Dodaj do ulubionych

Ciemna dolina

11.12.06, 08:41
Jakoś tak chyba dotąd w moim chodzeniu z Bogiem tego nie doświadczałam. Teraz
przyszedł czas no i idę przez ciemną dolinę. Staram się ciągle tłuc sobie do
głowy, że ON jest i TRZYMA mnie za rękę, choć tak trudno mi ufać, gdy zupełnie
nie mam kontroli nad tym co się dzieje...

Chodzi oczywiście o zdrowie Samuela i straszne podejrzenia, które uwiły sobie
gniazdo w mojej głowie po paru wizytach w internecie i szukaniu znaczenia
choroby, o której wspominała pani endokrynolog. Oczywiście diagnozy jeszcze
nie ma. I nie wiadomo kiedy będzie, bo ciągle czekają nas nowe badania, a w
zależności od nich inne badania itd...

Ale - mogę na pewno dziękować Bogu za to czego doświadczyłam w ciągu ostatnich
paru dni, nauczyłam się dużo o sobie i o Bogu, doświadczyłam tyle wsparcia.
Ja to z gatunku tych, co to sprawiają wrażenie, że zawsze sobie dadzą radę i
nie będą innych kłopotać proszeniem o pomoc. Czasem jest to fałszywa duma.
Cóż, pozbyłam się tej fałszywej dumy już troszkę przez ostatnie wydarzenia i
pozbyłam się złudzeń odnośnie swojej dojrzałości, wiary, zaufania...

Dużo wiem. Ale okropnie trudno mi jest, żeby ta wiedza przelazła z głowy do
serca, żeby w końcu zagościł we mnie Boży pokój, bo przecież "zła się nie
ulęknę, boś Ty ze mną".
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Ciemna dolina 11.12.06, 08:50
      Siedzę tu i czytam, co piszesz, ale ...nic
      nie umiem odpisać.

      Niech Boży pokój będzie z Tobą.
    • kulinka3 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 09:05
      Jako matka chorego dziecka mogę radzić dwie rzeczy.
      Po pierwsze na razie nie zamartwiaj się, tylko cierpliwie czekaj na wyniki
      badań. Ta niepweność jest starszna, ale dobrze jest ujarzmić trochę wyobraźnię,
      by nie nakładać na siebie krzyży, które wcale mogą nie mieć miejsca.Taka
      sytuacja to czasem dobre miejsce na działanie diabła, który wzbudza w nas lęk i
      niepewność.
      A jeśli już będzie jakaś choroba, to Pan Bóg daje łaskę, by się w tej sytuacji
      znaleźć i odnaleźć.
      Mój mąż, kiedy u nas padła diagnoza, widząc moje łzy zapytał: czy od tej chwili
      nasz syn się zmnienił?
      To pytanie mnie zawstydziło, ale jednoczesnie postawiło na nogi.
      Głowa do góry!
      Póki co, czekajcie i czuwajcie na modlitwie , by przyjąć wolę Pana, taką jaka
      będzie.
    • marzek2 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 09:30
      Kulinko, bardzo dziękuję za wyważone rady. Tak dobrze mieć mądrych mężów, prawda?
      Gdy ja z łzami zapytałam mojego męża "a co Ty o tym wszytkim myślisz?" odpowiedź
      była - "myślę, że będzie dobrze, a co to Pan Bóg rozumie przez <dobrze> to się
      okaże". I dodał, że jakikolwiek Sam by miał nie być, będzie go wychowywał na
      dzielnego i mądrego faceta, bo przecież mu się zasady wychowawcze nie zmienią.
      No i mnie zażył rzecz jasna.

      Gdyby przyszedł kryzys - napiszę do Ciebie prywatnie, ok?
    • pawlinka Re: Ciemna dolina 11.12.06, 09:40
      Marzek, pamietam o Was na modlitwie!
    • mader1 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 09:53
      Marzku, jestem z Tobą - wiesz, prawda ?
    • warszawianka51 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 10:04
      Pamiętamy i modlimy się rodzinnie za Was.
      Często o Samuelu myślę w ciągu dnia, mam nadzieję, że tymi myślami wysyłam Wam
      ciepły promyk.
    • nordynka1 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 10:10
      ja też pamiętam
      nic nie mogę zrobić ponad to - ponad pamięć o Was na mojej modlitwie
    • brucha Re: Ciemna dolina 11.12.06, 11:22
      myśle o was ciepło.

      też kiedyś czekałam na tak zwaną diagnozę u dziecka, wiem co czujesz...
    • aka21 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 14:01
      Pamiętam o Was.

      Pocieszające jest to, ze jak się idzie tą doliną to ona jednak się kiedyś
      kończy...i tam jest światło! Ty przecież to wieszsmile)
    • mamachlopca1 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 18:51
      pamietam w modlitwie.te Boże ścieżki są trudne,ale nikt nie obiecał że będzie
      łatwo-ja się tak sama pocieszam.a Bóg nie da więcej niż człowiek może udzwignąć
      i nigdy nie zostawia samego.Ja osobiście jestem"fanką"aniołów i mi kontakt z
      nimi zawsze pomaga-może też spróbuj?
    • sion2 Re: Ciemna dolina 11.12.06, 21:27
      Marzenko modlilam sie za was i jeszcze pomodle, ja tez mam swoj ciezki czas.
      proszę Pana Boga aby ta proba przyczynila sie do waszego duchowego wzrostu,
      zebyscie umieli rozpoznac Boze dzialanie, ktore tylko wytrwalych wystawia na
      probe, zebyscie dorastali do woli Bozej. Nie staraj sie byc "bohaterka" przed
      Bogiem ale malenkim dzieckiem ktore bez Jego reki nie poradzi sobie na drodze
      wiary, dzieci czesto upadaja ale krzywdy sobie nie robia bo są zbyt male... I
      Pan Jezus nawet w Ogrójcu drżał i cierpial pokusy ucieczki od cierpienia, nie
      starajmy sie byc bardziej doskonali niz On sam jest jako czlowiek. Życze wam
      duuuuuzo pokoju ducha.
    • maadzik3 Re: Ciemna dolina 13.12.06, 09:08
      Kazdy z nas czasem napotyka w zyciu "ciemna doline" (chyba kazdy? mnie sie
      zdarzalo), czasem w sposob dramatyczny, czasem nadchodzi nie wiadomo skad i
      dlaczego. Trudno to przetrwac, czasem boje sie ze kolejnego razu nie przetrwam.
      Pomaga modlitwa, pomaga Slowo Boze, ale nie jest to latwe doswiadczenie. Ty
      przechodzisz przez wyjatkowo trudny czas. Moge tylko pomoc Ci mysla i modlitwa i
      to obiecuje. Przytulam Cie mocno Marzku i moge tylko zyczyc zebys wyszla (jak
      najpredzej) z doliny na slonce, nawet jesli wspinaczka po stromym zboczu bedzie
      trudna i niebezpieczna.
      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka