andrzej585858
16.05.15, 11:05
Pora na małe podsumowanie. Trzeba obiektywnie stwierdzić że forum już od dośc dawna praktycznie nie istnieje. Poniewaz w pewien sposób czuję sie także współodpowiedzialny za ten stan rzeczy, a dodatkowo mam coraz mniej czasu na aktywność uznałem że powinienem coś napisać.
Czy tak musiało stać się? - trudno powiedzieć. Faktem jest, że forum którego celem nadrzędnym miało być utwierdzanie w wierze stało się, pomimo swojego zamkniętego charakteru, miejscem na nieustanne utyskiwania. Może wcześniej trzeba było reagować bardziej zdecydowanie na tego typu zachwaszczanie forum - trudno powiedzieć. Zwłaszcza że zawsze w takim przypadku podnosi się krzyk o cenzurze, działaniach niezgodnych z regulaminem itp.
Zastanawiałem się czy zrobiłem dobrze prowokując awanture która skończyła się emigracja i załozeniem odrebnego forum. Jednak wraz z upływem czasu stwierdzam że było to bardzo dobre posuniecie. Mogę miec do siebie pretensję że zbyt późno zareagowałem.
Ale nie chcialem aby forum "Wychowanie w wierze" powoli przeradzało się w kolejne forum na ktorym głownym tematem bedą rozważanie typu" jak kompromituje się koscielna hierarchia" jaki to głupi jest ogół wierzących gdyz potulnie przyjmuje to co zwierzchność mu narzuca. Podczas gdy to właśnie "my" jesteśmy "myslacy, poszukujacy, uduchowieni".
Problem polega na tym, że gdzies po drodze w trakcie tych twórczych poszukiwań zapomina się o tym, czym jest wspólnota. O tym że nie ma czegos takiego jak Kościół otwarty, zamknięty gdyż jak pisał św. Atanazy:
"Nasza wiara jest prawdziwa, ponieważ bierze początek zarówno z nauki apostolskiej, jak również z Tradycji ojców, a potwierdzenie znajduje w Nowym i Starym Testamencie".
Właśnie tutaj trzeba szukać potwierdzenia naszych poszukiwań i źródeł duchowości. Problemem jest to, że nie wystarczy określić przykładowo gazetę czy tez radio jako katolickie lub chrzescijańskie - trzeba jeszcze wypełnić te media treścią zgodną z chrześcijańskim nauczaniem Okreslenie - chrześcijańskie - do czegoś zobowiązuje. I nie potrzeba żadnego miernika ortodoksji aby móc to stwierdzić.
Mam wrażenie że powstała nowa kategoria - kategoria ludzi którzy określają siebie jako wierzących, tylko że w ich przypadku wiara bardzo często nie idzie w parze z religijnością.
Dziwnie bowiem brzmią takie oto stwierdzenia w ustach osoby okreslającej sie jako wierząca - "kto czyta dokumenty kościelne? najwyżej kilku fanatyków" - to skad w takim razie czerpią swoja wiedzę o wierze? Niestety - ale najczęściej źródłem tej wiedzy jest prasa. Jaki jest poziom tej wiedzy - mozna o tym przekonać sie czytając wpisy na forach internetowych - mamy do czynienia z eksplozją tematów tabloidowych, szukaniem taniej sensacji i wyciaganiem niczym nieuprawnionych wniosków. Celuje w tym zwłaszcza GW czy też "Newsweek" Przykładem jest chociażby artykuł,zamieszczony w "Newsweeku" mówiący o tym jakoby Kościołem rządziła „homoseksualna mafia” (choć nie przedstawiono przekonujących dowodów na ten temat), a okładka przedstawiała zdjęcie dwóch mężczyzn w sutannach podczas pocałunku. Inna okładka ostrzegała przeciwko katolickim „talibom”, którzy nienawidzą dzieci poczętych metodą in vitro itd.
Czy protest wobec metody oznacza brak szacunku dla dzieci poczętych metodą in vitro? Czy sprzeciw wobec ideologizacji problemu zwalczania przemocy oznacza akceptację przemocy? - Nie - ale ten sposób myslenia jest nam uparcie wmawiany. Co gorsza, tym negatywnym stereotypom ulegają także tzw. postępowi chrześcijanie.
Zamiast rzetelnej wiedzy, zamiast sięgania do nauczania Kościoła - sięgamy do mediów. Mozna powiedzieć że Biblię i Tradycję zastepuje GW i Newsweek.
Nie zgadzam się na taką wizję chrzescijaństwa, na wizję prezentowaną chociażby przez teologa gorliwie hołubionego przez GW p. Bartosia który ma taką wizję Kościoła: "biskupi sa jak upierdliwy rodzic. Niech się odczepią" - .
Jestem przekonany że ten typ myślenia prędzej czy później odejdzie w zapomnienie. Tylko że w miedzyczasie bardzo wiele osób ulegnie, niestety, ideologii która pozwala na stwierdzenie że istnieja grzechy które nikogo nie krzywdzą, zapominając przy tym, że jak to stwierdził kard. Dziwisz w homilii wygłoszonej w Wielki Piątek:
"Prawdziwy chrześcijanin, prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa. Bo prawda i dobro nie podlegają głosowaniu” .
Zdanie które powinno być mottem każdego chrześcijanina, nawet jeżeli czasem bywa trudno.
Praktycznie kończę swoją obecność na forum, być może jeszcze kiedyś forum odżyje. Jeżeli ktoś chciałby je prowadzić chętnie przekaże uprawnienia, mając jednak nadzieję że nie będzie to osoba należąca do kościoła "wyborczej".