andrzej585858
18.03.14, 09:54
Tekst dzisiejszej Ewangelii jest bardzo dobrym komentarzem do tak chętnie teraz roztrząsanego incydentu w Poznaniu, kiedy to w trakcie kazania wygłaszanego w trakcie sprawowanej liturgii kilku wiernych wyszło z kościoła w proteście wobec treści kazania:
"Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie
więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie
naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią."(Mt 23,2-3)
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o religijnych przywódcach Starego
Przymierza. Ale czy tylko? Przecież Słowo Boże jest ponadczasowe, a i
człowiek jest zawsze taki sam, czyli skłonny do ulegania pokusom i złu.
Jezus mówi o błędach religijnych przywódców, a więc przede wszystkim
duchowieństwa, nie po to, abym się ponad nich wywyższał czy z tych
błędów ich osądzał. Nie mogę ich osądzać, bo sam wcale nie jestem od
nich lepszy. Jezus mi dziś wskazuje na ich słabość, abym się za nich
modlił. przecież każdy człowiek potrzebuje modlitwy, a szczególnie ci,
których Pan postawił na świeczniku, aby innym wskazywali do Niego drogę.
Każdy popełnia błędy, także kapłani którzy w dobrej wierze zbytnio angażują się]
w aktualne spory polityczne. Na omawianie tego typu poglądów nie ma miejsca
w trakcie mszy św., ale nie ma też miejsca na manifestacje ze strony wiernych.
Można nie zgadzać się z tym co głosi kapłan, ale nie mozna też zapominać że kazanie
nie jest najważniejszą częścią mszy św. Szkoda że ci co w ten sposób traktują
swoje uczestnictwo w liturgii Eucharystii zapominają o słowach Jezusa z dzisiejszej
Ewangelii.
Nie dziwi mnie że dla GW taka postawa wiernych warta jest nagłośnienia wraz z
postulatami 'oby więcej takich wiernych" - tylko może warto zadać sobie pytanie
po co właściwie ci wierni przychodzą na liturgię Eucharystii? dla wysłuchania kazania
wygłoszonego czasem przez niezbyt roztropnego kapłana czy dla przeżycia misterium?
Dzisiaj wychodzi w proteście wobec treści politycznych a jutro w proteście wobec nauczania Koscioła też wyjdzie? Bo przecież taki wierny powie to samo co wierny z czasów św. Augustyna:
"Niechaj nikt nie mówi: Wprawdzie nawiedzam bożki; opętanych i wróżów się radzę, ale Kościoła nie opuszczam. Jestem, katolikiem" - św. Augustyn, Objaśnienia Psalmów, PSP t. 40, s. 162
Tak samo dumnie mówi i dzisiejszy katolik - co z tego ze nie postępuje zgodnie z nauczaniem Kościoła, ale jestem katolikiem i w zasadzie to nie ja mam słuchać, ale to ja wiem jak ma być..
Słuchajmy kapłanów, ale też módlmy się za nich wtedy gdy postępują źle gdyż ciągle stajemy przed wyborem który w jednej z swoich Mów tak opisał św. Augustyn:
"Bóg i szatan, ojciec i handlarz. Bog jak ojciec nas każe, poprawia, przygarnia do siebie. Szatan nam schlebia, czaruje nas, a potem wrzuca do swojego worka"