Dodaj do ulubionych

sprawianie Bogu przykrości

22.02.06, 14:14
Czy ludzie są w stanie sprawić Bogu przykrość?
Wiem, że tak się czasami mówi, ale pamiętam też, jak kiedyś jeden
z franciszkanów uczył nas, żeby nie mówić przy spowiedzi:
obraziłam Boga grzechami, ale żeby raczej mówić: popełniłam
grzechy.
Jak to jest z "uczuciami" Boga?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: sprawianie Bogu przykrości 22.02.06, 14:52
      mama_kasia napisała:

      > Czy ludzie są w stanie sprawić Bogu przykrość?
      > Wiem, że tak się czasami mówi, ale pamiętam też, jak kiedyś jeden
      > z franciszkanów uczył nas, żeby nie mówić przy spowiedzi:
      > obraziłam Boga grzechami, ale żeby raczej mówić: popełniłam
      > grzechy.
      > Jak to jest z "uczuciami" Boga?



      Czyli inaczej mówiąc "czy Bóg cierpi?".
      Miałam kiedyś genialny artykuł na ten temat, odszukam i napsize konkluzje.
      Krótko mówiąc Bóg emocji nie przeżywa ale można zranic Go, gdyż miłuje wszystkich.
      Ludzie uważają że doświedczanie cierpienia = niedoskonałość, a w takim znaczeniu
      Bóg oczywiście nie cierpi. On cierpi bo kocha ale nie dlatego że jest
      niedoskonały, nie cierpi z powodu braku czy czegoś czego nie moze zaspokoić w
      sonie samym
      cierpi gdyż np. ten kogo kocha postępuje źle i oddala sie od Niego

      to tak na szybko
      • izzunia1 Re: sprawianie Bogu przykrości 22.02.06, 19:28
        Mysle sobie, ze racje mial ten franciszkanin.
        Tak naprawde popelnione grzechy dotykaja glownie nas samych powodujac odcinanie
        sie od Dawcy Zycia. Gdyby mowic o obrazaniu to znaczyloby, ze jest gdzies
        granica - albo obrazy albo Obrazanego - za ktora nie da rady sie posunac. A
        przeciez wiemy, ze Bog jest nieskonczenie milosierny.
        A z przykroscia - to mysle sobie, ze w odniesieniu do dzieci mozna sie takim
        okresleniem posluzyc, ale my powinnismy pamietac o czyms wazniejszym. Nasz Bog
        to ten, ktory dal sie opluwac, biczowac, wysmiewac i w koncu przybic do Krzyza.
        Za nas. Czy w tym kontekscie mozna mowic o sprawianiu Bogu przykrosci? Chyba
        nie bardzo.
        • nulleczka Re: sprawianie Bogu przykrości 22.02.06, 21:17
          Bóg jest Miłością, więc nie może nie cierpieć patrząc na nasze grzechy - tak
          myślę. Wyobrażam sobie kochającą matkę, która przecież nie pozostaje obojetna,
          kiedy jej dziecko robi coś złego.A cóz dopiero Bóg, będący samą Dobrocią i
          Delikatnością.
          Pamiętam też słowa jakiegoś księdza, który powtarzał, że na każdej Mszy Pan
          Jezus umiera za nasze grzechy (nie jest to pamiątka tylko uobecnienie tej
          ofiary).
          Poza tym Jezus utożsamia się ze swoim Mistycznym Ciałem, czyli Kościołem, a
          przecież nasze grzechy na pewno są w pewnym sensie raną dla Kościoła, więc
          ranią także Jego. Przecież powiedział do Szawła będącego w drodze do
          Damaszku "Szawle, dlaczego MNIE prześladujesz?"
          To takie moje przemyślenia, może mało teologiczne, ale jakoś trudno mi
          wyobrazić sobie miłość Bożą bez cierpienia. Przecież On cierpi tez w nas.
      • mama_kasia Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 14:07
        Sion, czekam na artykuł smile

        W między czasie znalazłam króciutki opis książki, w której mowa jest
        o tym, że Bóg nie cierpi
        www.wdrodze.anonser.pl/9/1/a_81255/index.php?&l=10&so=DESC&sf=s2217
        I artykuł, mówiący o tym, że Bóg cierpi
        www.list.media.pl/list-katolik-wiara-pl-138.htm
    • kulinka3 Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 10:50
      mama_kasia napisała:

      > Czy ludzie są w stanie sprawić Bogu przykrość?
      Przykrość to słowo,które wg mnie nie do końca oddaj rzeczywistość.Myślę,że Boga
      ranimy brakiem miłości,naszymi grzechami, bo On nas kocha do szaleństwa.
      Lumen gentium mówi wręcz,że grzech to zniewaga wyrządzona Bogu.

      > Wiem, że tak się czasami mówi, ale pamiętam też, jak kiedyś jeden
      > z franciszkanów uczył nas, żeby nie mówić przy spowiedzi:
      > obraziłam Boga grzechami, ale żeby raczej mówić: popełniłam
      > grzechy.
      Formuła sakramentu mówi-obraziłam Pana Boga następującymi grzechami-. Jeżeli
      spojrzeć na świętość i majestat Boga to nasze występki i grzechy rzeczywiście Go
      obrażają i znieważają.
      Dla mnie ta formuła nadaje też właściwy kierunek. Mój grzech jest skierowany
      przeciw Bogu, a nie koncetruje mnie tylko na sobie.
      A czym ten franciszkanin uzasadniał zmianę formuły?


      • mama_kasia Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 13:46
        Nie pamiętam tego tłumaczenia niestety.

        Mój grzech jest, tak mi się wydaje, skierowany przed wszystkim
        przeciwko mnie. Syn marnotrawny z przypowieści po odejściu
        od ojca stacza się. Wraca do ojca, bo jest mu źle, bo jest głodny,
        a nie dlatego, że myśli o tym, że go skrzywdził. Ojciec natomiast
        wybiega przywitać syna i nawet nie chce słuchać tłumaczenia.
        Pokazuje swoją wielką radość. Czy ojciec czuje się znieważony?
        Wydaje mi się, że nie.
        Oczywiście Pismo święte mówi o tym, że Bóg jest zazdrosny.
        Jest zazdrosny w takim znaczeniu, że chce, aby człowiek cały
        otworzył się na Niego. Nasz grzech jest też odejściem od Boga,
        jest sprzeciwieniem się Jego miłości.
        Bóg nie chce, abyśmy odchodzili, ale kocha, daje nam wolność,
        dopuszcza, że odchodzimy. Nasze odchodzenie w mniejszym lub
        większym stopniu jest nieuniknione.
        • kulinka3 Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 15:57
          mama_kasia napisała:

          > Nie pamiętam tego tłumaczenia niestety.

          Szkoda.Jestem ciekawa argumentów.


          > Mój grzech jest, tak mi się wydaje, skierowany przed wszystkim
          > przeciwko mnie.

          Grzech jest rzecz jasna czynem osobistym i niszczy mnie samego jako
          grzesznika.Tu się zgadzamy.Jest jednak również wg KKK (1850)obrazą Boga."Tylko
          przeciwko Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem co złe jest przed Tobą.(ps.51,6) Grzech
          jest więc "miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga" Św.Augustyn.
          Dlatego formuła spowiedzi jest dla mnie dość czytelna.Obraziłam ( ja konkretny
          człowiek)kogo - Pana Boga.

    • mamalgosia Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 10:55
      albo np. jak ktoś odrzuca Boga definitywnie,w związku z czym na wieczność
      będzie oddzielony od Boga - przecież Bóg nie może być zadowolony z rozłączenia
      ze swoim stworzeniem, które kocha.
      Nie wiem, trudne to
      • kulinka3 Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 11:09
        Bóg nie może i nie chce przymuszać do miłości.Jeżeli ktoś definitywnie mówi mu
        nie,Bóg szanuje wolny wybór tego człowieka i konsekwencje tegoż.
        • mader1 Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 11:16
          ale może Mu to sprawiać ból ? Właśnie tym bardziej, że wie, że mógłby nakazać,
          wziąć sobie... i jeżeli wie, że nasz wybór to ogromny błąd.
          Czy Miłość może być zupełnie wolna od Cierpienia ?
          • mamalgosia Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 12:27
            właśnie, czy miłość (przez małe m) może być wolna od cierpienia? jak może być
            szczęśliwy człowiek, który co prawda trafi do nieba, ale zobaczy, ż e nei ma w
            nim jego żony, matki itp.
            Ja to naprawdę heretycko jestem za apokatastazą
            • kulinka3 Re: sprawianie Bogu przykrości 23.02.06, 16:09
              mamalgosia napisała:

              > właśnie, czy miłość (przez małe m) może być wolna od cierpienia?

              Podobno właśnie dlatego cierpimy, bo kochamy.Więc chyba to niemożliwe ;-((

              jak może być
              > szczęśliwy człowiek, który co prawda trafi do nieba, ale zobaczy, ż e nei ma w
              > nim jego żony, matki itp.

              To jest wielka zagadka Pana Boga.
              Piekło jest jednak rzeczywistością tyle razy przywoływaną w Piśmie św.i przez
              samego Chrystusa,że trudno o tym zapomnieć.Trzeba nam raczej mobilizacji i
              ciągłego nawracania, byśmy wszyscy mogli spotkać się u boku Chrystusa.
              • mamalgosia Re: sprawianie Bogu przykrości 25.02.06, 11:48
                ja nie neguje istnienia piekła, ale może ono będzie puste?
                • kulinka3 Re: sprawianie Bogu przykrości 25.02.06, 15:36
                  Może?
                  Wiadomo jednak.że Pan Bóg dopuszcza możliwość potępienia dla tych, którzy nie
                  chcą się nawrócić.
                  Póki co, my żyjmy tak, by tam nie trafić wink)))
    • alex05012000 Re: sprawianie Bogu przykrości 24.02.06, 14:35
      w przysyłanym e-mailem czytaniu na każdy dzień, pod datą 19 lutego było:
      (Iz 43,18-19.21-22.24b-25)
      Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych
      rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie
      poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. Lud ten,
      który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę. Lecz ty, Jakubie,
      nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś, Izraelu! Raczej Mi przykrość
      zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz. Ja, właśnie Ja
      przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów.
      ... Mi przykrość zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz...
      to przecież cytat z Pisma....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka