Dodaj do ulubionych

Prośba o modlitwę

22.08.05, 09:17
Zauważyłam wiele wątków o takim tytule na tym forum i mam pytanie, ale nie chciałabym
aby zostało one źle odebrane. Ja po prostu jestem ciekawa jak to robicie.
Chodzi mi o to, że próśb o modlitwę w intencji różnych ludzi i spraw jest tu sporo.
Czy osoby obiecujące pamięć w modlitwie zapisują sobie o kogo i o co mają się modlić?
No bo ja bym tego wszystkiego po prostu nie spamiętała. Czy może modlicie się tylko
wtedy jak zobaczycie wątek na forum? Jak to jest? Jestem po prostu ciekawa technicznego
aspektu wspomagania w modlitwie.

Dziękuję z góry za wyjaśnienie
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: Prośba o modlitwę 22.08.05, 09:32
      właśnie dlatego jest 'wątek modlitewny' - który można sobie np. wydrukować,
      dlatego tam jest prośba o krótkie wpisy
      a prośby nie wpisywane do 'wątku modliwtewnego' tylko zakładane oddzielnie - to
      zależy czy dotyczą 'sprawy jednorazowej' czy prośby o dłuższe wsparcie
      poza tym - wiele osób jest 'na stałe' na forum i się juz po prostu znamysmile
    • pysio8 Re: Prośba o modlitwę 22.08.05, 10:58
      Codziennie jest chwila na zatrzymanie się, pomyślenie o ważnych sprawach, na
      modlitwę. Codziennie, a w niedzielę podczas Eucharystii można
      tak "przypomnieć" smile) Bogu :" Panie Jezu Chryste pamiętaj, kochaj, wspieraj,
      prowadź WSZYSTKICH piszących i czytających forum WwW, ich rodziny,
      najbliższych".

      I nawet jeśli zdarzy mi się kogoś pominąć, to ufam, że Bóg ma lepszą pamięć i
      rozeznanie spraw, ludzi, i wybaczy mi "techniczną" czy 'ilościową'
      niedoskonałość modlitwy.

      Poza tym w ciągu dnia przychodzą mi często na myśl osoby, za które wzdycham do
      Jezusa, czuję się blisko z nimi, nawet jeśli ich nie ma w pobliżu i tęsknię,
      np. za MAder smile

    • ashan Re: Prośba o modlitwę 22.08.05, 13:03
      jeśli intencji nazbiera się sporo, proszę w modlitwie o potrzebne łaski dla
      wszystkich, którym obiecałam modlitwę (tym bardziej, że takich miejsc w
      internecie, gdzie zaglądam i ktoś prosi o modlitwę, czy nawet "pozytywne myśli"
      mam kilka smile))
      a.
    • mama_kasia Re: Prośba o modlitwę 22.08.05, 13:37
      Zaglądam na forum bardzo często (prawie codziennie).
      Otwieram wtedy wątek modlitewny i modlę się w poszczególnych intencjach.
      Czasami strasznie mi się nie chce, przyznaję się, ale staram się
      bardzo trwać w tej modlitwie. Myślę, że to trwanie jest bardzo ważne.
      Jest też tak, że różne osoby przypominają mi się w różnych momentach
      dnia i wtedy też wspominam je w krótkiej modlitwie. A jest też tak, jak
      np. na moich rekolekcjach, gdy modliłam się ogólnie w intencjach
      forumowych.
    • nordynka1 Re: Prośba o modlitwę 23.08.05, 08:34
      Ja też tego wszystkiego na raz nie pamietam..smile

      Jeśli modlę się konkretnie za tę czy tamtą osobę, to jest kwestia tego, że
      akurat jej historia i jej prośba porusza moje emocje. Bywa też tak , że ktoś
      akurat mnie o modlitwę prosi i wtedy staram się pamiętać właśnie o tej osobie.
      Ja po prostu ufam, że Bóg widzi wszystko daleko dalej niż ja, i jeśli kogoś nie
      wymienię to nic nie szkodzi, bo On i tak doskonale wie o kogo chodzi jeśli
      powiem Mu "za osoby z forum".

      Ważne jest trwanie przed Nim, postawienie się w Jego obecności i skrucha
      serca..no czyli modlitwa smile
    • joanna.d.arc Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 12:43
      Dziękuję wszystki za wyjaśnienie mi tej kwestii.
      Rozumiem, że cieszycie się bardzo, gdy modlitwa przyniesie skutek. A co się dzieje
      gdy mimo modlitwy wielu osób nic nie udaje się zdziałać? Co wtedy myślicie?
      • sion2 Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 12:53
        Modlitwa to rozmowa z Bogiem a nie "załatwianie sprawy". A jak ty idziesz do
        sąsiadki w sprawie X, rozmawiacie i nic z tego nie wychodzi to co? Dochodzisz do
        wniosku że "sąsiadka nie istnieje" "jest okrutna" itd? No ty na pewno tak o Bogu
        nie sądzisz ale są tacy co własnie tak rozumują (czytają to forum i mają zakaz
        wstępu na nie).

        Widze że wiele osób ma trudnosci z przyjęciem, że Bóg nie słuzy do załatwiania
        spraw (nie ty, przepraszam - piszę tak ogólnie, nie tylko do ciebie), chyba to
        wynika z przekonania że Jego nie ma, więc modlitwy i praktyki to sa tylko takie
        nasze bezcelowe wysiłki, jednostronne, bez odpowiedzi, bez echa itd.

        U mnie po niewysłuchanej modlitwie w taki sposób jak bym chciała (bo nie ma
        modlitwy "niewysłuchanej", Bóg wszystkiego słucha i przyjmuje), najpierw
        przeważnie jest bunt ale po góra kilku dniach własnie na modlitwie powraca
        przekonanie, że On wie lepiej co jest dla mnie dobre, wie czego potrzebuję,
        zawsze daje najlepsze. Bo prostu: zaufanie. Tak jak ludzie ufają ludziom, tym ,
        których miłości są pewni. Ja jestem pewna miłosci Boga do mnie.

        • glupiakazia Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 13:02
          Kasiu, ciesze sie, ze to napisalas - wiesz dlaczegosmile

          a z ta nieistniejaca sasiadka, to ci sie udalosmile))
        • mama_kasia Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 14:12
          Kasiu, podobnie jak Kazia, z tego samego przypuszczalnie
          powodu, cieszę się, że tak napisałaś.
          • sion2 Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 14:14
            Dzięki dziewczyny smile
            co nas nie zabije to wzmocni czy jakoś to było ...
            • samboraga Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 18:41
              Kasiusmile ja tez sie cieszę...
      • nordynka1 Re: Prośba o modlitwę 26.08.05, 13:48
        czy do taty idzie się załatwiać sprawy czy porozmawiać i pobyć z nim?

        Bóg jest moim Ojcem a nie urzędnikiem od załatwiania spraw. Chcę z Nim się
        spotykać i staram się korzystać z wielu możliwości spotkania, jakie mam - jedną
        z nich jest modlitwa, także modlitwa prośby. Nam się wydaje że to o co prosimy
        jest dobre, ale my widzimy "...niejasno.." (kojarzysz cytat?)

        Modlita ZAWSZE przynosi skutek, a że inny niż oczekiwany? Bóg widzi nas "w
        całości" i w przeciwieństwie do nas wie, co zaowocuje większą miłością.
        • barbie-torun Re: Prośba o modlitwę 29.08.05, 08:51
          teraz poznajemy po części...
          widzimy niejasno...
          kiedyś zobaczymy twarzą w twarz...

          lubię ten fragment hymnu o miłości smile
        • barbie-torun Re: Prośba o modlitwę 29.08.05, 09:05
          peosiłam Boga o pomoc
          chciałam kontynuować naukę, rozpoczełam studia
          modliłam się o siłę, wytrwałość, jasność umysłu
          nocami uczyłam się
          aż pewnego dnia odkryłam smutną tajemnicę męża
          wszystko spadło na mnie jak grom z nieba
          załamanie, rozpacz
          poza tym dzieciaki chorowały prawie non stop
          koleżanka awansowała a ja przejęłam jej obowiązki
          czyli roboty 2x tyle a płaca bez zmian,
          waliło się wszystko w rodzinie, relacje z mężem, rodziną, w pracy harówka, na
          uczelni też
          rzuciłam studia
          odetchnęłam z ulgą
          bylismy na urlopie, dzieciaki juz tak nie chorują, jestem spokojniejsza
          i po miesiącu od dostania pisma o wykreśleniu okazało się ze oczekuję czwartego
          dziecka
          pierwsza myśl "Boże po tych wszystkich doświadczeniach ostatniego roku dajesz
          mi dziecko??? nie chcę go, może poronię to dopiero początek"
          bunt, agresja, złość na męża i siebie
          nie mogłam jasno myśleć
          tyle dziewczyn nie moze zostać matkami a ja znowu noszę dziecko
          zaczęłam czytać pismo św. poszłam do spowiedzi, komunii sw.
          i zrozumiałam, że nie to co ja chce ale jaka jest wola Twoja Panie
          zimą urodzi się dzidzia, kupuję wyprawkę smile
          na wiosnę wyprawimy chrzciny i będzie też I komunia św. najstarszej big_grin

          Bóg jest Wielki
          wystarczy zawierzyć mu swoje zycie
          zrzucić na Niego swoje cierpienie
          ukoi ból, uleczy

          Chwała Panu !!!

      • joanna.d.arc odpowiedź zbiorcza 27.08.05, 11:54
        Jasne jest, że jak sąsiadka czy tata prośby nie spełnią, to mimo to istnieją.
        ALE co można sobie pomyśleć o sąsiadce, którą cała rodzina o coś prosi (na przyklad
        żeby nie podlewała tak obficie kwiatków na balkonie, bo woda leje się na nasz), a ona
        nic sobie z tego nie robi?

        Ja jestem po prostu pełna wątpliwości. Wyjaśnijcie mi to w miarę przystępnie. No chyba
        że takie tematy Was irytują i nie chcecie o tym w ogóle rozmawiać (no bo to trochę
        jest tak jakbym przyszła do Kółka Różańcowego i pytała się o co chodzi, po co, jak
        i dlaczego - niektórzy mogli by się zdenerwować).
        • samboraga Re: odpowiedź zbiorcza 27.08.05, 13:31
          to o co pytasz już zosatało napisane - Bóg zawsze wysłuchuje, tylko nie zawsze
          daje nam to, o co prosimy
          dlaczego? bo wie lepiej czego nam trzeba, widzi szerzej, widzi tę sytuację w
          kontekście całości naszegto życia, życia innych, zbawienia... wtedy zaczyssz
          sie zastanawiać co Bog chaicał Ci powiedzieć takiem rozwojem wypadków i okazuje
          się, że sąsiadka ma parkinsoan i drżą jej ręce jak podlewa kwaitki...i już Cie
          przestaje irytować, a zaczyna Ci byc głupio, że nie zauważyłaś, że ktoś w
          pobliżu potrzebuje pomocy...

          > że takie tematy Was irytują i nie chcecie o tym w ogóle rozmawiać

          ja się poczułąm jak w rezerwacie...
          bo rozmawiać można, ale to mi przypomina raczej odpytywanie...
        • sion2 Re: odpowiedź zbiorcza 27.08.05, 15:32
          joanna.d.arc napisała:

          > Jasne jest, że jak sąsiadka czy tata prośby nie spełnią, to mimo to istnieją.
          > ALE co można sobie pomyśleć o sąsiadce, którą cała rodzina o coś prosi (na przy
          > klad
          > żeby nie podlewała tak obficie kwiatków na balkonie, bo woda leje się na nasz),
          > a ona
          > nic sobie z tego nie robi?
          >
          > Ja jestem po prostu pełna wątpliwości. Wyjaśnijcie mi to w miarę przystępnie. N
          > o chyba
          > że takie tematy Was irytują i nie chcecie o tym w ogóle rozmawiać (no bo to tro
          > chę
          > jest tak jakbym przyszła do Kółka Różańcowego i pytała się o co chodzi, po co,
          > jak
          > i dlaczego - niektórzy mogli by się zdenerwować).



          No więc zostaje możliwość taka "sąsiadka jest okrutna" "złośliwa" "nic ją nie
          obchodzę" itd. Wstaw w miejsce sąsiadki Boga (o przepraszam "boga") i juz masz
          poglady właściela pewnego forum o nicku ogolone_jajka smile))))))).

          Dlaczego wierzący muszą się tłumaczyć wątpiącym/niewierzącym ze swoich praktyk?
          Naprawdę sądzisz, że dowodem na nieistnienie Boga jest brak odpowiedzi na prosbę
          X wyrażoną przez Y albo mnóstwo Y-ków?

          Ze swej strony powtórzę jeszcze raz czym Bóg jest a czym nie jest smile:
          - nie jest bankomatem wypłacającym pieniądze
          - nie jest urzędnikiem od załatwiania spraw
          - nie jest automatem działającym na "wrzuć monetę (modlitwę) - otrzymasz misia"
          - nie jest polisą ubezpieczeniową zabezpieczającą przed katastrofą lub chorobą

          - jest Osobą
          - jest Miłością
          - jest wszechmocny
          - jest nieskończenie mądrzejszy od człowieka
          - ma na uwadze ZAWSZE najwyższe dobro człowieka czyli życie wieczne a nie tylko
          dobra mniejsze np. zdrowie, 100 lat zycia na ziemi, brak zmartwień i kłopotów
          - jest Nauczycielem to znaczy że prowadzi każdego który Mu ufa, pogłębia jego
          relację z Nim, uczy mądrości prawdziwej
          - daje człowiekowi szczęście i pokój, nie do opisania a małość pokoju i
          szczęścia "ludzkiego" poznaje się dopiero wtedy gdy zazna się pokoju Bożego


          Słowem: obojetne czy prosba została wysłuchana czy nie i zanosiły ją miliony czy
          jednostka. Dla Boga zawsze ważny jest każdy pojedynczy człowiek. Bóg nie ulega
          "wpływom" ani "presji większości". On się zawsze kieruje dobrem najwyższym
          każdego poszczególnego człowieka. Uznać to, to kwestia zaufania Miłosci a nie
          spędzanie X godzin na odmówieniu 1000 modlitw, bo "im więcej tym lepiej".
          Podobnie z ilością intencji. Tu nie chodzi o wyliczenie Bogu co ma zrobić, bo
          jak się nie wspomni o sprawie Y to... kurcze, przepadło, Bóg nie usłyszał...
          Wiem, wiem to niepojęte dla niewierzących.

          A czy matka to lepiej spełnia prosby dziecka, gdy ono wypowie prośbę 100 razy
          niż jak raz? Albo czy dziecko musi prosić prosić matkę o zadbanie i zaspokojenie
          każdej jego potrzeby bo jak nie wpsomni o śniadaniu to będzie głodne do
          południa? Wszystko zalezy od siły miłosci matki do dziecka. A Bóg jest Miłością
          największą i źródłem wszelkiej miłości.

          Acha i to nie Bóg powoduje katastrofy i klęski, choroby, spalenie domu i
          wszystko inne.
          • joanna.d.arc Re: odpowiedź zbiorcza 30.08.05, 15:04
            Wcale nie jestem pewna czy tylko pan z fajnym nickiem ma takie zdanie.

            Słowem: obojetne czy prosba została wysłuchana czy nie i zanosiły ją miliony cz
            > y
            > jednostka. Dla Boga zawsze ważny jest każdy pojedynczy człowiek. Bóg nie ulega
            > "wpływom" ani "presji większości".

            Wobec powyższego jaki sens ma zakładanie wątków modlitewnych i modlenie się za inne
            osoby? Skoro one same mogą to zrobić, to powinno to Bogu (i ludziom) wystarczyć.
            Dobrze myślę? Czy uprawiam jakieś herezje? A może takie modlenie po prostu poprawia
            samopoczucie modlących się. Choć szczerze mówiąc, mnie sie wcale lżej na sercu
            nie robi, jak porozmyślam sobie o nieszczęściach innych ludzi.
            • sion2 Re: odpowiedź zbiorcza 30.08.05, 17:24
              Modlenie się za siebie jest udziałem w pewnym dobru duchowym. My wierzący
              sluchamy się nie siebie tylko Boga a On mówi do nas m.in. przez Biblię. A w niej
              jest jasno wyłozone że modlitwa wstawiennicza podoba sie Bogu. Gdy chcę dobra
              dla mojego bliźniego sama w nim wzrastam.

              Chrześcijanie to taki "system naczyń połączonych": dobro jedno powoduje rozlanie
              łask na wielu, podobnie też zło niestety. Dlatego gdy ja modle się za kogoś Bóg
              cieszy się i ze mnie i łaski udziela temu, za kogo sie modlę ZAWSZE choć nie
              zawsze łaski takiej o jaką się modliłam.

              • joanna.d.arc Re: odpowiedź zbiorcza 07.09.05, 13:08
                A jeśli nikt się za kogoś nie modli, to Bóg wtedy nie udzieli tej osobie łaski?
                Chodzi mi o to czy modlitwa wielu osób jest skuteczniejsza niż modlitwa samej osoby
                zaintresowanej i czy jest to skuteczniejsze niż w ogóle brak modlitwy (w końcu Bóg i tak
                wie co jest dla ludzi najlepsze i chyba nie trzeba go o to specjalnie prosić?)
                Zastanawiam się czy Bóg patrzy przyjaźniejszym okiem na osoby często się modlące
                czy raczej zwraca uwagę na życie człowieka?
                • glupiakazia Re: odpowiedź zbiorcza 07.09.05, 13:41
                  Ja to rozumiem tak, ze u Boga nie ma 2+2=4, wiec jak za x modli sie 5 osob, a
                  za y 10, to Pan Bog wybierze y. Trudno nam to przyjac, ale Bog nie dziala w
                  oparciu o logike 0-1 i Jego sprawiedliwosc jest 'nie z tego swiata' - patrz
                  przypowiesc o robotnikach w winnicy.


                  > Zastanawiam się czy Bóg patrzy przyjaźniejszym okiem na osoby często się
                  modląc
                  > e
                  > czy raczej zwraca uwagę na życie człowieka?

                  Jesli o to chodzi, to zawsze mam nadzieje, ze ludzie modlacy sie swojego zycia
                  nie musza sie wstydzic. Ale - jak chocby wynika z jednego z ostatnich watkow -
                  roznie to bywa, niestetysad
                  Chociaz mowiac o dazeniu do idealu, to chcialoby sie moc powiedziec,
                  ze 'czlowiek modli sie zyjac', 'jego zycie jest modlitwa'
                  • aka21 Re: odpowiedź zbiorcza 07.09.05, 14:44
                    > Chociaz mowiac o dazeniu do idealu, to chcialoby sie moc powiedziec,
                    > ze 'czlowiek modli sie zyjac', 'jego zycie jest modlitwa'
                    Dokładnie tak! Szkoda tylko,że ten ideał tak odległysad( Ale starania zawsze
                    można podejmować i tak małymi kroczkami...

                    A co do modlitwy za innych to myślę, że jest ona doskonaleniem się w miłości,
                    budowaniem jedności Kościoła, a Bogu o to chyba chodzi. Jezus modlił się do
                    Ojca: " spraw aby byli jedno". Wzywał do wspólnoty, a modlitwa wydaje mi się
                    jednym z najlepszych narzędzi do jej budowania. Nie znaczy to oczywiście, ze
                    indywidualna modlitwa nie jest wysłuchana (choć czy jest ona indywidualna to
                    nie wiem, bo czasem sama modlę się także za tych którzy potrzebują mojej
                    modlitwy nie znając intencji, bo nie ona najważniejsza). Wielokrotnie też
                    doświadczałam owocnej modlitwy innych, zwłaszcza gdy mnie samej było trudno.
                    pozdrawiam
                • mama_kasia Re: odpowiedź zbiorcza 07.09.05, 14:28
                  w końcu
                  > Bóg i tak
                  > wie co jest dla ludzi najlepsze i chyba nie trzeba go o to specjalnie prosić?
                  Patrząc logicznie w zasadzie nie trzeba, tylko że Bóg chce, abyśmy się
                  modlili. Mówi o tym w Piśmie św., które dla nas jest Słowem Bożym.
                  Dla nas, dla mnie, modlitwa to rozmowa z Bogiem. Rozmowa.
                  I nie wyobrażam sobie chrześcijaństwa bez tej rozmowy.
                  Moja modlitwa to życie. Jest często tak bardzo praktyczna, tak bardzo
                  związana z moim przeżywaniem.
                  Bóg na każdego człowieka zwraca uwagę w ten sam, pełen Miłości sposób.
                  Modlitwa jest przede wszystkim potrzebna nam, abyśmy z naszej strony
                  chcieli być w kontakcie z Bogiem.
                  "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i otworzy,
                  wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" - to z apokalipsy.
                  Bóg zawsze chce się z nami spotkać. Modlitwa to takie spotkanie.
                  Tego nie rozpatruje się w kategoriach, czy jest skuteczna modlitwa,
                  czy nie.
                  • joanna.d.arc Re: odpowiedź zbiorcza 12.09.05, 10:14
                    Modlitwa to takie spotkanie.
                    > Tego nie rozpatruje się w kategoriach, czy jest skuteczna modlitwa,
                    > czy nie.

                    Teraz chyba rozumiem. Rozmowa z Bogiem, a nie audiencja żebracza. Cieszę się,
                    że to nie
                    jest (wbrew temu co tak wiele osób sądzi) koncert życzeń i zażaleń.
    • lizaxo Re: Prośba o modlitwę 09.09.05, 23:27
      Ja jak przeczytam , że ktoś prosi o wsparcie w modlitwie , poprostu odmawiając
      pacierz modlę się też za tą osobę
    • joanna.d.arc A co sądzicie o tym? 12.09.05, 11:46
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,4353
      Takich historii jak ta jest więcej. Słyszy się o nich od czasu do czasu. Czy to rozsądne?
      • glupiakazia Re: A co sądzicie o tym? 12.09.05, 12:20
        Joanno, pozwol, ze odpowiem Ci w ten sposob:

        Sądzę, że Bogu należy wierzyć i sie modlić, ale leczenia nie zaprzestawać. Ale
        i modlitwy
        nie porzucać. Jedno i drugie RAZEM są najsluteczniejsze. Każde z osobna - dużo
        mniej.

        smile)

        Nawiasem mowiac, trudno mi uwierzyc w prawdziwosc tej relacji, bo nie wierze,
        zeby myslacy katolik (chyba, ze wspomniana siostra do myslacych nie nalezala,
        co sie zdarza w najlepszym towarzystwie) namawial do zaprzestania leczenia.
        pzdrsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka