Dodaj do ulubionych

8 marca - rozważanie

07.03.06, 22:57
(Jon 3,1-10)
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy,
wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i
poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym -
na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i
wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I
uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od
największego do najmniejszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z
tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu
króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie
i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie
piją. Niech obloką się w wory, niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy
odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia]
swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od
zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy? Zobaczył Bóg czyny ich, że
odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą,
którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

(Ps 51,3-4.12-13.18-19)
REFREN: Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

(Jl 2,13)
Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Łk 11,29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem
przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku
Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn
Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw
ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi
słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z
Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni
dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Obserwuj wątek
    • ciumak Re: 8 marca - rozważanie 07.03.06, 23:01
      Dzisiejsze teksty mówią o Bogu zwracającym się do ludzi żyjących w grzechu. Bóg
      wzywa w nich człowieka do zejścia z drogi grzechu i nawrócenia. Teksty te z
      jednej strony zapowiadają sąd nad grzesznikami, ale chyba ważniejsze w nich jest
      pragnienie Boga, aby w Jego relacji z człowiekiem znów było tak, jak dawniej.

      Wczoraj przeżyłem, zresztą nie po raz pierwszy, podobną sytuację, tyle, że w
      relacji rodzicielskiej. Moja córka miała wyjątkowo zły dzień i wielokrotnie
      zasługiwała na karę, która też była jej wymierzana. Kiedy widziałem, jak w
      poczuciu winy, ale też bezradności, płacze, zdałem sobie sprawę, że ona chce się
      poprawić, co więcej, wie jak to zrobić, ale jednak ciągle powtarza te same
      błędy, które zdają się być silniejsze od niej. Zrobiło mi się jej zwyczajnie
      żal. Z jednej strony sprawiedliwość wymagała wymierzenia kary, a z drugiej
      wiedziałem, że muszę jej pomóc i pokazać drogę wyjścia. Kiedy uspokoiła się i
      przeprosiła za to, co zrobiła, dałem jej do zrozumienia, że zawsze będę ją
      kochał, wybaczał i pomagał stawać się lepszą.

      Pomyślałem sobie, że podobnie Bóg patrzy na nas. Widzi, że często nie możemy
      sobie dać rady z grzechem, czasem wręcz nie chcemy uznać, że coś jest grzechem.
      Jednak Jemu nie zależy na naszym potępieniu, ale na poprawie. Dlatego Jezus stał
      się dla nas drogą wyjścia, zapewnił nam Boże przebaczenie, jeśli tylko uznamy
      prawdę, że Boże standardy, a nie nasze, są tymi właściwymi, oraz jeśli poprosimy
      Go o przebaczenie i siły do nowego życia. On chce nam zarówno wybaczać, jak też
      wpoić nam właściwe zasady. On chce nas mieć dla siebie doskonałych, bez skazy.
    • isma Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 09:07
      "Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi
      ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu
      jest coś więcej niż Salomon"

      Do Jezusa trzeba przybyc.

      Jezus Chrystus nie jest rzeczywistoscia dana raz na zawsze, zastana, statycznym
      fragmentem krajobrazu. Nie jest elementem niczyjego "kanonicznego terytorium",
      znakiem rozpoznawczym "chrzescijanskiej Europy" czy "katolickiego kraju".
      Nieprzypadkowo Pismo sw. wymienia w jednym rzedzie ubogich i cudzowiemcow, jako
      tych, do ktorych kierowana jest Dobra Nowina.

      Jakze czesto zyjemy tak, jakby Chrystus opuscil nasze miasta, w ktorych,
      wydawalo sie, ze sie zadomowil. Potrzebujemy nawrocenia: decyzji ruszenia w
      droge, jej trudu i niepewnosci rezultatu.

      W sferze wiary chce zawsze byc cudzoiemcem: tym, ktory przychodzi w imie
      Panskie. Tym, ktory nieustannie pyta o droge. Tym, ktory doznaje radosnego
      zdziwienia...
    • mama_kasia Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 09:35
      Nie ma innego znaku, nie ma i nie będzie innego objawienia.
      Nawet takiego nie oczekuję. Chcę po prostu wypełnić wolę Boga.
      Chcę i nawet robię te pojedyncze kroczki... I wiem, że i tak
      będę czasami robić nie tak , jak On chciałby i jak jest rzeczywiście
      dla mnie najlepiej.
      "I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić,
      i nie zesłał jej."
    • marzek2 Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 09:39
      Po pierwsze - dla niezorientowanych - Ciumak to nie żaden podstępny troll,
      któremu przypadkiem udało się napisać rozważanie, tylko mój ślubny mąż, który
      zgodził się coś napisać smile (dzięki kochanie!)

      A teraz do rzeczy -

      hmmm czasem chciałabym być jak mieszkańcy Niniwy - niby pogrążeni w swoich
      grzechach, ale nie do końca... zostało trochę wrażliwości na Boga i... gdy tylko
      zrozumieli, że coś jest nie tak - zrobili to co trzeba.
      A ja - ile czasu mi czasem potrzeba, ile krygacji, ile samousprawiedliwiania
      się, zanim przyznam po prostu - zgrzeszyłam...
      Wiem, że Bóg mnie kocha - pomimo wszystko. Ale czy znaczy to, że nie martwią go
      moje upadki?
      Najważniejsze - jak pisał Ciumak - to ciągle chcieć wracać do Ojca. I wierzyć,
      że mimo okropności naszych grzechów tam po drugiej stronie zawsze czekają na nas
      wyciągnięte ręce Ojca.
      "Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie"
    • glupiakazia Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 10:33
      To, o czym pisze Ciumak zdarza mi się pewnie więcej jak 7 razy w tygodniu...
      I często wtedy myślę, że Bóg ma z nami takie samo - nomen omen - skaranie
      boskie, jak my z naszymi dziećmi. Często nie rozumiemy - nie chcemy lub nie
      potrafimy - często, jeśli nawet już zrozumiemy i chcemy, ciągle popełniamy te
      same błędy... Oj, łatwo On z nami nie ma.

      p.s. Marzku, jak na trolla to Ciumak zdecydowanie zbyt sensownie napisałsmile, nie
      ma obawysmile
    • mader1 Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 10:58
      Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i
      > wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I
      > uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od
      > największego do najmniejszego.

      Idziesz proroku przez miasto.
      Miasto piękne. Bogate. Przewrotne. Pewne siebie.
      Widzisz śmieci, papiery, widzisz brud.
      Ludzie są na tyle zamożni, by czuć się bezpiecznie. Nie straszny im chłód, bo
      naciągają na siebie ciepłe kołdry i dokładają więcej drwa do ognia. Nie boją
      się głodu, bo ciągle w sklepach mogą wybierać gatunki ryb i mięs. Chleb oddają
      chętnemu ptactwu i zwierzętom.
      Potrafią zrobić sobie przyjemność.Mają na to wiele sposobów. Wiedzą jak wykpić
      się z odpowiedzialności. Rzadko przyznają się do winy.
      Idziesz przez takie miasto proroku. Jakie słowa wkłada Ci w usta Duch św., by
      rozkruszyć tę skałę ? By posypanie głowy popiołem nie było pustym gestem ? By
      post łączył się z przemianą serc ? Co im mówisz ?

      Ludzie z
      Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni
      dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

      Pamiętajmy.
    • aka21 Re: 8 marca - rozważanie 08.03.06, 13:50
      Ludzie z Niniwy nawrócili się, gdy usłyszeli słowa Jonasza, człowieka, który
      szedł ulicami ich miasta. Zobaczyli, że prawdą jest to co mówi i odwrócili sie
      od zła, nawet król pochylił głowę i z ludem swym prosił o przebaczenie.
      Co stało się z tymi ludźmi? dlaczego tacy nie jesteśmy? Już w czasach Jezusa
      było inaczej. Nie uwierzyli, czekali na znaki, kolejne i kolejne, wciąż im było
      mało...
      A ja? Wierzę w Boga, kocham Go, wiem, że On mnie bezgranicznie kocha, ale jak
      często wystawiam Go na próbę - może jeszcze jakiś jeden znak, może ktoś coś
      powie, może usprawiedliwi, może Boże nie dzisiaj, może jutro....
      A wystarczy zaufać i pochylić głowę, a On z pewnością ją podniesie i napełni
      pokojem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka