Dodaj do ulubionych

Rocznica I-ej komunii

02.03.05, 15:06
Natchnął mnie jeden z wątków wink, ale dla mnie jest na czasie, bo
teoretycznie w tym roku mamy rocznicę. Jednak tylko teoretycznie.
Odpada w naszym przypadku ogólno-kościelna rocznica, ponieważ
syn I-ą komunię miał w Wielki Czwartek, bez alby, w gronie paru
chłopców. Rozumiecie...

Myśleliśmy, aby taką rocznicę zrobić tylko dla niego na naszej
wspólnotowej mszy. Z wręczaniem Słowa Bożego (u nas dzieci w kościele
dostają), ale sama nie wiem...
Może i rocznica jest potrzebna, aby dzieciom przypomnieć I-ą komunię,
może bardziej rodzicom, ale ja tego do końca nie rozumiem. Tak można
przypominać każdą kolejną rocznicę. A czy to przypominanie po roku
coś zmienia? Ech, i tak głównie zależy to od wychowania w wierze
w domu...
Chociaż ... Bóg działa smile
Co Wy o tym wszystkim myślicie?
Obserwuj wątek
    • jancze Re: Rocznica I-ej komunii 02.03.05, 15:41
      Od wychowania w wierze w domu zależy na pewno. Dla dzieci , które przez cały
      rok przystępowały do Komunii i spowiadały się jest to po prostu przypomnienie,
      ale przypominające przecież doniosłość tamtej chiwili. Okazja do głębszego
      przeżycia wymiaru Komunii. Przecież nie co niedzielę zbiera się cała rodzina,
      aby wspólnie te Koumnię przyjąć. Myślę sobie, że także różne święta są właśnie
      rocznicami, które przypominają nam określone wydarzenia i skłaniają do
      refleksji.
      Ta rocznica ma również zupełnie inny wymiar. Bywa i tak (co obserwowałam przy
      okazji Rocznicy - takiej "ogólnokościelnej" - mojej córki) ,że rodzina,która
      nie spotyka się w święta, w ten właśnie dzień (tak jak podczas I Komunii Św.)
      razem uczestniczy w Mszy Św., przyjmuje Komunię i spotyka się w domu. Niektórzy
      z nich przystępowali do spowiedzi właśnie ze względu na I Komunię Św. i po roku
      z okazji Rocznicy. Także - Bóg działa na różne sposoby.
    • mama_kasia Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 10:33
      Mój wątek gdzieś tam ucieka do dołu, a mi bardzo zależy, abyście
      napisały, co sądziecie o rocznicy I-ej komunii ....
      Dziewczyny (i chłopaki; są tu jeszcze jacyś?), zmobilizujcie się, proszę wink))
    • mary_ann Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 11:09
      No, ja też nie bardzo widze sens. Tj. może w zamysle chodzi o dzieci, ktore
      przystapiły do I Komunii "owczym pędem" - jako swoiste przypomnienie,
      sprawdzian sumienia "jak sprawy mają się po roku". Ale dla mnie to też
      naciągane.
      • lucasa Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 11:56
        hej Kasiu, ja nie odpisywalam wczesniej, bo nie jestem obiektywna w temacie smile))
        pochodze z takiej rodziny, gdzie "kazda okazja jest dobra aby sie spotkac" a co
        dopiero uroczystosc rocznicy! i jak juz wyzej bylo stwierdzone - jest to okazja
        do swietowania rodzinnie (tzn w gronie wiekszym niz rodzice).
        a poza tym bylam takze jedna z tych, ktore "owczym pedem" i do komunii i do
        rocznicy - wiec to dla mnie jest sprawa naturalna, nad ktora nie musialam sie
        zastanawiac.

        ale wlasnie jednym z ze wspanialych wspomnien z dziecinstwa jest zapach
        kadzidla z okresu oktawy Bozego Ciala, gdy z przejeciem sie spiewalo "przed tak
        wielkim Sakramentem...". i to w bialej sukience. a potem juz nigdy nie udalo mi
        sie uczestniczyc w oktawie codziennie...

        wiem, ze msza moze byc pieknie przezyta czy to w bocznej kapliczce w srodku
        tygodnia, czy to podczas wielkiego swieta, ale jednak my (czy ja?) juz tacy
        jestesmy, ze czasami potrzeba odswietnosci, aby cos na nowo zobaczyc, czyms sie
        zachwycic, przezyc w nie-codzienny sposob.
        z tego wzgledu jestem za rocznica.

        poza tym dziecko przyjmujace pierwsza komunie jest przejete wszystkim i
        wszystko jest nowe i duzo "otoczki" obok samego faktu przyjecia Chrystusa. a
        juz po roku ma "doswiadczenie" smile, nie musi sie tremowac sama uroczystoscia.
        wiec dlaczego nie uswietnic ta jedna niedziele w roku smile))

        nie wiem jednak czy o taka motywacje Ci chodzilo...
        Agnieszka
        • mama_kasia Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 12:09
          Dzięki Lucasa smile Już Jancze to pisała. To świętowanie trochę
          mnie przekonuje. "Czasami potrzeba odswietnosci, aby cos na nowo
          zobaczyc, czyms sie zachwycic, przezyc w nie-codzienny sposob.
          z tego wzgledu jestem za rocznica." Nie pomyślałam o świętowaniu.
          Chyba zrobimy rocznicę we wspólnocie. Też będzie uroczyście.
          No bo teraz na taka główną to nie pójdzie... Skoro uciekliśmy z
          I-ą komunią na Wielki Czwartek, to teraz i na rocznicę nie pójdziemy.
          Jest jeszcze kwestia syna, który generalnie nie lubi tego typu
          odświętności smile)
          • lucasa Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 12:23
            nie pamietam szczegolow z pierwszej komunii Twojego syna, ale wiem, ze bylo we
            wspolnocie. ale nawet wtedy bylo "swietowanie", prawda?
            u nas w parafii komunia jest dla kilkorga dzieci (max 5, a zazwyczaj 2), nie ma
            polskiej pompy, dzieci sa ubrane komunije (dzieci afrykanskie czasmi w stojach
            ludowych), siedza z rodzicami i rodzina w pierwszej lawce. czytaja modlitwy
            wiernych, a przy przeistoczeniu stoja przy samym oltarzu. pierwsi tez, razem z
            rodzicami dostaja komunie. takie wspolnotowe swietowanie (mimo, ze parafialne)
            bardzo mi odpowiada. i wydaje mi sie, ze szczegolnie to bycie blisko oltarza
            jest takim przezyciem. wiec dlaczego nie powtorzyc tego jeszcze raz?

            A
    • isma Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 12:44
      Mamokasiu, to ja teoretycznie tez sie osmiele wink)).
      Mnie sie tez pomysl swietowania podoba - zgadzam sie z Lucasa, ze swieta nas
      umacniaja wink)). Niekoniecznie zaraz swietowania zbiorowego, chociaz u Was to
      by byla raczej mala zbiorowosc wink)), ale jakiegos podkreslenia tego w domu,
      podarowania czegos, bo ja wiem. Podobno ochrzczeni jako dorosli tez jakos
      swietuja np. zakonczenie pierwszego roku swojego neofictwa wink)).
      • pawlinka Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 12:58
        jak wyżej, podpisuję się. Myślę, że w rocznicach, nawet kolejnych, nie ma nic
        złego. W ogóle ideałem dla mnie byłoby świętowanie rocznicy chrztu, potem
        Komunii św. W końcu też obchodzimy rocznicę ślubu, prawda? Ja rozumiem, dom i
        wychowanie w nim, ale tutaj wchodzi aspekt wspolnoty z ochrzczonymi.
        Pozdrawiam
        PA. A u mnie znów dzieci chore sad
        • mama_kasia Re: Rocznica I-ej komunii 04.03.05, 14:03
          Dzięki wielkie, dziewczyny smile
          U nas w domu świętuje się co roku rocznicę chrztu każdego dziecka,
          łącznie z przybyciem chrzestnych i obdarowywaniem prezentami smile
          Świętujemy też każdą rocznicę naszego sakramentu małżeństwa,
          spraszając całą wspólnotę na kolację. Oprócz tego modlitwa za nas
          podczas mszy. Mieliśmy też kiedyś we wspólnocie w okresie wielkanocnym
          mszę św. za wszystkich naszych chrześniaków, łącznie z zaproszeniem ich
          do kościoła, ale jakoś to się rozmyło sad Myślę, że warto do tego wrócić...

          A z komunijną rocznicą miałam problem, pewnie też z tego względu, że to
          nie jest sakrament jednorazowy, że jest ciągle w zasięgu ręki. Ale może
          właśnie tym bardziej warto go "uświęcić" smile
          Niedawno, kiedy przygotowywałam rozważanie drogi krzyżowej w parafii,
          m.in. napisałam coś, co wiąże się trochę z moim problemem:
          "Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek
          Wysokiej Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był
          z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to
          udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa." Przygotowywałam to
          rozważanie, kiedy Szymon zwrócił moją uwagę na słowa: "poprosił o
          ciało Jezusa." Tak oczywiste jest dla mnie, że Ciało Jezusa jest
          na wyciągnięcie ręki, że każdego dnia mogę je spożywać, iż nie
          przyszłoby mi do głowy, żeby o nie prosić. Jezus podczas wieczerzy
          paschalnej dał nam znak, że Jego Ciało jest do naszej dyspozycji.
          Teraz już tylko od nas zależy, co zrobimy z Miłością Jezusa,
          zawartą w kawałku chleba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka