Dzisiaj osoba twierdząca że zło istnieje realnie, że istnieje zło osobowe jest wyśmiewany jak ktos rodem z średniowiecza.
"Diabeł jest. Istnieje konkretna osoba, która jest inteligentniejsza od człowieka. Diabeł ma plan zniszczenia ludzkości i realizuje ten plan, a ludzie sterowani przez niego, w ogóle sobie nie zdają sprawy, że są manewrowani jak kukiełki. Istnieją też struktury zła." - to kilka zdan z przejmującego świadectwa dr. Półtawskiej. Świadectwa osoby dla której zło miało jak najbardziej realny wymiar.
www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1396,poltawska-diabel-jest-istnieja-tez-struktury-zla.html
Warto posłuchac słów dr. Półtawskiej.
Wcale nie zdziwię się jezeli powyższa wypowiedź zostanie po prostu wyśmiana. - probkę tego typu zachowań możemy znaleźć chociażby w komentarzach do powyższej wypowiedzi w stylu "głupia kobieta" , za chwile pojawią sie - "co za ciemnota" , "jak mozna wierzyć w takie średniowieczne zabobony".
Czyz nie jest to własnie pewnego rodzaju dowodem na słowa dr. Półtawskiej, to jak traktuje się nauczanie Kościoła? Jak usilnie dąży się do wyparcia z świadomości społecznej pojęcia grzechu oraz zła?
Kościół ma byc instytucją po prostu wybaczającą,a w dalszej perspektywie po prostu niepotrzebną. Bardzo trafnie opisał te oczekiwania wobec KOścioła abp Gądecki:
"...obecnie mamy do czynienia już z innym człowiekiem, w dużej mierze zawłaszczonym przez niechrześcijańskie domeny. Kiedyś człowiek kierował się jakąś jedną centralną filozofią życiową, a współczesnego człowieka opanowuje wiele instytucji, partii, korporacji. One wyrywają z jego życia kawałki dla siebie i starają się opanować te przestrzenie w sposób niepodzielny, przymuszając go do stosowania w nich wyłącznie swoich, często niechrześcijańskich reguł."
Nastepstwem stosowania takich reguł jest żądanie takie jak te wysuwane wobec posłów, ministrów i urzędników aby wchodząc do urzędu, Sejmu zostawic swoje przekonania religijne za drzwiami - jest to nic innego jak dążenie do tego aby jak stwierdził abp Gądecki:
"Czasem człowiek może tylko w domu powiedzieć o sobie: jestem chrześcijaninem, katolikiem, robię to, czego wymaga ode mnie Ewangelia."
fakty.interia.pl/religia/news-abp-gadecki-przed-kosciolem-stanely-nowe-wyzwania,nId,1399345?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
"Diabeł jest , a światu brakuje rozumu" - ostre słowa, ale jak mozna inaczej mówić gdy dochodzi do tak paradoksalnej sytuacji gdy twierdzi się że postepowanie zgodne z nauczaniem Kościoła, reagowanie na zło i grzech - jest - uwaga - mową nienawiści?
Z tego co powszechnie rozumiano jako "mowę nienawiści" uczyniono oręż w walce ideologicznej.
Powiesz, że aborcja jest zabójstwem, to cię oskarżą, że to mowa nienawiści. Stwierdzisz, że związki homoselsualne nie powinny być podnoszone do rangi małżeństwa, to cię zakrzyczą, że nienawidzisz homoseksualistów. Sprzeciwiasz sie wprowadzaniu do nauczania szkolnego treści niezgodnych z twoim swiatopoglądem - stwierdzą że nie masz pojecia o wychowaniu dzieci i uczysz je nienawiści. Wprowadzenie do kodeksu karnego tego pojecia staje się orężem walki z religią, z ludźmi którzy chcą postępowac zgodnie z własnym sumieniem i zasadami swojej wiary.
Przykładów jest tyle że jak mówi przysłowie - na wołowej skórze ich się nie spisze. Ale oczywiście to wszystko nie ma nic wspólnego z atakowaniem religii czy tez Kościoła, a wręcz odwrotnie.
"Ludzie sterowani przez niego, nie zdają sobie sprawy że są tylko kukiełkami" - Tam gdzie nie ma pokory, gdzie miejsce pokory zajmuje pycha - tam pojawia się zło Gdy mowimy - "co mi tam jakis ksiądz czy tez biskup będzie mowił o grzechu - niech zajmie się samym sobą zamiast pouczania innych, a w ogole niech obudzi się gdyż świat się zmienił " - tam już bardzo często miejsce pokory zajmuje własnie pycha.
Wł Sołowjow w 1900 roku napisał krótkie opowiadanie - prorocze opowiadanie: "Krótka opowieść o Antychryście". Można powiedziec, że jest to pewnego rodzaju wizja prorocza czlowieka ktory już wtedy potrafił dostrzec na jakie manowce może człowieka sprowadzić jego pycha.
Oto Antychryst otrzymuje na uniwersytecie w Tybindze honorowy tytuł doktora teologii - jest przecież wybitnym biblistą. Sołowjow w ten sposób nie neguje potrzeby naukowego wykładu Biblii - chce ostrzec przed błędnymi drogami jakie grożą temu kto podejmuje sie analizy tekstów biblijnych ufny tylko i wyłącznie w swoja wiedzę. Wykład Pisma Świętego może być w rzeczywistości narzędziem Antychrysta. Sołowjow nie jest pierwszym który zwraca na to uwagę. Na bazie pozornych osiągnięć naukowej egzegezy pisano najgorsze książki mające w praktyce za zadanie dokonanie destrukcji postaci Jezusa i demontażu wiary.
Nie dajmy sobie wmówić tego że nauczanie Kościoła jest w dużej mierze nieaktualne, że mówienie o grzechu jest "mową nienawiści". Wcale bym się nie zdziwił że, gdyby 2000 lat temu faryzeusze znali to pojecie, to Jezus zostałby także oskarżony o posługiwanie się "mową nienawiści".
Diabeł jest - bardzo czesto przybiera postać profesora z Tybingi mamiącego złudną mądrością i podpowiadającego - co tam grzech, przecież nic złego nie robisz. Jesteś dużo mądrzejszy od tych prostaków.
"Myśli się, że istnieje być może coś lub ktoś, kto przed wszystkimi czasami poruszył świat, ale nas to nie obchodzi. Gdy takie podejście nie ma juz zadnych ram, wszystko jest możliwe i dozwolone. Dlatego tak pilną rzeczą jest postawienie na nowo w centrum naszego myślenia pytania o Boga. Nie chodzi przy tym o Boga, ktory jakos tam istnieje, ale o Boga, ktory nas zna, do nas mowi i ktory nas obchodzi - i który także jest naszym Sedzią". - to słowa papieża Benedykta XVI. Warto aby były one wraz z słowami dr. Półtawskiej przestrogą.
Nawet jeżeli profesor z Tybingi mówi całkiem coś innego.