mary_ann 16.02.05, 08:54 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2554727.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mary_ann przepraszam... 16.02.05, 08:55 ... za wcześnie wcisnał mi się Enterek. Jakie jest Wasze zdanie w w/w kwestii? Ja się zastanawiam, czy granicy nie należałoby przesunąć jeszcze dalej.... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: przepraszam... 16.02.05, 09:27 W pierwszym odruchu nie spodobał mi się ten pomysł. Z drugiej strony, to żadna nowość. Gdy przystępowałam do I-ej komunii w drugiej klasie, moi kuzyni z sąsiedniej diecezji przystępowali w trzeciej. Czy byli dojrzalśli? Nie mam pojęcia. Ponoć dzieci teraz dojrzewają prędzej, ale jak to się przekłada na dojrzewanie duchowe? Myślę, że rozwiązaniem nie jest tutaj przesuwanie granicy wieku, tylko porządna katechizacja... rodziców. To głównie od rodziców zależy, jak dzieci rozumieją komunię. Bliższe jest mi to, aby rodzice decydowali o wieku młodego "komunisty", ale straszne by z tego powstało zamieszanie. Jednym z argumentów za III-ą klasą jest dłuższe przygotowywanie do komunii. Myslę, że to zupełne nieporozumienie. Przecież dzieci w szkole przygotowują się już od I-ej klasy, a niektóre od zerówki. Nie mówiąc o tych, które w domu od małego widzą przykłady wiary Odpowiedz Link
isma Re: przepraszam... 16.02.05, 09:47 Mamo Kasiu, z ta katechizacja rodzicow - 100 procent racji. Jedna z moich netowych znajomych jest katechetka w przedszkolu. Dzieci nazywa ludozercami )), i zaczyna utwierdzac sie w przekonaniu, ze im nie jest potrzebna katechizacja, tylko... ewangelizacja. A tej, jak twierdzi, nie czuje sie uprawniona przeprowadzac bez udzialu rodzicow. Ludozercy odpowiadaja na kazde pytanie: "Bozia, o Bozi, przez Bozie" i czuja sie zaskoczeni faktem, ze nie zawsze ta rutynowa odpowiedz znajduje uznanie. Ludozercy sa przekoani, ze modlitwa to jest to, co odprawia sie w kosciolku, i jeszcze najlepiej, zeby to ksiadz robil. O kazdy moment uwagi ludozercow trzeba walczyc, jak o wlasne zycie... Odpowiedz Link
pawlinka Re: przepraszam... 16.02.05, 10:02 Mamo Kasiu!!! Otóż to, najpierw trzeba katechizować rodziców. Sama słyszałam jak mamusia "komunisty" wskazując na księdza przy wejsciu do kościoła mówiła: "Jasiu, a teraz pójdziesz z tym panem do tego budynku". Ksiadz słysząc to zaczął dziwnie wymachiwać Gromnicą i rozpoczął katechizującą rozmowę z mamusią... Mówienie o dojrzałości dzieci zostawiłabym przy okazji bierzmowania. Tutaj nacisk kładlabym na dojrzałość rodziców. Polecam : www.opoka.org.pl/varia/komunia/artykuly/programowakom.html Odpowiedz Link
isma Re: przepraszam... 16.02.05, 10:26 Auuuuuuu. Jak sie okazuje, jedna z przyczyn terminu majowego masowych komunii jest chec wlaczenia dzieci do uczestnictwa w procesjach Bozego Ciala. Ze co, ze niby one nie moga bez komunii w nich uczestniczyc? Czy chodzi o to, ze w komunijnych kreacjach lepiej sie na procesji prezentuja? Wrrrr... Odpowiedz Link
mader1 Re: przepraszam... 16.02.05, 10:15 tak jest. pamietam, jak moj kolega, ( chodzacy zreszta w czasach ogolniaka do oazy), gdy uslyszal,ze katechetka uswiadomila dzieci, ze nieuczestniczenie w mszy sw. niedzielnej to grzech, pobiegl... nawymyslac katechetce ! Bo dziecko powiedzialo mu w niedziele, ze grzeszy... Jeszcze jedno - jezeli dziecko nie idzie do k-la z winy rodzicow - a w duzych miastach 9-latki na ogol nie chodza same do k-la, to RODZIC grzeszy, nie dziecko. Odpowiedz Link
pysio8 o niedojrzałym rodzicu 16.02.05, 13:32 Sporo jest właśnie takich zimnych czy letnich rodziców. Sama z marszu, poszłam sobie na I Komunię mojego syna, nie docierało do mnie w czym tak naprawdę uczestniczymy. Zaprzątałam sobie głowę poczęstunkiem po uroczystości, czy wszystko przygotowałam jak należy... Z wielką niechęcią myślałam o spotkaniu z teściową i dawno niewidzianym ojcem chrzestnym syna.Im bliżej wydarzenia tym większe odczuwałam zmęczenie i rozdrażnienie.A podczas samej uroczystości nie wiem co ze mną się działo, płakałam jak bóbr, zupełnie nie mogłam zahamować potoku łez, pomimo jakiejś tam świadomości, że prawdopodobnie robię obciach sobie i synowi. Zupełnie nie byłam przygotowana na taki obrót sytuacji, na szlochanie ponad godzinę... Odpowiedz Link
glupiakazia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 09:21 Wiesz, jest duza grupa osob, np. prawoslawni, ktorzy uwazaja, ze do przyjmowania Komunii wcale rozumienie nie jest tak naprawde potrzebne, bo laska i tak dziala. Isma na pewno powie Ci cos wiecej I na pewno nie jest to pozbawione racji. Ja mysle, ze wiek tak naprawde nie ma tu wielkiego znaczenia. Raczej wydaje mi sie to malo prawdopodobne, zeby dziecko z rodziny tzw "wierzacej-niepraktykujacej" jakos glebiej przezylo swoja Komunie majac lat np. 10 a nie 8. A z ta Komunia na reke, to szczerze mowiac tez nie wiem o co tyle halasu, ale ja jakos wole do ust, po staremu. Moze mi ktos wytlumaczy co to za moda z ta reka - skad to i po co? Bo ja to prosta kobieta jestem. Odpowiedz Link
isma Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:06 Odnosnie do "mody z reka", gdzies mi sie rzucilo w oko takie wyjasnienie, z eto po to, zeby chrzescijanin mogl sobie wziac w reke i przez moment adorowac Cialo Chrystusa (a nie "chapsnac" od razu, chi, chi). No, jesli tak to rozumiec, to pomysl nabiera sensu, ale mam wrazenie, ze w praktyce przewaza aspekt higieniczny )). Natomiast co do halasu z tego powodu, to, hm, ja bardzo lubie taka starochrzescijanska formule, przypomniana w soborowej konstytucji Gaudium et spes: w rzeczach koniecznych - jednosc, w rzeczach watpliwych - wolnosc, we wszystkich - milosc" )). Odpowiedz Link
lucasa Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:51 ja tez jestem z tych, co uwazaja, ze tak, przez rok dzieci bardzo dojrzewaja, ale niekoniecznie wiadomo, czy beda bardziej dojrzalsze, ze beda wiecej "rozumialy" - a jak ktoras tu mama napisala, ze nie o rozumienie tu chodzi. wiec jak dla mnie, nie jestem specjalnie za komunia u osmiolatkow. (w Polsce slyszalam historie - anegdotke, ze ktoras z bardziej gorliwych pan, przyszla sie do proboszcza poskarzyc jak mozna dopuscic do pierwszej komuni dziecko usposledzone - przeciez ono nic z tego nie rozumie. a ksiadz odparowal: a pani, czy ja rozumiemy?). nie mozna by bylo katechizacji przygotowywujacej zaczac od pierwszej klasy? wtedy bedzie wiecej czasu, niz tylko te kilka miesiecy przed... a pomysl katechizacji rodzicow jest super! widze tylko jeden problem ))) : techniczyny - jak to zorganizowac! i aby potem jeszcze "wyegzekwowac" aby rodzice katechizowali dzieci!!! a wydaje mi sie, ze problem jest tu glebszy. bo jezeli rodzice nie maja podstwowej wiedzy, nie mowiac juz o zyciu wiara, tzn ze ich katechizacja byla kiepska (moja, a szczegolnie ta w szkole sredniej tez!!!). i moze szerszy problem duszpasterstwa. jak ktos szuka - to w Kosciele znajdzie dla siebie miejsce i wspolnote ktora zyje Bogiem. ale potrafie zrozumiec rozgorycznie osob, ktore odchodza od KK bo czegos nie znalazly. nie szukaly, ale tez moze nikt specjalnie do nich nie wyciagna reki. i nie pokazal co mozna znalezc. isma napisała: > Odnosnie do "mody z reka", gdzies mi sie rzucilo w oko takie wyjasnienie, z eto > > po to, zeby chrzescijanin mogl sobie wziac w reke i przez moment adorowac Cialo > > Chrystusa (a nie "chapsnac" od razu, chi, chi). hihi, Isma, zapewniam Cie, ze nie ma za duzo czasu na adoracje!!! )) a z "aspektem higienicznym" to chyba trafilas w dziesiatke!!! teraz wiem dlaczego jak podchodze do komuni z Karolka (dzieci maja tu blogoslawienstwo), i biore komunie na jezyk to potem ksiadz wyciera palce w albe! ups! dla mnie mniej higieniczne jest picie z kielicha. bo wg mnie wystarczy zanurzenie hostii (to przemawia za komunia na reke), a tymczasem ja moge dokladnie wycierac kielich po kazdej osobie (biskup z ktorym mielismy "szkolenie" skomentowal zarzut niehigienicznosci, ze alkohol ma wlasciwosci bakteriobojcze )) ale i tak wolalabym z jednego kielicha pic z czlonkami wlasnej rodziny niz z cala wspolnota. Mamy Kochane, moze jak ktoras bedzie miala dziecko juz przygowowywujace sie do Pierwszej Komunii moze napisze w osobnym watku jak wygladala Wasza pomoc w przygotowaniu do spowiedzi. nie wiem dlaczego, ale wdaje mi sie to trudniejsze... Agnieszka Odpowiedz Link
isma Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:01 lucasa napisała: > > a pomysl katechizacji rodzicow jest super! widze tylko jeden problem ))) : > techniczyny - jak to zorganizowac! Tlumow by zapewne nie bylo )). I w zwiazku z tym pojawia sie jeszcze jeden problem: bo, przynajmniej w Polsce, to mam wrazenie, ze jestesmy jednak przywiazani do tej wizji masowego katolicyzmu, ktora by sie mogla NIECO nadwatlic, jak by sie okazalo, ze nie tak wielu jest chetnych do podjecia pewnych wysilkow w celu rzetelnego przezywania swojej i swojej rodziny wiary ;-(((. (biskup z ktorym > mielismy "szkolenie" skomentowal zarzut niehigienicznosci, ze alkohol ma > wlasciwosci bakteriobojcze )) Bakteriobojcze, zapewne. A o wirusach biskup slyszal ))? Odpowiedz Link
mader1 Re: lucasa 16.02.05, 11:01 o spowiedzi - jak to robie napisze za pare dnii, po powrocie - bo wyjezdzam Odpowiedz Link
lucasa Re: lucasa 16.02.05, 11:10 mader1 napisała: > o spowiedzi - jak to robie napisze za pare dnii, po powrocie - > bo wyjezdzam DZIEKI!!! A ps. isma napisala: >>>Bakteriobojcze, zapewne. A o wirusach biskup slyszal ))? )))))))) Odpowiedz Link
mama_kasia katechizacja rodziców 16.02.05, 11:21 Jedną z form katechizacji w naszym kościele są katechezy liturgiczne, 10 minut przed sumą, dwa razy w tygodniu. Głosi je dwóch mężczyzn z naszej wspólnoty. Zaczęło się od tłumaczenia wszystkich po kolei części mszy, pokazywania, dlaczego ołtarz jest na środku, a tabernakulum z boku; dlaczego nie robimy znaku krzyża kilkanaście razy w ciagu liturgii Takie proste sprawy, a często nieznane. Dużo się nauczyłam. W tym roku chłopacy mówią o eucharystii na podstawie różnych dokumentów Kościoła. Teraz mają na tapecie encyklikę papieża. Jako że rok eucharystii, stąd temat. To może niedużo, ale zawsze coś, szczególnie, że tak już od ponad 10 lat. Tylko chętnych do głoszenia trochę mało i stąd na tak małą skalę. Odpowiedz Link
pawlinka Re: katechizacja rodziców 16.02.05, 14:51 bardzo fajna sprawa. Może powiem o tym w parafii? "Uwierz, abyś zrozumiał, zrozum, abyś uwierzył", chyba tak to brzmi, prawda? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: katechizacja rodziców 16.02.05, 21:49 Napisałam "10 minut przed sumą, dwa razy w tygodniu". Niezłe sumy mamy w parafii. No nie, tak nie jest ... Raz na dwa tygodnie powinno być ) Odpowiedz Link
mary_ann głos ekstremistki:-) 16.02.05, 23:22 Widzę, że jednak jestem w swoim radykaliżmie osamotniona Ja- jak wspomniałam w pierwszym poście - przesunęłabym wiek I Komunii jeszcze dalej. Myślałam roboczo o wieku mniej więcej 12 lat. Powstaje oczywiście pytanie, co wtedy z Bierzmowaniem. Własciwie to najbardziej odpowiadałoby moim przekonaniom istnienie jednego sakramentu (poprawniej byłoby zapewne mowić o jednej uroczystosci kumulującej kilka sakramentów), wprowadzającego w pełne, dorosłe uczestnictwo w Kościele. I tu na marginesie pytanie do prostestantów: w jakim dokładnie wieku odbywa się konfirmacja? Ciekawa byłabym głosu grrrw w tej sprawie. Ona najlepiej zapewne umie ocenić przeciętną "dojrzałość teologiczną " ośmiolatków i wskazać własciwe rozwiązanie. I jeszcze w sprawie Komunii "na rękę": przyznaję się bez bicia do sympatii dla tej właśnie nowej w naszym kraju formie "komunikowania", głównie z powodow czysto psychologicznych: było zawsze dla mnie coś krępującego w tym rozwieraniu paszczy w nielekarskim kontekście. Nie jest natomiast tak, że ma to dla mnie kolosalne znaczenie teologiczne, podobnie zresztą jak forma samego komunikantu czy kwestia przyjmowania Komunii pod jedną czy dwiema postaciami. Za to czytany w ostatnią niedzielę w Warszawie list pasterski w tej sprawie wydał mi się naprawdę żenujący - żałosna próba zdefiniowania przy pomocy ścisłych do bólu, czysto technicznych kryteriów, co to jest "godne przyjęcie ciała Chrystusa". Lewą raczkę trzymamy tak, a prawą tak. Porażka Odpowiedz Link
direta Re: głos ekstremistki:-) 17.02.05, 02:01 mary_ann napisała: > Widzę, że jednak jestem w swoim radykaliżmie osamotniona Ja- jak wspomniałam > > w pierwszym poście - przesunęłabym wiek I Komunii jeszcze dalej. Myślałam > roboczo o wieku mniej więcej 12 lat. To zobacz tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=18366207 Odpowiedz Link
direta Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 17.02.05, 01:59 lucasa napisała: > Mamy Kochane, moze jak ktoras bedzie miala dziecko juz przygowowywujace sie do > Pierwszej Komunii moze napisze w osobnym watku jak wygladala Wasza pomoc w > przygotowaniu do spowiedzi. nie wiem dlaczego, ale wdaje mi sie to > trudniejsze... > Ja mam. Trochę pisałam tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=18366207 a więcej napisze ale nie dzis, bo juz prawie nie widze klawiatury taka jestem spiąca Odpowiedz Link
glupiakazia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:33 w rzeczach koniecznych - jednosc, w rzeczach watpliwych - wolnosc, we > wszystkich - milosc" )). Zgadzam sie, dla mnie kwestia na reke lub do ust wpada w kategorie druga, a wiec - wolnosc. I dlatego troche mnie dziwia teksty, w ktorych sugeruje sie, ze koscioly czy wspolnoty, w ktorych przyjmuje sie do ust sa zacofane. Gdzies tez natknelam sie na instrukcje dla ksiey, w ktorej byla mowa o tym, ze komunie na reke moga przyjmowc osoby "szczegolnie zaprzyjaznoine z Panem Jezusem". Jak czytam cos takiego to mi smutno. No i gdzie ta wolnosc? Czy naprawde musimy sie spierac o takie rzeczy, licytujac sie kto jest zacofany i kto sie bardziej przyjazni? Dlatego przeszkadza mi ten "halas" Odpowiedz Link
mama_kasia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 11:41 "trzy warunki jakie musi spełniać wierny, aby przyjąć Komunię św. na rękę: musi być bierzmowany, właściwie ułożyć ręce oraz "bardzo kochać Pana Jezusa" To tekst z listu pasterskiego na wielki post, dotyczącego Eucharystii. I jak ocenić miłość danego człowieka do Jezusa? Smutno mi z powodu tego sformułowania Rozumiem, że biskupi, prymas boją się, aby Ciało Jezusa nie było profanowane, ale jakoś niezręcznie to wszystko wyszło... Odpowiedz Link
mader1 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:47 chyba chodzi tu o wzgledy higieniczne. nie upieram sie przy zadnym sposobie. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:59 W zasadzie sposób przyjmowania komunii jest dla mnie obojętny. U nas we wspólnocie przyjmujemy Ciało Jezusa na rękę, a to z tej prostej przyczyny, że jest ono większe. Do konsekracji używamy nie małych komunikantów, ale tych większych, takich jak mają księża. Chodzi nam o to, aby czuć spożywanie Ciała Jezusa. Głupio to zabrzmi, ale chodzi o większy kawałek chleba , który jednak chlebem już nie jest. I chyba to dla mnie byłoby najodpowiedniejsze, aby Ciało Jezusa było pod porządnym kawałkiem przaśnego chleba. Tak chyba praktykuje neokatechumenat? Czy się mylę? Kiedyś, na początku istnienia naszej wspólnoty, w czasie rekolekcji był specjalnie pieczony przaśny chleb na eucharystię. Potem tego zaniechaliśmy, ale nie wiem, czy z lenistwa, czy była inna przyczyna. Odpowiedz Link
piotrsko Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 14:12 Nie mylisz się Kasiu. We wspólnotach neokatechumenalnych do Eucharystii używamy przaśnego chleba. Z tego powodu o komunii na rękę decydują względy praktyczne. Taki "kawałek chleba" jest po prostu większy i przyjmowanie komunii do ust byłoby dość niezręczne. Poza tym po otrzymaniu Ciała Chrystusa na złożone dłonie czekamy aż wszyscy otrzymają komunię i dopiero wtedy razem spożywamy. Ten czas jest wypełniony śpiewem i przeznaczony na adorację Najświętszego Sakramentu. A co do kielicha - czasza jest dość duża. Za każdym razem podając komunię prezbiter wyciera czaszę reczniczkiem, a dodatkowo obraca kielich w dłoniach. Ale tak naprawdę we wspólnotach nikt nie robi problemu ze spożywania Eucharystii z jednego kielicha. Myślę, że problem znika tam gdzie zaczyna się wspólnota między ludźmi. Tam gdzie ludzie się nie znają tego typu problemy są naturalne. Piotr Odpowiedz Link
mader1 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:02 Moge tylko wypowiadac sie na temat moich dzieci, nie ogolu One moglyby przystapic do komunii nawet wczesniej.Dobrze czytaja )))) Troche to nasza zasluga - no wiecie dlaczego... ale bardziej moze tez tego, ze nasze slowa, uczestnictwo w zyciu Kosciola pada na podatny grunt. Dzieki Ci Panie za to. Blizsze juz mi jest, by przygotowanie do sakramentow odbywalo sie oprocz lekcji religii i by rodzice i katecheta decydowali kiedy, u kogo zaczac i skonczyc. Kto powiedzial, ze I komunia ma byc w jednymm miesiacu w roku ? Na pewno byloby to bardzo uciazliwe dla doroslych... ale moze bardziej " zywe' Trzeba tez wziac pod uwage to, co napisala Kazia Madra. Nie wszystko w sprawie sakramentow mozna zracjonalizowac. Odpowiedz Link
tarba Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 10:34 Tak, odpowiedzialność rodziców jest niewątpliwa i nawet dzieci to rozumieją.Jesteśmy we wspólnocie gdzie przyjmujemy Komunię "na rękę" więc dzieci też uczestniczą na swój sposób w adoracji. Moje najstarsze nie mogło doczekac się momentu pierwszej komunii i gdy opowiadałam mu że to dopiero 2 klasie nastąpi to miał taką wizję " to ty dostaniesz Pana Jezusa i się ze mną podzielisz" Coś w tym jest. Odpowiedz Link
alex05012000 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie? 16.02.05, 12:20 nie mam pojęcia..., nasza edukacja religijna na razie to czytanie Biblii na dobranoc (wersja z obrazkami, dla dzieci..., ale mniej uproszczona niz pierwsza Biblia), Ola bardzo lubi słuchać... , ale już sie obawiam jak to będzie dalej, lekcje religii, komunia, itd... chciałabym zeby trafiła na sensownych nauczycieli, ale o to bardzo trudno.... co do komunii na rękę to mnie bardzo cieszy wprowadzenie tego zwyczaju w Polsce, bo podawanie komunii do ust uważałam zawsze za niehigieniczne i nieestetyczne... i zawsze sie panicznie bałam, że hostia spadnie! natomiast tłumaczenia o tym, że mamy czas na adoracje Chrystusa trzymając chostie w ręku jakoś nie trafiaja do mnie ... ale jam człek maleńkiej wiary... maria Odpowiedz Link
lucasa Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 12:33 alex05012000 napisała: natomiast > tłumaczenia o tym, że mamy czas na adoracje Chrystusa trzymając chostie w ręku > jakoś nie trafiaja do mnie ... ale jam człek maleńkiej wiary... maria Mario, to isma napisala z wielgasnym usmiechem ja tez , bo wiadomo, ze nie o to chodzi! mama_kasia napisala: >>>>"trzy warunki jakie musi spełniać wierny, aby przyjąć Komunię św. na rękę: musi być bierzmowany, właściwie ułożyć ręce oraz "bardzo kochać Pana Jezusa" To tekst z listu pasterskiego na wielki post, dotyczącego Eucharystii. I jak ocenić miłość danego człowieka do Jezusa? Smutno mi z powodu tego sformułowania Kasiu i Kaziu, przeciez w tym cytacie nie ma dodatku "w przeciwienstwie do tych co biora komunie do ust..." - Ci ostatni tez powinni kochac Pana Jezusa! A Odpowiedz Link
alex05012000 Re: osmiolatki do pierwszej Komunii - za wczesnie 16.02.05, 14:37 "Mario, to isma napisala z wielgasnym usmiechem ja tez , bo wiadomo, ze nie >o to chodzi!" śmiechy chichy, ale chyba niektórym chodzi!!??, takie tłumaczenie słyszałam wczoraj w TV!!!!!! nie wiem czy mówił to ksiądz czy komentator, ale słyszałam na własne uszy! Odpowiedz Link
sion2 nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 13:35 według mnie. Bo albo rozwiązanie jest genialnie dobre - katechizacja rodzin - ale nierealne albo rozwiązanie kiepskie czyli I Komunia rok później. Gdy ustalano wiek 8 lat, bylo to po długich debatach, konsultacjach psychologicznych, pedagogicznych itd. Bo chodziło o ustalenie w którym momencie rozwoju dziecka obiektywnnie na tyle posługuje się rozumem ze jest w stanie odróżnić grzech ciężki od grzechu lekkiego. Osobna sprawa dotyczy sakramentu Komunii św. Nie ma takiego momentu w życiu czlowieka w którym byłby w stanie zrozumieć tajemnicę tego Sakramentu. Czy godne przyjmowanie tego Sakramentu zależy od rozumienia go mniej lub więcej? Myślę, że Jezus mówiąc "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" nie miał na mysli rozumu dziecka, super poważnego uczestnictwa w nabożeństwach, zdolnosci do dyskusji i debat nad poszczególnymi fragmentami Pisma św. Myśle że dzieci za czasów Jezusa i dziesiejsze mają takie same zdolnosci pojmowania. Raczej chodzi i przygotowanie serca czyli troska o rozwój wiary. Nie da sie nikomu narzucić życia wiarą, nie da się nikogo zmusić do wiary itd. Może rzecz polega nie ma przesuwaniu I Komunii o rok ale o zmienienie sposobu przygotowania do niej jako na "całorodzinny"? tyle ze w zasadzie już tak jest: nie wiem czy w każdym mieście ale w moich okolicach w każdym miesiącu w roku szkolnym drugoklasistów są obowiązkowe spotkania i dodatkowe Msze św dla dzieci i rodziców przygotowujących się do I Komunii. Tyle że na przymus nie da się nic zrobić! Wiec jakie jest wyjście? albo sakramentu udzielać tylko dzieciom których rodzice mają odpowiedni stosunek do tej uroczystosci - odpada gdyż wtedy wiele dzieci zostałoby skrzywdzonych; albo zmuszać rodziców do weryfikacji swojej wiary - też odpada gdyż nikogo zmuszać do relacji z Bogiem nie wolno; albo dbać i zachęcać rodzicow do spotkań przed I Komunią - a to już de facto jest praktykowane... Myślę, że jednak wiele zależy od katechizacji samych dzieci i konieczne jest zapewnianie im właściwych przygotowujących. Bo warunkiem godnego uczetsnictwa w tym Sakaramencie nie jest brak wiercenia sie w ławce, ani rozumienie go, lecz wiara w to, ze przyjmuję Ciało Jezusa a nie opłatek wigilijny... Odpowiedz Link
alex05012000 Re: ja bym sie tam dała pokatechizować, 16.02.05, 14:44 generalnie "ubożyć", względnie "ubogowić", Odpowiedz Link
isma Re: ja bym sie tam dała pokatechizować, -ja tez!! 16.02.05, 14:55 Tez bym sie dala. A slubny to by chyba pial z zachwytu )). PS. Lucaso, odezwe sie, slowo )). Odpowiedz Link
pawlinka Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 14:45 prawie 30 lat (mówię o sobie i mężulu) temu katechizacja odbywała się przy parafii. Ja przygotowałam się do Wczesnej Komunii, mąż - w II klasie. I właśnie przypomnieliśmy sobie, przy kawce poobiedniej, że chodziliśmy tam ze swoimi rodzicami, siedzieli w ławkach z tyłu. I to jest jakieś wyjście, no ale... Odpowiedz Link
mama_kasia Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 15:30 Gdy syn się przygotowywał, miał raz w miesiącu spotkanie z siostrą katechetką (oprócz tych w szkole). Jako niedowierzająca mama , chodziłam razem z nim. Gdy nie mogłam, wysyłałam męża. Siostra była trochę zdziwiona. Mówiła, że łatwiej jej jest być sam na sam z dziećmi, ale nie protestowała. Może jeszcze ze troje rodziców było ze mną na sali. Swoją drogą bardzo ciekawie siostra opowiadała Odpowiedz Link
alex05012000 Re: nie ma dobrego rozwiązania 16.02.05, 16:44 ze mną chodziła wszędzie moja ukochana zmarła niedawno babcia, do kościoła mnie prowadzała, na religię, do przygotowań do komunii, do bierzmowania - była świadkiem czy jak to sie tam zwie... na majowe chodziłyśmy i takie tam, mogę sobie powzdychać tylko.... ale dla dobra Olki znalazłabym czas i posłuchała, tylko żeby mądrze mówili!!! ot problem... Odpowiedz Link
direta Re: kiedy do pierwszej Komunii - za wczesnie? 18.02.05, 13:56 Zaskoczył mnie ten artykuł w GW o tyle, że właśnie Śląsk opolski jest miejscem, gdzie dzieci zachowują się w kościele "jak należy" a do tego tradycja wczesnej komunii była na Śląsku bardzo żywa, o czym pisała pawlinka. Gdyby nie ustalenia biskupów stwierdziłabym, ze znowu jak zwykle dziennikarze podali za fakt jakieś swoje "wariacje na temat" co juz wielokrotnie obserwowałam. Jak wiecie - jestem mama pięciolatka, który do I Komunii przystąpi w Wielki Czwartek. Mam oczywiście wątpliwości, ale bardziej w rodzaju "czy nie zaciągamy winy z powodu dawania mu złego przykładu" "czy rzeczywiście robimy wszystko aby się dobrze przygotował" "czy nasze zaniedbania nie będa potem rzutować na jego dalsze życie wiarą" Dziecko, to dziecko. Wszystko zależy od tego, co się dzieje w jego serduszku, czego ono pragnie. Skoro chciał przystapic, to zrobiliśmy wszystko by mu to ułatwić. Czy słusznie - okaże się, ale lektura książki xWęcławskiego "wczesna Komunia Święta" utwierdza mnie w przekonaniu, ze dobrze robimy. BTW - powstala strona internetowa www.wczesna-komunia.com.pl/ Muszę powiedzieć, ze od dawna spędzała mi sen z powiek wizja I Komunii mojego dziecka w wieku 8 lat jako komercyjnej szopki, z Panem Jezusem zredukowanym do roli ozdobnego opłatka. I jednym z motywów wcześniejszego przygotowania naszego dziecka była chęc uniknięcia "przygotowań z rozdzielnika". Niestety komunie w mojej parafii pozostawiają wiele do zyczenia mimo, że katechetki wydają się być zaangazowane. Być moze zbyt wielkie skomasowanie tego, co zewnętrzne plus brak dostatecznej formacji rodziców i chyba jednak niezbyt duże poczucie sacrum u proboszcza owocuje takim właśnie efektem. Ale i swojej własnej I Komunii prawie nie pamiętam. To znaczy pamiętam poszukiwanie sukienki, problem skąd wziąc zielone (musiał wystarczyć asparagus zamiast mirtu) i radość, że będą chrzestni i będzie potem u nas w domu przyjęcie (skromniutkie - chrzestni z rodziną i Babcia). Była radość z prezentów i pewien niesmak z powodu kiczowatych "pamiątek I Komunii św" otrzymanych od kolezanki Mamy i w ogóle jakieś zażenowanie z powodu zbyt religijnych akcentów czy to w życzeniach czy to w prezentach otrzymanych od dalszych znajomych (wierzący znajomi rodziców którzy sami z siebie poczuli się przynagleni do takiego zaakcentowania mojej uroczystości) Dla mnie najważniejsza była obecność chrzestnych i Babci, bo bardzo ich lubiłam, pamiętam tez bardzo ciekawą ksiązkę "Skamieniały statek" - basnie i legendy malajskie, która dostałam chyba od chrzestnej i która niesamowicie mnie wciągnęła. Natomiast "Szaleńców Bożych" Zofii Kossak rzuciłam w kąt, bo wydała mi się nudna, a przynajmniej zbyt otwarcie mówiąca o tak intymnych sprawach jak Bóg czy wiara ))) Tak więc u mnie Komunia była ewidentnym przykładem "nowej swieckiej tradycji" chociaz miałam wtedy 10 lat. Nie wydaje mi się więc by to przesunięcie o rok mogło cokolwiek zmienić na lepsze. Im dłużej dzieci będą odsunięte od źródła łaski, tym trudniej będzie je potem Jezusowi "złowić" Z drugiej strony - jak się czegoś długo nie miało, a potem to się ma, to się bardziej ceni, takze i wiarę, więc może ta decyzja nie była taka pozbawiona sensu, obawiam się jednak, ze chcąc skorzystać z tej drugiej mozliwości należałoby I Komunie wprowadzić w okolicach 14 roku zycia a i to nie dla wszystkich. Według mnie tym co zabija ducha I Komunii jest właśnie jej masowośc i to nie poprzedzona pragnieniem dziecka. Oczywiście wymagałoby to od księży i katechetów więcej pracy, ale mysle - byłoby owocniejsze gdyby to dzieci same wybierały czas, w którym chcą zacząc przygotowywanie do I Komunii. No i ewangelizacja rodziców - jak dla mnie bardzo ważny element, tym ważniejszy im młodsze dziecko. Pozdrawiam i licze na ciekawą dyskusję Ania Odpowiedz Link