bridi
12.05.07, 23:10
Niestety z domu nie wyniosłam najlepszych wzorców wychowania - krzyki,
emocje,złośc, pognebianie dziecka typu "ty zawsze jestes..."itd.Dopiero od
niedawna, kiedy pojawiła sie na swiecie druga córeczka a starsza zaczeła
pokazywac charakterek zobaczyłam, że powielam dokłanie te same wzorce
wychowania. Mimo ze przeczytałam wiele poradników o wychowaniu, zaglądam
(ostatnio rzadko niestety) na fora, wciąz model "domowy" dominuje.I wkurzam
się na siebie, ale czuję sie własciwie bezradna. Nie umiem wyzwolic się z
tych cech nabytych. 15 lat fomacji oazowej nie pokazały mi tyle ciemnych
stron we mnie jak 2 i pół roku z dzieciątkami. Myslicie, że mimo tego moje
dzieci wyrosną na zdrowe emocjonalnie, szczesliwe i porządne osoby? Narazie
mam ochotę napisac list" Przepraszam, nie zasługuję na was, nie daje rady".
Czy możecie powiedziec, że mimo waszych błedów, ale dzieki waszej modlitwie,
Bóg jednak wszystko wyprostował?Przeraża mnie fakt, że tak duzo zalezy ode
mnie ( maż bardzo duzo pracuje) Boję sie, że skrzywdzę swoje dzieci, bo sama
nie potrafię się zmienic (mimo chęci i walki, czasami sie udaje,ale na krótko)