Dodaj do ulubionych

Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umysłu?

06.03.06, 11:45
W sobotę wieczorem czekałam w samochodzie na kogoś i włączyłam sobie radio,
przypadkiem Radio Józef. Natrafiłam na jakieś telefony od słuchaczy, na które
odpowiadał ktoś tam w studio.
Jeden facet zadzwonił i spytał się o kursy tzw. szybkiego czytania, coraz
bardziej popularne. Czy to ma coś wspólnego z New Age (które jest propagowane
"po kryjomu" jak wiadomo), i w ogóle z szeroko pojętą "magią" piętnowaną w Biblii.
Pan ze studia odpowiedział ze osobiście zapoznał sie z tylko jedną metodą tzw.
Sita (tak sie wymawia) i że ona uczyła wprowadzania umysłu w odmienny stan
świadomości i dopiero wtedy umysł jest w stanie czytać np. jedną kartkę A4 w
ciągu 30 sekund i zapamiętać treść. Według tego ze studia, takie kursy mają
coś wspólnego własnie z różnymi działaniami które potem odbijają sie na
zdrowiu psychicznym uczniów kursu - on się spotkał z takimi przypadkami.
Chodziło o jakieś zaburzenia osobowości któe pojawiły sie niewiadomo skąd.

Generalnie jednak facet mówił bardzo niefachowo, ogólnikami, raczej bym go
nazwała ze demonizował rzeczywistośc choć nie skrajnie jak to robią w RM.
Dlatego mam do was pytanie czy ktoś się zetknął osobiście z takim kursem albo
syszał u siebie w kościele/zborze jakies teksty na ten temat? Ciekawa jestem
waszego zdania czy takie 'zabiegi na umysle' są według was niezgodne z Biblią
i własnie sa w jakimś stopniu związane z szeroko pojętym okultyzmem?
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 11:48
      może chodzi o stan alfa?
    • isma Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 11:54
      Hehe. Jak slysze "kurs szybkiego czytania" to bardzo chce mi sie smiac. Moim
      skromnym zdaniem, jedyny sposob na nauczenie sie szybkiego czytania, tani i
      skuteczny, z jakze korzystnymi skutkami ubocznymi, polega na tym, zeby...
      czytac duzo wink)).

      Czytam kartke A4 w ciagu 30 sekund (oczywista kartke byle czego, nie przepisow
      prawnych i nie Prousta), bez kursow. Dziecieciem bedac, okreslalam to zjawisko
      fraza "literki do mnie mowia". Czyzbym sie intuicyjnie wprowadzala w stan
      alfa wink))?
    • glupiakazia Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 12:09
      Nie wie, co te jest Sita, ale mnie praca wydelegowala kiedyś na taki kurs
      sz.cz., na którym trzeba było sobie m.in. w trakcie czytania stukać ołówkiem w
      blat, alebo w pamięci powtarzać jakąś frazę np. dzik jest dziki.
      Oczywiście o kant d... potłuc. I też uważam, że można czytac szybko tylko dużo
      czytając, cudów nie ma (przynajmniej nie w tej materiismile)
    • kasia_ol1 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 12:48
      właściwie to nie wiem jak napisać to, co czuję... mam wrażenie, że temat różnego
      rodzaju kursów mnie prześladuje sad
      jestem po jednym z nich. może nie do końca był to kurs szybkiego czytania, bo
      miał szerszy zakres. długo trwało moje "wychodzenie na prostą" po tym
      doświadczeniu. i mówię sobie nigdy więcej i błagam Boga, by nie wystawiał mnie
      na kolejną próbę, bo wciąż czuję się słaba. na samo słowo kurs doskonalenia
      umysłu czy coś w tym guście dostaję gęsiej skórki, jestem roztrzęsiona, a jedno
      co mi przychodzi do głowy, to wołanie do Michała Archanioła: broń mnie, strzeż
      mnie...
      wiem, że może chaotycznie brzmi to moje "gadanie", ale nie potrafię napisać co
      sie ze mną działo po kursie, nie umiem nazwać tego zjawiska, uczucia...
    • herbarium Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 13:10
      Szybkiego czytania nauczyłam się metodą polecaną przez Ismęwink ale potem z
      ciekawości dowiedziałam się o sposoby nauki, i trochę potrenowałam - polega to
      na zwykłym trenowaniu zakresu pola widzenia, czyli na czytaniu jednocześnie,
      zamiast kilku literek, całego wyrazu lub całej linijki czy kilku linijek.
      Intuicyjnie, jeśli się dużo czyta, to się człowiek tego uczy sam, ale można też
      poćwiczyć świadomie. Ale bez ćwiczeń nic się nie da. Czyste rzemiosło, nie
      magiawink

      Co do SITA, polega na czym innym. Nie próbowałam, ale mam wrażenie, że to jest
      raczej straszliwe wyciąganie kasy, niż New Age. Ta metoda działa w oparciu o
      biofeedback, czyli takie coś, że obserwujesz swoje fale mózgowe na ekranie
      komputera i uczysz się je kontrolować. Jeżeli wrzucisz sobie w
      wyszukiwarkę "biofeedback" to mniej więcej dowiesz się, jak to wygląda, ja
      dokładnie nie wiem. Podejrzewam, że jest to taka maszynka do medytacjiwink To
      niby jest metoda terapii przy różnych chorobach, a co ma wspólnego z szybkim
      czytaniem, to za choinkę nie wiemwink
      • isma Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 13:23
        herbarium napisała:

        >jednocześnie,
        > zamiast kilku literek, całego wyrazu lub całej linijki czy kilku linijek.
        > Intuicyjnie, jeśli się dużo czyta, to się człowiek tego uczy sam, ale można
        też
        >
        > poćwiczyć świadomie.

        No wiec wlasnie - ja sie, dziecieciem bedac, uczylam czytac nie literek (te
        dopiero odtwarzajac bajeczke z pamieci, na klockach sprawdzalam), tylko na
        calych frazach, porownywanych w druku z zapamietanymi.

        I, jak powiadam, bylo to calkiem za friko wink)).
    • mader1 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 13:41
      O kursie nic Ci nie powiem. Nauczyłam się szybko czytać metodą ismową.
      Następnie moje dzieci też ( już dwójka) tą samą metodą to opanowały. Z Krysią
      jest kłopot, że jeżeli się " wymknie spod kontroli", chce dowiedzieć, co dalej
      i taką metodą przeczyta w dzień książkę, może ją główka boleć wink)))) Przyznała
      się do tego kiedyś, jak Mały poważnie chorował, gdy zastałam ją wieczorem na
      ostatniej stronie czegoś tam wink)))
    • nordynka1 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 14:35
      słyszałam tę samą audycję Kasiu, zresztą teraz kiedy pisze te słowa RJ nadaje
      jej kolejny odcinek. Dziś o sektach. Prowadzi ją Robert Tekieli, który jest
      także jednym z redaktorów Ozonu. Słyszałam juz parę jego audycji i czego jak
      czego ale niefachowości i demonizowania rzeczywistości zarzucić mu na pewno nie
      można. Ma ogromną wiedzę i bardzo racjonalne podejście do wszystkiego o czym
      mówi i to samo - czyli racjonalizm właśnie - zaleca wszystkim słuchaczom w
      kontakcie z czymkolwiek "new ageowym". Wydał niedwano książkę na ten temat.
      Mówił ogólnikami bo słuchacz nie umiał powiedzieć czy ten "jego kurs sz.cz."
      był prowadzony jakąś konkretną metodą czy nie. Wypowiedział się na temat sita
      bo o tym wie więcej. Sita obiecuje np szybką i bezbolesną naukę języków obcych.
      U mnie w Gdańsku było (może i jest nadal?) miejsce gdzie takie kursy się
      przeprowadzało. Czytałam ulotki. Wyglądać to miało tak, że na "zajęciach"
      siedzisz sobie w wygodnym fotelu mając słuchawki na uszach i jakieś spec
      okulary na oczach, a słówka i zasady gramatyczne mają same się wgrywać w mózgu.
      Wstajesz i ..- uzywasz obcego języka. "Nauka" ma trwać oczywiście o wiele
      krócej niż standardowo.
      Być może i są kursy szybkiego czytania które po prostu manipulują jakoś naszym
      mózgiem. Bo w sita chyba to je to.
      • minerwamcg Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 14:48
        > Być może i są kursy szybkiego czytania które po prostu manipulują jakoś
        naszym
        > mózgiem. Bo w sita chyba to je to.

        No ja się właśnie tego boję. Już wolę być troszkę głupsza, ale bardziej
        normalna smilesmilesmile
        Aczkolwiek moje sakramentalne Szczęście kiedyś kurs szybkiego czytania
        zaliczyło. I faktycznie, czyta jak maszyna. Ja, również ekspresowy czytacz, ale
        samouk intuicyjno-chałupniczy, przy nim wysiadam.
    • maadzik3 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 17:54
      Zetknelam sie lata temu w czasie szkolenia. Niewiele na ten temat wiem, bo w
      koncu na kurs nie poszlam (nie mialam wtedy kasy), ale wydaje mi sie ze fajna
      rzecz. Znajomy neurochirurg potrafi w blyskawicznym tempie przeczytac i
      zapamietac tekst fachowy czego mu szczerze zazdroszcze. Zadnych zmian nie
      zauwazylamsmile)) Mysle ze jest to rozszerzenie pola tekstu ktore przyswajamy na
      raz. Zaczynajac czytac skladamy litery, potem wylapujemy slowa, dorosly
      czytajacy zasadniczo czyta linijkami tekstu, ale czemu nie rozszerzyc tego na
      powiedzmy akapity jesli sie da. Magii nie widzesmile))
      Magda
      • maadzik3 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 17:58
        Podobnie jak Minerwa, Isma i sporo z Was czytam szybko, ale zawsze mozna
        szybciejsmile))
        M.
    • mary_ann Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 06.03.06, 19:57
      To ja spróbuję po kolei:

      1. metoda szybkiego czytania - sama na kurs nie chodziłam, znam takich, co i
      owszem, i nawet podobno im pomogło. To najzwyczajniejsze w świecie ćwiczenie
      koncentracji i różnych mikroumiejętności sprzyjających efektywnemu przyswajaniu
      informacji. Na pewno nie żadna "magia", chyba, że "magią" czy "odmiennym stanem
      świadomości" nazwiemy każda odseparowanie od bodźców rozpraszających. Ja sama
      mam problemy z koncentracją: choć czytam dużo, to ZE ZROZUMEINIEM czytam dość
      powoli, więc gdyby nie brak czasu i kasy, to pewnie bym tej techniki spróbowała.

      2. SITA - znam tylko w odniesieniu do nauki języków, bo to poniekąd moja
      działka. Może (ale nie musi) poprawić zapamiętywanie, np. przyswajanie
      słownictwa. Przydatne szczególnie w początkowej fazie nauki, potem nic
      szczególnego w porównaniu z innymi metodami nie wnosi. Z tego, co mnie uczono,
      metoda uaktywnia prawą półkulę (zajmował się tym już dawno niejaki pan Losanoff
      vel Łozanow), zwykle słabo uczestniczącą w procesach związanych z
      przetwarzaniem mowy. Z "ciemnymi siłami" ma to tyle wspólnego, co spodek od
      serwisu z UFO.

      3. Bardzio cenię sobie radio "Józef", naprawdę. Parę razy trafiłam jednak na
      audycję pana Tekielego (jak również miałam okazję posłuchac go w kościele). Z
      całym szacunkiem, ale jednak facet jest dla mnie malo wiarygodny (homeopatia to
      czarna magia, techno robi dziury w mózgu, i tak dalej w ten deseń; zaznaczę
      dla porządku może, że ani homeo nie stosuję, ani techno nie tolerujęsmile, ale
      nie mieszam do tego wiary). Zbyt dobrze zresztą pamiętam, co Tekieli pisywał
      w "Brulionie" przed swoim spektakularnym nawróceniem - dla mnie to
      niezrównoważony facet, taki "dwubiegunowiec"- neofita, który jest w jakis
      niezdrowy sposób zafascynowany szatanem, magią, itd.
      • pszczolamaja Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 00:38
        Zaintrygowała mnie Twoja opinia nt. auducji p. Tekieli. Z czym konkretnie się
        nie zgadzasz i na jakiej podstawie? Ja przeczytałam właśnie, niejako "z
        obowiązku" tę część "Encyklopedii New Age", w której pisze on o techno, aikido
        i amuletach. Jego argumentom trudno odmówić słuszności. Czy stwierdzenie, że
        jest niezdrowo zafascynowany szatanem (ja nie mam takiego wrażenia, choć nie
        jestem w fan klubie tego pana), nie prowadzi do dalszych wniosków, że ta sama
        fascynacja przyświeca egzorcystom? Czy bagatelizowanie ewentualnego zagrożenia
        to nie jest właśnie to, o co szatanowi - m.in. - chodzi?
        • mary_ann Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 19:05
          pszczolamaja napisała:

          > Zaintrygowała mnie Twoja opinia nt. auducji p. Tekieli. Z czym konkretnie się
          > nie zgadzasz i na jakiej podstawie? Ja przeczytałam właśnie, niejako "z
          > obowiązku" tę część "Encyklopedii New Age", w której pisze on o techno,
          aikido
          > i amuletach. Jego argumentom trudno odmówić słuszności.

          No, ja nie usłyszałam żadnych przekonujących argumentów - tylko w kółko Macieju
          jedno: że to wszystko, z grubsza, otwiera nas nieuchronnie na siły Zła.
          "Na jakiej podstawie" się nie zgadzam? Własciwie nie wiem, jak odpowiedziec na
          tak zadane pytanie... Uważam, że sianie histerii, podsycanie lęków, przy
          jednoczesnym wrzucaniu wszystkiego do jednego worka (homeopatia i sekty nieomal
          na jednym poziomie) jest co najmniej tak szkodliwe, jak zupełne bagatelizowanie
          zagrożeń. Homeopatia, aikido i wróżby andrzejkowe to może głupota i
          bezmyslność, ale daleka od nich droga do kultu Złego! Pan Tekieli przydaje im
          niezasłużonego splendorusmile Jest niebezpieczeństwo, że skupiajac się
          na "niebezpieczeństwie homeopatii" przegapimy prawdziwe zagrożenia...


          Czy stwierdzenie, że
          > jest niezdrowo zafascynowany szatanem (ja nie mam takiego wrażenia, choć nie
          > jestem w fan klubie tego pana), nie prowadzi do dalszych wniosków, że ta sama
          > fascynacja przyświeca egzorcystom? Czy bagatelizowanie ewentualnego
          zagrożenia
          > to nie jest właśnie to, o co szatanowi - m.in. - chodzi?


          Żałuję, że nie mam w tej chwili w domu egzemplarza "Listów starego diabła do
          młodego" C.S. Lewisa. Ten ostatni jest autorem opinii, z która zgadzam się w
          calej rozciągłości. Niestety, z powodu jak powyżej, przytoczyc mogę ją tylko z
          pamięci (może ktoś mnie litościwie poprawi): "W kwestii Szatana ludzie
          popelniają dwa błędy. Jeden - kiedy go zupełnie lekceważą, drugi - gdy
          poświęcają mu za dużo uwagi". Pan Tekieli to IMHO przypadek drugismile
          • isma Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 19:30
            O, to, to.
            I jeszcze mam takie nie do konca zwerbalizowane uczucie, ze jakbysmy tyle uwagi
            poswiecali pomnazaniu dobra, co tropieniu zla, to zadne szatanskie homeopatie
            bym nam nie byly straszne wink)).
            W omawianym przypadku - jak bysmy sie wzieli porzadnie do roboty i czytali duzo
            i chetnie, to by nam w glowie nie postalo, ze mozna na skroty, przez
            oplacony "specjalistom" apel do fal alfa czy czego tam, bez wysilku osiagnac
            spektakularny efekt wink)).
      • kamilla14 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 00:39
        Dla mnie tez red.Tekieli uprawia troche spiskowa teorie dziejow, straszac i
        demonizujac, chociaz gdybym szybciej czytala, to chetnie siegnelabym po jego
        ksiazki o homeopatii czy harrym Potterze, a tak - brakuje czasu...

        A szybkiego czytania to powinni uczyc w szkole, bo nie kazdy sie rodzi z takim
        darem jak Isma (jest kilka ksiazek na rynku do uczenia dzieci czytania - juz od
        1.roku zycia!), a metoda szkolna produkuje niestety takich czytaczy jak ja -
        uczy sylabizowania, i ja juz chyba na wieki wiekow bede robic w czytaniu pauzy
        na kropke, wykrzyknik czy myslnik, wyobrazacie sobie ? I zaden kurs mi chyba nie
        pomoze, juz lepiej wyżylabym z wylapywania literowek - no wlasnie, czy przy
        szybkim czytaniu widzi sie bledy ortograficzne lub inne?
        Najbardziej niewiarygodne dla mnie jest to, ze czytajac szybko zapamietuje sie
        tyle samo, albo i wiecej - bo sie lepiej koncentrujemy. Aczkolwiek ciekawa
        jestem, czy da sie czytac Prousta w takim tempie wylapujac sens? Ale i tak warto
        szybko czytac - szczegolnie w naszych czasach, gdy trzeba przedrzec sie przez
        tyle smieci w gazecie czy internecie, zeby dotrzec do czegos wartosciowego...
        k
        • isma Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 07:53
          Bledy ortograficzne widze, literowki tez. Zazwyczaj wlasnie dlatego, ze nie
          potrafie slowa z bledem "rozpoznac" i musze je czytac "po literkach".

          Z, haslowo mowiac, Proustem jest tak, ze sens wylapuje, w znaczeniu, ze
          potrafie w miare szczegolowo strescic. Ale juz nie potrafilabym np. nic
          powiedziec o frazie, o kompozycji zdan, o rytmie (co, umowmy sie, bywa
          istotne).

          Natomiast to rzeczywiscie bardzo pomaga w lekturze gazet - ja np. musze w pracy
          czasem rano szybko stwierdzic, czy podano jakas informacje, czy nie. No i wtedy
          dziala takie rzucanie okiem na cale plachty pod katem tego, czy wystepuje na
          nich TO slowo.
          • mama_kasia Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 09:29
            Isma, ale z czytaniem forum to musisz mieć problemy wink)))
            Co z brakiem polskich znaków? Przecież to nie wygląda wink)))
            • isma Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 12:10
              Sama polskich znakow w sieci nie uzywam smile)).
              No, ale wiesz: forum to ja smakuje, jak Prousta wink))
              • mama_kasia Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 12:26
                Tak też myślałam big_grin
        • pszczolamaja Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 13:08
          Demonizować demony, a to ciekawe. Ja rozumiem, że monitor cierpliwy, wszystko
          przyjmie, ale wolałabym jakieś rzeczowe argumenty "kontra" tym, które
          przedstawia pan Tekieli. Jeżeli on zna ludzi, u których takie czy inne czynniki
          w określony sposób zadziałały? Czy nie lepiej ostrzegać nawet trochę na wyrost?
          Z wieloma zjawiskami, które on opisuje, wchodzą kontakt b. często osoby, którym
          z różnych względów łatwo się pogubić. Np. szukanie odprężenia na imprezach
          techno naprawdę może człowieka zniszczyć, a każda zagłada, śmierć, zniszczenie
          i pustka to w jakiejś mierze dzieło szatana.
          • mary_ann Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 19:22
            pszczolamaja napisała:

            > Demonizować demony, a to ciekawe. Ja rozumiem, że monitor cierpliwy, wszystko
            > przyjmie, ale wolałabym jakieś rzeczowe argumenty "kontra" tym, które
            > przedstawia pan Tekieli.

            Myślę, że te uszczypliwości były niepotrzebne. Jesli "pijesz" do postu Kamilli
            to, o ile dobrze rozumiem, nie użyła ona określenia "demonizowac" w odniesieniu
            do demonów, tylko potępianych przez p. Tekielego zjawisk. Czy dla Ciebie te
            zjawiska są TOŻSAME z demonami (bo tak by wychodziło...)? Oto co dokladnie
            napisała Kamilla:

            "Dla mnie tez red.Tekieli uprawia troche spiskowa teorie dziejow, straszac i
            demonizujac, chociaz gdybym szybciej czytala, to chetnie siegnelabym po jego
            ksiazki o homeopatii czy harrym Potterze, a tak - brakuje czasu..."

            ... czyli, jak rozumiem, Tekieli "demonizuje" np. homeopatię. Tu nie ma zadnego
            nonsensu.


            Jeżeli on zna ludzi, u których takie czy inne czynniki
            >
            > w określony sposób zadziałały?


            A na pewno to te czynniki tak zadziałały? Bo ja znam dzieci chodzace na aikido,
            matki leczące (czy też -"leczące") pociechy homeopatią, sama pozwoliłam dziecku
            na udział w andrzejkowym laniu wosku - i jakoś nie widzę tych moralnych
            spustoszeń...



            Czy nie lepiej ostrzegać nawet trochę na wyrost?


            To nie jest "trochę na wyrost", to jest już sianie histerii i demonizowanie.


            > Z wieloma zjawiskami, które on opisuje, wchodzą kontakt b. często osoby,
            którym
            >
            > z różnych względów łatwo się pogubić.

            Chorym osobowościom zapewne wiele rzeczy może zaszkodzić - ale problem jest
            raczej w nich, niż w tych zjawiskach, które stanowią "ostatni bodziec" w
            łańcuchu prowadzacym do choroby.


            Np. szukanie odprężenia na imprezach
            > techno naprawdę może człowieka zniszczyć, a każda zagłada, śmierć,
            zniszczenie
            > i pustka to w jakiejś mierze dzieło szatana.


            Jest ogromna różnica między potępianiem (słusznym IMHO) brania narkotyków na
            imprezach, a dowodzeniem, że to sama muzyka jest dziełem Szatana . I o
            tę "drobną różnicę" własnie mi chodzi.
            • pszczolamaja Do mary_ann 07.03.06, 23:32
              Biję się w piersi, jeśli odebrałaś moją wypowiedź jako uszczypliwą. Intencją
              moją było naprawdę poznanie argumentów przeciw, może trudno w to uwierzyć, ale
              jestem nimi szczerze zainteresowana - serio! Nie pisałam nic o nonsensie w
              swoim poście, a pisząc "to ciekawe" wyrażałam swoją opinię. Przykro mi, że
              dodałaś do mojej wypowiedzi tak dużo negatywnych konotacji, bo ja ich nie
              miałam w sercu ani w głowie sad
              Jeśli chodzi zaś o teorię p. Tekieli - zgadzam się z nią w duzej części, a nie
              uważam się za histeryczkę czy osobę zafascynowaną szatanem i nie jestem tak
              odbierana przez innych. Myślowo jest to spójne i bardziej złożone, niż wynika z
              Waszych interpretacji. Trudno to tutaj wykładać, ale jemu najogólniej chodzi o
              szczelinę, przez którą zło wnika do naszego życia, o "cudzych bogów", którym
              dajemy władzę nad swoim wnętrzem. Na zagrożenie, wynikające z imprez techno
              składa się nie tylko fakt używania tam narkotyków - on to naprawdę sensownie
              opisuje, i to mi się "skleja" w całość z moją wiedzą o świecie. I w aikido nie
              jest szkodliwy ruch, tylko filozofia, która mu towarzyszy - a że towarzyszy, to
              fakt bezsporny. Chodziło mi o to, że ja szukam kogoś, kto z pozycji wiary
              umiałby odpowiedzieć na argumenty naprawdę poparte wiedzą. Pewnie, że
              priorytetem jest zdrowy rozsądek, ale on też często po prostu o nim mówi, że
              racjonalne podejście jest podstawą, a nie jakieś wnikanie. Ludzie mają do niego
              dużo pytań, wątpliwości, wg mnie to ok, że on je wyjaśnia.
              Myślę, że łatwiej by było rozmawiać, gdybyśmy nie doczepiali dyskutantom
              własnych interpretacji. Robić awanturę naprawdę poszłabym na inne forum. "Nie
              zjadajmy się, bo nie zmartwychwstaniemy, naprawdę" smile))
    • sion2 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 18:45
      Dzięki wszytskim za wypowiedzi. Generalnie mam wrażenie że tu nie chodziło o
      takie szybkie czytanie jakiego mozna nauczyć się samemu a w każdym razie nie
      takie do którego zdolne jest samo przygotowac się KAŻDE dziecko.

      Metoda Sita - mnie sie wydaje podejrzana, bo jednak takiego rodzaju
      oddziaływania na mózg nie zawsze mogą być bezpieczne, sądze że u wielu osób mogą
      skutkowac zaburzeniami potem a dzieci chyba lepiej na to nie narażac.

      co do zaś czytania - ja także z tych od dziecka szybko czytajacych, jako 9latka
      pobijałam wszelkie rekordy w czytaniu słów na minutę smile ale teraz z racji zawodu
      redaktora i robienia korekt uczę się cierpliwego czytania powoli, aby zobaczyć
      każda brakująca kropkę, przecinek, źle wydrukowany znaczek i wyłapać błedy....
      muszę czuwać żeby się nie rozpędzić - jak widac wszystko ma swoje złe i dobre
      strony smile.

      na temat samej audycji nie mogę się zbytnio wypowiedzieć gdyż słuchałam tylko
      końcówki i raczej nie słucham tego radia, nie znam tego pana ani jegoi
      twórczości - mnie na tamten moment nie zabrzmiał przekonywująco w z powodu
      ogólników jakimi mówił.
      • mary_ann Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 07.03.06, 19:27
        sion2 napisała:

        .
        >
        > Metoda Sita - mnie sie wydaje podejrzana, bo jednak takiego rodzaju
        > oddziaływania na mózg nie zawsze mogą być bezpieczne, sądze że u wielu osób
        mog
        > ą
        > skutkowac zaburzeniami potem a dzieci chyba lepiej na to nie narażac.


        Rozumiem nieufność w takich przypadkach. A propos SITY akurat wiem tyle, że
        stosowana była - nie zawsze pod tą komercyjną nazwą - już chyba od lat 60-tych,
        i nie słyszalam żadncyh doniesień o "ofiarach". Ot, metoda jak metoda, coś tam
        usprawnia, ale żadne panaceum na ból mozolnej naukismile
        • kamilla14 Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 08.03.06, 10:26
          Kiedys czytalam ten artykul:
          www.ozon.pl/a_tygodnikozon_2_18_986_2005_36_1.html (w razie czego - poszukajcie
          w numerze archiwalnym Ozonu nr 36/05, w dziale nauka)
          (nie wiem, jak sie wkleja linki) i wydaje mi sie, ze to na temat (wybaczcie, ale
          za wolno czytam, zeby przeczytac go jeszzce raz przed wklejeniemsmile). Z tego co
          pamietam, to artykul tez jest troche tendencyjny a la R.Tekieli.

          Do pogladow p. Tekieli mam mieszane uczucia, ale bardzo podoba mi sie Wasza
          dyskusja - mysle, ze chce on dobrze, tylko musi uwazac, zeby z "dmuchania na
          zimne" nie wyszlo mu niepotrzebne generalizowanie -ze np. czlowiek stosujacy
          homeopatie jest opetany przez Szatana, a jak ktos przeczytal HP to do piekla...
          K

          PEES.
          A propos szybkiego czytania, to najszybciej czytam (i pisze) wlasnie bez
          polskich znakow, czy kiedys nasze dzieci nie pojda na latwizne i zniosa zasady
          ortograficzne nie tylko w interneciesmile?
          • anndelumester Re: Nauka szybkiego czytania - odmienny stan umys 08.03.06, 12:28
            Akurat pewna osoba z rodziny zakupiła zestaw SITA, i miałam okazje
            przetestowac - po pierwszym razie ani mnie to nie relaksuje, a zapodawane
            dialogi nie były jakąs nowoscią językowa, ale tez nie zauwazyłam efektow prania
            mozgu czy innych stanów wink Dla mnie straszne nudy plus wyjatkowo irytujące
            czerwone światełko - z resztą pozyjemy zobaczymy efekty wink)
            Wydaje mi sie że czytam dośc szybko od zawsze - coś na kształt i podobieństwo
            metody Ismy, ale gdybym mogła czytać jeszcze szybciej ze zrozumieniem
            oczywiście , kto wie wink)
            A Tekieli, cóż imo pan Robert w wydaniu brulionowym był o nie jedno niebo
            lepszy intelektualnie. Jego obecne wywody na piśmie(audycji radiowych nie
            znam) , pomijając, ze są nudne, czarno białe, z uproszczoną wizją swiata,
            osobiscie wywołują u mnie pewnego rodzaju zakłopotanie a nawet zażenowanie, bo
            pamietam czasy brulionu, a tu mam traktowany_bardzo_serio_wywód_na
            temat...kulek homeopatycznych 8-O
            Kwesteie techoparty i narkotyków pominę milczeniem, bo mi to przypomina
            dramatyczne reakcje nawiedzonych AA na widok butelki piwa.
          • inkainka5 kamillo linki 13.03.06, 10:24
            wklejamy wpisując dokładnie cały adres, włącznie z www...............
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka