01.06.11, 13:09
Dawno mnie tutaj nie było, jakoś nie bardzo miałem chęć do wchodzenia do internetu. Trochę zycie mi sie zmieniło i musze się jakoś psychicznie odnaleźć w nowej sytuacji.
Trudno tak z dnia na dzien przestac chodzić do pracy - bo po prostu już nie ma gdzie chodzić, tym bardziej że budynek firmy widzę z okna. No, ale to już tylko martwy budynek, bez ludzi.
Raptem mam nadmiar czasu i tak właściwie nie bardzo wiem co mam z nim zrobić - a to dopiero miesiąc.

No to trochę poużalałem się nad sobą i wystarczy.
Natomiast widzę że forum popadło w senny marazm, brak nowych wątków, nowych tematów - nikt z nikim się nie kłóci. Można wręcz powiedzieć że ci ktorzy byli aktywni w kazdym kontrowersyjnym temacie jakos ucichli gdy ich nie ma?
Z drugiej strony może to i dobrze że forum przybiera bardziej spokojny i wyciszony ton?

Szkoda że tak wiele osób umilkło lub przestało się pojawiać, nie pojawiają się ciekawe wątki. Ja, niestety jestem dość monotematyczny i najchętniej to bym ciągle pisał tylko o Ojcach Kościoła, ale przecież tyle jest ciekawych rzeczy i tyle przecież u każdego z nas się dzieje.
Obserwuj wątek
    • sulla Re: Forum 01.06.11, 16:18
      Andrzeju, a widoków na cokolwiek innego nie ma? Ja myślę, że z Twoją wiedzą o Ojcach Kościoła to mógłbyś wykładać na UKSW! smile

      Ja taka poobijana jestem ostatnio, nie mam za bardzo siły na forumowanie. Ale podglądam czasem. Jak widać smile
    • mary_ann Re: Forum 01.06.11, 18:33
      Andrzej napisał:

      >>Natomiast widzę że forum popadło w senny marazm, brak nowych wątków, nowych tematów - nikt z nikim się nie kłóci. Można wręcz powiedzieć że ci którzy byli aktywni w kazdym kontrowersyjnym temacie jakos ucichli gdy ich nie ma?

      Touché, Andrzeju. Bardzo eleganckie. Gratulacje.

      Podpowiem Ci inne rozwiązanie - milczą, by dać od siebie odpocząć forum, które, jak usłyszeli, kiedyś było bez nich takie miłe, spokojne i dobre. Milczą, bo mają dosyć włażenia z butami w ich przynależność religijną i dopisywania do mitycznych grup ("spólek). Przycichli wyczekując, kiedy wreszcie bez ich niszczycielskiej, wrogiej działalności forum zacznie bujnie i nieskrępowanie rozkwitać... Na razie co prawda rozkwitu ni widu ni słychu, a zgorszeni miazmatami herezji też znikli jak kamfora, najwyraźniej wcale nie zainteresowani wieszaniem ortodoksyjnych, niekonfliktowych i pobożnych wątków - ale tego nie wypunktowałeś, broń Boże, nie.

      >>Z drugiej strony może to i dobrze że forum przybiera bardziej spokojny i wyciszony ton?

      Zaiste, bardziej wyciszonysmile)) Znasz skecz Monty Pythona o zdechłej papudze z dyskusją, jak bardzo śpi? Czy moderator ma jakąś opcję typu "statystyka aktywności forum"?
      • luna15 Re: Forum 01.06.11, 19:55
        "Podpowiem Ci inne rozwiązanie - milczą, by dać od siebie odpocząć forum, które,
        > jak usłyszeli, kiedyś było bez nich takie miłe, spokojne i dobre. Milczą, bo m
        > ają dosyć włażenia z butami w ich przynależność religijną i dopisywania do mity
        > cznych grup ("spólek). Przycichli wyczekując, kiedy wreszcie bez ich niszczyc
        > ielskiej, wrogiej działalności forum zacznie bujnie i nieskrępowanie rozkwitać.
        > .. Na razie co prawda rozkwitu ni widu ni słychu, a zgorszeni miazmatami herezj
        > i też znikli jak kamfora, najwyraźniej wcale nie zainteresowani wieszaniem orto
        > doksyjnych, niekonfliktowych i pobożnych wątków - ale tego nie wypunktowałeś, b
        > roń Boże, nie."

        E tam, stawiam na to że grillują wink

        • mary_ann Re: Forum 01.06.11, 20:49
          E tam, stawiam na to że grillują wink

          Ej, Luna, toż ile można grillować?smile)

          Pozdrawiam.
          • sylwia0405 Re: Forum 01.06.11, 22:26
            Niektórzy mają sesję wink na przykład
            • mary_ann Re: Forum 01.06.11, 23:15
              Sylwio, powodzenia w sesji, ale mowa jest o wielotygodniowym (albo i dłużej) bezruchu i nie o jednej czy dwóch osobach...
      • andrzej585858 Re: Forum 03.06.11, 16:18
        mary_ann napisała:

        >
        > Touché, Andrzeju. Bardzo eleganckie. Gratulacje.

        Zawsze do usług. Czasem trzeba "elegancko" coś napisać .
        >
        > Podpowiem Ci inne rozwiązanie - milczą, by dać od siebie odpocząć forum, które,
        > jak usłyszeli, kiedyś było bez nich takie miłe, spokojne i dobre. Milczą, bo m
        > ają dosyć włażenia z butami w ich przynależność religijną i dopisywania do mity
        > cznych grup ("spólek). Przycichli wyczekując, kiedy wreszcie bez ich niszczyc
        > ielskiej, wrogiej działalności forum zacznie bujnie i nieskrępowanie rozkwitać.
        > .. Na razie co prawda rozkwitu ni widu ni słychu, a zgorszeni miazmatami herezj
        > i też znikli jak kamfora, najwyraźniej wcale nie zainteresowani wieszaniem orto
        > doksyjnych, niekonfliktowych i pobożnych wątków - ale tego nie wypunktowałeś, b
        > roń Boże, nie.

        A kim są ci milczący, co to zakłócali spokój forum? no i kim są ci pobożni i doskonali? Nigdy dla mnie nie były problemem ani kontrowersyjne watki, ani ppobożne. I jedne i drugie są jak najbardziej potrzebne.
        Jest tylko jeden problem - kwestia kontrowersyjności. Dla mnie granicą jest podważanie najbardziej istotnych kwestii wiary, i tutaj nie ma miejsca na kontrowersje.
        Natomiast czy koniecznie najbardziej istotne są watki związane z szeroką pojmowaną kwestią seksualności - to już bym dyskutował. Podobnie jak pojawiający się cyklicznie temat związany z in vitro. Dyskutowac trzeba i należy, ale też trzeba przyjąć do wiadomości że stanowisko Koscioła - jest takie a nie inne. Oczywiście można z nim się nie zgadzać, ale momentami można odnieśc wrażenie że jest to zagadnienie które ma wręcz znaczenie dogmatyczne, a tak przecież nie jest.

        Nie zmienia to faktu że niektóre osoby udzielały się tylko i wyłącznie w tego typu dyskusjach, tak jakby Kościół to tylko kwestia in vitro, antykoncepcji i aborcji a są także przecież inne tematy.
        Po prostu szkoda że ludzie po prostu odchodzą a nie próbują zmieniać, uczestniczyć aktywnie i co najwazniejsze nie obrażać się.

        A punktowac kto jest bardziej winy lub nie? - chyba nie ma to specjalnego sensu.

        • mary_ann Re: Forum 04.06.11, 09:52
          andrzej585858 napisał:

          Nigdy dla mnie nie były problemem ani kontrowersyjne watki, ani ppobo
          > żne. I jedne i drugie są jak najbardziej potrzebne.
          > Jest tylko jeden problem - kwestia kontrowersyjności.


