mamalgosia
30.05.07, 11:47
A oto obiecany głupawy wątek.
Jak przeżywaliście własne dojrzewanie? jak porzeżywają je Wasze dzieci?
(wiem, że większość z Was ma małe dzieci, więc tutaj wypowiedzi może być
niewiele).
Dla mnie moje dojrzewanie było krępujące. Wstydziłam się, że rosną mi piersi,
z miesiączką kryłam się nawet przed najbliższymi
koleżankami. "Biustonosz", "stanik" - te słowa mnie dosłownie przerażały.
Wiem, że jestem przypadkiem niereprezentatywnym, bo na pewno przeginałam z
tym wstydem, ale wydaje mi się, że ogólna tendencja jednak była taka, że
jeśli chodzi o "te sprawy", to nie ma się czym chwalić.
Niedawno spotkałam się z koleżnką, która ma bratanicę w wieku 12 lat.
Bratanicę tę widuję średnio raz na 2 lata, więc bardzo rzadko, jesteśmy dla
siebie obce. No i akurat gdy byłam u tej mojej koleżanki, ona też tam
przyszła. I mówi do mnie: "Wie pani, niedawno dostałam okres. Jestem już
prawdziwą kobietą". Powiedziała to z dumą, która mnie bardzo zdziwiła. Nie
ukrywam, że jej pozazdrościłam. Bo fajnie chyba jest cieszyć się sobą, swoją
tożsamością, swoim ciałem.
Inaczej też traktuje się bieliznę, nie wiem, czy istnieje jakakolwiek
dziewczyna, która wstydzi się tego, że już musi nosić biustonosz.
Jakie są Wasze obserwacje? i wspomnienia?