W celu uniknięcia kolejnego mnożenia wątków zakładam sobie wątek mojego synka
i kto ciekawy tutaj będzie mógł przeczytać newsy o małym
Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak - pani z przychodni nie widzi powodu do
paniki, pani peditra prywatna też. Moja koleżanka forumowa za to (lekarz
rodzinny) bezustannie ze mną drąży sprawę, co to może (mogło?) być.
Staram się cieszyć tym co jest, np tym, że od tygodnia gorączki nie było, może
znowu będzie, może nie, ale fajnie że był tydzień bez niej
Jesteśmy w trakcie diagnostyki w kierunku ewentualnych zaburzeń odporności,
dziś było mega pobranie krwi, wyniki w piątek, zobaczymy co pokażą...
Ale po mojej szczerej rozmowie z Panem Bogiem jakiś czas temu - już się tak
nie szarpię, jestem spokojniejsza, może troszeczkę więcej ufam...