sion2
06.03.06, 11:45
W sobotę wieczorem czekałam w samochodzie na kogoś i włączyłam sobie radio,
przypadkiem Radio Józef. Natrafiłam na jakieś telefony od słuchaczy, na które
odpowiadał ktoś tam w studio.
Jeden facet zadzwonił i spytał się o kursy tzw. szybkiego czytania, coraz
bardziej popularne. Czy to ma coś wspólnego z New Age (które jest propagowane
"po kryjomu" jak wiadomo), i w ogóle z szeroko pojętą "magią" piętnowaną w Biblii.
Pan ze studia odpowiedział ze osobiście zapoznał sie z tylko jedną metodą tzw.
Sita (tak sie wymawia) i że ona uczyła wprowadzania umysłu w odmienny stan
świadomości i dopiero wtedy umysł jest w stanie czytać np. jedną kartkę A4 w
ciągu 30 sekund i zapamiętać treść. Według tego ze studia, takie kursy mają
coś wspólnego własnie z różnymi działaniami które potem odbijają sie na
zdrowiu psychicznym uczniów kursu - on się spotkał z takimi przypadkami.
Chodziło o jakieś zaburzenia osobowości któe pojawiły sie niewiadomo skąd.
Generalnie jednak facet mówił bardzo niefachowo, ogólnikami, raczej bym go
nazwała ze demonizował rzeczywistośc choć nie skrajnie jak to robią w RM.
Dlatego mam do was pytanie czy ktoś się zetknął osobiście z takim kursem albo
syszał u siebie w kościele/zborze jakies teksty na ten temat? Ciekawa jestem
waszego zdania czy takie 'zabiegi na umysle' są według was niezgodne z Biblią
i własnie sa w jakimś stopniu związane z szeroko pojętym okultyzmem?