Dodaj do ulubionych

Winnica miłości

12.06.07, 16:56
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=48191
Obserwuj wątek
    • justyna.ada Re: Winnica miłości 12.06.07, 20:35
      Ups....

      no ciekawe, ciekawe... A kto to są przywołani w tytule "kochankowie"...

      Nie wiem czemu, ale jakoś mi to przypomina historie o tym, jak o pierwszych
      chrześcijanach krążyły dziwne opowieści czego to nie wyprawiają na swych
      spotkaniach big_grin

      Miłość szlachetna rzecz jest smile i jak najbardziej chrześcijańska to treść.
      I erotyka fajna rzecz tongue_out ale nie chce mi się wierzyć, żeby w kościele
      ewangelickim urządzano "erotyczny show" jak zdaje sie sugerować artykuł, hehe.
      Coś tu chyba ktoś nie dopowiedział lub poprzekręcał?
      • a_weasley Re: Winnica miłości 12.06.07, 23:12
        justyna.ada napisała:

        > Nie wiem czemu, ale jakoś mi to przypomina historie o tym, jak o pierwszych
        > chrześcijanach krążyły dziwne opowieści czego to nie wyprawiają na swych
        > spotkaniach big_grin

        Też nie wiem. Tam nie było zdjęć.

        > I erotyka fajna rzecz tongue_out ale nie chce mi się wierzyć, żeby w kościele
        > ewangelickim urządzano "erotyczny show" jak zdaje sie sugerować artykuł, hehe.

        Dlaczego? Skoro można błogosławić związki homoseksualne, to dlaczego nie można
        się ponamaszczać w kościele?

        > Coś tu chyba ktoś nie dopowiedział lub poprzekręcał?

        Przeczytaj o tym samym na Onecie, to zobaczysz, jak to wygląda w wersji
        poprzekręcanej...
    • mamalgosia Re: Winnica miłości 12.06.07, 21:18
      "Spotkania młodych w Rybnicy" z o. Janem Górą. Nie ma to jak rzetelność
      • justyna.ada Rybnica :-P 12.06.07, 21:25
        Oj, to ta Rybka w Lednicy się popaprała smile))) Dzwoniło w jakimś kościele albo
        może w uchu.... tongue_out
        • mamalgosia Re: Rybnica :-P 13.06.07, 08:12
          No więc może z całą resztą podobnie?
          • marzek2 Re: Rybnica :-P 13.06.07, 08:37
            >Podzieliłem się nowiną, z powodu której jest mi przykro i wstyd. Jako
            >chrześcijaninowi w ogóle, a jako protestantowi w szczególności. Mam poczucie, że
            >stało się coś bardzo złego; a ściślej, że fakt, iż taka rzecz mogła się zdarzyć,
            >stanowi kolejny dowód, że w kolejnym Kościele i w ogóle w życiu religijnym
            >Zachodu DZIEJE się coś bardzo złego.

            I mnie (jako protestantce) też jest wstyd i przykro. Właściwie mogłabym się
            podpisać po prostu pod Weasley'em.

            Dla mnie wygląda to jak próba przyciągnięcia ludzi za wszelką cenę do kościoła.
            Ale bardziej do kościoła niż do Boga.
            Bo że Bóg pochwala więź małżeńską (seksualną też jak najbardziej) i przypisuje
            jej olbrzymią wagę - to wiemy. Ale żeby w taki sposób to podkreślać... nie
            wiem... Dla mnie przerost formy nad treścią i celem tego wszystkiego (bo być
            może szczytny on był - ten cel, tylko środek do osiągnięcia go wydaje mi się być
            niestosowny).
    • katriel Re: Winnica miłości 12.06.07, 23:22
      No ale o co Ci chodzi, Arturze?
      Wklejasz (bez słowa komentarza) link do informacji w "Dzienniku". O tej samej
      sprawie pisała zresztą też "Wyborcza" (za "Rzepą"). Jeśli ktoś chce informację z
      "bardziej pierwszej" ręki i zna niemiecki, to może sobie zajrzeć do "Kolner
      Stadt-Anzeiger": www.ksta.de/html/artikel/1181459344741.shtml .

      Tekst z "Dziennika" budzi rozmaite wątpliwości, z których część już tu
      podniesiono. Na przykład, nie jest jasne, co ma oznaczać określenie
      "kochankowie" w tytule. (Skoro już o tym mowa, nie jest też dla mnie jasne, co
      ma oznaczać słowo "msza" w tytule. Czy ewangelickie nabożeństwo nazywa się mszą?
      To znaczy ja bym go tak nie nazwała - z mojego punktu widzenia jak nie ma
      przeistoczenia, to nie ma mszy - ale czy ewangelicy je tak nazywają?) Dlatego
      trudno pokusić się o ocenę - mam poczucie, że nie znam wszystkich szczegółów.

      Jeśli już, to co najwyżej garść komentarzy. Płatki kwiatów i wonne olejki mają
      swoje miejsce wśród (para)liturgicznych gestów Kościoła i opisane ich użycie nie
      wydaje mi się jakoś szczególnie niestosowne. Pary całujące się na mszy (w ramach
      znaku pokoju) też już widziałam (w czasie spotkania Taize we Wrocławiu). Taniec
      też w zasadzie nic złego, choć strój i gesty tancerek na zdjęciach, a
      szczególnie na tym:
      www.ksta.de/html/fotolines/1181459344743/rahmen.shtml?7 nie licują - w
      moim odczuciu - z godnością nabożeństwa.

      A może chciałbyś po prostu się dowiedzieć, czy taka informacja budzi w
      przedstawicielach katolickiej wiekszości faryzejską myśl "no tak, czego więcej
      się po tych heretykach spodziewać"? wink
      • a_weasley Re: Winnica miłości 13.06.07, 00:01
        katriel napisała:

        > Jeśli ktoś chce informację z
        > "bardziej pierwszej" ręki i zna niemiecki, to może sobie zajrzeć do "Kolner
        > Stadt-Anzeiger": www.ksta.de/html/artikel/1181459344741.shtml .

        Tak się dziwnie składa, że ja niemiecki trochę znam. I relacja KSA niewiele
        odbiega od tego, co pisze Dziennik.

        > Tekst z "Dziennika" budzi rozmaite wątpliwości, z których część już tu
        > podniesiono. Na przykład, nie jest jasne, co ma oznaczać określenie
        > "kochankowie" w tytule.

        Cokolwiek by oznaczało, mamy do dyspozycji cały tekst.

        > (Skoro już o tym mowa, nie jest też dla mnie jasne, co ma oznaczać
        > słowo "msza" w tytule. Czy ewangelickie nabożeństwo nazywa się mszą
        > To znaczy ja bym go tak nie nazwała - z mojego punktu widzenia jak nie ma
        > przeistoczenia, to nie ma mszy - ale czy ewangelicy je tak nazywają?) Dlatego
        > trudno pokusić się o ocenę - mam poczucie, że nie znam wszystkich szczegółów.

        W tym przypadku, nie chcę być nieuprzejmy, ale czepiasz się.
        W Polsce nabożeństwo odprawiane w kościele na zasadzie nawykowej analogii bywa
        nazywane mszą niezależnie od wyznania. W szczególności mnie też zdarza się
        powiedzieć, że coś zrobimy w niedzielę przed/po mszy, chociaż chodzi o zborowe
        nabożeństwo niedzielne.
        Na tej samej zasadzie na drzwiach kościoła w Jeleniewie koło Suwałk wisi bardzo
        porządna tablica z porządkiem nabożeństw podająca m.in. godzinę MSZY WIELKIEGO
        PIĄTKU.
        W KSA nazwano tę farsę Gottesdienst, ie zdziwilbym się zresztą, gdyby toto w
        Reichu ogłaszano jako Erotische Messe, jako że Messe to zarówno msza jak i targi.

        > Pary całujące się na mszy (w ramach znaku pokoju) też już widziałam

        Pary wymieniające pocałunek w ramach znaku pokoju to i ja widziałem, dziesiątki
        razy (a widziałbym jeszcze częściej, gdyby w kościołach były lustra), ale
        wyinterpretować z tego tekstu, że chodziło o taką sytuację, to trzeba by chyba
        połączonych sił Falandysza i Marii Janion.

        > www.ksta.de/html/fotolines/1181459344743/rahmen.shtml?7 nie
        licują - w
        > moim odczuciu - z godnością nabożeństwa.

        Prawda?

        > A może chciałbyś po prostu się dowiedzieć, czy taka informacja budzi w
        > przedstawicielach katolickiej wiekszości faryzejską myśl "no tak, czego więcej
        > się po tych heretykach spodziewać"? wink

        Widzę, że kolejnej osobie trzeba przypomnieć, iż jest pożytecznie, a nawet
        bardzo pożytecznie w ogłaszaniu swoich domysłów na temat rozmówcy zachować
        powściągliwość, bo można palnąć głupstwo. Osobliwie jeśli się rozmówcę zna od
        niedawna.
        Gdybym miał takie wyobrażenie o tutejszych katolikach, byłbym otrząsnął pył z
        butów lekko licząc dwa lata temu.
        Podzieliłem się nowiną, z powodu której jest mi przykro i wstyd. Jako
        chrześcijaninowi w ogóle, a jako protestantowi w szczególności. Mam poczucie, że
        stało się coś bardzo złego; a ściślej, że fakt, iż taka rzecz mogła się zdarzyć,
        stanowi kolejny dowód, że w kolejnym Kościele i w ogóle w życiu religijnym
        Zachodu DZIEJE się coś bardzo złego.
        Tym razem popisał się pastor. Cierpliwości, znajdzie się ksiądz, który mu
        pozazdrości.
        Biada tym, przez których przyjdą zgorszenia.
        • minerwamcg Naczynia połączone 13.06.07, 00:19
          >> A może chciałbyś po prostu się dowiedzieć, czy taka informacja budzi w
          >> przedstawicielach katolickiej wiekszości faryzejską myśl "no tak, czego
          >> więcej się po tych heretykach spodziewać"? wink

          > Gdybym miał takie wyobrażenie o tutejszych katolikach, byłbym otrząsnął pył z
          > butów lekko licząc dwa lata temu.

          No cóż, posądzanie bliźniego swego o wredne intencje nie jest specjalnością ani
          katolików, ani protestantów. Jest ogólnoludzkie.

          Osobiście nie czuję ani cienia złośliwej satysfakcji, że coś takiego
          przytrafiło się protestantom. Wyznania chrześcijańskie w Europie stanowią
          system naczyń połączonych i co dzieje się złego u jednych, odbija się na
          drugich. Poza tym zło jest zaraźliwe. I o ile może nie tak od razu

          > Cierpliwości, znajdzie się ksiądz, który mu pozazdrości

          o tyle jest mi tak samo przykro i wstyd, jak Weasleyowi było po aferze
          Wielgusa. Bo to naprawdę są naczynia połączone.
        • katriel Re: Winnica miłości 13.06.07, 12:56
          > Podzieliłem się nowiną, z powodu której jest mi przykro i wstyd. Jako
          > chrześcijaninowi w ogóle, a jako protestantowi w szczególności. Mam poczucie,
          > że
          > stało się coś bardzo złego; a ściślej, że fakt, iż taka rzecz mogła się
          > zdarzyć,
          > stanowi kolejny dowód, że w kolejnym Kościele i w ogóle w życiu religijnym
          > Zachodu DZIEJE się coś bardzo złego.

          I wystarczylo napisac cos takiego w pierwszym poscie, zebym odpowiedziala w
          duchu: mnie rowniez jest przykro, jak czytam cos takiego; masz racje, ze to nie
          pierwszy sygnal tego rodzaju; na szczescie nawet w zachodniej Europie wciaz
          jeszcze oprocz tego rodzaju medialnych ekscesow w wielu miejscach sa autentyczne
          chrzescijanskie wspolnoty, praktykujace zycie modlitwy i milosc blizniego.

          Zrozum, ze jesli sam nie ujawnisz swoich intencji, to Twoi rozmowcy beda skazani
          na wlasne glupie domysly na ich temat. Moglam sie ograniczyc do samego
          obcesowego pytania "ale o co chodzi?", ale nie chcialam narazic sie na zarzut
          bezmyslnego odbijania pileczki. Dlatego usilowalam napisac, co mysle - i to
          napisac mozliwie delikatnie, doszukujac sie usprawiedliwiajacej interpretacji,
          bo w koncu odpowiadam wspolwyznawcy pomyslodawcow opisywanej imprezy. Na koniec
          mnie jednak ponioslo w prowokacje ("czego sie spodziewac") - i za te prowokacje
          przepraszam.
          • a_weasley Re: Winnica miłości 13.06.07, 14:21
            katriel napisała:

            > Zrozum, ze jesli sam nie ujawnisz swoich intencji, to Twoi rozmowcy
            > beda skazani na wlasne glupie domysly na ich temat.

            Ależ nie będą, ponieważ to nie jest wątek "Co Arthur Weasley chciał przez to
            powiedzieć?". W związku z tym wgłębianie się w moje intencje było i jest
            dotkliwie niekonieczne.
            Jeśli można by się tu zająć czyimiś intencjami, to najwyżej tego pożal się Boże
            pastora.

            > obcesowego pytania "ale o co chodzi?", ale nie chcialam narazic sie na zarzut
            > bezmyslnego odbijania pileczki. Dlatego usilowalam napisac, co mysle -

            I słusznie. Jeżeli ktoś podaje informację bez komentarza, to prawdopodobnie jego
            intencją jest usłyszeć komentarze.
            Na temat tej informacji, dodam dla jasności, a nie na swój własny. Minerwa
            wprawdzie twierdzi, że jestem próżny jak dziurawy garnek, ale mimo wszystko nie
            do tego stopnia.

            i to
            > napisac mozliwie delikatnie, doszukujac sie usprawiedliwiajacej interpretacji,
            > bo w koncu odpowiadam wspolwyznawcy pomyslodawcow opisywanej imprezy. Na koniec
            > mnie jednak ponioslo w prowokacje ("czego sie spodziewac") - i za te prowokacje
            > przepraszam.
    • magdalaena1977 Re: Winnica miłości 13.06.07, 00:48
      Moje skojarzenia są w stylu "tak, ale ..." I więcej we mnie aprobaty dla samego
      pomysłu podkreślenia pozytywnych stron seksualności i miłości małżeńskiej w
      świetle zasad wiary niż oburzenia nad półnagimi tancerkami. Zwłaszcza, że wierni
      sprawiali raczej wrażenie "normalnych" ludzi w średnim wieku.

      Myślę, że nabożeństwo z wyraźnym podkreśleniem fizycznej więzi małżonków miałoby
      sporo sensu i uroku, a wcale nie musiałoby być nieprzyzwoite. Czy na
      rekolekcjach małżeńskich zachęca się pary do takich gestów ?

      I może łatwiej byłoby uniknąć tych sytuacji jak przy wyborze szafarek komunii,
      gdzie Kościół preferuje dziewice i wdowy, a współżyjące po Bożemu mężatki są
      podejrzane (chyba Minerwa o tym kiedyś pisała)
      • justyna.ada Re: Winnica miłości 13.06.07, 09:10
        . Zwłaszcza, że wierni
        > sprawiali raczej wrażenie "normalnych" ludzi w średnim wieku.
        >
        No... a na zdjęciu baletnica z uniesioną nóżką nachyla się w stronę starszego
        pana o wyraźnie zdegustowanej minie big_grin bardzo mnie to zdjęcie ubawiło.

        > Myślę, że nabożeństwo z wyraźnym podkreśleniem fizycznej więzi małżonków
        miałob
        > y
        > sporo sensu i uroku, a wcale nie musiałoby być nieprzyzwoite.

        Jasne że tak... ale nie wydaje mi się stosowne np. manifestowanie gestami o
        charakterze seksualnym takiej więzi w świątyni choć seks małżeński jest ważną
        rzeczą - tyle że o prywatnym charakterze. co innego przytulić kogoś, (ja też
        nieraz daję buziaka ślubnemu na znak pokoju) a co innego obściskiwać big_grinDD

        Czy na
        > rekolekcjach małżeńskich zachęca się pary do takich gestów ?

        Zachęca, ale na rekolekcjach gdzie ja byłam, nie zachęcało sie do gestów o
        seksualnym charakterze zeby je czynić przy innych.

        No dobra, co tu się spierać smile przesadzili niestety troszkę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka