Dodaj do ulubionych

osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie?

16.02.05, 08:54
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2554727.html
Obserwuj wątek
    • mary_ann przepraszam... 16.02.05, 08:55
      ... za wcześnie wcisnał mi się Enterek.
      Jakie jest Wasze zdanie w w/w kwestii? Ja się zastanawiam, czy granicy nie
      należałoby przesunąć jeszcze dalej....
      • mama_kasia Re: przepraszam... 16.02.05, 09:27
        W pierwszym odruchu nie spodobał mi się ten pomysł. Z drugiej strony,
        to żadna nowość. Gdy przystępowałam do I-ej komunii w drugiej klasie,
        moi kuzyni z sąsiedniej diecezji przystępowali w trzeciej. Czy byli
        dojrzalśli? Nie mam pojęcia.
        Ponoć dzieci teraz dojrzewają prędzej, ale jak to się przekłada na
        dojrzewanie duchowe?
        Myślę, że rozwiązaniem nie jest tutaj przesuwanie granicy wieku, tylko
        porządna katechizacja... rodziców. To głównie od rodziców zależy, jak
        dzieci rozumieją komunię. Bliższe jest mi to, aby rodzice decydowali
        o wieku młodego "komunisty", ale straszne by z tego powstało zamieszanie.
        Jednym z argumentów za III-ą klasą jest dłuższe przygotowywanie do komunii.
        Myslę, że to zupełne nieporozumienie. Przecież dzieci w szkole przygotowują
        się już od I-ej klasy, a niektóre od zerówki. Nie mówiąc o tych, które w
        domu od małego widzą przykłady wiary wink
        • isma Re: przepraszam... 16.02.05, 09:47
          Mamo Kasiu, z ta katechizacja rodzicow - 100 procent racji.
          Jedna z moich netowych znajomych jest katechetka w przedszkolu. Dzieci nazywa
          ludozercami wink)), i zaczyna utwierdzac sie w przekonaniu, ze im nie jest
          potrzebna katechizacja, tylko... ewangelizacja. A tej, jak twierdzi, nie czuje
          sie uprawniona przeprowadzac bez udzialu rodzicow.
          Ludozercy odpowiadaja na kazde pytanie: "Bozia, o Bozi, przez Bozie" i czuja
          sie zaskoczeni faktem, ze nie zawsze ta rutynowa odpowiedz znajduje uznanie.
          Ludozercy sa przekoani, ze modlitwa to jest to, co odprawia sie w kosciolku, i
          jeszcze najlepiej, zeby to ksiadz robil. O kazdy moment uwagi ludozercow trzeba
          walczyc, jak o wlasne zycie...
        • pawlinka Re: przepraszam... 16.02.05, 10:02
          Mamo Kasiu!!!
          Otóż to, najpierw trzeba katechizować rodziców. Sama słyszałam jak
          mamusia "komunisty" wskazując na księdza przy wejsciu do kościoła
          mówiła: "Jasiu, a teraz pójdziesz z tym panem do tego budynku". Ksiadz słysząc
          to zaczął dziwnie wymachiwać Gromnicą i rozpoczął katechizującą rozmowę z
          mamusią...
          Mówienie o dojrzałości dzieci zostawiłabym przy okazji bierzmowania. Tutaj
          nacisk kładlabym na dojrzałość rodziców.
          Polecam :
          www.opoka.org.pl/varia/komunia/artykuly/programowakom.html
          • isma Re: przepraszam... 16.02.05, 10:26
            Auuuuuuu. Jak sie okazuje, jedna z przyczyn terminu majowego masowych komunii
            jest chec wlaczenia dzieci do uczestnictwa w procesjach Bozego Ciala. Ze co, ze
            niby one nie moga bez komunii w nich uczestniczyc? Czy chodzi o to, ze w
            komunijnych kreacjach lepiej sie na procesji prezentuja? Wrrrr...
        • mader1 Re: przepraszam... 16.02.05, 10:15
          tak jest. pamietam, jak moj kolega, ( chodzacy zreszta w czasach
          ogolniaka do oazy), gdy uslyszal,ze katechetka uswiadomila dzieci, ze
          nieuczestniczenie w mszy sw. niedzielnej to grzech, pobiegl...
          nawymyslac katechetce ! Bo dziecko powiedzialo mu w niedziele, ze
          grzeszy...
          Jeszcze jedno - jezeli dziecko nie idzie do k-la z winy rodzicow -
          a w duzych miastach 9-latki na ogol nie chodza same do k-la, to
          RODZIC grzeszy, nie dziecko.
          • mama_kasia Re: przepraszam... 16.02.05, 10:23
            O właśnie, to grzech rodzica.
            • pysio8 o niedojrzałym rodzicu 16.02.05, 13:32
              Sporo jest właśnie takich zimnych czy letnich rodziców. Sama z marszu, poszłam
              sobie surprised na I Komunię mojego syna, nie docierało do mnie w czym tak naprawdę
              uczestniczymy. Zaprzątałam sobie głowę poczęstunkiem po uroczystości, czy
              wszystko przygotowałam jak należy... Z wielką niechęcią myślałam o spotkaniu z
              teściową i dawno niewidzianym ojcem chrzestnym syna.Im bliżej wydarzenia tym
              większe odczuwałam zmęczenie i rozdrażnienie.A podczas samej uroczystości nie
              wiem co ze mną się działo, płakałam jak bóbr, zupełnie nie mogłam zahamować
              potoku łez, pomimo jakiejś tam świadomości, że prawdopodobnie robię obciach
              sobie i synowi. Zupełnie nie byłam przygotowana na taki obrót sytuacji, na
              szlochanie ponad godzinę...
    • glupiakazia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 09:21
      Wiesz, jest duza grupa osob, np. prawoslawni, ktorzy uwazaja, ze do
      przyjmowania Komunii wcale rozumienie nie jest tak naprawde potrzebne, bo laska
      i tak dziala. Isma na pewno powie Ci cos wiecej smile I na pewno nie jest to
      pozbawione racji. Ja mysle, ze wiek tak naprawde nie ma tu wielkiego
      znaczenia. Raczej wydaje mi sie to malo prawdopodobne, zeby dziecko z rodziny
      tzw "wierzacej-niepraktykujacej" jakos glebiej przezylo swoja Komunie majac lat
      np. 10 a nie 8.
      A z ta Komunia na reke, to szczerze mowiac tez nie wiem o co tyle halasu, ale
      ja jakos wole do ust, po staremu. Moze mi ktos wytlumaczy co to za moda z ta
      reka - skad to i po co? Bo ja to prosta kobieta jestem.
      • isma Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:06
        Odnosnie do "mody z reka", gdzies mi sie rzucilo w oko takie wyjasnienie, z eto
        po to, zeby chrzescijanin mogl sobie wziac w reke i przez moment adorowac Cialo
        Chrystusa (a nie "chapsnac" od razu, chi, chi). No, jesli tak to rozumiec, to
        pomysl nabiera sensu, ale mam wrazenie, ze w praktyce przewaza aspekt
        higieniczny wink)).
        Natomiast co do halasu z tego powodu, to, hm, ja bardzo lubie taka
        starochrzescijanska formule, przypomniana w soborowej konstytucji Gaudium et
        spes: w rzeczach koniecznych - jednosc, w rzeczach watpliwych - wolnosc, we
        wszystkich - milosc" wink)).
        • lucasa Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:51
          ja tez jestem z tych, co uwazaja, ze tak, przez rok dzieci bardzo dojrzewaja,
          ale niekoniecznie wiadomo, czy beda bardziej dojrzalsze, ze beda
          wiecej "rozumialy" - a jak ktoras tu mama napisala, ze nie o rozumienie tu
          chodzi. wiec jak dla mnie, nie jestem specjalnie za komunia u osmiolatkow.

          (w Polsce slyszalam historie - anegdotke, ze ktoras z bardziej gorliwych pan,
          przyszla sie do proboszcza poskarzyc jak mozna dopuscic do pierwszej komuni
          dziecko usposledzone - przeciez ono nic z tego nie rozumie. a ksiadz odparowal:
          a pani, czy ja rozumiemy?).

          nie mozna by bylo katechizacji przygotowywujacej zaczac od pierwszej klasy?
          wtedy bedzie wiecej czasu, niz tylko te kilka miesiecy przed...

          a pomysl katechizacji rodzicow jest super! widze tylko jeden problem smile))) :
          techniczyny - jak to zorganizowac! i aby potem jeszcze "wyegzekwowac" aby
          rodzice katechizowali dzieci!!!
          a wydaje mi sie, ze problem jest tu glebszy. bo jezeli rodzice nie maja
          podstwowej wiedzy, nie mowiac juz o zyciu wiara, tzn ze ich katechizacja byla
          kiepska (moja, a szczegolnie ta w szkole sredniej tez!!!). i moze szerszy
          problem duszpasterstwa. jak ktos szuka - to w Kosciele znajdzie dla siebie
          miejsce i wspolnote ktora zyje Bogiem. ale potrafie zrozumiec rozgorycznie
          osob, ktore odchodza od KK bo czegos nie znalazly. nie szukaly, ale tez moze
          nikt specjalnie do nich nie wyciagna reki. i nie pokazal co mozna znalezc.

          isma napisała:

          > Odnosnie do "mody z reka", gdzies mi sie rzucilo w oko takie wyjasnienie, z
          eto
          >
          > po to, zeby chrzescijanin mogl sobie wziac w reke i przez moment adorowac
          Cialo
          >
          > Chrystusa (a nie "chapsnac" od razu, chi, chi).

          hihi, Isma, zapewniam Cie, ze nie ma za duzo czasu na adoracje!!! smile))

          a z "aspektem higienicznym" to chyba trafilas w dziesiatke!!! teraz wiem
          dlaczego jak podchodze do komuni z Karolka (dzieci maja tu blogoslawienstwo), i
          biore komunie na jezyk to potem ksiadz wyciera palce w albe! smile ups!
          dla mnie mniej higieniczne jest picie z kielicha. bo wg mnie wystarczy
          zanurzenie hostii (to przemawia za komunia na reke), a tymczasem ja moge
          dokladnie wycierac kielich po kazdej osobie (biskup z ktorym
          mielismy "szkolenie" skomentowal zarzut niehigienicznosci, ze alkohol ma
          wlasciwosci bakteriobojcze smile)) ale i tak wolalabym z jednego kielicha pic z
          czlonkami wlasnej rodziny niz z cala wspolnota.

          Mamy Kochane, moze jak ktoras bedzie miala dziecko juz przygowowywujace sie do
          Pierwszej Komunii moze napisze w osobnym watku jak wygladala Wasza pomoc w
          przygotowaniu do spowiedzi. nie wiem dlaczego, ale wdaje mi sie to
          trudniejsze...

          Agnieszka
          • isma Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:01
            lucasa napisała:

            > > a pomysl katechizacji rodzicow jest super! widze tylko jeden
            problem smile))) :
            > techniczyny - jak to zorganizowac!

            Tlumow by zapewne nie bylo wink)).
            I w zwiazku z tym pojawia sie jeszcze jeden problem: bo, przynajmniej w
            Polsce, to mam wrazenie, ze jestesmy jednak przywiazani do tej wizji masowego
            katolicyzmu, ktora by sie mogla NIECO nadwatlic, jak by sie okazalo, ze nie tak
            wielu jest chetnych do podjecia pewnych wysilkow w celu rzetelnego przezywania
            swojej i swojej rodziny wiary ;-(((.

            (biskup z ktorym
            > mielismy "szkolenie" skomentowal zarzut niehigienicznosci, ze alkohol ma
            > wlasciwosci bakteriobojcze smile))

            Bakteriobojcze, zapewne. A o wirusach biskup slyszal smile))?
          • mader1 Re: lucasa 16.02.05, 11:01
            o spowiedzi - jak to robie smile napisze za pare dnii, po powrocie -
            bo wyjezdzam smile
            • lucasa Re: lucasa 16.02.05, 11:10
              mader1 napisała:

              > o spowiedzi - jak to robie smile napisze za pare dnii, po powrocie -

              > bo wyjezdzam smile


              DZIEKI!!!
              A

              ps.
              isma napisala:
              >>>Bakteriobojcze, zapewne. A o wirusach biskup slyszal smile))?

              smile))))))))

          • mama_kasia katechizacja rodziców 16.02.05, 11:21
            Jedną z form katechizacji w naszym kościele są katechezy
            liturgiczne, 10 minut przed sumą, dwa razy w tygodniu. Głosi je dwóch
            mężczyzn z naszej wspólnoty. Zaczęło się od tłumaczenia wszystkich po
            kolei części mszy, pokazywania, dlaczego ołtarz jest na
            środku, a tabernakulum z boku; dlaczego nie robimy znaku
            krzyża kilkanaście razy w ciagu liturgii wink Takie proste
            sprawy, a często nieznane. Dużo się nauczyłam.
            W tym roku chłopacy mówią o eucharystii na podstawie różnych
            dokumentów Kościoła. Teraz mają na tapecie encyklikę papieża.
            Jako że rok eucharystii, stąd temat.

            To może niedużo, ale zawsze coś, szczególnie, że tak już od ponad
            10 lat. Tylko chętnych do głoszenia trochę mało i stąd na tak małą
            skalę.
            • pawlinka Re: katechizacja rodziców 16.02.05, 14:51
              bardzo fajna sprawa. Może powiem o tym w parafii? "Uwierz, abyś zrozumiał,
              zrozum, abyś uwierzył", chyba tak to brzmi, prawda?
            • mama_kasia Re: katechizacja rodziców 16.02.05, 21:49
              Napisałam "10 minut przed sumą, dwa razy w tygodniu".
              Niezłe sumy mamy w parafii. No nie, tak nie jest ...
              Raz na dwa tygodnie powinno być smile)
              • pawlinka Re: katechizacja rodziców 16.02.05, 22:49
                Ano niezłe!!!smile
                • mary_ann głos ekstremistki:-) 16.02.05, 23:22
                  Widzę, że jednak jestem w swoim radykaliżmie osamotnionasmile Ja- jak wspomniałam
                  w pierwszym poście - przesunęłabym wiek I Komunii jeszcze dalej. Myślałam
                  roboczo o wieku mniej więcej 12 lat. Powstaje oczywiście pytanie, co wtedy z
                  Bierzmowaniem. Własciwie to najbardziej odpowiadałoby moim przekonaniom
                  istnienie jednego sakramentu (poprawniej byłoby zapewne mowić o jednej
                  uroczystosci kumulującej kilka sakramentów), wprowadzającego w pełne, dorosłe
                  uczestnictwo w Kościele.

                  I tu na marginesie pytanie do prostestantów: w jakim dokładnie wieku odbywa się
                  konfirmacja?


                  Ciekawa byłabym głosu grrrw w tej sprawie. Ona najlepiej zapewne umie ocenić
                  przeciętną "dojrzałość teologiczną " ośmiolatków i wskazać własciwe rozwiązanie.


                  I jeszcze w sprawie Komunii "na rękę": przyznaję się bez bicia do sympatii dla
                  tej właśnie nowej w naszym kraju formie "komunikowania", głównie z powodow
                  czysto psychologicznych: było zawsze dla mnie coś krępującego w tym rozwieraniu
                  paszczy w nielekarskim kontekście. Nie jest natomiast tak, że ma to dla mnie
                  kolosalne znaczenie teologiczne, podobnie zresztą jak forma samego komunikantu
                  czy kwestia przyjmowania Komunii pod jedną czy dwiema postaciami. Za to czytany
                  w ostatnią niedzielę w Warszawie list pasterski w tej sprawie wydał mi się
                  naprawdę żenujący - żałosna próba zdefiniowania przy pomocy ścisłych do bólu,
                  czysto technicznych kryteriów, co to jest "godne przyjęcie ciała Chrystusa".
                  Lewą raczkę trzymamy tak, a prawą tak. Porażkasad
                  • direta Re: głos ekstremistki:-) 17.02.05, 02:01
                    mary_ann napisała:

                    > Widzę, że jednak jestem w swoim radykaliżmie osamotnionasmile Ja- jak wspomniałam
                    >
                    > w pierwszym poście - przesunęłabym wiek I Komunii jeszcze dalej. Myślałam
                    > roboczo o wieku mniej więcej 12 lat.
                    To zobacz tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=18366207
          • direta Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 17.02.05, 01:59
            lucasa napisała:

            > Mamy Kochane, moze jak ktoras bedzie miala dziecko juz przygowowywujace sie do
            > Pierwszej Komunii moze napisze w osobnym watku jak wygladala Wasza pomoc w
            > przygotowaniu do spowiedzi. nie wiem dlaczego, ale wdaje mi sie to
            > trudniejsze...
            >
            Ja mam. Trochę pisałam tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=18366207
            a więcej napisze ale nie dzis, bo juz prawie nie widze klawiatury taka jestem spiąca
        • glupiakazia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:33
          w rzeczach koniecznych - jednosc, w rzeczach watpliwych - wolnosc, we
          > wszystkich - milosc" wink)).

          Zgadzam sie, dla mnie kwestia na reke lub do ust wpada w kategorie druga, a
          wiec - wolnosc. I dlatego troche mnie dziwia teksty, w ktorych sugeruje sie, ze
          koscioly czy wspolnoty, w ktorych przyjmuje sie do ust sa zacofane. Gdzies tez
          natknelam sie na instrukcje dla ksiey, w ktorej byla mowa o tym, ze komunie na
          reke moga przyjmowc osoby "szczegolnie zaprzyjaznoine z Panem Jezusem". Jak
          czytam cos takiego to mi smutno. No i gdzie ta wolnosc? Czy naprawde musimy sie
          spierac o takie rzeczy, licytujac sie kto jest zacofany i kto sie bardziej
          przyjazni? Dlatego przeszkadza mi ten "halas" sad
          • mama_kasia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:41
            "trzy warunki jakie musi spełniać wierny, aby przyjąć Komunię św. na rękę:
            musi być bierzmowany, właściwie ułożyć ręce oraz "bardzo kochać Pana Jezusa"
            To tekst z listu pasterskiego na wielki post, dotyczącego Eucharystii.
            I jak ocenić miłość danego człowieka do Jezusa? Smutno mi z powodu tego
            sformułowania sad
            Rozumiem, że biskupi, prymas boją się, aby Ciało Jezusa nie było profanowane,
            ale jakoś niezręcznie to wszystko wyszło...
      • mader1 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:47
        chyba chodzi tu o wzgledy higieniczne. nie upieram sie przy zadnym
        sposobie.
      • mama_kasia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:59
        W zasadzie sposób przyjmowania komunii jest dla mnie obojętny.
        U nas we wspólnocie przyjmujemy Ciało Jezusa na rękę, a to z
        tej prostej przyczyny, że jest ono większe. Do konsekracji
        używamy nie małych komunikantów, ale tych większych, takich
        jak mają księża. Chodzi nam o to, aby czuć spożywanie Ciała
        Jezusa. Głupio to zabrzmi, ale chodzi o większy kawałek chleba smile,
        który jednak chlebem już nie jest. I chyba to dla mnie byłoby
        najodpowiedniejsze, aby Ciało Jezusa było pod porządnym kawałkiem
        przaśnego chleba. Tak chyba praktykuje neokatechumenat? Czy się
        mylę?
        Kiedyś, na początku istnienia naszej wspólnoty, w czasie rekolekcji
        był specjalnie pieczony przaśny chleb na eucharystię. Potem tego
        zaniechaliśmy, ale nie wiem, czy z lenistwa, czy była inna przyczyna.
        • piotrsko Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 14:12
          Nie mylisz się Kasiu. We wspólnotach neokatechumenalnych do Eucharystii używamy
          przaśnego chleba. Z tego powodu o komunii na rękę decydują względy praktyczne.
          Taki "kawałek chleba" jest po prostu większy i przyjmowanie komunii do ust
          byłoby dość niezręczne. Poza tym po otrzymaniu Ciała Chrystusa na złożone
          dłonie czekamy aż wszyscy otrzymają komunię i dopiero wtedy razem spożywamy.
          Ten czas jest wypełniony śpiewem i przeznaczony na adorację Najświętszego
          Sakramentu.
          A co do kielicha - czasza jest dość duża. Za każdym razem podając komunię
          prezbiter wyciera czaszę reczniczkiem, a dodatkowo obraca kielich w dłoniach.
          Ale tak naprawdę we wspólnotach nikt nie robi problemu ze spożywania
          Eucharystii z jednego kielicha. Myślę, że problem znika tam gdzie zaczyna się
          wspólnota między ludźmi. Tam gdzie ludzie się nie znają tego typu problemy są
          naturalne.

          Piotr
    • mader1 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:02
      Moge tylko wypowiadac sie na temat moich dzieci, nie ogolu wink
      One moglyby przystapic do komunii nawet wczesniej.Dobrze czytaja smile))))
      Troche to nasza zasluga - no wiecie dlaczego... ale bardziej moze
      tez tego, ze nasze slowa, uczestnictwo w zyciu Kosciola pada na
      podatny grunt.
      Dzieki Ci Panie za to.
      Blizsze juz mi jest, by przygotowanie do sakramentow odbywalo sie
      oprocz lekcji religii i by rodzice i katecheta decydowali kiedy, u
      kogo zaczac i skonczyc. Kto powiedzial, ze I komunia ma byc w
      jednymm miesiacu w roku ? Na pewno byloby to bardzo uciazliwe dla
      doroslych... ale moze bardziej " zywe'
      Trzeba tez wziac pod uwage to, co napisala Kazia Madra.
      Nie wszystko w sprawie sakramentow mozna zracjonalizowac.
    • tarba Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:34
      Tak, odpowiedzialność rodziców jest niewątpliwa i nawet dzieci to
      rozumieją.Jesteśmy we wspólnocie gdzie przyjmujemy Komunię "na rękę" więc
      dzieci też uczestniczą na swój sposób w adoracji. Moje najstarsze nie mogło
      doczekac się momentu pierwszej komunii i gdy opowiadałam mu że to dopiero 2
      klasie nastąpi to miał taką wizję " to ty dostaniesz Pana Jezusa i się ze mną
      podzielisz" Coś w tym jest.
      • alex05012000 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie? 16.02.05, 12:20
        nie mam pojęcia..., nasza edukacja religijna na razie to czytanie Biblii na
        dobranoc (wersja z obrazkami, dla dzieci..., ale mniej uproszczona niz pierwsza
        Biblia), Ola bardzo lubi słuchać... , ale już sie obawiam jak to będzie dalej,
        lekcje religii, komunia, itd... chciałabym zeby trafiła na sensownych
        nauczycieli, ale o to bardzo trudno....
        co do komunii na rękę to mnie bardzo cieszy wprowadzenie tego zwyczaju w
        Polsce, bo podawanie komunii do ust uważałam zawsze za niehigieniczne i
        nieestetyczne... i zawsze sie panicznie bałam, że hostia spadnie! natomiast
        tłumaczenia o tym, że mamy czas na adoracje Chrystusa trzymając chostie w ręku
        jakoś nie trafiaja do mnie ... ale jam człek maleńkiej wiary... maria
        • lucasa Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 12:33
          alex05012000 napisała:
          natomiast
          > tłumaczenia o tym, że mamy czas na adoracje Chrystusa trzymając chostie w
          ręku
          > jakoś nie trafiaja do mnie ... ale jam człek maleńkiej wiary... maria

          Mario, to isma napisala z wielgasnym usmiechem smile ja tez smile, bo wiadomo, ze nie
          o to chodzi!

          mama_kasia napisala:
          >>>>"trzy warunki jakie musi spełniać wierny, aby przyjąć Komunię św. na rękę:
          musi być bierzmowany, właściwie ułożyć ręce oraz "bardzo kochać Pana Jezusa"
          To tekst z listu pasterskiego na wielki post, dotyczącego Eucharystii.
          I jak ocenić miłość danego człowieka do Jezusa? Smutno mi z powodu tego
          sformułowania sad

          Kasiu i Kaziu, przeciez w tym cytacie nie ma dodatku "w przeciwienstwie do tych
          co biora komunie do ust..." - Ci ostatni tez powinni kochac Pana Jezusa! smile

          A
          • alex05012000 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 14:37
            "Mario, to isma napisala z wielgasnym usmiechem smile ja tez smile, bo wiadomo, ze nie
            >o to chodzi!"

            śmiechy chichy, ale chyba niektórym chodzi!!??, takie tłumaczenie słyszałam
            wczoraj w TV!!!!!! nie wiem czy mówił to ksiądz czy komentator, ale słyszałam
            na własne uszy!
    • sion2 nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 13:35
      według mnie. Bo albo rozwiązanie jest genialnie dobre - katechizacja rodzin -
      ale nierealne albo rozwiązanie kiepskie czyli I Komunia rok później.

      Gdy ustalano wiek 8 lat, bylo to po długich debatach, konsultacjach
      psychologicznych, pedagogicznych itd. Bo chodziło o ustalenie w którym momencie
      rozwoju dziecka obiektywnnie na tyle posługuje się rozumem ze jest w stanie
      odróżnić grzech ciężki od grzechu lekkiego. Osobna sprawa dotyczy sakramentu
      Komunii św. Nie ma takiego momentu w życiu czlowieka w którym byłby w stanie
      zrozumieć tajemnicę tego Sakramentu. Czy godne przyjmowanie tego Sakramentu
      zależy od rozumienia go mniej lub więcej?
      Myślę, że Jezus mówiąc "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" nie miał na
      mysli rozumu dziecka, super poważnego uczestnictwa w nabożeństwach, zdolnosci do
      dyskusji i debat nad poszczególnymi fragmentami Pisma św. Myśle że dzieci za
      czasów Jezusa i dziesiejsze mają takie same zdolnosci pojmowania.
      Raczej chodzi i przygotowanie serca czyli troska o rozwój wiary. Nie da sie
      nikomu narzucić życia wiarą, nie da się nikogo zmusić do wiary itd. Może rzecz
      polega nie ma przesuwaniu I Komunii o rok ale o zmienienie sposobu przygotowania
      do niej jako na "całorodzinny"? tyle ze w zasadzie już tak jest: nie wiem czy w
      każdym mieście ale w moich okolicach w każdym miesiącu w roku szkolnym
      drugoklasistów są obowiązkowe spotkania i dodatkowe Msze św dla dzieci i
      rodziców przygotowujących się do I Komunii. Tyle że na przymus nie da się nic
      zrobić!
      Wiec jakie jest wyjście? albo sakramentu udzielać tylko dzieciom których rodzice
      mają odpowiedni stosunek do tej uroczystosci - odpada gdyż wtedy wiele dzieci
      zostałoby skrzywdzonych; albo zmuszać rodziców do weryfikacji swojej wiary - też
      odpada gdyż nikogo zmuszać do relacji z Bogiem nie wolno; albo dbać i zachęcać
      rodzicow do spotkań przed I Komunią - a to już de facto jest praktykowane...

      Myślę, że jednak wiele zależy od katechizacji samych dzieci i konieczne jest
      zapewnianie im właściwych przygotowujących. Bo warunkiem godnego uczetsnictwa w
      tym Sakaramencie nie jest brak wiercenia sie w ławce, ani rozumienie go, lecz
      wiara w to, ze przyjmuję Ciało Jezusa a nie opłatek wigilijny...
      • alex05012000 Re: ja bym sie tam dała pokatechizować, 16.02.05, 14:44
        generalnie "ubożyć", względnie "ubogowić",
        • lucasa ja bym sie tam dała pokatechizować, -ja tez!!! n/t 16.02.05, 14:49
          • isma Re: ja bym sie tam dała pokatechizować, -ja tez!! 16.02.05, 14:55
            Tez bym sie dala. A slubny to by chyba pial z zachwytu wink)).

            PS. Lucaso, odezwe sie, slowo wink)).
      • pawlinka Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 14:45
        prawie 30 lat (mówię o sobie i mężulu) temu katechizacja odbywała się przy
        parafii. Ja przygotowałam się do Wczesnej Komunii, mąż - w II klasie. I
        właśnie przypomnieliśmy sobie, przy kawce poobiedniej, że chodziliśmy tam ze
        swoimi rodzicami, siedzieli w ławkach z tyłu. I to jest jakieś wyjście, no
        ale...
        • mama_kasia Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 15:30
          Gdy syn się przygotowywał, miał raz w miesiącu spotkanie z siostrą
          katechetką (oprócz tych w szkole). Jako niedowierzająca mama wink,
          chodziłam razem z nim. Gdy nie mogłam, wysyłałam męża. Siostra była
          trochę zdziwiona. Mówiła, że łatwiej jej jest być sam na sam z dziećmi,
          ale nie protestowała. Może jeszcze ze troje rodziców było ze mną
          na sali.
          Swoją drogą bardzo ciekawie siostra opowiadała smile
          • alex05012000 Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 16:44
            ze mną chodziła wszędzie moja ukochana zmarła niedawno babcia, do kościoła mnie
            prowadzała, na religię, do przygotowań do komunii, do bierzmowania - była
            świadkiem czy jak to sie tam zwie... na majowe chodziłyśmy i takie tam, mogę
            sobie powzdychać tylko.... ale dla dobra Olki znalazłabym czas i posłuchała,
            tylko żeby mądrze mówili!!! ot problem...
    • direta Re: kiedy do pierwszej Komunii - za wczesnie? 18.02.05, 13:56
      Zaskoczył mnie ten artykuł w GW o tyle, że właśnie Śląsk opolski jest miejscem,
      gdzie dzieci zachowują się w kościele "jak należy" a do tego tradycja wczesnej
      komunii była na Śląsku bardzo żywa, o czym pisała pawlinka.
      Gdyby nie ustalenia biskupów stwierdziłabym, ze znowu jak zwykle dziennikarze
      podali za fakt jakieś swoje "wariacje na temat" co juz wielokrotnie obserwowałam.
      Jak wiecie - jestem mama pięciolatka, który do I Komunii przystąpi w Wielki
      Czwartek. Mam oczywiście wątpliwości, ale bardziej w rodzaju "czy nie zaciągamy
      winy z powodu dawania mu złego przykładu" "czy rzeczywiście robimy wszystko aby
      się dobrze przygotował" "czy nasze zaniedbania nie będa potem rzutować na jego
      dalsze życie wiarą"
      Dziecko, to dziecko. Wszystko zależy od tego, co się dzieje w jego serduszku,
      czego ono pragnie. Skoro chciał przystapic, to zrobiliśmy wszystko by mu to
      ułatwić. Czy słusznie - okaże się, ale lektura książki xWęcławskiego "wczesna
      Komunia Święta" utwierdza mnie w przekonaniu, ze dobrze robimy.
      BTW - powstala strona internetowa
      www.wczesna-komunia.com.pl/
      Muszę powiedzieć, ze od dawna spędzała mi sen z powiek wizja I Komunii mojego
      dziecka w wieku 8 lat jako komercyjnej szopki, z Panem Jezusem zredukowanym do
      roli ozdobnego opłatka. I jednym z motywów wcześniejszego przygotowania naszego
      dziecka była chęc uniknięcia "przygotowań z rozdzielnika". Niestety komunie w
      mojej parafii pozostawiają wiele do zyczenia mimo, że katechetki wydają się być
      zaangazowane. Być moze zbyt wielkie skomasowanie tego, co zewnętrzne plus brak
      dostatecznej formacji rodziców i chyba jednak niezbyt duże poczucie sacrum u
      proboszcza owocuje takim właśnie efektem.
      Ale i swojej własnej I Komunii prawie nie pamiętam. To znaczy pamiętam
      poszukiwanie sukienki, problem skąd wziąc zielone (musiał wystarczyć asparagus
      zamiast mirtu) i radość, że będą chrzestni i będzie potem u nas w domu przyjęcie
      (skromniutkie - chrzestni z rodziną i Babcia). Była radość z prezentów i pewien
      niesmak z powodu kiczowatych "pamiątek I Komunii św" otrzymanych od kolezanki
      Mamy i w ogóle jakieś zażenowanie z powodu zbyt religijnych akcentów czy to w
      życzeniach czy to w prezentach otrzymanych od dalszych znajomych (wierzący
      znajomi rodziców którzy sami z siebie poczuli się przynagleni do takiego
      zaakcentowania mojej uroczystości) Dla mnie najważniejsza była obecność
      chrzestnych i Babci, bo bardzo ich lubiłam, pamiętam tez bardzo ciekawą ksiązkę
      "Skamieniały statek" - basnie i legendy malajskie, która dostałam chyba od
      chrzestnej i która niesamowicie mnie wciągnęła. Natomiast "Szaleńców Bożych"
      Zofii Kossak rzuciłam w kąt, bo wydała mi się nudna, a przynajmniej zbyt
      otwarcie mówiąca o tak intymnych sprawach jak Bóg czy wiara wink)))
      Tak więc u mnie Komunia była ewidentnym przykładem "nowej swieckiej tradycji"
      chociaz miałam wtedy 10 lat.
      Nie wydaje mi się więc by to przesunięcie o rok mogło cokolwiek zmienić na lepsze.
      Im dłużej dzieci będą odsunięte od źródła łaski, tym trudniej będzie je potem
      Jezusowi "złowić"
      Z drugiej strony - jak się czegoś długo nie miało, a potem to się ma, to się
      bardziej ceni, takze i wiarę, więc może ta decyzja nie była taka pozbawiona
      sensu, obawiam się jednak, ze chcąc skorzystać z tej drugiej mozliwości
      należałoby I Komunie wprowadzić w okolicach 14 roku zycia a i to nie dla wszystkich.
      Według mnie tym co zabija ducha I Komunii jest właśnie jej masowośc i to nie
      poprzedzona pragnieniem dziecka.
      Oczywiście wymagałoby to od księży i katechetów więcej pracy, ale mysle - byłoby
      owocniejsze gdyby to dzieci same wybierały czas, w którym chcą zacząc
      przygotowywanie do I Komunii.
      No i ewangelizacja rodziców - jak dla mnie bardzo ważny element, tym ważniejszy
      im młodsze dziecko.

      Pozdrawiam i licze na ciekawą dyskusję

      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka