direta
14.12.06, 14:01
Piszę o katolikach a nie ogólnie o chrześcijanach, bo nie wiem w szczegółach
jak się inne denominacje zapatrują na sprawy nierozerwalności małżenstwa,
czystosci itd
I tak sobie myślę, że strasznie mi trudno tłumaczyc dziecku dowcipy czy
piosenki (skecze) kabaretowe których przedmiotem jest na przykład zdrada
małżeńska, gach w szafie, "zrobienie komuś" pozamałżeńskiego dziecka itp.
Bardzo lubimy wszyscy kabaret Starszych Panów na przykład, ale miałam wczoraj
poważne problemy by wytłumaczyć młodemu "balladę z trupem"
"No bo właściwie co w tym śmiesznego, że zona uciekła od męża?"
A dlaczego uciekła? A czemu w szafie?
A co będzie kiedy zacznie się domagać wyjaśnienia "portugalczyka" co to "ne
zaplati"?
ja pochodzę z niepraktykującej rodziny i o tych sprawach mowiło się jako o
czymś normalnym. Ze ktos komus zrobił dziecko, ze ktos sie rozwiódł itd
Chociaz moi rodzice ciągle są razem i nie zamierzają się rozwodzić.
Zresztą, powiem Wam szczerze, ze zupełnie nie pamiętam jak mama mi te sprawy
tłumaczyła. To jakos tak przyszło samo. A tymczasem mój zadaje naprawdę
szczegółowe pytania i tłumacz teraz człowieku, zwłaszcza ze koniecznie chce
wiedzieć co jest dobre, a co złe. A jeśli złe, to dlaczego ludzie to robią?
A jesli oni robią złe rzeczy, to dlaczego wy się z tego śmiejecie?