Jak wiecie, mam 3letniego synka. Kilka dni temu mnie zagiął (kontynuacja
rozmowy : "Czy Pan Jezus jest chipsem")
- Czy Pan Jezus może być chlebem?
-tak
- a warzywem?
- nie
- a owocem?
-nie
- To co to znaczy "Błogosławiony owoc zywota twojego Jezus"?
No i tłumacz, co to za OWOC

)
Czy uczycie dzieci modlitw na pamięć?
Bo ja niechcący tak. Z synkiem modlimy się na luzie, tzn. za cś tam
ddziękujemy Bogu, o coś prosimy, za coś przepraszamy... wszytsko własnymi
słowami. Ale zawsze dokładam tradycyjną modlitwę. Okazało się, że synek
nauczył się ich słów na pamięć.
Jakie macie doświadczenia z tradycyjnymi modlitwami z dziećmi?