2. Cudze świętości
Jeszcze pozwolę sobie na taką dygresję: znalazłam taki ciekawy tekst z
Kościoła starożytnego, dokładnie z Synodu w Elwirze z ok. 305 roku. Wtedy
chrześcijaństwo wychodziło z ukrycia i pojawił się taki problem, ze niektórzy
gorliwi chrześcijanie oburzeni na bożki pogańskie po prostu rozwalali je,
wyśmiewając się z nienawróconych. I co postanowił Synod? Czytamy: „Jeśli ktoś
zniszczy pogańskie idole i zostanie za to zabity, nie należy go przyłączać do
liczby męczenników – ponieważ ani Ewangelia nie nakazuje takiego
postępowania, ani nikt nie postępował tak w czasach Apostołów” (kanon 60).
Ponadto mamy jeszcze wcześniejszy tekst Orygenesa (żył w III wieku). Napisał
m.in. takie dzieło Przeciw Celsusowi (to taki główny naśmiewca z
chrześcijaństwa z tego czasu). Czytamy: „Celsus powiada, że chrześcijanie
mówią tak: <<Spójrz, stoję przed posągiem Zeusa, Apollona, czy innego boga i
bluźnię mu, a on mnie nie karci!>>. Nie rozmawiał on chyba z żadnym
chrześcijaninem, lecz oparł się na poglądach jakiegoś przewrotnego i
niewykształconego prostaka, skoro tak twierdzi. Nie wie, że w zbiorze praw
Bożych istnieje między innymi taki nakaz: <<Bogom uwłaczać nie będziesz>> Wj
22,27 [tu jest problem egzegetyczny, bo Orygenes miał przed sobą inne
tłumaczenie Biblii, we współczesnym jest „Bogu” a nie bogom, ale nie zmienia
to wymowy całego fragmentu] ażeby usta nasze nie przyzwyczajały się bluźnić
komukolwiek. Nakazano nam: <<Błogosławcie, a nie przeklinajcie>> (Rz 12, 14),
a wiemy, że złorzeczący nie posiądą królestwa Bożego (8,38)”. Podsumowując –
to chyba wstyd, żeby chrześcijanie XXI wieku pomiędzy sobą nie potrafili
zachowywać się chociaż tak samo jak pierwsi chrześcijanie w stosunku do
pogaństwa....
I tu wcale nie chodzi mi o stosunek protestantów do świętości KK, bo w
odwrotną stronę też są prześmiewki! A przecież duch ekumenizmu zaleca
zupełnie coś innego...
Jak ktoś dotarł do końca to gratuluję

)).
Kasia.