          Możesz mi jakoś złożyć logicznie do kupy zdania 1 i 2 ze zdaniem 3?


          Dla mnie granicą jest pod
          > ważanie najbardziej istotnych kwestii wiary, i tutaj nie ma miejsca na kontrowe
          > rsje.

          Poproszę o przykłady, gdy ktoś podważał tu istotne kwestie wiary chrześcijańskiej. Bo jeśli chodzi Ci o polemikę ze (zmiennym w czasie) nauczaniem KK, to, sorry, Andrzeju, to jest forum e_k_u_m_e_n_i_c_z_n_e. Jeśli ten fakt Cię uwiera, załóż forum katolickie i wpuszczaj tylko prawomyślnych katolików.


          > Natomiast czy koniecznie najbardziej istotne są watki związane z szeroką pojmow
          > aną kwestią seksualności - to już bym dyskutował.

          Możesz mi wyjaśnić sens tego zdania? Czy ktoś powiedział, że są najbardziej istotne? Czy robiliśmy rankingi istotności? Czyż może zrobiłeś statystykę i te wątki pojawiały się najczęściej?
          A może miały najwięcej wpisów (o, to przykre, to wychodzi, że to ludzi interesuje...)
          I wiesz co, w wolnej chwili aż zajrzę i sprawdzę, bo coś mi się wydaje, ze wątki np. na temat aborcji i in vitro niejednokrotnie inicjowałeś... Ty, a nie "kontrowersyjne nicki".


          Podobnie jak pojawiający się
          > cyklicznie temat związany z in vitro. Dyskutowac trzeba i należy, ale też trzeb
          > a przyjąć do wiadomości że stanowisko Koscioła - jest takie a nie inne.

          Andrzeju, jakiego "Kościoła"? Jest wiele kościołów. Ty ciągle piszesz tak, jakby to forum było forum KK!


          Oczywiś
          > cie można z nim się nie zgadzać, ale momentami można odnieśc wrażenie że jest t
          > o zagadnienie które ma wręcz znaczenie dogmatyczne, a tak przecież nie jest.

          No, właśnie, nie jest. Tym bardziej dyskusja jest możliwa.


          > Nie zmienia to faktu że niektóre osoby udzielały się tylko i wyłącznie w tego t
          > ypu dyskusjach, tak jakby Kościół to. tylko kwestia in vitro, antykoncepcji i ab
          > orcji a są także przecież inne tematy.

          Powtórzę - aborcja to także Twój ulubiony temat. Na pewno bardziej Twój niż np. mój.
          (sprawdź sobie w wolnej chwili i może wyciągnij z tego wnioski na temat pewnych schematów myślowych i stereotypów).


          > Po prostu szkoda że ludzie po prostu odchodzą a nie próbują zmieniać, uczestnic
          > zyć aktywnie i co najwazniejsze nie obrażać się.
          >

          Zgoda. Istnieje coś takiego jak zmęczenie materiału.


          > A punktowac kto jest bardziej winy lub nie? - chyba nie ma to specjalnego sensu

          Nie było punktowania win (to Twoja interpretacja). Było pytanie o przyczyny - i próba odpowiedzi.
          • kasiagleb Re: Forum 04.06.11, 14:10
            mary_ann napisała:

            > andrzej585858 napisał:
            > Dla mnie granicą jest podważanie najbardziej istotnych kwestii wiary, i tutaj nie ma miejsca
            > na kontrowersje.
            >
            > Poproszę o przykłady, gdy ktoś podważał tu istotne kwestie wiary chrześcijański
            > ej. Bo jeśli chodzi Ci o polemikę ze (zmiennym w czasie) nauczaniem KK, to, sor
            > ry, Andrzeju, to jest forum e_k_u_m_e_n_i_c_z_n_e. Jeśli ten fakt Cię uwiera, z
            > ałóż forum katolickie i wpuszczaj tylko prawomyślnych katolików.
            >
            Przypuszczam, że wiem co Andrzej miał na myśli pisząc o granicy, której przekraczać nie należy.
            Polecam do rozważenia fragment Ewangelii wg Sw Mateusza 5, 17-19

            Jezus powiedział do swoich uczniów:
            "Nie sądźcie że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

            Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim "

            Jak ja rozważam ten fragment, to Duch Swiety zaleca mi ogromną ostrożność w wypowiedziach, zwlaszcza publicznych, podważających w jakikolwiek sposób doktrynę Kościoła, do którego należę. Zwłaszcza, jeśli podważam na podstwie tego co mi się wydaje.
            Bo życie to pokazuje, że ja jestem marną owcą pełzającą, która bez przerwy upada i błądzi
            i bez przerwy potrzebuje prowadzenia. A Duch Swiety - o ile mi wiadomo, jeszcze nigdy się nie pomylił.
            • mary_ann Re: Forum 04.06.11, 14:58
              Ga 5,13.
              /Potyczka na cytaty daleko nas nie zaprowadzi/.

              A co to jest "pełzająca owca"?
              • kasiagleb Re: Forum 04.06.11, 21:43
                mary_ann napisała:

                > Ga 5,13.
                > /Potyczka na cytaty daleko nas nie zaprowadzi/.
                >
                > A co to jest "pełzająca owca"?

                Potyczka na cytaty? Wydaje mi się, że Pismo Swięte się rozważa.
                I to ma służyć naszemu uświęceniu a nie okładaniu się wzajemnie.
                I podawaj proszę cytaty, nie adresy, jeśli możesz i Twoją interpretację,
                bo ja nie wiem co Ty widzisz patrząc na te właśnie słowa

                List do Galatów 5, 13
                "Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie"

                Jak patrzę na ten fragment, to pierwsza rzecz jaką widzę to ta, że mam być wolna od tego co oferuje mi ten świat w zamian za odrzucenie Bożego Prawa. I widzę to, że ożywiona Bożą Miłością mam służyć drugiemu człowiekowi. Jak? Pokazując mu otwarte drzwi a nie przeszkody
                w drodze do Nieba.

                A co to jest owca pełzająca to już napisałam, to taka która idzie, ale wlecze sie w ogonie bo wciąż upada i błądzi, choćby właśnie, szukając sobie furtek, które prowadzić mają na skróty,
                ale zazwyczaj na manowce. A fragment Ewangelii który podałam mówi wyraźnie, że lepiej jest Bogu zaufać nawet jak nie rozumiem, bo On - jako JEDYNY - nie myli się. Jego Prawa się nie podważa i nie kwestionuje.

                pozdrawiam
                • mary_ann Re: Forum 05.06.11, 00:36
                  Owce nie pełzają. Obrazek był z lekka komiczny, stąd moje pytanie.
                  Przesłanie Jezusa było przesłaniem wolności. Przypominającym ludziom o ich godności (sapienti sat). Cd o hołdowaniu ciału nie bardzo ma tu IMHO zastosowanie.
                  Pozdrawiam.


                  • kasiagleb Re: Forum 05.06.11, 12:32
                    mary_ann napisała:

                    > Owce nie pełzają. Obrazek był z lekka komiczny, stąd moje pytanie.

                    Po raz kolejny możemy się przekonać, że odbiór tego co czytamy zależy od nas samych.
                    Powyżej możemy przeczytać jak odebrałaś to co napisał Andrzej i co Mu zaproponowałaś
                    w odpowiedzi - słowną potyczkę.
                    Możemy też przeczytać to, co w wypowiedzi Andrzeja zobaczyłam ja - i co mi w związku z powyższym zaproponowałaś - potyczkę - o dziwo, na cytaty z Pisma Swiętego,
                    które do potyczek służyć nie powinno.
                    Widzimy co chcemy i rozmawiamy jak chcemy - tylko nie dziwmy sie potem że komuś potyczki
                    przestają odpowiadać i w takim duchu rozmawiać nie chce.

                    Tu podobie...obrazek był....oczywiście metaforyczny. Jezus nauczał w przypowieścich, co nie oznacza przecież że jestem owcą, prawda?

                    > Przesłanie Jezusa było przesłaniem wolności. Przypominającym ludziom o ich godn
                    > ości (sapienti sat).

                    Przesłanie Jezusa było i jest przede wszystkim przesłaniem MILOSCI,
                    co w przytoczonym przez Ciebie fragmencie było bardzo wyraźnie powiedziane.
                    I tę Miłość możemy w wolności i tylko w wolności przyjąć i Nią się dzielić.

                    > Cd o hołdowaniu ciału nie bardzo ma tu IMHO zastosowanie.

                    No coż, Ty zastosowania nie widzisz....a jednak ten fragment do rozważenia zaproponowałaś.
                    Jak widzisz, warto oprócz adresu podać cytat i napisać co autor ma na myśli. Zwłaszcza, jeśli ma się ochtę podany fragment okroić, żeby do wyznawanej teorii pasował. Manipulacja Słowem jest bardzo niebezpieczna, naprawdę. I w miejscu, takie jak to, gdzie z założenia mamy wzrastać
                    i wychowywać w wierze powinna być ZAKAZANA.
                    Zwróć proszę uwagę, na taki drobiazg, że fragment, który odrzuciłaś, zaczyna się od bardzo ważnego pouczenia: " tylko nie bierzcie tej wolności jako...."
                    Jezus nie pozostawia nam dowolności interpretacji. Wyraźnie mówi jak wolność rozumieć należy.
                    Apeluję w tym miejscu do Moderatora, aby zwracać na to szczególną uwagę.

                    pozdrawiam
                    • luccio1 Re: Forum 05.06.11, 13:47
                      kasiagleb napisała:
                      > Manipulacja Słowem jest bardzo niebezpieczna, naprawdę. I w miejscu, takie jak to,
                      > gdzie z założenia mamy wzrastać i wychowywać w wierze powinna być ZAKAZANA.

                      Bardzo Cię przepraszam - czy znaczy to, że jesteś zwolenniczką cenzury, i to w jej (gorszej) formie prewencyjnej?
                      • kasiagleb Re: Forum 05.06.11, 14:50
                        luccio1 napisał:

                        > kasiagleb napisała:
                        > > Manipulacja Słowem jest bardzo niebezpieczna, naprawdę. I w miejscu, taki
                        > e jak to,
                        > > gdzie z założenia mamy wzrastać i wychowywać w wierze powinna być ZAKAZAN
                        > A.
                        >
                        > Bardzo Cię przepraszam - czy znaczy to, że jesteś zwolenniczką cenzury, i to w
                        > jej (gorszej) formie prewencyjnej?

                        Nie jestem zwolenniczką cenzury ale zwolenniczką PRAWDY
                        W Kościele, który reprezentuję, sądzę, że nie tylko w moim, nie ma dowolności
                        w interpretowaniu Słowa Bożego bo to jest pierwszym krokiem to tworzenia sekt.
                        To jest owszem forum ekumeniczne, ale Źródłem nadal pozostaje Pismo Swięte
                        i wyrywanie z kontekstu jakiegoś fragmentu, bez zadania sobie trudnu, żeby przeczytać
                        ciąg dalszy, który jest jego dopełnieniem i wyjaśnieniem jest po prostu niedopuszczalne.
                        O ile sie nie mylę mamy się tu dzielić PRAWDĄ a tej w wypowiedzi Mary_ann niestety nie było.
                        We wskazanym fragmencie nie było napisane daję Wam wolność i róbcie co chcecie.
                        To już nie jest wychowanie w wierze tylko wprowadzanie ludzi w błąd.
                        A podobno nie mamy tu do czynienia z podważaniem doktryny KK.
                    • mary_ann Re: Forum 05.06.11, 14:18
                      mary_ann
                      > Po raz kolejny możemy się przekonać, że odbiór tego co czytamy zależy od nas sa
                      > mych.

                      Święte słowa.
                      Ta rozmowa świetnie ilustruje brak fundamentalnego zrozumienia między nami.
                      Wrzuciłaś na początku cytat, którym próbowałaś strzelić do mnie jak z broni (a właściwie nie do mnie, tylko do obrazu mnie, jaki sobie stworzyłaś; nie mam ochoty po raz kolejny tłumaczyć, że polemika z wypowiedziami Magisterium jest czymś jakościowo różnym od np. kontestacji prawd wiary). Odpowiedziałam innym, równie z kontekstu wyjętym cytatem, by pokazać Ci, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi. Pismo św. jest przebogatym zbiorem wypowiedzi, które czytane w oderwaniu od kontekstu, konsytuacji i niehermeneutycznie mogą być użyte do udowodnienia z grubsza czegokolwiek. W odpowiedzi przeciwstawiłaś wolności miłość, imputując mi jakby subtelnie, że o miłości zapomniałam. Jednym słowem - każdy mówi o czym innym. Pozostaje wierzyć, że ciąg dalszy też jak w słynnym powiedzeniu - "...jak to zwykle w życiu rodzinnym". Pozdrawiam.
                      • kasiagleb Re: Forum 05.06.11, 15:03
                        mary_ann napisała:

                        > Wrzuciłaś na początku cytat, którym próbowałaś strzelić do mnie jak z broni (a
                        > właściwie nie do mnie, tylko do obrazu mnie, jaki sobie stworzyłaś; nie mam och
                        > oty po raz kolejny tłumaczyć, że polemika z wypowiedziami Magisterium jest czym
                        > ś jakościowo różnym od np. kontestacji prawd wiary).

                        Chciałam wyjaśnić, że nie strzeliłam do Ciebie z żadnej broni, nie stworzyłam też obrazu
                        Twojej osoby, tylko odpowiedziałam na Twojego posta, w którym zwróciłaś uwagę
                        na ZMIENNE nauczanie w KK.
                        Fragment nie był przypadkowy i wyrwany z kontekstu. Był jak najbardziej przemyślany,
                        żeby pokazać że w Piśmie Sw jest napisane, że nauczanie jest NIEZMIENNE
                        i wszystko co jest w Nim powiedziane nas obowiązuje.

                        >Odpowiedziałam innym, równ
                        > ie z kontekstu wyjętym cytatem, by pokazać Ci, że taka rozmowa do niczego nie p
                        > rowadzi. Pismo św. jest przebogatym zbiorem wypowiedzi, które czytane w oderwan
                        > iu od kontekstu, konsytuacji i niehermeneutycznie mogą być użyte do udowodnieni
                        > a z grubsza czegokolwiek.

                        No trudno nie przyznać Ci racji, że fragment wybrany przez Ciebie był nie do końca przemyślany
                        i że potraktowałaś Pismo Sw dokładnie tak jak piszesz, jako zbiór wypowiedzi, z którymi można zrobić wszystko, żeby samej sobie udowodnić, że wiem lepiej. Jak sie szybko przekonałaś, jest to niestety droga donikąd.

                        W odpowiedzi przeciwstawiłaś wolności miłość, imputuj
                        > ąc mi jakby subtelnie, że o miłości zapomniałam. Jednym słowem - każdy mówi o c
                        > zym innym. Pozostaje wierzyć, że ciąg dalszy też jak w słynnym powiedzeniu - ".
                        > ..jak to zwykle w życiu rodzinnym".

                        W odpowiedzi pokazałam jedynie co jest tak naprawdę we wskazanym przez Ciebie fragmencie napisane. Polecam rownież ciąg dalszy czyli werset 14, nie będziesz miała już żadnych wątpliwości, że tu nie chodzi o róbta co chceta bo macie wolność tylko o MILOSC

                        pozdrawiam
                        • mary_ann Re: Forum 05.06.11, 15:41
                          Kasiagleb napisała:

                          oraz
                          Twojej osoby, tylko odpowiedziałam na Twojego posta, w którym zwróciłaś uwagę
                          > na ZMIENNE nauczanie w KK.
                          > Fragment nie był przypadkowy i wyrwany z kontekstu. Był jak najbardziej przemyś
                          > lany,
                          > żeby pokazać że w Piśmie Sw jest napisane, że nauczanie jest NIEZMIENNE

                          oraz

                          "nie będziesz miała już żadnych wątpliwości, że tu nie chodzi o róbta co chceta bo macie wolność tylko o MILOSC "

                          (wytłuszczenia by mary_ann)

                          No cóż, jednak pewne rozmowy nie mają sensu.
                          Niemniej dziękuję i pozdrawiam.
                          • kasiagleb Re: Forum 05.06.11, 16:18
                            mary_ann napisała:

                            > Kasiagleb napisała:
                            >
                            > oraz
                            > Twojej osoby, tylko odpowiedziałam na Twojego posta, w którym zwróciłaś uwagę
                            > > na ZMIENNE nauczanie w KK.
                            > > Fragment nie był przypadkowy i wyrwany z kontekstu. Był jak najbardziej p
                            > rzemyś
                            > > lany,
                            > > żeby pokazać że w Piśmie Sw jest napisane, że nauczanie jest NIEZMIENN
                            > E

                            >
                            > oraz
                            >
                            > "nie będziesz miała już żadnych wątpliwości, że tu nie chodzi o róbta co chc
                            > eta
                            bo macie wolność tylko o MILOSC "
                            >
                            > (wytłuszczenia by mary_ann)
                            >
                            > No cóż, jednak pewne rozmowy nie mają sensu.
                            > Niemniej dziękuję i pozdrawiam.


                            Tak, masz rację, pewne rozmowy nie mają sensu, kolejna cudowna manipulajca
                            Oczekiwałam merytorycznej dyskusji i odpowiedzi na konkretne zarzuty, które mają podstawy
                            Ale konkretu jak widać od niektórych osób oczekiwać nie należy

                            Wobec powyższego oczekuję od Moderatora jasnego stanowiska
                            dotyczącego kwestii maniplupacji Słowem Bożym i tym samym wprowadzania ludzi w błąd.
                            Jest w tym miejscu, o bardzo szumnej nazwie "Wychowanie w wierze" dopuszczalne czy nie?
                            Bo w moim odczuciu ktoś się tego dopuścił i przekroczył granice, których w tym miejscu przekracać nie należy.
                            • kasiagleb korekta 05.06.11, 16:48
                              Wkradła mi się literówka, miało być MANIPULACJI Słowem Bożym oczywiście
            • maadzik3 Re: Forum 24.10.11, 18:23
              Kasiu, ja tylko niesmialo zwracam uwage ze Jezus, ktory jako czlowiek byl Żydem i rabinem (tak jak Bog to zapowiedzial) mowil o pismie do swoich uczniow, prawowiernych Żydow, majac na mysli Tanake (Stary Testament), bardzo wyraznie widac ze ulubionymi i najchetniej przytaczanymi przez niego ksiegami byly Deuteronomia, Izajasz i Psalmy choc odnosil sie do wszystkich. W kazdym razie mowil o slowie Bozym nie zas o pismach kosciola, z calym szacunkiem.

              Co zas do pomyslu na forum - jesli ma byc reaktywowane (czasem tu jeszcze zagladam) moze wlasnie rozwazania Pisma?
    • luccio1 Re: Forum 01.06.11, 19:19
      W moim przypadku jest o tyle inaczej, że do mojej pracy jeździłem, wykraczając poza krąg, wewnątrz którego poruszałem się przedtem, i poruszam się teraz.
      Krótko mówiąc: wyjeżdżałem poza Kraków - niby niedaleko, ale jednak w miejsce, gdzie poza pracą nie miałem niczego innego.
      Teraz więc nie widzę na co dzień ani budynku, ani ludzi. Ani budynku, który zabierał mi najlepszą część dnia przez ponad 21 lat (z których co najmniej połowa są to z mojego punktu widzenia lata stracone) - ani ludzi, którzy przez te ponad 20 lat nieźle dali mi w kość.
      A teraz robię przy moim komputerze domowym to, co mnie naprawdę interesuje - i (ku mojemu wielkiemu zdziwieniu) daje się z tego żyć.
    • rohatyna Re: Forum 05.06.11, 22:51
      Ja tez tu dawno nie zaglądałam - a to ja z tych co się kłócą -smile .Temat Ojców Kościoła - to przyznaję - nie moja pasja - bardziej skupiam się na temacie samej wiary lub jej braku, utracenia bądź nagłego olśnienia. Sama instytucja Kościoła lekko mnie przeraża, te zaświadczenia , pieczątki , biurokracja , rejestry, - to z czym my zwykli śmiertelnicy musimy się stykać , kiedy chcemy ochrzcić dziecko, pochować bliskiego, posłać do komunii św. czy rodzice chrześni nierozwiedzeni, czy przyjmują księdza po kolędzie - na wszystko papier , pieczątka - słowo uczciwego człowieka nie wystarcza. A to przecież Ci właśnie księża za sto lat będą przez naszych wnuków odczytywani ( pewnym sensie ) jako Ojcowie Kościoła - nie uważasz Andrzeju ? No i no i moja kłótliwa natura znowu dala o sobie znać -smile natomiast zapewniam Cię , że na pewno nie chcę się pokłócić z Tobą - Ty pewnie mnie nie pamiętasz , ale zawsze z zainteresowaniem czytałam Twoje rozważania - zajrzałam tu kilka razy - nie było Cię - więc przestałam -smile Z tego co piszesz - rozumiem , że zostałeś emerytem i trochę Cię to przeraża - błąd - ile ja bym dała żeby już być na emeryturze- nie musieć ciągle walczyć o byt - po prostu wstać rano i powiedzieć sobie - nic nie muszę - a wszystko mogę - WSZYSTKO MOGĘ.....pięęęęękny wiek .....-smile . Czy Twoja córka ma się lepiej ? Czy bez zmian. Mój autystyczny Miś - jakoś sobie radzi. Przepraszam , że piszę tak bezpośrednio- chętnie porozmawiam z Tobą na zwykłe tematy - jaki posłucham rozważań na temat Ojców Kościoła - pod warunkiem że będą dotyczyły spraw ciekawych,, kontrowersyjnych, i takich co to prawie nigdzie zwykły śmiertelnik ich nie wyhaczyć -smile
      • luccio1 Re: Forum 06.06.11, 01:14
        Jeśli nie weźmiesz mi za złe, że przymawiam się w ten sposób -zajrzyj, proszę, na moje wpisy w wątku Luny (napisaliście kiedyś...?) - i w ogóle na moje wypowiedzi wcześniejsze.

        Pozdrawiam
        Łukasz.
      • skrzynka-3 Re: Forum 06.06.11, 09:40
        Rohatyno to ja sie z toba chetnie pokloce smile Wlasnie jestesmy swiezo po komunii najmlodszej-cala operacja nie wymagala ani jednej pieczatki, zaswiadczenia itp. Metryka chrztu byla w parafii wiec ksiadz sobie sam wyszukal.

        Podobnie chrzty dzieci, tyle ze widzisz jak my szlismy zalatwiac cos do kancelarii to dla proboszcza nie bylismy anonimowymi ludzmi, zna nas, nasza rodzine, bo w Kosciele nie pojawiamy sie tylko z okazji duzych "okazji".

        Ja sie coraz bardziej zgadzam z podejsciem, ze Kosciol nie jest instytucja uslugowa, ktora ma obowiazek swiadczyc uslugi dla ludnosci - bo sie nalezy. Obowiazuja tu pewne reguly i zasady, ktorych wierni sa zobowiazani przestrzegac, pewne wymagania, ktore trzeba spelnic.

        Ostatnio zaczynam sie zastanawiac, ze moze te wymagania sa za male i to jest slaboscia Kosciola i stad te wszystkie szopki komunijne dla prezentu, sukni, stad i dzieci i dorosli, ktorzy w Kosciele kompletnie nie potrafia sie zachowac, bo w nim nie bywaja - pojawili sie z okazji komunii i znikna az do bierzmowania, a potem slubu koscielnego. Nie znaja podstawowych gestow liturgicznych, modlitw, nie wiedza, ze w Kosciele sie nie je i nie pije -przypominam mowimy o 8-9 latkach, nie o niemowletach !

        Jakis czas temu na tym forum w watku Verdany buntowalam sie przeciw indeksom dla bierzmowanych i kartkom od spowiedzi. Po przejsciach okolokomunijnych musze czesc tego "odszczekac", widzac co probowali wyrabiac niektorzy rodzice - lacznie z proba przepchniecia do komunii nieochrzczonego dziecka!

        Moze warto zaczac traktowac Kosciol troche inaczej- nie jak zimna, bezduszna instytucje, ktora sie czepia i znowu cos chce tylko jako moja sprawe, moje miejsce, moja wspolnote, miejsce, za ktore jestem wspolodpowiedzialny jesli chce siebie nazywac katolikiem.

        Pozdrawiam serdecznie i chetnie podyskutuje smile
        • sulla Re: Forum 06.06.11, 12:06
          skrzynka-3 napisała:


          > Moze warto zaczac traktowac Kosciol troche inaczej- nie jak zimna, bezduszna in
          > stytucje, ktora sie czepia i znowu cos chce tylko jako moja sprawe, moje miejsc
          > e, moja wspolnote, miejsce, za ktore jestem wspolodpowiedzialny jesli chce sieb
          > ie nazywac katolikiem.

          Nie tylko katolikiem - to jest dobra rada dla każdego chrześcijanina, tak sobie myślę smile
          Kościół to przecież także ja. Kościół to wszyscy wierni, a nie urząd od wiernych oddzielony. I przecież my sami możemy jego oblicze zmieniać. Tak sobie myślę.



          >
          > Pozdrawiam serdecznie i chetnie podyskutuje smile
          >
          >
          • skrzynka-3 Re: Forum 06.06.11, 21:41
            Masz racje Sullo i przy okazji przepraszam - tam powinien byc "chrzescijanin" zamiast "katolika" bo to chyba dotyczy nas wszystkich chrzescijan.
            Pozdrawiam smile
            • sulla Re: Forum 07.06.11, 08:20
              Nie no nie masz za co przepraszać smile
              Toć domyślam się, że nie dokonujesz żadnego "wrogiego wykluczenia" wink
              • skrzynka-3 Re: Forum 07.06.11, 22:43
                Rzeczywiscie napisalam odruchowo, bez zastanowienia-no bo i post Rohatyny byl o konkretnie o KK. Jednak to uswiadomilo jak czesto czuje sie ja i moj punkt widzenia pepkiem swiata.

                Zupelnie OT- mialam dzis w pracy fajne szkolenie o komunikacji bez przemocy i robilsmy niesamowite cwiczenie. Mielismy wybrac osobe z zespolu, ktora najmniej znamy i sluchac jej cale 10 min-warunek nie mozna sie bylo odezwac ani slowkiem a potem zmiana. To ze nie moglam zadawac pytan... Nagle musialam wysluchac tego co miala mi do powiedzenia ta dziewczyna i nie moglam sie dopytac o to co mnie interesuje, bylo tylko to co interesowalo ja i czym sie chciala podzielic. I to bylo niesamowite doswiadczenie - wsluchania sie w drugiego czlowieka, oddania mu swoich 10 min bez reszty i bez warunkow. I doswiadczenie obdarowania -jego historia- ktore sie pojawilo na koniec.
                Tak zdecydownaie mowic to ja umiem i lubie ale sluchanie....ooo to cala nowa przestrzen dla mnie do zdobycia wink
                • sulla Re: Forum 08.06.11, 09:50
                  Super ćwiczenie! Sama bym z chęcią takie wykonała smile Bo ja tak samo mam (zresztą, czy jest ktoś, kto tego zupełnie nie ma?), że patrzę przez swoją perspektywę, często słysząc czy widząc przede wszystkim to, co jakoś pasuje do mojego wewnętrznego świata. A to wcale nie musi być prawda o drugim człowieku, często dochodzi w ten sposób do daleko idących przeinaczeń.

                  I tu doszłyśmy do miejsca, w którym ja się zdecydowała chwilowo wycofać z forum właśnie. Bo to jest specyfika forum internetowego, że ono bardziej sprzyja przedstawianiu swoich poglądów, niż autentycznemu słuchaniu drugiego człowieka. No bo się nie znamy, nie widzimy, prawie nic o sobie nie wiemy. I w takiej anonimowości często okazuje się, że dyskutujemy nie z osobą i jej opiniami, a z własnymi wyobrażeniami tej osoby i jej poglądów, często wręcz dyskutujemy sami ze sobą, ze swoim jakimś cieniem, który nam się w anonimowym rozmówcy uosabia. Sama się na tym złapałam kilka razy. A i zdarzyło mi się, że ktoś dyskutował ze mną tak, jakbym mówiła i myślała coś, czego wiem, ze nie mówię i nie myślę - a on się upiera, że mówię i myślę właśnie tak. Stąd chyba się biorą potem jakieś dziwne niesnaski i awantury.

                  Sama się zdziwiłam, jak poznałam w realu ze dwie osoby, które znałam tylko z netu, i nagle się okazało, że w rzeczywistości są jednak inni niż w necie. I w realu nie doszłoby między nami do takiej netowej kłótni, bo wtedy się widzi bardziej drugiego człowieka, niż samego siebie.

                  No ale nawet w realu ciężko jest dostrzec drugiego człowieka - staram się, ale ciągle upadam i ciągle się pod tym względem czuję mocno kiepska.

                  Ale się rozpisałam z rana wink Serdecznie pozdrawiam, Skrzynko, i miłej środy smile
      • andrzej585858 Re: Forum 12.06.11, 15:31
        rohatyna napisała:

        Sama instytucja Kości
        > oła lekko mnie przeraża, te zaświadczenia , pieczątki , biurokracja , rejestry,
        > - to z czym my zwykli śmiertelnicy musimy się stykać , kiedy chcemy ochrzcić d
        > ziecko, pochować bliskiego, posłać do komunii św. czy rodzice chrześni nierozwi
        > edzeni, czy przyjmują księdza po kolędzie - na wszystko papier , pieczątka - sł
        > owo uczciwego człowieka nie wystarcza.

        Biurokracja niestety czasem jest potrzebna - ale istnieje tez takie powiedzenie ze wazniejszy jest duch prawa niż jego litera i myślę że Kościół jednak mimo wszystko większą wagę przywiązuje do ducha niż litery.


        A to przecież Ci właśnie księża za sto l
        > at będą przez naszych wnuków odczytywani ( pewnym sensie ) jako Ojcowie Kościoł
        > a - nie uważasz Andrzeju ?

        Nie - nie uważam. Nie będą tak odczytywani. Okreslenie Ojcowie Kościoła jest zdefiniowane i nie ma już takiej możliwości aby kogokolwiek takim mianem okreslić.

        No i no i moja kłótliwa natura znowu dala o sobie zn
        > ać -smile natomiast zapewniam Cię , że na pewno nie chcę się pokłócić z Tobą - Ty
        > pewnie mnie nie pamiętasz

        Pamiętam, pamiętam. Pomimo bagazu lat nie jest az tak źle z moja pamięcią.

        , ale zawsze z zainteresowaniem czytałam Twoje rozwa
        > żania - zajrzałam tu kilka razy - nie było Cię - więc przestałam -smile Z tego co
        > piszesz - rozumiem , że zostałeś emerytem i trochę Cię to przeraża - błąd - ile
        > ja bym dała żeby już być na emeryturze- nie musieć ciągle walczyć o byt - po p
        > rostu wstać rano i powiedzieć sobie - nic nie muszę - a wszystko mogę - WSZYSTK
        > O MOGĘ.....pięęęęękny wiek .....-smile

        Nie zostałem emerytem a bezrobotnym - to jest zdecydowana różnica.
        Pomimo tego nie czuję w sobie pesymizmu.

        . Czy Twoja córka ma się lepiej ? Czy bez z
        > mian. Mój autystyczny Miś - jakoś sobie radzi. Przepraszam , że piszę tak bezpo
        > średnio- chętnie porozmawiam z Tobą na zwykłe tematy - jaki posłucham rozważań
        > na temat Ojców Kościoła - pod warunkiem że będą dotyczyły spraw ciekawych,, kon
        > trowersyjnych, i takich co to prawie nigdzie zwykły śmiertelnik ich nie wyhaczy
        > ć -smile

        Co to znaczy - na zwykłe tematy? Wszystko mozna podciągnąć pod te okreslenie.
        Najważniejsze jest to - aby wiedzieć że warto rozmawiać, że trzeba chciec rozmawiać.
        • andrzej585858 Re: Forum 14.10.11, 17:36
          Ponieważ temat forum jakiś czas pojawił się więc podnosze powyższy wątek.

          Niestety - ale coś bardzo niedobrego stało się z forum. Wiem, sam niewiele albo prawie nic nie pisałem - ale z racji tego że jestem dośc monotematyczny i poruszam się głównie w obrębie kilku tematów, nie chciałem aby forum powoli zamieniało się w miejsce w ktorym obecny jest tylko jeden temat.

          Tylko że tych owych i innych tematów jak na lekarstwo. Czyżby poprzednie bardzo burzliwe dyskusje tak zniechęciły zdecydowaną większośc osób że przestały nawet zaglądać? nie mówiąc już o zabieraniu głosu?

          Przykro to stwierdzić, ale wygląda na to że za jakiś czas będę musiał zatrzasnąć drzwi i powiesić kłódkę. Jednym słowem - następne pozytywne miejsce w internecie znika.

          Może warto policzyć się ile jeszcze osób tutaj zagląda? - Przyznam się że brakuje mi kompletnie pomysłu na forum - może ktoś w ogóle ma jakąś receptę?

          W każdym bądź razie wracam do swoich Ojców i bede zanudzał tych co jeszcze tutaj zaglądają.
          • luccio1 Re: Forum 15.10.11, 01:15
            A gdybyś na początek odniósł się do tego, co wpisałem na Twoim najnowszym wątku?
          • mary_ann Re: Forum 15.10.11, 14:20
            andrzej585858 napisał:


            > Niestety - ale coś bardzo niedobrego stało się z forum. (...)
            > Przykro to stwierdzić, ale wygląda na to że za jakiś czas będę musiał zatrzasną
            > ć drzwi i powiesić kłódkę. Jednym słowem - następne pozytywne miejsce w interne
            > cie znika.


            W pustym raju archanioł Gabriel

            Miecz ognisty czyści od święta

            To przed Panem wypręży się nagle

            To postraszy z nudów zwierzęta

            Towarzyszy Stwórcy w przechadzkach

            Lecz nie może Go bawić rozmową

            Żadną myślą zaskoczyć znienacka

            Obaj myślą wszak jednakowo



            Jacek Kaczmarski, "Pusty raj"
            • andrzej585858 Re: Forum 16.10.11, 11:29
              mary_ann napisała:

              >
              > Jacek Kaczmarski, "Pusty raj"

              No cóż, jeżeli za owocną ma uchodzić dyskusja której celem jest podważanie doktryny? taka dyskusja jest zrozumiała jeżeli dyskutuje się z ateistą bądż też z przedstawicielem innych religii.
              Nie wyobrażam sobie dyskusji a akceptacji aborcji toczonej przez chrześcijan -
              • nati1011 Re: Forum 16.10.11, 12:20
                Czytam forum - co jakiś czas. Zwłaszcza twoje wątki Andrzeju. Czasem mnie nuzą i przeskakuję całe akapity, ale czasem znajduje w nich coś bardzo ważnego.

                NIe piszę. Pisałam kiedy była tu dyskusja nad wartością, trudem i pięknem wiary i wychowania w wierze. Pisałam, gdy rózniliśmy się między sobą, ale patrzyliśmy w jednym kierunku. Pisałam gdy to pisanie wzajemnie nas ubogacało.

                > No cóż, jeżeli za owocną ma uchodzić dyskusja której celem jest podważanie dokt
                > ryny? taka dyskusja jest zrozumiała jeżeli dyskutuje się z ateistą bądż też z
                > przedstawicielem innych religii.
                > Nie wyobrażam sobie dyskusji a akceptacji aborcji toczonej przez chrześcijan -

                Tu masz odpowiedź. Upadek forum zaczął sie od dyskusji nad sprawami, których dyskutować miedzy wierzącymi sie nie powinno. To dlatego odeszli stąd ludzie, którzy zamiast pomocy w swojej wierze musieli tej wiary bronić czasem na poziomie bardzo elementarnym (jak wartość mszy św czy ggodność życia od poczęcia). Bronić swojej wiary przed agresywna ateizacją i sekularyzacją musimy na codzień niemal wszędzie. Tu był nasz kącik wytchnienia. Niestety zalęgły sę tu ..... (słowo, które przychodzi mi na myśl mogłoby być dla niektorych obrażliwe, a nie znajduję bardziej odpowiedniego, wiec pozostawię to niedopowiedzenie). I zmów zadziałała stara prawda ekonomiczna, że zły pieniadz wypiera dobry.

                Ludzie z tego starego forum nie zniknęli. I nie zmienili się. Robią nadal to co tu robili. Tylko gdzie indziej. Niestety.
                • nati1011 Re: Forum 16.10.11, 13:45
                  I zmów zadzia
                  > łała stara prawda ekonomiczna, że zły pieniadz wypiera dobry.

                  to nie była wycieczka personalna - chodziło mi o ogólny pogląd na chrześcijaństwo (bo na tym włąsnie forum spotkałam wiele wspaniałych osób wyznania prawosławnego i odłamów protestanckich). Ale tak, miałam na myśli podejście konserwatywne i "nowoczesne". Przez lata to forum było wierne raczej konserwatywnemu pojmowaniu chrześcijaństa i tętniło życiem. Co sie stało gdy dominację zaczeły przejmować osoby podważajace coraz istotniejsze aspekty wiary? Sami widzicie. Minęło 1,5 roku. I forum nie ma. Może warto, by niektórzy przemyśleli ten efekt.
                • andrzej585858 Re: Forum 18.10.11, 14:00
                  nati1011 napisała:

                  >
                  > Tu masz odpowiedź. Upadek forum zaczął sie od dyskusji nad sprawami, których dy
                  > skutować miedzy wierzącymi sie nie powinno. To dlatego odeszli stąd ludzie, któ
                  > rzy zamiast pomocy w swojej wierze musieli tej wiary bronić czasem na poziomie
                  > bardzo elementarnym (jak wartość mszy św czy ggodność życia od poczęcia). Broni
                  > ć swojej wiary przed agresywna ateizacją i sekularyzacją musimy na codzień niem
                  > al wszędzie. Tu był nasz kącik wytchnienia. Niestety zalęgły sę tu ..... (słowo
                  > , które przychodzi mi na myśl mogłoby być dla niektorych obrażliwe, a nie znajd
                  > uję bardziej odpowiedniego, wiec pozostawię to niedopowiedzenie). I zmów zadzia
                  > łała stara prawda ekonomiczna, że zły pieniadz wypiera dobry.
                  >
                  > Ludzie z tego starego forum nie zniknęli. I nie zmienili się. Robią nadal to co
                  > tu robili. Tylko gdzie indziej. Niestety.

                  I do tej diagnozy przychylam się całkowicie.
                  Mam wrażenie że bardzo wiele osób których nie podjerzewam o złe intencje , jednak zapomina że są wartości i kwestie w Kościele niezmienne i takimi pozostaną.
                  Znalazłem artykuł który porusza bardzo trudne kwestie, także związane z propozycjami zmian w Kościele, ale miedzy innymi zawiera niezwykle istotny fragment ktory zacytuję w całości:

                  "Marzy mi się Kościół, który nie boi się głoszenia niepopularnych tez, bo mądrość tego świata jest przecież głupstwem dla Boga.



                  Ileż to razy w historii Kościoła próbowano nań naciskać, by nieco zmienił swoją doktrynę! Niegdyś czynili to wielcy, mając nadzieję na to, że pod protektoratem Kościoła łatwiej im będzie realizować własne plany. Kościół wiele razy pozostawał nieugięty – król Henryk VIII, próbując na próżno złamać „upór” Kościoła rzymskokatolickiego, ogłosił się głową Kościoła anglikańskiego, by móc ułożyć sobie życie zgodnie z własnymi pragnieniami.



                  Gdyby Henryk VIII żył dzisiaj, zapewne nie musiałby podejmować tak radykalnych decyzji. Sąd orzekłby o rozpadzie aktualnego małżeństwa, a zawarcie kolejnego związku nikogo przecież dzisiaj nie szokuje, podobnie jak wspólne życie ludzi bez ślubu. Ze statystyk wynika, że nauczanie Kościoła w tym względzie nie cieszy się specjalną popularnością. Ciemnogród i tyle! A jeśli Kościół nie chce być ciemnogrodem, to niech zmieni swoje nauczanie, np. zaakceptuje jeszcze związki homoseksualne i „odpuści sobie” moralną niedopuszczalność współżycia przedmałżeńskiego. Niech nie przesadza, niech zrozumie, że świat się zmienił, ludzie się zmienili i trzeba iść naprzód! Inaczej Kościół wykpią, ośmieszą, oskarżą, skrytykują, odrzucą...



                  Przejmować się tym? Żałosny byłby Kościół usiłujący kokietować niezadowolonych kandydatów na wyznawców. Chcesz – to chodź i żyj według zasad przyjętych w tym Kościele. Nie chcesz do niego przynależeć – nie musisz. To Kościół, który nie potępia ludzi odrzucających jego naukę, ale równocześnie nie przestaje jej głosić. Wyrzucą go jednymi drzwiami, wejdzie przez drugie. Bywa bowiem, że trudno nam od razu zaakceptować ewangeliczne zasady. Trzeba czasu, żeby do nich dojrzeć.



                  Cierpliwy Bóg daje nam czas, dlaczego Kościół miałby się irytować, że ludzie nie przyjmują od razu jego zasad? Jeśli będzie, jak obrażona panna, odwracał się od niezdecydowanych, nie pomoże im pozbyć się wątpliwości. To Kościół zasad jasnych i wymagających, głoszonych stanowczo, ale w łagodności. "

                  Kościół nie jest od kokietowania, od komentowania triumfalistycznych doniesień o postepującej sekularyzacji i laicyzacji, i rozpaczliwego poszukiwania możliwości ilości wiernych - to nie jest partia polityczna, o czym zapominają czasem niektórzy "zatroskani" o los Kościoła

                  Całość artykułu - bardzo ciekawego można znaleźć tutaj:

                  tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=6949
                  >
                  • nati1011 Re: Forum 22.10.11, 08:24


                    > I do tej diagnozy przychylam się całkowicie.
                    > Mam wrażenie że bardzo wiele osób których nie podjerzewam o złe intencje , jedn
                    > ak zapomina że są wartości i kwestie w Kościele niezmienne i takimi pozostaną.


                    to może jedak trzeba wprowadzić cenzurę na forum i ogłosić brak tolerancji dla pewnych - niszczących - poglądów.
                    • maadzik3 SULLA SPRAWDZ PROSZE POCZTE 22.10.11, 20:11

    • mary_ann Re: Forum 02.11.11, 16:48
      Tu masz odpowiedź. Upadek forum zaczął sie od dyskusji nad sprawami, których dyskutować miedzy wierzącymi sie nie powinno. To dlatego odeszli stąd ludzie, którzy zamiast pomocy w swojej wierze musieli tej wiary bronić czasem na poziomie bardzo elementarnym (jak wartość mszy św czy ggodność życia od poczęcia). Bronić swojej wiary przed agresywna ateizacją i sekularyzacją musimy na codzień niemal wszędzie. Tu był nasz kącik wytchnienia. Niestety zalęgły sę tu ..... (słowo, które przychodzi mi na myśl mogłoby być dla niektorych obrażliwe, a nie znajduję bardziej odpowiedniego, wiec pozostawię to niedopowiedzenie). I zmów zadziałała stara prawda ekonomiczna, że zły pieniadz wypiera dobry.


      Jak pisał Lec: "prawda leży pośrodku - zazwyczaj bez nagrobka".
      Mnie przychodzi do głowy co najmniej kilka osób, które odeszły z tego forum z powodów dokładnie przeciwnych do wymienionych w powyższym wpisie. Skoro nie znamy statystyk, warto powstrzymać się od pochopnych wniosków, zwłaszcza prowadzących do drastycznych konkluzji.

      Takich jak np. postulat wprowadzenia cenzury.

      (bezcennysmile)))
      • luna15 Re: Forum 04.11.11, 18:04
        Forum to miejsce dyskusji, jeśli takie miejsce staje się miejscem monologu to forum zaczyna "umierać" śmiercią naturalna.

        Nie rozumiem tego strachu i odrazy przed dyskusją..czy nie jest to także forma ewangelizacji, trudna i niewdzięczną ale jest.Jezus nie obiecywał ze będzie lekko.I nie tylko przyjaciół kazał kochać ale i nieprzyjaciół chyba....Sam często podejmował trudne dialogi, nie szukał wytchnienia.
        • nati1011 Re: Forum 05.11.11, 10:00
          na15 napisała:

          > Forum to miejsce dyskusji, jeśli takie miejsce staje się miejscem monologu to f
          > orum zaczyna "umierać" śmiercią naturalna.
          >

          popatrz na historię forum i zobacz KIEDY umierało, a kiedy tętniło życiem.


          > Nie rozumiem tego strachu i odrazy przed dyskusją..czy nie jest to także forma
          > ewangelizacji, trudna i niewdzięczną ale jest.Jezus nie obiecywał ze będzie lek
          > ko.I nie tylko przyjaciół kazał kochać ale i nieprzyjaciół chyba....Sam często
          > podejmował trudne dialogi, nie szukał wytchnienia.

          A co ma jedno do drugiego? Jest czas ewangelizacji i czas na spotkanie z współbraćmi i umocnienie się w wierze. NIe można całą dobę tylko walczyć. A to było miejsce naszego wzrastania w wierze.
      • nati1011 Re: Forum 05.11.11, 09:58
        Prawda jest zawsze tylko jedna.

        Statystyka? Idac na spacer z psem masz statystycznie 3 nogi.
        Wystarczy popatrzeć na forum 3 lata tem i na ostatni rok. Faktycznie po odejsćiu tych wszystkich konserw forum aż kwitnie życiem wink
        Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?
      • andrzej585858 Re: Forum 05.11.11, 12:52
        mary_ann napisała:

        >
        >
        > Jak pisał Lec: "prawda leży pośrodku - zazwyczaj bez nagrobka".

        Bardziej do mnie trafiają słowa z Apokalipsy: "Obyś był zimny albo goracy! Ata skoro jesteś letni i ani goracy, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust" - Ap 3,16.

        Problem w dyskusjach, zwłaszcza dotyczących kwestii wiary, polega na tym że wiara nie uznaje istnienia prawdy leżącej pośrodku - prawda jest prawdą a grzech jest grzechem bez żadnych odcieni i półtonów.

        Bardzo podoba mi się zdanie wypowiedziane przez odwiedzającego Polskę rekolekcjonistę o. Manjackala:
        "Jak przyznaje potrzebny jest dzisiaj „Kościół, który nie idzie na kompromis”. – Tak, jak Jezus nie uznawał kompromisów. Kochał grzeszników, ale nie zgadzał się na grzech. A my nie tylko kochamy grzeszników, ale jeszcze zaczynamy kochać grzech, akceptować go – wyjaśnia w rozmowie z KAI o. James."

        > Mnie przychodzi do głowy co najmniej kilka osób, które odeszły z tego forum z p
        > owodów dokładnie przeciwnych do wymienionych w powyższym wpisie. Skoro nie znam
        > y statystyk, warto powstrzymać się od pochopnych wniosków, zwłaszcza prowadzący
        > ch do drastycznych konkluzji.
        >
        > Takich jak np. postulat wprowadzenia cenzury.
        >
        > (bezcennysmile)))

        Sformułowanie o cenzurze jest na pewno niezręczne, ale coś takiego jak regulamin forum istnieje - i jest to pewnego rodzaju cenzura.
        A akceptowanie poglądów podważających wręcz doktrynę na forum które z założenia jest forum chrześcijańskim jest jak mi się wydaje nie do przyjęcia.
        Niestety - ale zgadzam się z wnioskiem że zły pieniądz wypiera dobry. W ogóle negowanie jest dużo bardziej proste i bardzo nośne w przeciwieństwie do pozytywnej akceptacji.
        • luna15 Re: Forum 05.11.11, 18:26
          Chyba się nie rozumiemy; pamiętam kiedy forum tętniło życiem, jestem tu kilka dobrych lat,pamiętam tez że wtedy dyskusje dotyczyły dosłownie wszystkiego; tematów trudnych, łatwych, przyjemnych i tych bardziej kontrowersyjnych.Absolutnie nie chodzi mi o to by akceptować coś co jest złe, niewłaściwe, ale o to by nie bać się dyskutować o tym otwarcie.Nigdy nie ma się gwarancji że da się "przekonać" do swojego stanowiska ale warto próbować, 1, 2 50, 100 razy. Może do kogoś coś dotrze właśnie za tym setnym razem.
    • twoj_aniol_stroz Re: Forum 07.11.11, 17:29
      Tak sobie rozmyślam nad tym co się stało i dochodzę do wniosku, że przede wszystkim uczestnicy rozminęli się z tym co to forum pierwotnie zakładało.
      "Wychowanie w wierze" - to oznacza, że my - dorośli wierzymy, należymy do wspólnoty Kościoła (i denominacja jest tu już kwestią wtórną) i teraz chcemy tę naszą wiarę przekazać dzieciom jednocześnie wzrastając w owej wierze. A jeśli nawet akurat my jesteśmy niewierzący, ale nasz współmałżonek wierzy, to przychodzimy na to forum by zdobyć wiedzę jak pomóc współmałżonkowi w przekazywaniu wiary albo przynajmniej jak nie przeszkadzać.
      Dlatego też dyskusje o tym, "czy Kościół ma rację twierdząc, że" moim zdaniem są tu drugorzędne. To forum w obecnym kształcie powinno nosić nazwę: "sens wiary" lub "KK powinien się zmienić" lub cokolwiek w ten deseń. Ale na pewno nie "Wychowanie w wierze", bo spieranie się o to, czy Kościół powinien zezwalać na aborcję i eutanazję nie jest tematem owego forum.
      Druga kwestia, która tu wyszła to manipulowanie Pismem Św. Dla osoby wierzącej Pismo Św powinno być podstawą działania, ale Pismo Św jako całość, jako pełny wykaz zasad wiary, Prawdy o naszym zbawieniu, a nie księgą, z której można dowolnie wydłubać jedno zdanie albo nawet pół i dorobić do niego teorię kompletnie oderwaną od nauki Kościoła. I nie jest to cenzura, ale prosta zasada uczciwości w powoływaniu się na źródło.
      Myślę także, że dyskusje o tym, czy Kościół ma rację, czy jej nie ma to przejaw pychy tego, kto owo zdanie podważa. Dlaczego? Ponieważ Kościół to rzesza ludzi o różnym wykształceniu, w różnych kierunkach, z bardzo różnym doświadczeniem życiowym i dlatego mądrych. Nasze doświadczenie i wiedza - pojedynczego członka Kościoła są nieporównanie mniejsze o ile nie bliskie zeru i dlatego mądrzenie się w kwestiach bardzo trudnych moralnie przypomina mi wronę, która siedziała nad jakąś padliną na jezdni i swoim krakaniem odpędzała przejeżdżające samochody.
      Z drugiej strony jednak "Wychowanie w wierze" powinno zakładać troskę i miłość do każdego człowieka i tego też mi brakuje na tym forum. Każdy wypowiadający się, a już napominający w szczególności, powinien przede wszystkim podejść z miłością do drugiego człowieka, mając na uwadze, że sam też upada. Bo prawda jest taka, że każdy z nas jest grzeszny, a w grzechu słaby i bezbronny i jeśli wyskoczymy na taką osobę z awanturą, z łajaniem itd to jedyne co osiągniemy to bunt w obronie siebie, uczucie niezrozumienia, braku akceptacji, a co za tym idzie dalsze brnięcie w grzech. I oczywiście, że to jest działanie dziecinne, ale ono jest i nie o to chodzi w nawracaniu by je dodatkowo jeszcze pogłębiać. Bardzo często owe napomnienia (choć nie skierowane do mnie) odbierałam jako próbę pokazania jaki wątkotwórca jest grzeszny i słaby, a napominający silny, mocny w wierze i zdyscyplinowany. A to jest przecież fałszywy obraz, bo każdy z nas bez Bożej pomocy jest słaby.
      Kolejna rzecz to zmuszanie do działania natychmiast. Przemiana by była trwała musi dziać się powoli, natomiast tu często można było dostrzec chęć wymuszenia deklaracji, że teraz, od dziś nastąpi zmiana a grzesznik jeszcze w tej godzinie pobiegnie do spowiedzi i będzie się bił w piersi. Przecież tak nie ma w życiu. Jeśli ktoś żyje w jakimś stylu to nie zmienia go w 5 minut, bo usłyszał, że tak nie można. By ta zmiana była trwała musi minąć trochę czasu, muszą pojawić się przemyślenia, refleksje, obserwacje i dopiero one powoli wpływają na zmianę dotychczasowego życia. Człowiek przychodzący na to forum z problemem szuka zdania innych, szuka argumentów i normalnym jest, że będzie dyskutował, będzie podawał kontrargumenty, natomiast to czego na pewno nie szuka to osądu swojej osoby, odsądzenia od czci i wiary i wybatożenia przez innych uczestników forum.
      Obecny obraz forum dla mnie jawi się jako dwa przeciwstawne obozy (ludzi wierzących w tego samego Boga!!!), które okopały się solidnie i walą w kierunku przeciwnika kamieniami, dzidami i czym popadnie na oślep. a pomiędzy tymi dwoma okopami biega kilku użytkowników forum próbując towarzystwo pogodzić. Część tych biegających już sobie poszła, część uczestników okopów też już zajęła się swoimi sprawami. Od czasu do czasu poleci jakiś kamień i generalnie miejsce umiera. Tylko czy to naprawdę ma sens?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka