Dodaj do ulubionych

Póki macie chwilkę...

14.04.06, 14:37
...proszę was o króciutką choćby modlitwę w intencji pomyślnego przebiegu
spotkania mojej i mojego narzeczonego mamy w drugi dzień świąt. Jestem
stremowana straszliwie, nasze mamy są tak diametralnie różnymi osobami, co
gorsza, moja przyszła teściowa do gadatliwych bynajmniej nie należy...
Przepraszam, wiem, że to taka straszna głupotka, ale dręczy mnie okrutnie...
Może któraś z Was ma jakies doświadczenia z takimi przedślubnymi "spotkaniami
na szczycie"?
Obserwuj wątek
    • kasia_ol1 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 15:15
      ja mam to już za sobą i całe szczęście smile
      obejmuję Was modlitwą.
    • marzek2 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 15:26
      Hej, głowa do góry, w końcu nie wychodzisz za mąż za mamę narzeczonego (na
      szczęściewink
      Najlepiej nie rób sobie niewiadomo jakich oczekiwań, chyba natychmiastowe
      "zaklikanie" między teściowymi należy do rzadkości smile Pewnie będzie trochę
      sztywno, ale da się przeżyć. A może wiesz np o czym przyszła teściowa lubi
      rozmawiać (zrób wywiad u narzeczonego) i spróbuj sprowadzić rozmowę na taki
      temat. I analogicznie unikajcie tematów drażliwych (np jeśli mamy mają inne
      opcje polityczne itp). Generalnie - lepiej o pogodzie i bzdetach niż mieć
      nieprzyjemne wrażenia w pierwszego oficjalnego spotkania.
      • skrzynka3 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 15:42
        Spokojnie wink) U mnie bylo tak ze te pierwsze kontakty byly strasznie
        sztywniackie i wydawalo mi sie, ze nigdy sie nie polubimy. A teraz ...mieszkamy
        od 12 lat razem, swoja Tesciowa nie tylko bardzo szanuje i cenie ale i
        kocham.Pomogla mi wiele razy w bardzo trudnych dla mnie momentach. Moge z NIa
        porozmawiac na wiele tematow ktorych w moim domu nie bylo i jest dla mnie
        autorytetem.
        Najlepiej nie nastawiaj sie na nic a tylko postaraj sie uniknac wiekszych
        zgrzytow. Na reszte przyjdzie czas smile)) Bede myslec Skrzynka
    • kulinka3 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 16:26
      Przy tych pierwszych spotkaniach wszyscy starają się być tak "correct",że chyba
      nic strasznego nie będzie miało miejsca.Najlepiej być naturalnym,nic nie udawać.
      Odwagi!
      Będę trzymać kciuki,bo doskonale Cię rozumiem.My z mężem mieliśmy starszliwie
      pod górkę.
    • mader1 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 17:07
      ja mam - było okropnie, strasznie smile a śmieję się dlatego, że nie miało to
      żadnego wpływu na nasze obecne, miłe stosunki między nami , ani na sam ślub smile
      Po slubie i tak jest ciężka praca...
    • bumblebee1 Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 18:13
      Bardzo Wam dziękuję, podniosłyście mnie na duchu, niby mamę narzeczonego znam
      już ponad rok, to nadal niewiele mamy sobie do powiedzenia, ale i tak jest
      lepiej, niż na początku. Wiem, że to nie za nią wychodzę, ale ona jest wdową, a
      Rafał jedynym jej dzieckiem, więc kontakty będą raczej częste, toteż muszę się
      uzbroić w dużo cierpliwości i zrozumienia smile Dziękuję wam raz jeszcze smile
    • minerwamcg Re: Póki macie chwilkę... 14.04.06, 22:54
      Nie martw się, będzie dobrze. Też miałam tremę, bo mamę Weasleya widziałam raz
      w życiu, a moja jest niemożliwy, naprawdę niemożliwy milczek. To wynika z
      nieśmiałości, ale jak ktoś jej nie zna, może pomyśleć, że zdziera nosa...
      Na początku faktycznie, było sztywno. Atmosferę rozładował... kot, pokazując
      się w okazałej całości (a jest co pokazać, bo zwierzak jest potężny). Od razu
      zaczęła się rozmowa o czworołapych, bo teściowa jest straszną kociarą (psiarą
      też!), mama opowiedziała jej parę anegdot z życia Psota, teściowa odwzajemniła
      się historiami o swoich psach i kotach - i się rozkręciło. Doskonale wpłynęła
      na atmosferę butelka (a potem nawet druga) białego wina smile)))
    • mamalgosia Re: Póki macie chwilkę... 15.04.06, 10:08
      Dobrze, będę pamitać.
      A co do doświadzcenia w tej sprawie, to mam, ale niestety negatywne, więc nie
      będę pisać
    • fiamma75 Re: Póki macie chwilkę... 15.04.06, 10:39
      Też się bałam, tym bardziej, że drastyczna różnica kulturowa - rodzice męża -
      prości niewykształceni ludzie ze wsi, moi - typowe mieszczuchy, do tego młodsi
      20 lat od jego rodziców. Obie rodziny były stremowane, ale jakoś przeżyły (my
      też) - musiały, bo ślub miał być za ok. 3 mce smile
      Potem się wszystko pokomplikowało - mama męża zmarła miesiąc później i tak
      zostałam bez teściowej (choć moja mama starcza mi za mamę i za teściową).
      • bumblebee1 Re: Póki macie chwilkę... 15.04.06, 11:45
        Więc właśnie w tym sęk - baaardzo głębokie różnice kulturowe, w każdym calu, a
        teściowa - wyjątkowo milcząca osoba. Szczęśliwie moja mama ma zdolność
        rozgadania każdego człowieka, więc może jakoś pójdzie smile Opowiem jak było, a na
        razie...
        Wesołych Świąt, aby nadzieja z nich płynąca rozświetlała nam drogę. Pozdrawiam!
    • bumblebee1 Re: Póki macie chwilkę... 17.04.06, 20:19
      Powiem tak - przeżyliśmy, nawet całkiem bezboleśnie. Cieszę się, że mamy to już
      za sobą, bardzo dziękuję za Wasze wsparcie - napewno pomogło smile
      Pozdrawiam, mam nadzieję, że miałyście udane święta!
    • kulinka3 Re: Póki macie chwilkę... 17.04.06, 20:22
      Bardzo się cieszę,że się udało.Powodzenia na dalsze!
    • marzek2 Re: Póki macie chwilkę... 17.04.06, 20:38
      Cieszę się smile I mam nadzieję, że każde spotkanie będzie lepsze. A przynajmniej
      nie gorsze niż pierwsze smile
      A tak swoją drogą - wczoraj obejrzałam świetną komedię na temat różnic między
      rodzinnych - tam były głębsze bo grecko-amerykańskie. Ci to dopiero mieli
      "schody" do pokonania smile) Polecam Ci jeśli jeszcze nie widziałaś "Moje wielkie
      greckie wesele".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka