jedna kwestia, krótko po bierzmowaniu zgodziłam się zostać
chrzestną matką, potem zawsze już odmawaiłam, twierdząc, że brak prawdziwej
wiary we mnie uniemożliwia mi przysięganie czegokolwiek przed obliczem Boga -
to byłoby po prostu nie fair. No ale co z tym chrześniakiem, którego już mam?
Martwię się bo on ma w tym roku komunię, a ja nie wiem czy iść do Kościoła i
jak się zachować.
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 24.02.04, 21:55
      Nie ma czegoś takiego jak wypisanie się z KK. A gzdie jestes zapisana? chodzi
      Ci o księgę chrztu w parafii, gdzie byłaś chrzczona? Będziesz tam figurowac aż
      do zniszczenia ksiąg, bo to nie jest żaden zapis administracyjny tylko po
      prostu świadectwo, ze byłaś ochrzczona.
      Chrzest nie jest w KK czyms w rodzaju "wręczenia legitymacji partyjnej" tylko
      odciska na Twojej duszy niezniszczalne (nawet przez wyparcie sie Chrystusa albo
      grzech śmiertelny) znamię, że jesteś umiłowanym dzieckiem Boga i będziesz nim
      zawsze! Nie wierzysz w Niego, ale bedzie zawsze na ciebie czekał i zawsze
      miłował.
      Dobrze, że jesteś szczera, bo blizej Boga jest ten, kto naprawdę jest "zimny"
      lub naprawdę "gorący" a Ci co są "letni" to o wiele trudniej im się nawrócić.
      Mam nadzieję że nie z powodu KK odchodzisz od Boga, bo zapewniam, ze mozna nie
      popierać zła w KK (ani w żadnym innym Kościele) a pomimo tego całym sercem
      uczestniczyć szczerze w sakramentach. Bo one sa twoim spotkaniem z Chrystusem.

      Co do chrześniaka - myslę że powinnas uszanowac wybór jego rodziców i jego
      wiarę. Przeciez on wie, że jesteś jego chrzestną, innym dzieciom zapewne
      chrzestni będą towarzyszyć w tym waznym dniu. Chyba nie powinnaś robic mu
      przykrości...

      Pozdrawiam
      • philosophus Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 08:01
        > Nie ma czegoś takiego jak wypisanie się z KK.

        Skoro operuja danymi osobowymi ludzi musza dac im mozliwosc wgladu w nie, ich
        zmiane lub usuniecie - TAKIE JEST PRAWO!

        > prostu świadectwo, ze byłaś ochrzczona.

        Chrzest w KK nie ma znamion chrztu Bozego, jest niebiblijny i sprzeczny z jego
        idea.

        > odciska na Twojej duszy niezniszczalne znamię, że jesteś umiłowanym dzieckiem
        > Boga i będziesz nim zawsze!

        Co za bzdura... W czasach Nowego Testamentu ludzie byli "chrzczeni", kiedy
        zostawali chrześcijanami. Publicznie deklarowali swą nową wiarę, przechodząc
        prostą ceremonię "obmycia w wodzie". Paweł wyjaśnia, że było to symboliczne
        ukazanie, w jaki sposób chrześcijanin może uczestniczyć w śmierci Jezusa i
        powstać wraz z Nim do nowego życia. Oznaczało to całkowite zerwanie z
        przeszłością, usunięcie grzechu i początek nowego życia, do którego siły daje
        sam Jezus Chrystus.
        Kilka lat wcześniej Jan Chrzciciel zaczął przygotowywać ludzi na przyjście
        Jezusa. Mówił im, aby odwrócili się od grzechu i przyjęli chrzest. Wielu
        usłuchało i przyjęło chrzest w Jordanie. Ale w dniu Zesłania Ducha Świętego
        Piotr wyraźnie powiedział, że chrześcijański chrzest oznacza więcej niż tylko
        zmianę w sercu. "Nawróćcie się powiedział Piotr - i niech każdy z was ochrzci
        się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w
        darze Ducha Świętego".
        Mk 1,1-8, Mt 29,19-20; Dz 2,38-41; Rz 6,3-11

        Zgodnie z takim mysleniem [ideologia, dogmatyka, etc] ktore prezentujesz
        nieochrzczeni nie sa milowani przez Boga...

        > Nie wierzysz w Niego, ale bedzie zawsze na ciebie czekał i zawsze
        > miłował.

        A to kolejna podstawa do uzurpowania sobie "wladzy" zbawczej KK. Nihil novi...

        > Mam nadzieję że nie z powodu KK odchodzisz od Boga, bo zapewniam, ze mozna
        > niepopierać zła w KK (ani w żadnym innym Kościele) a pomimo tego całym sercem
        > uczestniczyć szczerze w sakramentach. Bo one sa twoim spotkaniem z Chrystusem.

        To nie uczestnictwo w sakramentach, a trwanie w jednosci i milosci z Bogiem i
        ludzmi jest tym, co mozna nazwac spotkaniem z Chrystusem. Do tego nie potrzeba
        czarow-marow w postaci sakramentow ani instytucji Kosciola
        Katolickiego. "Kosciół jest tam, gdzie jest prawda, nie jest zas tak, że prawda
        jest tam, gdzie jest Kosciół" - Marcin Luter, "De Servo Arbitro" [warto
        przeczytac calosc...]

        W tym chorym katokraju przydalaby sie wojna religijna, co ludziom by klapki z
        oczu spadly...

        Ph.
        • ashan usunięcie postu ph. 25.02.04, 09:57
          philosophus napisał:
          > W tym chorym katokraju przydalaby sie wojna religijna, co ludziom by klapki z
          > oczu spadly...

          > Ph.

          Nie wiem Philosophusie, czy czytasz swoje posty przed wysłaniem? Wg mnie taki
          tekst nosi znamiona wezwania do nienawiści na tle religijnym. Nie istotne czy
          naprawdę tak myślisz, czy rozjuszyl Cię tak post Sion - przekroczyłeś pewne
          granice.

          Adria, proszę Cię o wykasowanie tej części postu Phila. Jeżeli to niemożliwe -
          usuń cały.

          ashan
          • darcia73 Re: usunięcie postu ph. 25.02.04, 10:08
            Ashan, a skąd wiesz co Philosophus miał na mysli? Moze to przenośnia?
            • ashan Re: usunięcie postu ph. 25.02.04, 10:14
              Brawo, Darcia! Wezwanie do wojny -> a więc zabijania to przenośnia?! Szerzenie
              nienawiści to przenośnia?! I to wtedy, gdy robi to chrześcijanin?! Sorry, ale
              to przekracza moją wizję forum o wychowaniu w wierze. Ale skoro ja nie chwytam
              jego (czyli ph.) licentia poetica, to chyba nie mam tutaj czego szukać, prawda?
              a.
              • darcia73 Re: usunięcie postu ph. 25.02.04, 10:27
                ashan napisała:

                > Brawo, Darcia! Wezwanie do wojny -> a więc zabijania to przenośnia?! Szerzen
                > ie
                > nienawiści to przenośnia?! I to wtedy, gdy robi to chrześcijanin?! Sorry, ale
                > to przekracza moją wizję forum o wychowaniu w wierze. Ale skoro ja nie
                chwytam
                > jego (czyli ph.) licentia poetica, to chyba nie mam tutaj czego szukać,
                prawda?
                > a.
                Ja inaczej odebrałam te słowa. Wojna nie w sensie zabijania, ale raczej walka
                słowna, debata ogólnokrajowa. Nie jestem katoliczka i powiem, ze nie jest łatwo
                mi żyć w naszym kraju, zdominowanym przez katolicyzm. Np. kwestia religii w
                przedszkolu, szkole, ksiądz na uroczystościach państwowych. I czasami szlak
                człowieka trafia, jak wszędzie widać taka płytka katolicką pobożność na pokaz.
                • ashan Re: usunięcie postu ph. 25.02.04, 10:53
                  Nie bedę gdybać, co poeta miał na myśli smile. Swoimi słowami, które odebrałam
                  wprost (bo cały czas na swiecie toczą się wojny religijne, to nie zamierzchła
                  historia ani legendy), nie poruszył mojego sumienia, ale zgorszył. Szkoda, że
                  zabrakło mu odpowiedzialności za słowo. Już żałuję, że zabrałam głos w tej
                  sprawie - najwyraźniej to stwierdzenie spłynęło "jak po kaczce" po większości z
                  bywalców wink.
                  Wątek dotyczy możliwości formalnego wypisania się z kk. I tego się trzymajmy.
                  Ja również słyszałam, że wpis w księgach parafialnych potwierdzają fakt
                  udzielenia chrztu, a nie są zapisaniem się do organizacji smile. Stąd nie
                  wykreśla się danych osoby ochrzczonej, nawet, gdy z kk odchodzi. Z tego co
                  wiem, wpis do ksiąg parafialnych nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji w
                  postaci konieczności płacenia podatku kościelnego czy też innych świadczeń smile.
                  Danymi osobowymi też za bardzo nie obracają - ja zmieniałam parafie już
                  wielokrotnie, teraz chodzę na nabożeństwa nie do swojej parafii - nie
                  nadążyliby za mną wink.A jeżeli komuś zależy na formalnym odżegnaniu się od kk,
                  bo przechodzi do innej denominacji, to rozwiązanie przyjęte przez ph
                  (wystosowanie listu do proboszcza/biskupa) chyba jest do przyjęcia?
                  pozdrawiam
                  a.
              • addria Re: usunięcie postu ph. - spokojnie... 25.02.04, 10:36
                Szczerze mówiąc odebrałam to podobnie jak Darcia. Wojna może być też słowna.
                Ale żeby nie było wątpliwości zapytam.
                • ashan addria 25.02.04, 11:07
                  ja jestem niespotykanie spokojny człowiek smile, ale taki tekst bulwersuje.
                  Zwłaszcza na forum, gdzie rodzice - różnych wyznań - mogą porozmawiać o
                  wychowaniu swoich dzieci. Byłam przekonana, że chodzi o wychowanie we wzajemnym
                  poszanowaniu dla różnic. Czy tamten wtręt miał temu służyć? Miał łączyć,
                  dzielić?
                  Jeśli założycielka forum uważa, że takie teksty mają tu rację bytu - ja już
                  milknę smile.
                  Zastanów się tylko Addriu, jak byś się poczuła, gdyby jakiś rzymski katol.
                  napisał coś takiego (w końcu zgodznie z danymi ph, jest nas mniej niż 50%, więc
                  nie ma mowy o większości wink).
                  pozdrawiam
                  a.
                  • addria Re: addria 25.02.04, 11:49
                    > Zastanów się tylko Addriu, jak byś się poczuła, gdyby jakiś rzymski katol.
                    > napisał coś takiego

                    Nie wiem jakbym się poczuła, bo na dzień dzisiejszy nie identyfikuję się z
                    żadnym ze znanych mi Kościołów Chrześcijańskim, więc i podejście do takich
                    tekstów mam mniej emocjonalne, niż np. Ty.

                    (w końcu zgodznie z danymi ph, jest nas mniej niż 50%, więc
                    >
                    > nie ma mowy o większości wink).

                    A ja sie nie zgadzam z tymi danymi i uważam, że większość jest. Choćby widać to
                    na tym forum. I gdyby było tak, że więcej byłoby protestantów i jakiś katolik
                    wyskoczyłby z podobnym tekstem to zareagowałabym identycznie. A żeby była
                    większa jasność, to w przypadkach kontrowersyjnych dot. funkcjonowania tego
                    forum, zawsze pytam o opinię mojego męża, który jest jak najbardziej
                    katolikiem, ale jest też człowiekiem bardzo rozsądnym i umiejącym zachować
                    dystans do pewnych spraw. Tak też zrobiłam w tym przypadku smile

                    I Ashan, Addria, jako założycielka forum musi być przede wszystkim obiektywna i
                    bezstronna. I o ile na edziecku istnieje możliwość przenoszenia postów na
                    bardziej odpowiednie fora, to tutaj pozosaje tylko ich wykasowanie (czyt.
                    cenzura). A to jest to czego tygryski (czyli ja) nie lubią najbardziej wink I
                    robią to tylko w ostateczności.

                    A teraz prywatnie. Wierzcie mi, że (mimo wszystko) Większość nigdy nie zrozumie
                    Mniejszości, jak syty nie zrozumie głodnego. Dlatego rozumiem też trochę
                    philosophusa, ale więcej już nie będę na ten temat się rozpisywać, przynajmniej
                    nie przy tej okazji.

                    > pozdrawiam
                    > a.

                    Również pozdrawiam,
                    • ashan Re: addria 25.02.04, 12:22
                      addria napisała:
                      >
                      > Nie wiem jakbym się poczuła, bo na dzień dzisiejszy nie identyfikuję się z
                      > żadnym ze znanych mi Kościołów Chrześcijańskim, więc i podejście do takich
                      > tekstów mam mniej emocjonalne, niż np. Ty.

                      Addria, zawsze reaguję emocjonalnie, gdy ktoś pisze w taki sposób ("przydałaby
                      się") o wojnie. Wojna to przemoc. Nie akceptuję takiego podejścia. Prędzej
                      spodziewałabym się ich ze strony wojującego muzułmanina, niż współbrata w
                      Chrystusie. Ale jest to kwestia wrażliwości i sumienia.

                      > I gdyby było tak, że więcej byłoby protestantów i jakiś katolik
                      > wyskoczyłby z podobnym tekstem to zareagowałabym identycznie. A żeby była
                      > większa jasność, to w przypadkach kontrowersyjnych dot. funkcjonowania tego
                      > forum, zawsze pytam o opinię mojego męża, który jest jak najbardziej
                      > katolikiem, ale jest też człowiekiem bardzo rozsądnym i umiejącym zachować
                      > dystans do pewnych spraw. Tak też zrobiłam w tym przypadku smile

                      Wybacz Addria, Twój mąż nie jest moim autorytetem wink, a to, ze należymy do
                      tego samego kościoła nie znaczy, że mamy taką samą wrażliwość i poglądy smile.
                      Ani razu na tym forum nie powściągnęłaś cugli ph, mimo, że nie zawsze pisał na
                      temat, ale często w sposób dość obraźliwy dla katoli - np.vide wątek o
                      encyklikach

                      > I Ashan, Addria, jako założycielka forum musi być przede wszystkim obiektywna
                      i bezstronna.
                      O tak, tak! Więc również wysłuchiwać strony podszczypywanej przez ph. I
                      reagować smile.

                      I o ile na edziecku istnieje możliwość przenoszenia postów na
                      > bardziej odpowiednie fora, to tutaj pozosaje tylko ich wykasowanie (czyt.
                      > cenzura). A to jest to czego tygryski (czyli ja) nie lubią najbardziej wink I
                      > robią to tylko w ostateczności.

                      Addria, rozważ więc inne sposoby stawiania do pionu dyskutantów smile, chyba, ze
                      chodzi o to, żeby trochę od czasu do czasu się "zadymiło"

                      > A teraz prywatnie. Wierzcie mi, że (mimo wszystko) Większość nigdy nie
                      zrozumie Mniejszości, jak syty nie zrozumie głodnego. Dlatego rozumiem też
                      trochę philosophusa, ale więcej już nie będę na ten temat się rozpisywać,
                      przynajmniej nie przy tej okazji.

                      To, ze trochę go rozumiesz już pisałaś... smile A tymi słowami usprawiedliwiasz...

                      Dyskusja z tematu zboczyła dość poważnie, za co autorkę wątku przepraszam.
                      pozdrawiam
                      a.
                      • addria Re: kończąc... 25.02.04, 13:17
                        > Addria, zawsze reaguję emocjonalnie, gdy ktoś pisze w taki sposób
                        ("przydałaby
                        > się") o wojnie. Wojna to przemoc. Nie akceptuję takiego podejścia.

                        Dobrze Ashan, zaraz do tego wrócę w innym wątku.

                        > Wybacz Addria, Twój mąż nie jest moim autorytetem wink, a to, ze należymy do
                        > tego samego kościoła nie znaczy, że mamy taką samą wrażliwość i poglądy smile.

                        Wybaczam, dla mnie też nie jest autorytetem wink, ani ja dla niego wink
                        I wcale nie muszę słuchać jego opinii, ale chcę, bo szanuję jego zdanie,
                        tymbardziej, że uważa się za katolika, co mimo wszystko ma tutaj (dla mnie)
                        znaczenie. No, ale zostawmy już mojego małżonka w spokoju wink

                        > Ani razu na tym forum nie powściągnęłaś cugli ph, mimo, że nie zawsze pisał
                        na
                        > temat, ale często w sposób dość obraźliwy dla katoli - np.vide wątek o
                        > encyklikach

                        Dla mnie wyrażał wprost swoje zdanie, a że jest osobą dość kontrowersyjną....?
                        Cóż, i do tego zaraz wrócę, ale nie w tym wątku.

                        > O tak, tak! Więc również wysłuchiwać strony podszczypywanej przez ph. I
                        > reagować smile.

                        Zaraz będę reagować smile

                        >
                        > To, ze trochę go rozumiesz już pisałaś... smile A tymi słowami
                        usprawiedliwiasz..
                        > .

                        Jak też wspomniałam, to moje prywatne zdanie i jak każdy inny mam prawo je
                        wyrażać.

                        > Dyskusja z tematu zboczyła dość poważnie, za co autorkę wątku przepraszam.
                        > pozdrawiam
                        > a.

                        W związku z tym otworzę za chwilę nowy wątek. Proszę wszystkich o
                        niedopisywanie się tutaj w omawianej sprawie.
        • addria Co autor miał na myśli? 25.02.04, 10:40

          > W tym chorym katokraju przydalaby sie wojna religijna, co ludziom by klapki z
          > oczu spadly...
          >
          > Ph.
          >

          Uprzejmie proszę o doprecyzowanie.
        • isma Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 12:15
          philosophus napisał:

          > > Nie ma czegoś takiego jak wypisanie się z KK.
          >
          > Skoro operuja danymi osobowymi ludzi musza dac im mozliwosc wgladu w nie, ich
          > zmiane lub usuniecie - TAKIE JEST PRAWO!

          Niestety, Philosophus, mijasz sie z prawda.

          Sady tez dysponuja danymi osobowymi, np. rejestrem karanych, i bynajmniej na
          zyczenie zainteresowanego karanego tych danych ani nie zmieniaja ani nie
          usuwaja. Robia to na podstawie innych przepisow, o zatarciu skazania.

          Warto i przepisy prawne znac jak Biblie, w calosci, a nie wybiorczo ;-0
          • svistak Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 07.03.04, 17:38
            > Sady tez dysponuja danymi osobowymi, np. rejestrem karanych, i bynajmniej na
            > zyczenie zainteresowanego karanego tych danych ani nie zmieniaja ani nie
            > usuwaja. Robia to na podstawie innych przepisow, o zatarciu skazania.

            A zatem jesteśmy skazani na KK? Dożywotnio, a nawet po śmierci...
            svistak
            • grrrrw Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 07.03.04, 17:47
              Faktu, ze zostałas ochrzczona w KK nie zmienisz.Fakt taki jest po prostu w
              ksiedze chrztów odnotowany. Natomiast mozesz nie zyczyc sobie byc zaliczana o
              wspolnoty parafialnej, nie płacic na nia. To dwie rózne sprawy.
              Jesli "wypiszesz sie", to własnie na marginesie (jest tam miejsce na adnotacje)
              bedzie to zapisane.
            • isma Re: Kilka przykladow z innej beczki 08.03.04, 08:59
              Svistak, widze, ze juz w formie wink))

              Wszystko mozna sprowadzic do absurdu, ale, zeby Ci utrudnic zadanie, proponuje
              jeszcze kilka innych przykladow operowania danymi osobowymi, gdzie osoba,
              ktorej dane sa przedmiotem obrotu, nie ma wplywu ani na ich tresc, ani nie moze
              ich poprawiac.

              Pierwszy z brzegu, zapewne z racji narodzin Jakuba Izaaka Ci doskonale znany:
              akty stanu cywilnego. Zeby dorosly czlowiek mogl zmienic imie albo nazwisko nie
              wystarczy pojsc do tej milej pani, ktora wystukala na urzedowej maszynie akt
              urodzenia, trzeba sie zwrocic do sadu. A sad moze wniosek uwzglednic, albo nie
              (musi to zrobic, jesli nazwisko jest niepolskie albo obrazliwe). Daty
              urodzenia, wyobraz sobie, chociaz to tez dane osobowe, w ogole zmienic sie na
              zyczenie nie da, chociaz niektore panie pewnie chcialyby...

              Danymi osobowymi dysponuje ZUS, i nawet zainteresowani usunieciem z nich faktu
              swojej pracy zawodowej w, powiedzmy, milicji obywatelskiej, nie sa w stanie do
              tego doprowadzic.

              Danymi osobowymi uczniów dysponuje szkola, i nie ma sposobu, zeby usunac z nich
              informacje o imionach rodzicow (ze o pale ze sprawowania na polrocze w piatej
              klasie nie wspomne, bo zaczelaby sie dyskusja, czy to jeszcze sa dane osobowe,
              czy juz nie)...

              I tak dalej, i tym podobne.
        • wierz_14 Re: Dobrze mówisz! 02.03.04, 15:51
          Bardzo dobrze mówisz, bo tak mówi Słowo Boże, którego katolicy właściwie nie
          znają, bo po co? Ksiądz powie, to wiedzą i wierzą. Nie Bogu, a księdzu. Aby
          ludziom klapki spadły z oczu, to już sprawa Boga. Dla Niego wszystko jest
          możliwe, a przebudzenie w Polsce już się zaczęło. Z jakiego kościoła jesteś?
          Kasia
    • philosophus Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 07:52
      Czy mozliwe jest wypisanie sie z kosciola rzymskiego? Wiesz... ja tez to
      chcialem zrobic. Udalem sie z pismem do parafii, w ktorej zostalem ochrzczony.
      W pismie napisalem cos w stylu "iz po przestudiowaniu dogmatyki i zapoznaniu
      sie z objawieniem Bozym zawartym w Pismie Swietym prosze o skreslenie mnie z
      listy wiernych parafii". Calosc poparlem konstytucja i odpowiednimi aktami
      prawnymi o ochronie danych osobowych. Pismo skladalem na rece siostry w biurze
      parafialnym. Ta o malo z krzesla nie spadla, bo znala mnie dobrze i znala moja
      arcykatolicka rodzine. Powiedziala, ze mam usiasc i poleciala po ksiedza. Mial
      przyjsc proboszcz, ale go nie bylo wiec przyszedl jego zastepca. I myslisz, ze
      padlo pytanie "dlaczego"? Nie! Od razu rzucil dokladnie takim tekstem: "do
      zielonych poszedles?". Gdy mu powiedzialem, ze jeszcze nigdzie nie poszedlem,
      tylko, ze prosze o skreslenie mnie z ksiegi chrztow oraz z innych ksiag, w
      ktorych figuruje wraz z danymi osobowymi, ksiezulo zaczal sie migac i zaslaniac
      biskupem. Suma sumarum stwierdzil, ze musze napisac odpowiednie pismo do
      biskupa, a on ta sprawe rozpatrzy. Skoro musze figurowac w statystyce to niech
      sobie figuruje - przestalo mnie to interesowac, bo juz wtedy wiedzialem, ze ta
      instytucja jest niereformowalna i niczego z nia nie mozna zalatwic. Jak sie
      pozniej okazalo na 300 osob bedacych ewangelikami w mojej miejscowosci tylko 2
      sa oficjalnie skreslone z list KRzK - reszta, w tym ja, figuruje jako wierzacy
      niepraktykujacy. Stad z reszta w statystykach podaje sie, ze katolikow w Polsce
      jest 90-pare procent... a rzeczywiscie jest ich juz ponizej 50% [najnowsze dane
      z 2004 roku: 49.98%! wiec juz nie wiekszosc!]

      Z Twojego tekstu wynika, ze jestes juz osoba dorosla i samodecydujesz o sobie -
      to dobrze, bo mam z tyzin historii z zycia wzietych o tym jak ojciec pobil syna
      za to, ze odszedl od kosciola albo ksiadz wybil okna u kogos... ale to na inny
      raz.

      Jezeli chodzi o bycie matka chrzestna: wydaje mi sie, ze mozesz isc do kosciola
      tak jak ja to robie - jestem ewangelikiem, wiec i tak sie z tymi ludzmi modle
      tylko "Ojcze nasz". Pozostaje ci jedynie ten sam teatr, ktory odgrywa wiekszosc
      niby-wierzacych, czyli wstawanie, siadanie, wstawanie, klekanie, wstawanie itd.
      Z reszta w trakcie Peerfshej Komuniji dzieciaki sa tak rozkojarzone prezentami
      i kolegami siedzacymi obok, ze nawet nie zauwaza, jak przyjdziesz po calej tej
      cerygieli...
      • isma Re: Ustawa o ochronie danych osobowych 25.02.04, 10:04
        Philosophus,
        zacytuje Ci ustawe, na ktora sie powolales, bo zdarza sie czasem, ze osoby bez
        prawniczego wyksztalcenia szermuja haslem ochrony danych bez wiedzy o
        konkretnych jej zapisach:

        Art. 3. 1. Ustawę stosuje się do organów państwowych oraz samorządu
        terytorialnego, a także do innych państwowych i komunalnych jednostek
        organizacyjnych oraz podmiotów niepaństwowych realizujących zadania publiczne.
        2. Ustawę stosuje się również do osób fizycznych i prawnych oraz jednostek
        organizacyjnych niemających osobowości prawnej, które przetwarzają dane w
        związku z działalnością zarobkową, zawodową lub dla realizacji celów
        statutowych.
        3. Ustawę stosuje się do podmiotów określonych w ust. 1 i 2, które mają
        siedzibę albo miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, nie
        mają siedziby albo miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej
        Polskiej, a przetwarzają dane przy wykorzystaniu środków technicznych
        znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
        4. Ustawy nie stosuje się do osób fizycznych, które przetwarzają dane wyłącznie
        w celach osobistych lub domowych.

        Czy bylbys uprzejmy wskazac przepis, ktory, twopim zdaniem, odnosi sie do KK?
        Dalej, czy jestes pewnie, ze zadne umowy miedzynarodowe nie wylaczaja KK spod
        zapisow ustawy, co zostalo zastrzezone w jej art. 4. (Przepisów ustawy nie
        stosuje się, jeżeli umowa międzynarodowa, której stroną jest Rzeczpospolita
        Polska, stanowi inaczej)?
    • reszka2 Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 11:18
      Wiesz, philosophus, tak sobie czasem cos mi się twojego przeczyta, i
      zastanawiam sie skad w tobie taka ilość pogardy, nabijania się (Peervsha czy
      coś), jad az kapie. Niemiłe.
    • sion2 Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 11:20
      Widzę, że philosophus uczynił sobie ze mnie przeciwnika do walki, wbrew mojej
      intencji i zgodzie.
      Ja nie podważam prawd żadnej religii ani wyznania i oczekuje tego samego w
      stosunku do mnie. Wydawało mi się że na tym forum będziemy poprostu udzielać
      odpowiedzi osobie, która zada pytanie czy poprosi o radę. Nie sądzilam że kiedy
      napiszę w co wierzę to zostanę wyśmiana obrażona bedzie moja wiara i mój
      Kościół. Nie zamierzam brac w tym udziału.
      Jezus zbawił wszystkich i za wszystkich umarł - nie tylko za katolików czy
      protestantów. Nie uznaję ubliżania czyjeś wierze dlatego, ze mnie ona nie
      przekonuje.
      Philosophus - bardzo mi przykro z powodu Twojej agresji i nietolerancji. Nie
      zgadzam sie na obrażanie mojej wiary!
    • isma Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 11:27
      Chi, chi, ja tez, jak Philosophus, sie o malo z KK nie wypisalam wink)) Ot, bunt
      mlodosci.
      Troche czasu uplymelo, ale mysle, ze w tej materii niewiele sie zmienilo, i nie
      jest prawda, ze nie mozna tego zalatwic. Wysylasz pismo do ordynariusza
      diecezji, w ktorej bylas chrzczona, zalaczasz kopie swiadectwa chrztu, jesli
      masz. Musisz miec dwoch swiadkow, majacych pelnie praw w KK, ktorych namiary
      podajesz. Po jakims czasie powinniscie wyladowac wszyscy troje u Twojego
      proboszcza, oficjalnie sie dowiadujesz, ze tracisz prawa koscielne zgodnie z
      odpowiednimi przepisami kodeksu prawa kanonicznego i finito.

      Co do chrzesniaka, sprawa jest nielatwa. Ale ja bym jednak do kosciola nie
      poszla, jesli uwazalabym sie za niewierzaca. Rodzina sie pewnie obrazi, dziecku
      bedzie przykro, trudno - trzeba ponosic konsekwencje swoich wyborow, podziwiam,
      ze w ogole to rozwazasz. Natomiast mysle, ze mozesz go odwiedzic czy dac
      prezent - na zasadzie: "wiem, ze to jest wazny dzien dla Ciebie, jak imieniny
      czy urodziny".

      Fajnie, ze chcesz byc fair. I fajnie, ze jeszcze ciagle masz watpliwosci i ze
      jeszcze jakas mysl o Bogu sie w Tobie tli.
      A ja sie nie wypisalam i teraz - po pietnastu latach - nie zaluje.
      • sion2 Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 11:39
        Przyznaję rację isma, ze formalnie jest możliwe załtawienie sobie "wypisania
        sie" z KK. Nie wiedziałam o wszystkich teoretycznych aspektach tej sprawy, bo
        miałam na mysli wymiar duchowy.
        Tylko po co tyle trudu? Czym "grozi" pozostanie w KK?
        • isma Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 11:59
          Wiesz, co do wymiaru duchowego to ja sie nie wypowiadam, chociaz niejasno
          podejrzewam, ze osoba deklarujaca niewiare w istnienie Boga to ex definitione w
          wymiarze duchowym jest poza jakimkolwiek kosciolem, nie tylko katolickim.

          A co do wypisywania, to ja akurat uwazam, ze mowienie o 90% katolikow w Polsce,
          z ktorych niemala czesc jest katolikami wielkanocnymi albo wrecz niewierzacymi,
          robi wiecej zlego, niz dobrego. I dlatego nie byloby glupie ulatwienie dazenia
          do zgodnosci statystyk z rzeczywistoscia. Abstrahujac od ewangelicznego
          nakazu "stawania w prawdzie", to moze wtedy i mniej byloby jadowitych
          wypowiedzi o katolandzie, o.
          • sion2 Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 12:07
            Oczywiście, ze w Polsce nie ma 90 % katolików. Zgadzam sie z tym całkowicie i
            nie rozumiem tym bardziej ataku Philos. na mój post, bo nie ma w niczego co
            sugerowałoby, że myślę inaczej. Nie napisałam w nim tez że tylko KK prowadzi do
            zbawienia.
            Osoba ,kt nie wierzy w Boga rzeczywiście jest poza kościolem kazdym. Chodziło
            mi tylko o to, ze nie da się "wymazać" chrztu z duszy. ale przecież jak ktoś
            nie wierzy w Boga to nie powienien tez obawiać się znaku chrztu w swojej
            duszy... Może po prostu dałam zbyt duchową odpowiedź na pytanie
            tylko "administracyjne".
        • odalie Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 22.03.04, 09:09
          Padło pytanie, czy grozi pozostanie w KK. Otóż dla osoby niewierzącej grozi, że
          będzie uznawana przez KK jako wierząca - czyli np. powstanie problem, gdy
          zechce wejść w związek małżeński z wierzącym katolikiem - KK nie zgodzi się na
          ślub jednostronny (udzielenie sakramentu tylko stronie wierzącej).

          Mieliśmy podobne szopki, mój facet oficjalnie uważany był za katolika, czuł się
          ewangelikiem, choć nie przeszedł konwersji, no i nie "wypisał" sie z KK. Nie
          chciano mi (katliczce) udzielić jednostronnego sakramentu, tylko oczekiwano, że
          facet jako katolik podejdzie do sakramentów (spoeiwdzi, małżeństwa).
          Ostatecznie trafiliśmy do parafii, w której proboszcz zrozumiał postawę i
          poglądy męża i sprawa zosatała zamknięta, ale kosztowało nas to wiele troski,
          zwłaszcza mnie.
    • aetas Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 25.02.04, 13:12
      A ja się wyłamię: uważam, że mogłabyś pójść na tę komunię dla swojego
      chrześniaka. On nie musi wiedzieć o Twoich życiowych wyborach (przynajmniej nie
      w tym wieku). Nie obarczaj go konsekwencjami tego, że kiedyś w nieprzemyślany
      sposób zgodziłaś się zostać jego matką chrzestną. Z Twoich rozterek on zapewne
      niewiele zrozumie, zwłaszcza, że go „indoktrynują” aktualnie w innym kierunku.
      Twojemu chrześniakowi Twoja nieobecność w niczym nie pomoże, a tylko będzie mu
      przykro, że jego chrzestna matka nie pojawiła się na tak ważnej dla niego
      uroczystości. Pomyśl o nim, przypomnij sobie jak byłaś dzieckiem...
      Pozdrawiam

      Praktykujący rzymski katolik (którego dziecko też przyjmie komunię świętą mimo,
      że nie jest jeszcze pełnoletnie i nie ma takiego osądu jak my w naszym wieku...)
    • ashan komunia chrześniaka 25.02.04, 13:24
      menadka napisała:
      > Jest jeszcze jedna kwestia, krótko po bierzmowaniu zgodziłam się zostać
      > chrzestną matką, potem zawsze już odmawaiłam, twierdząc, że brak prawdziwej
      > wiary we mnie uniemożliwia mi przysięganie czegokolwiek przed obliczem Boga -
      > to byłoby po prostu nie fair. No ale co z tym chrześniakiem, którego już mam?
      > Martwię się bo on ma w tym roku komunię, a ja nie wiem czy iść do Kościoła i
      > jak się zachować.
      Myślę, że ja w takiej syt. poszłabym na do kościoła na uroczystość. Dla
      dziecka. Czy tłumaczyłabym cokolwiek jego rodzicom zależałoby od tego, w jakich
      pozostajemy relacjach i od ich stosunku do I-szej Komunii (czy to dla nich
      sakrament czy tradyjca). Osobom wierzącym powiedziałabym o swoim odejściu od
      kościoła/utracie wiary (nie utożsamiam tego bynajmniej - to tylko dwie
      propozycje wyjaśnień smile). Osobom wierzącym niepraktykującym nie tłumaczyłabym
      nic smile.
      pozdrawiam i życzę znalezienia dobrego wyjścia z tej sytuacji
      a.
      • menadka Re: komunia chrześniaka 25.02.04, 22:30
        Bardzo dziękuję wszystkim za rady i opinie. No cóż widzę że sporawa nie jest
        prosta. Przepraszam, że poślednio przez ten post zrobiła się nieco gęsta
        atmosfera smile
        Chyba odprowadzę chrześnaka do Kościoła z rodziną ale poczekam na zewnątrz. To
        chyba będzie ok. On z przejęcia i tak pewnie tego nie zauważy.
        Serdecznie wszystkich pozdrawiam
        • sierhart Re: komunia chrześniaka 03.03.04, 08:45
          Witam,
          Jeśli można, to dodam jeszcze słowo od siebie w sprawie chrześniaka.
          Ja mimo wszystko uczestniczyłabym w uroczystości. Nie trzeba przecież brać
          aktywnego udziału we mszy świętej, można po prostu stać z boku i być
          uczestnikiem ważnej dla dziecka chwili. To tak jak byś została zaproszona na
          ślub przyjaciół. Wejście do kościoła nie jest zaraźliwe smile)

          Pozdrawiam,
          Ilona
        • psychoguru komunia chrześniaka - postawa nieracjonalna 19.03.04, 07:53
          menadka napisała:

          > Bardzo dziękuję wszystkim za rady i opinie. No cóż widzę że sporawa nie jest
          > prosta. Przepraszam, że poślednio przez ten post zrobiła się nieco gęsta
          > atmosfera smile
          > Chyba odprowadzę chrześnaka do Kościoła z rodziną ale poczekam na zewnątrz. >
          > To chyba będzie ok. On z przejęcia i tak pewnie tego nie zauważy.

          To jest postawa skrajnie nieracjonalna. Wlasciwie nalezaloby zrobic terapie
          zeby zbadac przyczyny dla ktorych unikasz wejscia do kosciola. Lek przed
          tajemniczymi silami? Uraz psychiczny?

          Wyobraz sobie poza tym ze ze zostajesz zaproszona na podobna uroczystosc do
          synagogi, meczetu, pagody, zboru. Czy tez bedziesz unikala wejscia do nich?

    • ogolone_jajka Re: "Wypisanie się" z KK - jak ? 17.03.04, 00:46
      Najlepiej wybadaj chrześniaka czy dla niego komunia to coś poważnego czy może tylko spotkanie z kolegami z klasy w kościele i godzina nudów? Od tego możesz uzależnić swoją decyzję.
      • psychoguru Jak sie wypisac - OFICJALNIE 19.03.04, 07:47

        Wypisanie sie jest jak najbardziej mozliwe i istnieje oficjalna
        procedura:

        free.ngo.pl/humanizm/wychrzta.htm
        Pierwszą rzeczą, której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie
        której diecezji położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W
        świadectwie chrztu jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne
        kroki polegają na zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i
        napisanie stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza
        kurii, bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
        korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
        odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
        kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
        członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
        zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
        informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
        Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
        własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
        zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
        pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
        to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
        zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
        otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
        terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
        procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
        kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
        świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
        osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.


        • menadka Re: Jak sie wypisac - OFICJALNIE 21.03.04, 18:14
          Witam,
          Dziękuję Ci Psychoguru za wyczerpujące informacje. Mam jeszcze pytania, czy
          jest jakaś strona w internecie gdzie mogę znaleźć namiary na właściwą kurię i
          imię nazwisko kanclerza czy biskupa ??

          >W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
          > kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
          > członkowie kościoła katolickiego.

          Drugie pytanie: czy owi swiadkowie mogą być członkami mojej rodziny i co to
          dokładnie znaczy "pełnoprawni członkowie KK?" - czy jeżeli mają sakramenty
          chrztu, komuni, bierzmowania, a np. nie mają ślubu kościelnego to są
          pełnoprawni czy nie ??
          Dziękuję i pozdrawiam
          Ula
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka