Chyba mam dziś zły dzień.
(albo lepszy bo coś piszę a nie tylko czytam
Mam problem z lekcjami religii w szkole – LO
Może coś mi doradzicie
Zawsze miałam mieszane uczucia jeśli chodzi o religię w szkole. Były już
wątki o tym - wszystko zależy od tego na jakiego nauczyciela sie trafi.
Teraz mam problem z Młodszym
Opowiadał wczoraj (baardzo rzadko zdarza mu się coś mówić – to inna sprawa) o
szkole
Lekcje prowadzi ksiądz, są raczej bardzo luźne. Ale niektóre teksty mnie
przeraziły.
Np.
AIDS jest przez to że murzynki z małpkami ...
Jak odbiorą tacy młodzi ludzie taki tekst podany na poważnie, jak przeniosą
potem swoją ocenę, swój stosunek do tego księdza na innych księży , na ...
swoją wiarę??
No i biję się z myślami. Z księdzem rozmawiać nie pójdę – nie zmienię
przecież jego przekonań, podejścia do prowadzenia lekcji, autorytetu u
dzieciaków. Napisać młodemu karteczki, że od dziś przestaje uczęszczać na
religię nie bardzo chcę, w końcu coś ważnego też może tam usłyszeć i nigdy
nie wiadomo kiedy jakieś słowo do człowieka dotrze.
Póki co powiedziałam, ze pozwolę mu nie chodzić jak znajdzie sobie grupę-
wspólnotę w kościele gdzie będzie mógł się rozwijać.