olab1
11.07.04, 16:30
Straciłam dwoje dzieci - Bóg nie pozwolił im Nawet sie urodzić. Wierzyłam,
kiedyś bardzo mocno i byłam blisko Niego, ale to, co się stało spowodowało
całkowity brak zaufania. Jeszcze rozumiem, że człowiek może człowieka zawieść,
ale kiedy zawodzi Najwyższe Dobro to można stracić całą nadzieję. Bóg kocha
wszystkich, skoro tak, dlaczego odieraz życie jeszcze przed urodzeniem?
Dlaczego i za co tak karze dzieci, które niczemu nie zdąrzyły zawinić?
Teraz mam córeczkę 11 m-cy, nie wiem, jak będę ją wychowywać jeśli chodzi o
religię, chciałabym po katolicku, ale co jej powiem, kiedy zapyta dlaczego
unikam niedzielnej Mszy. Jak wytłumaczę jej dlaczego jestem zła na Pana Boga?
Szukam tej mojej utraconej wiary i szukam, już wydawało mi się że znalazłam,
ale znowu nic. Na samą myśl ogarnia mnie złość - nie umiem wybaczyć. Całe
życie słuchałam, jaki to Bóg jesat dobry, jak nas kocha. Pytam - gdzie to
Miłosierdzie, gdzie był, kiedy miałam bardzo ciężką depresję, złe mysli, brak
wiary w powodzenie? Tak wygląda Dobro...
Jak sobie poradzić, jak rozmawiać z córeczką, którą bardzo kocham i nie chcę
jej skrzywdzić?
Maryja przeżyła śmierć Syna. Ale Jezus po trzech dniach zmartwychstał, jej
cierpienie sie skończyło. Jak maja żyć matki, któych dzieci zmarły, zginęły?
Opowiadano mi o pogrzebie małego dziecka, 6 m-cy. Jego ojciec niósł małą
trumienkę, obok szła matka z czerwoną różą w dłoni. Od razu wyobraziłam sobie
siebie. Nie mogę nic poradzić na takie mysli -pojawiają się i są. Dlaczego
tak się dzieje, że umierają dzieci? Jak można dać człowiekowi do kochania, tak
do kochania takiego malutkiego człowieczka, dać urodzić i karmić, kąpać i
przytulać, nosić, śpiewać mu kołysanki, coraz bardziej i bardziej kochać - a
potek od tak zabrać? Dlaczego Bóg jest taki okrutny? Jak mogę widząc to
wszyatko iść do kościoła i powtarzać dobry Boże, miłosierny Boże etc? Zbyt
dużo myslę i może właśnie w tym tkwi błąd.
Ktoś z was na pewno też przechodził przez gehennę poronienia, straty dziecka i
sobie poradził. Proszę, poradzcie mi jak z wyjść z tego błędnego koła.
Ola