Dodaj do ulubionych

07.04.2011 czytania

07.04.11, 08:27
Wj 32

7 Pan rzekł wówczas do Mojżesza: "Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. 8 Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: "Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej"". 9 I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: "Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. 10 Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem". 11 Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: "Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? 12 Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. 13 Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: "Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki"". 14 Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.
J 5

31Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. 32Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy. 33Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. 34Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. 35On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. 36Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. 37Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; 38nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. 39Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. 40A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. 41Nie odbieram chwały od ludzi, 42ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. 43Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. 44Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? 45Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. 46Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. 47Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?
Obserwuj wątek
    • nowako-wa rozważanie 07.04.11, 08:38
      nie udało mi sie otworzyć strony mateusza ,więc musiałam skorzystać z innej strony sad

      Bóg w słowach do Mojżesza znów pokazuje jakiej postawy od nas oczekuje...Mojżesz dostał mówiąc dzisiejszym językiem intratną , korzystną dla siebie propozycję: aby zostawić ten niewdzięczny lud o twardym karku, a samemu skorzystac z propozycji bycia liderem wielkiego ludu...
      Ale on podjął starania ująć się za swoimi braćmi, którzy w swoim zaciemnieniu nie widzieli gdzie jest prawda...
      Jak łatwo dziś opluć tego kto jest zdziercą , oszustem, egoistą- zamiast zobaczyć w Nim człowieka zaciemnionego ,który potrzebuije naszego miłosierdzia i wsawiennictwa do Boga...
      A Bóg wysłuchuje nachalnej modlitwy, nawet do tego zachęca...

      Jezus powiedział" wiem ,że nie macie w sobie miłości Boga..."
      Ilu dzisiejszym ludziom , głoszącym naukę na prawo i lewo Jezus mógłby uczynić taki zarzut?
      A mnie?
      Nie można być dobrym chrzescijaninem, a nie mieć miłosci Boga- to się wyklucza- inne starania są wtedy nic nie warte...

      Dziś mija druga rocznica jak zmarł mój wcześniaczek. Dziś dziekuję nawet za tą naukę w krzyżu miłości...
      • brucha Re: rozważanie 07.04.11, 13:29
        Mnie dzisiajszy pierwszy tekst uświadomił coś jeszcze. Trzeba z Bogiem rozmawiać, dyskutować, spierac się. Tak jak Mojżesz, który swoim błaganiem i inteligentnymi argumentami wyprosił zmiane decyzji Pana. Skoro Mojzeszowi się udało, to może i ja mam szansę.

        W mateuszu, pod tekstami jest taki komentarz, z którego wyciagnę fragment:
        "....po co mam się modlić o dobro dla kogoś, skoro Bóg widzi ludzkie potrzeby. Czy sam z siebie nie potrafi zareagować? Czy lubi dawać się prosić?"
        Takowe wątpliwosci już od jakiegos czasu za mna się ciągną i cieszę się ze zostały wyartykułowane przez kogos jeszcze. Wraz z małym światełkiem w tunelu, którgo muszę się trzymać: "....modlitwa nie ma zmieniać Boga, ale mnie. "
      • kotkowa Re: rozważanie 08.04.11, 15:54
        Nowakowa, dzielna z Ciebie kobieta. A treść rozważań piękna. Po prostu esencja miłości i zaufania Bogu.
        Co do maluszka - gdy ja sobie taką sytuację wyobrażam, jedyne co mi w sercu dzwoni poza oczywiście smutkiem i łzami w oczach, to świadomość, że po czymś takim nie bałabym się już śmierci. W ogóle. Tam, gdzie jest dziecko, tam jest serce matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka