Dodaj do ulubionych

8 grudnia - czytania

08.12.06, 08:47
8 GRUDNIA 2006

Piątek
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny


Dzisiejsze czytania: Rdz 3,9-15.20; Ps 98,1-4; Ef 1,3-6.11-12; Łk 1,28; Łk
1,26-38

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD



(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na biego i zapytał
go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie,
przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci
powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem
jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi
owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to
uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg
rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich
zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz
jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a
niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a
ty zmiażdżysz mu piętę.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który
napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w
Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli
święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie
jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej
woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim
dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który
dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku
chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w
Chrystusie.

(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy
poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię
Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z
Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to
pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem
łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.
Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron
Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego
panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to
stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na
Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi,
będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w
swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za
niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto
Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł
od Niej anioł.

Obserwuj wątek
    • glupiakazia Re: 8 grudnia - czytania 08.12.06, 08:48
      Uroczystość Niepokalanego Poczęcia. Zwykle w tym dniu padają słowa o czystości
      Maryi, idealnym posłuszeństwie, grzesznym upadku raju i bezgrzesznym poczęciu,
      które ten upadek miało naprawić. I to na pewno najważniejsze, ale chciałabym o
      czym innym.
      Bóg posłał do Maryi Anioła, żeby powiedzieć Jej o swojej woli. Dlaczego wierzę
      w Zmartwychwstanie, takie konkretne, fizyczne, nie w przenośni, wierzę, że moje
      ciało wyjdzie z grobu dokładnie tak, jak ciało Jezusa, jak to opisuje ta sama
      Ewangelia kilkadziesiąt stron dalej, a wiem, że nie przyjdzie do mnie Anioł,
      żeby mi cokolwiek wytłumaczyć? Jak poznawać wolę Bożą? Czy Ewa w raju wahała
      się? Czy kuszona rozglądała się za Bogiem, czy pytała co to jest i co ma
      zrobić? Nie ma o tym ani słowa – czy dlatego, że to nieistotne, a ważne jest
      dopiero to, czy uległa, czy nie, bo dopiero wtedy wkracza Bóg? Czy jest tak, że
      po owocach – także tych zerwanych – poznacie, a nie jest ważne jak dojrzewają?
    • mader1 Re: 8 grudnia - czytania 08.12.06, 09:38
      Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie,
      przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się.

      Właśnie... najpierw narozrabiamy w życiu, a potem chowamy się bośmy nadzy...
      • mamalgosia Re: 8 grudnia - czytania 08.12.06, 13:39
        o, przepraszam, mader. Nie zawsze. Czasem się rozbieram powoli i pytam tysiąc
        razy, czy tę część garderoby zdjąć, bo już za ciepło, czy jeszcze w niej
        zostać, bo za zimno... A jak już zdejmę, to też tysiąc pytań: Dobrze, że
        zdjęłam? Zdejmowac dalej? Założyć to co się zdjęło? I umrzeć z przegrzania? I
        gdzie granica między przegrzaniem a przeziębieniem?

        Jakoś ciężko mi zrozumieć, ze tak nagle spojrzał i stwierdził, że jest nagi
    • mama_kasia Re: 8 grudnia - czytania 08.12.06, 10:02
      W Nim
      > dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który
      > dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku
      > chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w
      > Chrystusie.

      Bóg chce, abym istniała ku Jego chwale.
      Chce, abym istniała, abym żyła (na wieki).
    • mamalgosia nb 08.12.06, 13:41
      Ewangelia na Zwiastowanie 25 marca
    • aka21 Re: 8 grudnia - czytania 08.12.06, 14:08
      Pierwsze czytanie...
      Jakoś tak bardzo mnie uderzyło jak Bóg rozmawia z ludźmi i jak oni mu
      odpowiadają.
      Najpierw woła, a Adam mu odpowiada (mimo strachu) i zaczyna się usprawiedliwiać.
      Potem Bóg (który wie wszystko!) pyta czy może zjadł z zakazanego drzewa? Adam
      się przyznaje (choć może udawać), ale zrzuca winę na Ewę.
      Bóg pyta ją dlaczego dała owoc Adamowi, a ona tłumacząc się wężem, przyznaje
      się, ze nie tylko dała owoc Adamowi, ale i sama zjadła...

      I tak sobie pomyślałam, że wejście człowieka w dialog z Bogiem (mimo strachu,
      grzechu, świadomości własnej nagości) jest dla niego oczyszczające, oni
      stopniowo zrzucają cały ciężar z siebie, a przeklęty i odrzucony zostaje wąż!

      Boże proszę Cię, by moje uszy zawsze słyszały Twoje słowa "gdzie jesteś!" i by
      serce potrafiło na nie odpowiedzieć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka