Huczny piątek

14.02.08, 23:19
Przyjęcia weselne w piątki? Robi tak coraz więcej nowożeńców! Także
dyskoteki w tym dniu funkcjonują pełna parą. Nawet w Wielkim
Poście. – A dlaczego piątek ma być czasem zakazanym – dziwią się,
kiedy im przypomnieć, że to dzień inny niż wszystkie. Agnieszka
Kalisiak z mężem prowadzą firmę cateringową. W ofercie są też
przyjęcia ślubne. – Mieliśmy klientów, 20-latkowie. Przyjęcie ślubne
chcieli zamówić na piątek. Dostosowujemy się do potrzeb klienta. Ale
dla mnie to dziwny pomysł. Przecież dla katolików piątek to postny
dzień – zauważa Agnieszka Kalisiak. – „A co na to ksiądz” –
zapytaliśmy parę młodych. I usłyszeliśmy: „Jak się zapłaci, to
ksiądz ślubu udzieli”. Pani Agnieszka nie może wyjść ze zdumienia. –
Na bieżący rok mamy już rezerwację na kilkadziesiąt przyjęć
weselnych. Naszym klientom podoba się miejsce i oferta – mówi
Małgorzata Wójcik, dyrektor ds. organizacji przyjęć weselnych
ośrodka w podwarszawskiej Zielonce. Tutejsze Centrum Gastronomiczno-
Rozrywkowe może zorganizować przyjęcie nawet na 400 osób. Gusta
młodej pary ma zadowolić duży wybór: staropolska kuchnia, renomowane
zespoły muzyczne i DJ-je, przywitanie szlacheckie, wystrzał armatni,
pokazy barmańskie, przejażdżki bryczką, pojedynek na broń białą,
chata góralska, pokaz sztucznych ogni, apartament dla nowożeńców,
sale bankietowe – kominkowa, książęca, portretowa, rycerska i
potokowa. – Przyjeżdżają głownie klienci z Warszawy, 20–30-latkowie.
Wybierają piątki, ponieważ terminy sobotnie są zarezerwowane na
najbliższe 2 lata – informuje Małgorzata Wójcik. Nowy trend –
zamawianie terminu na ślub w piątki – zaczyna być odczuwalny
zwłaszcza w dużych miejskich parafiach. – Dotychczas nie
błogosławiliśmy ślubu w piątki, ale narzeczeni próbują przeforsować
takie rozwiązania. Argumentują, że to konieczność, ponieważ terminy
na przyjęcia weselne w soboty są mocno obłożone – mówi ks. prał.
Adam Krukowski, proboszcz parafii św. Floriana w Warszawie. –
Obecnie mamy dwa takie przypadki. Musimy naradzić się z naszym
arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głódziem, jaką podjąć decyzję – mówi
ks. Krukowski. Siostra Sylwia, kancelistka z archikatedry św. Jana
na Starym Mieście, potwierdza: jeszcze niezbyt często zdarzają się
takie śluby, ale tendencję można już zauważyć. – Na ten rok – mówi –
mamy już zamówione dwa terminy piątkowe. Narzeczeni tłumaczą, że
sale na przyjęcia w soboty są zajęte, co zmusza ich do weselenia się
w piątek. W bazylice św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu w
Warszawie odbyły się dwa śluby w piątek. – W jednym przypadku
chodziło o obecność jednego z rodziców na ślubie. Ojciec nowożeńca
był szefem orkiestry w Wiedniu. Niespodziewanie przełożono termin
koncertu, na którym musiał być obecny. Uważam, że tylko bardzo
poważne racje mogą przemawiać za wyborem piątkowego terminu na ślub.
Podawanie jako powód brak lokalu na przyjęcie weselne wynika z
wygody. Trudno zrozumieć, że obecnie nie można znaleźć miejsca na
przyjęcie – ocenia ks. Marek Białkowski, proboszcz parafii św.
Krzyża. Istotnie, dzwoniąc w ostatnich dniach stycznia do
przypadkowo wybranych w Internecie domów weselnych, można znaleźć
sale weselne na marzec czy kwiecień. – Proszę bardzo, mamy wolne
terminy w sobotę – informuje Regina Rybus, prowadząca firmę na
warszawskim Zaciszu. Tu można zorganizować przyjęcie na 90 osób, a w
innych dzielnicach Warszawy, gdzie firma ma swoje filie, nawet na
120 i 200 osób. Zdaniem Reginy Rybus, nowy trend to skutek
wydumanych preferencji narzeczonych, którzy chcą mieć wesele w
bardzo ekskluzywnych ośrodkach, z dodatkowymi wygodami, np. ogrodem
czy hotelem. Ponieważ w takich miejscach brakuje terminów sobotnich,
wybierają piątkowe. Dominik Chodkiewicz prowadzący Dom Weselny w
Wesołej zauważa, że ostatnie lata, rok obecny oraz przyszły mogą
obfitować w większą liczbę zawieranych ślubów, z powodu wyżu
demograficznego z początku lat 80. Jednak w jego zakładzie nie ma
zapotrzebowania na piątkowe przyjęcia weselne. – Ale dostrzegam taki
trend, co mnie raczej dziwi – przyznaje Dominik Chodkiewicz.
NAJPIERW SALA, POTEM ŚLUBKościół nie stawia barier przed zawieraniem
ślubów w dowolnie wybrany dzień tygodnia. – Z moralnego punktu
widzenia nie ma takich przeszkód – mówi ks. dr Wacław Madej,
moralista. – Nie ma jednak praktyki błogosławienia związków
małżeńskich w piątki, bo wiąże się to z zachowaniem postu od
pokarmów mięsnych w czasie wesela. – Dla osób świeckich może to być
główny powód. Jednak najistotniejszą przyczyną jest fakt, że piątek
to dzień Męki i Śmierci Pana Jezusa – mówi ks. Madej. – Im bardziej
jesteśmy z kimś związani, tym mocniej przeżywamy relacje z tą osobą.
Chociaż formalnie nie ma zakazu, to trudno sobie wyobrazić, by ktoś
w rocznicę śmierci swojej mamy chciał pójść bawić się na dyskotece –
uzasadnia ks. Madej. Piątek ma być okazją do pogłębienia
świadomości, że jesteśmy stworzeni i zbawieni przez Boga. Ale
szczególnie ma być czasem uświadomienia sobie ofiary złożonej w tym
dniu przez Chrystusa za nas. Rodzi to poczucie „braterstwa” z
Jezusem i potrzebę wynagrodzenia. – Przykazania zewnętrzne nie są w
stanie wykształcić w nas takiej postawy. Dlatego potrzebne są pewne
formy życia, które głęboko przemyślimy, zaakceptujemy i uczynimy
własnymi. W przypadku obchodzenia rocznic rodzinnych zdecydujemy się
na określony sposób przeżywania ich i rezygnację z pewnych gestów
dla zachowania szacunku do bliskiej nam osoby. Podobnie powinno być
z naszymi relacjami z Panem Jezusem i przeżywaniem każdego piątku w
ciągu roku. Chcąc wyrazić osobistą wdzięczność Chrystusowi za Jego
Mękę, nie wystarczy tylko przestrzeganie przykazań – podkreśla ks.
Madej. – Potrzebne są osobiste decyzje w naszym życiu, nie tylko w
formie stawianych sobie zakazów: „będziemy wystrzegać się robienia
czegoś”. Ksiądz Madej uważa, że katolik powinien pójść dalej: w tym
dniu trzeba zrobić dla Pana Jezusa coś więcej. Na przykład niech
będzie to dzień szczególnego wydłużenia modlitwy. Albo postanawiam,
że pójdę w pierwszy piątek miesiąca do spowiedzi czy na Mszę św.,
chociaż w ciągu tygodnia nie chodzę na Mszę św., bo praca mi na to
nie pozwala. – Wesele, które jest emanacją ludzkiej radości, nie
jest czymś, co pozwala na głębokie przeżycie piątku. Nie musi
zakłócić postnego charakteru tego dnia obiad czy inny rodzaj posiłku
dla gości, ale bez zabawy po zaślubinach – konkluduje ks. Madej.
Przyznaje, że spotkał się w swojej parafii z pytaniami, czy w tym
dniu pobłogosławi związek małżeński. – Mogę się zgodzić, jeżeli
będzie ważny powód: ktoś musi wyjechać za granicę albo ktoś zza
granicy specjalnie przyjeżdża na ślub. Brak sali na przyjęcie
weselne nie jest istotnym powodem – mówi ks. Madej. Narzeczeni,
którzy chcą w piątek zorganizować przyjęcie powinni uzyskać dyspensę
od proboszcza parafii, na której terenie znajduje się dom weselny. –
Czas bez zabawy w piątki poza Wielkim Postem nie jest zastrzeżony
przepisem, ale tradycją. Niezależnie od tego należy prosić o
dyspensę. Jeśli ktoś zorganizuje imprezę weselną, nie łamie
wprawdzie przykazania, ale nie jest to zachowanie w duchu
chrześcijańskim – mówi ks. dr Józef Górzyński, liturgista.
Przyznaje, że złą praktyką stało się traktowanie przyjęcia weselnego
jako punktu wyjścia do ustalania terminu zawarcia ślubu. Dyspensa
nie jest złotym środkiem na rozwiązanie dylematu piątkowej zabawy. –
Takie sytuacje grożą na przyszłość całkowitą zmianą mentalności.
Niedaleko już wtedy, by wyjątek stał się regułą – mówi ks.
Madej.Kiedy jednak rodzin
    • kann2 Re: Huczny piątek 2 14.02.08, 23:22
      Dyspensa nie jest złotym środkiem na rozwiązanie dylematu piątkowej
      zabawy. – Takie sytuacje grożą na przyszłość całkowitą zmianą
      mentalności. Niedaleko już wtedy, by wyjątek stał się regułą – mówi
      ks. Madej.Kiedy jednak rodzina zostanie już zaproszona na piątkowe
      wesele, jak powinna się zachować? – Goście mogą uczestniczyć w
      takiej formie przyjęcia, na jaką zostali zaproszeni, korzystać z
      menu, jakie jest serwowane. Jeśli jednak ktoś ma skrupuły, powinien
      zachować się tak, jak dyktuje mu sumienie – mówi ks. Górzyński. –
      Nawet kiedy wiemy, że udzielona jest dyspensa, to żadne pozwolenie
      nie może niweczyć naszej wrażliwości religijnej. Fakt, że z
      przyjaźni i szacunku dla nowożeńców poszedłbym na takie wesele i
      spożył z nimi mięsny posiłek, nie musi obligować mnie do tańczenia
      czy uczestniczenia w przyjęciu do końca. Mogę przeżywać radość pary
      młodej w taki sposób, który nie będzie w sprzeczności z moim
      przeżywaniem piątku – mówi ks. Madej. SZKOLNE DYSKOTEKI O ile
      piątkowe śluby są stosunkowo nowym trendem, o tyle piątkowe
      dyskoteki i bale weszły na stałe w kalendarz wielu szkół. –
      Dyskoteki w piątki w szkołach odbywają się masowo. To pomysł
      przeforsowany przez nauczycieli – ocenia ks. Krukowski. Biskupi
      wielokrotnie poruszali ten problem w listach do wiernych, ostatnio
      biskup włocławski Wiesław Mering apelował do rodziców, nauczycieli i
      wychowawców o nieorganizowanie dyskotek i zabaw w piątki. Przytaczał
      przykłady łamania IV przykazania kościelnego, poprzez organizowanie
      w szkołach, wbrew protestom katechetów, rozrywek szkolnych, w piątki
      w ciągu całego roku. Biskup pelpliński Jan Szlaga w liście na
      Wielki Post pisał do diecezjan: „Z mieszanymi uczuciami odbierałem
      (…wink bardzo wiele pism, przeważnie nauczycieli i dyrektorów szkół, a
      zdarzało się, że i młodzieży, którzy prosili mnie o dyspensę od
      pokutnego charakteru piątku, na który wyznaczono zabawę szkolną, a
      na ogół chodziło o studniówkę". Podkreślając pokutny charakter
      piątku, jak i całego Wielkiego Postu, bp Szlaga apelował do
      rodziców, nauczycieli i młodzieży, by "planowali zabawy szkolne,
      m.in. studniówkę czy bal maturalny tak, ażeby nie naruszyć czasu
      pokuty i nie powodować agresji wobec Bożej pedagogii".
      Nakaz powstrzymania się od hucznych zabaw obowiązuje we wszystkie
      piątki roku. Nie tylko w okresie Wielkiego Postu. Z natury należy
      powstrzymywać się wtedy od wszystkiego, co ma charakter zabawowy –
      mówi ks. Górzyński. Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy zabawa? Gdzie
      znajdują się granice? – Sądzę, że zakaz ten jest bardzo czytelny dla
      każdej osoby: tam, gdzie jest hałas związany z muzyką i tańcami, tam
      jest huczna zabawa. Słyszę w konfesjonale pytania, czy nie będzie
      nic zdrożnego w zorganizowaniu imienin w piątek także poza okresem
      Wielkiego Postu. Odpowiadam pytaniem: a jak chcesz to przeżyć? –
      mówi ks. Madej. To bardzo ważne, bo nie ma nic niestosownego w
      zorganizowaniu imieninowej kolacji w piątek. Ale gdyby to miała być
      impreza z głośną muzyką i tańcami, to lepiej ją przenieść na inny
      dzień tygodnia. – Sugeruję, aby w czasie piątkowych imienin wyciszyć
      czy zaproponować bardzie stonowany muzyczny repertuar. Gdyby pół
      bloku musiało słuchać, jak katolicy bawią się w piątek przy głośnej
      muzyce, wtedy dochodzi jeszcze element zgorszenia. Skąd sąsiedzi
      mają wiedzieć, że świętujący otrzymali dyspensę? – pyta ks. Madej.
      Obowiązek wyrażenia swojej niezgody, gdy dziecko w piątek idzie na
      dyskotekę, spoczywa nade wszystko na rodzicach. – Rodzice, którzy
      mówią, że nic już nie mogą zrobić w tej sprawie, są w błędzie –
      uważa ks. Madej. – Nawet jeśli nie są w stanie wyegzekwować zakazu,
      to w sposób mądry, systematycznie i z miłością powinni akcentować
      brak zgody dla takiej postawy. Dawać do zrozumienia, że rani ich
      postawa dziecka: „Kocham cię, ale to burzy nasze relacje, w ten
      sposób opuszczasz świat wartości, który chcę ci przekazać”. Podobnie
      w stosunku do młodych, którzy chcą zorganizować przyjęcie weselne w
      piątek. Może nie mają lepszego pomysłu? Rodzina może podpowiedzieć
      im inne rozwiązania. Duża odpowiedzialność stoi też przed kapłanami.
      Nie wystarczy tylko odmówić, kiedy nie ma istotnej przyczyny do
      zawarcia ślubu w piątek. – Dzisiaj trzeba sporo się natrudzić, by
      ukazać pozytywną stronę zakazu – uważa ks. Madej. Liczne przykłady
      pokazują, że udaje się zbierać dobre owoce stanowczości. – W naszej
      parafii dyskoteki w szkołach odbywają się w soboty. W jednej ze
      szkół dzieci wybrały siostrę katechetkę na koordynatorkę zajęć
      pozalekcyjnych. Staramy się mieć takie relacje z dyrektorami szkół,
      by było wzajemne zrozumienie. Na rekolekcje wielkopostne nauczyciele
      przychodzą do kościoła razem z dziećmi. Potem odwiedzam dyrekcje
      szkół, żeby w symboliczny sposób podziękować za współpracę – mówi
      ks. prał. Mieczysław Stefaniuk, proboszcz parafii Matki Bożej
      Częstochowskiej w Zielonce. Również w warszawskim LO i Gimnazjum im.
      Stanisława Staszica dyskoteki odbywają się tylko w soboty. – Tak
      zdecydowała dyrekcja naszej szkoły. Nie ma problemu z obecnością
      młodzieży. Poza względami religijnymi uważam, że to lepszy dzień na
      zabawę niż piątek, kiedy do godzin popołudniowych mamy jeszcze
      lekcje – mówi Anna Molenda, polonistka. Zaniedbywany piątek może
      być jak kropla, która drąży skałę wiary. – Dziecko, które chodzi na
      dyskoteki za zgodą rodziców, kiedy jest starsze kompletnie nie
      rozumie postu piątkowego, a kiedy dorośnie nie widzi nic
      niestosownego w organizowaniu przyjęcia weselnego w piątek – ocenia
      ks. Madej. Pójście w piątek do spowiedzi czy na Adorację
      Najświętszego Sakramentu nie będzie się zupełnie mieściło w pojęciu
      dorosłego człowieka. Jeśli tak będzie żył, kompletnie wypłucze ze
      swojej świadomości potrzebę modlitwy. Wiara „nic mu nie będzie
      dawać”, aż w końcu przestanie mieć wpływ na życie – przestrzega
      moralista ks. dr Wacław Madej.Irena Świerdzewska RAMKI:W Kościele
      powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne piątki
      całego roku i czas Wielkiego Postu. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan.
      1250 Biskupi diecezjalni mogą wyznaczać szczególne dni świąteczne
      lub pokutne dla swoich diecezji albo miejsc tylko w pojedynczych
      wypadkach. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1244, § 2. Konferencja
      Episkopatu może dokładniej określić sposób zachowania postu i
      wstrzemięźliwości, jak również w całości lub części zastąpić post i
      wstrzemięźliwość innymi formami pokuty, zwłaszcza uczynkami miłości
      i pobożności.Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1253 Ks. prał. Jan
      Sikorski, ojciec duchowny archidiecezji warszawskiej:
      wierni zwracają się do proboszczów o udzielenie dyspensy na piątek.
      Umawiają termin na zorganizowanie zabawy, nie zwracając uwagi na
      okoliczności. Zdarzyło się, że studniówka wypadła w Wielkim Poście,
      bo był to już piątek po Popielcu. Proszą o dyspensę na wesela,
      tłumacząc że inne terminy na wynajęcie sali były już zajęte. Dosyć
      szeroko weszła też do szkół praktyka dyskotek w piątki. Tak jest
      wygodniej, bo w sobotę nie trzeba otwierać szkoły i angażować
      personelu. Kapłani udzielają dyspensy, choć robią to niechętnie. Nie
      może ona stać się stałą praktyką. Jeżeli już katolik korzysta z
      dyspensy, to zobowiązany jest do odmówienia modlitwy w intencji Ojca
      Świętego i umartwienia, które byłoby wyrazem uszanowania postnego
      charakteru dnia, z którego został zwolniony. Może też jako
      zadośćuczynienie ofiarować w tej intencji uczynki miłosierdzia.

      duchowy.pl/content/view/1767/
      Jak patrzycie na kościelny zakaz zabaw w piątki? Słyszałem głosy, że
      biskupi źle zrobili wprowadzając przed kilku laty takie obostrzenie,
      podczas gdy n
      • dominikjandomin Re: Huczny piątek 2 14.02.08, 23:40
        No właśnie. jeden ks. mówi, ze w piątek poza WP można, drugi, ze nie można.

        A ja? Zdecydowanie przeciw zabawom piątkowym. A na hasło "bo sala jest wolna w
        piątek" bym zareagował mocno ostro. Bo Pan Bóg przestaje być ważny, bo sala w
        piątek... jest ważniejsza.
        • kann2 Re: Huczny piątek 14.02.08, 23:45
          Zakaz zabaw obowiązuje we wszystkie piątki oraz we wszystkie dni
          Wielkiego Postu. To jest właśnie zaostrzenie dyscypliny.

          www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/przykazania.html
          WYKŁADNIA DLA IV PRZYKAZANIA
          Wszyscy wierni obowiązani są czynić pokutę. Dla wyrażenia tej
          pokutnej formy pobożności chrześcijańskiej Kościół ustanowił dni i
          okresy pokuty. W tym czasie chrześcijanin powinien szczególnie
          praktykować czyny pokutne, służące nawróceniu serca, co jest istotą
          pokuty w Kościele. Powstrzymywanie się od zabaw pomaga w opanowaniu
          instynktów i sprzyja wolności serca.

          Czynami pokutnymi są: modlitwa, jałmużna, uczynki pobożności i
          miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków,
          wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post.
          Czasem pokuty w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas
          Wielkiego Postu.
          Wstrzemięźliwość obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14 rok
          życia, we wszystkie piątki i Środę Popielcową.
          Post obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich
          między 18 a 60 rokiem życia.
          Uzasadniona niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości w piątek
          domaga się od chrześcijan podjęcia innych form pokuty.
          Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w
          czasie Wielkiego Postu.
          • isma Re: Huczny piątek 14.02.08, 23:57
            Podoba mi sie przymiarka do definicji "hucznosci" - ze to wtedy,
            kiedy jest halas wink)).

            Natomiast powaznie. Ja nie jestem jakims wojujacym krytykiem etyki
            kodeksowej, natomiast wydaje mi sie, ze zwlaszcza w przypadku
            zjawisk tak mocno do niej przynaleznych jak sprawa dyscypliny
            zwiazanej z pokutnym charakterem piatku, nie mozna zaniedbac
            ksztaltowania sumien, wychowywania do jakiejs samodzielnej
            swiadomosci i odpowiedzialnosci w sferze moralnej.
            Nie wystarczy powiedziec "nie bo nie". Bo wtedy zamiast moralnosci
            sie moze zrobic demoralizacja ;-(((.
            • kann2 Re: Huczny piątek 15.02.08, 10:11
              No więc dlatego chyba arcybiskup krakowski wzywał w niedzielę:

              "Zadajmy więc konkretne pytanie: co uczynię w Wielkim Poście, by
              lepiej poznać słowo Boże i wewnętrznie się odnowić? Czy zachowuję
              wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych we wszystkie piątki, a w Środę
              Popielcową i Wielki Piątek także post ? Czy szanuję pokutny
              charakter Wielkiego Postu i wszystkich piątków nie uczestnicząc w
              zabawach?"
              • isma Re: Huczny piątek 15.02.08, 10:18
                I chwala mu za to, co pojedyncza diecezjanka publicznie oswiadczyla
                (a Ty sie natrzasales ;-P). Bardzo porzadnie, enumeratywnie wylozone
                rzeczy podstawowe, a istotne. Jesli przewaga konkretu nad zywiolem
                kaznodziejskiej poezji sie w wypowiedziach metropolity utrwali, to
                bedzie to kolejny powod do kapelutka.
                • kann2 Re: Huczny piątek 15.02.08, 12:20
                  Nie natrząsałem się!

                  Tym bardziej, że jestem tego samego zdania.
      • pawlinka Re: Huczny piątek 2 15.02.08, 00:04
        Kiedyś pisałam o swojego rodzaju walce, jaka się przetoczyła przez
        moją szkołę. Nie powiem, żebyśmy "wygrali" (katecheci, kilku
        katolickich nauczycieli), ale np. dyskoteki w piątek się odwołuje,
        bo brak chętnych do pilnowania. Spotkałam się jednak z zarzutem, że
        nie mam prawa odmówić prośbie o asystę na imprezie piątkowej, bo
        muszę zapewnić uczniom bezpieczeństwo, taki mam obowiazek, a na to
        nie mogą mieć wpływu moje prywatene przekonania religijne!

        Widzę problem jednak gdzie indziej: dzieciaki i wielu dorosłych nie
        mają świadomości postnego charakteru tego dniasad Puby są w piątkowe
        wieczory pełne młodzieży. Dla nich to po prostu początek weekendu
        tylko.
        • dominikjandomin Re: Huczny piątek 2 15.02.08, 14:27
          pawlinka napisała:

          > Kiedyś pisałam o swojego rodzaju walce, jaka się przetoczyła przez
          > moją szkołę. Nie powiem, żebyśmy "wygrali" (katecheci, kilku
          > katolickich nauczycieli), ale np. dyskoteki w piątek się odwołuje,
          > bo brak chętnych do pilnowania. Spotkałam się jednak z zarzutem, że
          > nie mam prawa odmówić prośbie o asystę na imprezie piątkowej, bo
          > muszę zapewnić uczniom bezpieczeństwo, taki mam obowiazek, a na to
          > nie mogą mieć wpływu moje prywatene przekonania religijne!

          Czy to są oficjalne Twoje godziny pracy? Wtedy masz obowiązek zapewniać uczniom
          bezpieczeństwo. Ale dyskoteki chyba są PO lekcjach, nie?
          • isma Re: Huczny piątek 2 15.02.08, 14:44
            To chyba nie jest takie proste. Kilkudniowe wycieczki szkolne i
            zielone szkoly tez obejmuja wiecej czasu, niz nauczycielowi z pensum
            wypada.
    • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 15.02.08, 01:11
      A ja widzę jeszcze jeden problem. Przykazania kościelne zmieniły się kilka lat
      temu i ja dopiero wtedy usłyszałam o pokutnym i niezabawowym charakterze każdego
      piątku. Jak byłam nastolatką, to czasem zakazanym były Wielki Post i Adwent i
      wtedy dyskotek się nie urządzało. Moja studniówka była w piątek i nikt
      absolutnie nikt nie widział w tym nic niestosownego.
      Nie spotkałam się z żadnym wyjaśnieniem tej zmiany, tylko z jednoznacznym zwrotem.
      I dlatego trudno jest mi zaakceptować taki nagły zwrot w moralnej ocenie tych
      samych wydarzeń. Przecież to nie kwestia stawek podatków, które można zmienić z
      roku na rok.
      • isma Re: Huczny piątek 15.02.08, 08:17
        Nio wiec to jest to, co pisze. Wszystko mozna nakazac czy zmienic
        (jak z Komunia sw. na reke), tylko dobrze byloby to Ludowi Bozemu
        wyjasnic. Niby sprawa piatku jest oczywista, ale zaniedbanie, jak
        widac, rozlewa sie szeroka fala ;-(((.
      • nati1011 Re: Huczny piątek 15.02.08, 08:39
        ja tez pamietam post i adwent jako czasy bez zabaw. W czasach mojej
        szkoły młodież przejmowała się jescze zdaniem księdza czy katechety-
        ale nikt nam nie powiedział, ze dyskoteka w piątek to coś
        niestosownego. Odbywały się często. stniówki też - bo ten piątek był
        po prostu wygodny. Nastepnego dnia nie trzeb było wcześnie wstać. A
        nauczyciele mieli tylko przedłużony dzień pracy, a nie zarwany
        całkiem wolny.
        • kann2 Re: Huczny piątek 15.02.08, 10:19
          O ile się nie mylę, to czas adwentu nie był czasem pokuty, ale
          według dawnego prawa był to tzw. "czas zakazany", w którym - tak jak
          w Wielkim Poście - nie błogosławiło się małżeństw w sposób
          uroczysty. Stąd konsekwentnie zakaz wesel, co pewnie rozciagano na
          zabawy "huczne".
      • anndelumester Re: Huczny piątek 21.02.08, 11:51
        magdalaena1977 napisała:

        > A ja widzę jeszcze jeden problem. Przykazania kościelne zmieniły
        się kilka lat
        > temu i ja dopiero wtedy usłyszałam o pokutnym i niezabawowym
        charakterze każdeg
        > o
        > piątku.

        A u mnie na lekcjach religii bylo to podnoszone, chyba od zawsze.
        Ale faktem jest tez to, ze na studiach - gdzie jak wiadomo spotykaja
        sie osoby z roznych regionow- kolezanki z poludnia Malopolski i
        obecnego wojewodztwa podkarpackiego - tez tak mialy wpojone. Wiec
        moze to jest tez kwestia regionow?
    • otryt Re: Huczny piątek 15.02.08, 09:25
      Firmowe imprezy integracyjne w mojej firmie były jak do tej pory
      tylko w piątki. Po skończonej pracy podjeżdżają autokary i wywożą
      ludzi do ośrodka lub lokalu, jest dzik pieczony, kiełbasy z rożna,
      mięso pod różnymi postaciami, alkohol, tańce przy muzyce. Myślę, że
      większość firm robi takie imprezy w piątek, bo w perspektywie dwa
      dni wolne, można odpocząć po zarwanej nocy lub nadmiernym
      korzystaniu z trunków.

      Przyznam, że nawet nie zauważyłem, że nastąpiło zaostrzenie
      przepisów. Myślę, że nastąpiło to na zasadzie: bezbożny świat
      odchodzi całkowicie od Boga, a my pójdziemy pod prąd – pokażemy im,
      jak należy przeżywać chrześcijańską wiarę. Podobną motywację, że
      będziemy mieli NAJLEPSZĄ W ŚWIECIE ustawę chroniącą życie, jeśli
      przejdzie przez Sejm (nie przeszła) słyszałem z wielu ust. Nie
      wiem, czy tego rodzaju rywalizacja jest dobrym sposobem
      ewangelizacji? Popatrz Boże, ja nie jestem jak ten celnik, Niemiec,
      Francuz, Włoch.


      • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 15.02.08, 11:45
        otryt napisał:
        > Popatrz Boże, ja nie jestem jak ten celnik, Niemiec,
        > Francuz, Włoch.
        Czy w innych krajach piątek nie jest dniem "bez zabaw" dla katolików ? Bo
        słyszałam kiedyś, że w Niemczech katolicy nie maja obowiązku wstrzemięźliwości w
        piątki.
        • isma Re: Huczny piątek 15.02.08, 12:04
          A to juz jest chyba w kompetencji poszczegolnych konferencji
          episkopatow, kiedy jest czas pokuty, i w jakich formach wierni
          powinni sie we wlasciwie don zachowywac. Wstrzemiezliwosc od
          pokarmow miesnych ustalona w Polsce rowniez na piatki to chyba
          wyjatek w Europie jest.

          Nawiasem mowiac, bo obilo mi sie o uszy - uroczystosc Najswietszego
          Serca Pana Jezusa tez ma pokutny charakter? No bo niby z definicji
          wypada w piatek, ale z drugiej strony, jednak uroczystosc?
          • kann2 Re: Huczny piątek 15.02.08, 12:23
            Kan. 1251 - Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych
            pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy
            zachowywać we wszystkie piątki całego roku, CHYBA ŻE W DANYM DNIU
            PRZYPADA JAKAŚ UROCZYSTOŚĆ. Natomiast wstrzemięźliwość i post
            obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana
            naszego Jezusa Chrystusa.
            Kan. 1253 - Konferencja Episkopatu może dokładniej określić
            sposób zachowania postu i wstrzemięźliwości, jak również w całości
            lub części zastąpić post i wstrzemięźliwość innymi formami pokuty,
            zwłaszcza uczynkami miłości i pobożności.

            Kan. 1245 - Przy zachowaniu prawa biskupów diecezjalnych, o których
            w kan. 87, proboszcz może, dla słusznej przyczyny i według przepisów
            biskupa diecezjalnego, udzielić w poszczególnych wypadkach dyspensy
            od obowiązku zachowania dnia świątecznego lub dnia pokuty, albo
            dokonać zamiany tego obowiązku na inne uczynki pobożne...
          • dominikjandomin Re: Huczny piątek 15.02.08, 14:32
            isma napisała:

            > Nawiasem mowiac, bo obilo mi sie o uszy - uroczystosc Najswietszego
            > Serca Pana Jezusa tez ma pokutny charakter? No bo niby z definicji
            > wypada w piatek, ale z drugiej strony, jednak uroczystosc?

            Znosi, podobnie jak każda inna uroczystość. A niektóre czasem wypadają w piątek.
            • isma Re: Huczny piątek 15.02.08, 14:43
              No tak, ale ta w piatek wypada z samej swej natury wink)).
      • nati1011 Re: Huczny piątek 15.02.08, 11:59
        imprez integracyjnych nie znoszę, ale jesteśmy z mężem często
        zapraszani na imprezy przez naszych (a glównie jego)kontrahentów.,
        Są to rózne przedstawienia teatralne, występy muzyczne czy
        kabaretowe. Towarzyszy temu zawsze poczęstunek z odrobiną alkoholu.
        Tańców sobie nie przypominam. Niestety w zasadzie też odbywają sie w
        piątek. Dla mojego męża jest to część pracy i możliwość spotkania z
        kontrahentami. Zaproszenie jest dla 2 osób i w zasadzie ogromna
        większość osbób przychodzi z kimś. A ja wolę by towarzyszyła mu żona
        niż np koleżanka z pracy wink Nie chodze tylko w poście i na imprezy
        sprzeczne z moimi wartościami. Ale wtedy także mój małżonek
        rezygnuje. Taka małżeńska forma kompromisu.

        Osobiście też mam mieszane uczucia co do całkowicie pokutnego
        charakteru piątku i to rozciagniętego na cały rok. No jeszcze te
        wesela czy huczne zabawy, ale czy wolno np oglądać kabaret lub iśc
        na komedię do kina? Czy wogóle do kina czy teatru. Skoro ma to być
        dzień pokutny. Jakoś lepiej sie czułam, gdy w piątek jadło się rybę
        z wąłsnego przekonania, a nie było to obłozone przykazaniem
        koscielnym. Miało to dla mnie większa wartość.
        Staram sie na razie walczyć o świateczny charakter niedzieli.
    • minerwamcg Re: Huczny piątek 15.02.08, 11:51
      A myśmy mieli ślub i wesele w piątek. Alternatywą było przełożenie ślubu jeszcze
      o półtora miesiąca (wypadłby wówczas około Wszystkich Świętych). Biorąc pod
      uwagę, że wiele spraw wówczas trzeba byłoby zaczynać od jajka (ślub był już raz
      przekładany z uwagi na moją operację), postanowiliśmy skorzystać z dyspensy.
      • jogo2 Re: Huczny piątek 16.02.08, 02:23
        No więc duchowni katoliccy mają w pamięci słowa Pana o ośle, który wpadł do
        studni w szabat i wychodzą z założenia, że zasady są dla ludzi , a nie ludzie
        dla zasad, ale to się w naszych czasach mści i na nich i na Kościele. Sądzę, że
        mogliby pobrać trochę przykładu z mahometan, bo skutek jest taki, że żartować z
        Mahometa trochę strach, a z Matki Boskiej Częstochowskiej nie, ale pod tym
        względem jesteśmy tak uwikłani w różne uwarunkowania społeczno - kulturowe, że
        faktycznie jest to głos wołającego na puszczy. I też jest faktem, że niemożność
        wyegzekwowania w praktyce takiego zwyczaju utrudnia życie ludziom istotnie
        wierzącym. Coraz bardziej odwagi pierwszego chrześcijanina i gotowości do utraty
        zysków (kontakty z klientami) wymaga deklaracja nie będę pracował w niedzielę,
        nie będę bawił się w piątek. Bo coraz mniej jest absolutnych zobowiązań, a coraz
        więcej rzeczy mierzy się jednostkowym przywiązaniem do Boga. Jeszcze
        osiemdzeisiąt lat temu Wielki Post oznaczał brak nabiału, a post przed komunią
        oznaczał post od rana tego dnia aż do skutku (przyjęcia komunii). Przynajmniej
        był dobry powód, żeby nie przekładać pójścia na mszę z kolejnych pór aż do
        wieczora, albo może wcale.
        Abstrahując od przypadków naprawdę uzasadnionych, człowiekowi potrzebne są chyba
        jakieś zewnętrzne ramy. W protestantyzmie niczego nie trzeba, chodzić co
        niedzielę do kościoła także - i co jest kryzys wiary? Jeszcze większy niż w
        katolicyzmie. Natomiast czytałam o pewnej niemieckiej nauczycielce, która mając
        pięćdziesiąt kilka lat przeszła na islam, bo miała uczniów mahometan i tak ją
        tam ujęło ta obecność boga (Allaha) w ich codziennym życiu. No tak, ale w
        islamie jest przymus modlitwy trzy razy dziennie i ramadan też jest ściśle
        określony. Takie tam kretyńskie, czysto zewnętrzne przymusy. Wojsko też jest
        skuteczne o ile panuje tam jaka taka dyscyplina, a nie kryterium wszystkiego
        jest jednostkowe morale. Morale potrzebuje zewnętrznego wsparcia. Co też by
        było, gdyby powszechnie wprowadzić nienormowany, zadaniowy czas pracy?
        • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 16.02.08, 09:17
          jogo2 napisała:
          > deklaracja nie będę pracował w niedzielę, nie będę bawił się w piątek.
          A czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego kiedyś disco w piątek było ok., a teraz
          jest zabronione ?
          Bo naprawdę nie rozumiem, co stało za zmianą Przykazań Kościelnych.
          • mama_kasia Re: Huczny piątek 16.02.08, 09:22
            Nie wiem, czy było ok. Dla tych, co czuli istotę postu piątkowego
            wydaje mi się, że nie było w porządku. Przepis, jak dla mnie, jest
            tylko ukazaniem tego, co w sumieniu powinno być oczywiste.

            Ale przy okazji przyznam się, że ja mam problem zabawami
            szkolnymi dzieci sad Takich zabaw jest może dwie w ciągu
            roku i szkoda mi zabronić im uczestnictwa w nich. A i sama
            nic nie robię, aby w szkole przenieśli je na inny dzień sad
            Wiem, że nie jestem w porządku sad
          • isma Re: Huczny piątek 16.02.08, 10:04
            Chichi, jest taka prawnicza wink)) pokusa ujmowania wszystkiego w
            kategoriach "zabronione - dozwolone". Ja, mimo zem legalistka, tej
            etyki kodeksowej nie lubie - znaczy, wydaje mi sie, ze ona nie
            wystarcza.

            Wiec, Kasia slusznie napisala, ze chyba idzie o istote rzeczy, nie o
            przepis. Piatek zawsze byl dniem wspominania Meki Chrystusa. A to,
            ze zabawy nie licuja z jego charakterem, to jest tylko wspolczesne
            ujecie w norme jednego z najbardziej rzucajacych sie w oczy
            przejawow lekcewazenia tej tradycji Kosciola.

            No i jeszcze jedno - chyba istotne jest, ze te praktyki maja wymiar
            wspolnotowy: Kosciol wspolnie (choc nie w jednym miejscu) wspomina
            cierpienie Chrystusa. I niestosowanie sie do dyscypliny dotyczacej
            nieuczestniczenia w zabawach (hucznych wink)) ma tez dla mnie jakis
            aspekt naruszenia jednosci tej wspolnoty.
            • katriel Re: Huczny piątek 16.02.08, 11:47
              Jak ja miałam lat 12 i w mojej szkole wprowadzano "kolorowe piątki", to przyszło mi do głowy, że coś tu nie halo: niby dlaczego tym dniem "luzu", kiedy można się wystroić w kolorowe szmatki, ma być akurat piątek, dzień - było nie było - jakoś tam naznaczony wezwaniem do postu i pokuty? Dziwić to mnie nie specjalnie dziwiło, bo szkoła była reżimowa przecież, więc z definicji antykatolicka - a wyrzekać się przywileju też za bardzo nie chciałam, choćby z przyczyn praktycznych (gdzieś w końcu przecież musiałam znosić te wszystkie kolorowe sweterki, które mama z babcią upolowały, wydziergały albo dostały w paczkach z Ameryki). Ale sam zakaz jedzenia mięsa plus uzasadnienie jednak wystarczyły, żeby wytworzyć jakieś poczucie szczególności tego dnia i jakieś instynktowne kryteria tego, co do niego pasuje.
              Dyskoteki w piątek jednakowoż nigdy mi nie przeszkadzały, ale to pewnie dlatego, że dyskoteki zawsze traktowałam jako mordęgę.
          • dominikjandomin Re: Huczny piątek 18.02.08, 12:14
            magdalaena1977 napisała:

            > jogo2 napisała:
            > > deklaracja nie będę pracował w niedzielę, nie będę bawił się w piątek.
            > A czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego kiedyś disco w piątek było ok., a teraz
            > jest zabronione ?

            Na moje nigdy nie było dozwolone. Tyle, ze

            A. Kiedyś ze względu na ustrój się o tym nie mówiło

            B. Pracująca sobota rozwiązywała sprawę - nikt normalny nie imprezował w piątek.
        • elwinga Re: Huczny piątek 16.02.08, 11:43
          > jakieś zewnętrzne ramy. W protestantyzmie niczego nie trzeba, chodzić co
          > niedzielę do kościoła także

          Najwyraźniej mam tak dobrze jako ewangeliczka, że nawet tego nie zauważyłam. smile
          • kann2 Re: Huczny piątek 16.02.08, 11:49
            A rzeczywiście nie ma takiego obowiązku?

            I drugie pytanie, jesli można, już związane z wątkiem. Wiadomo, że
            dla ewangelików Wielki Piątek jest dniem szczególnie ważnym i
            obchodzonym (dla katolików zresztą także). Czy istnieje obowiązek
            lub/i praktyka postu w Wielki Piątek, w poszczególne piątki roku, w
            inne dni?
            • elwinga Re: Huczny piątek 16.02.08, 16:48
              Kannie, w tej kwestii wszystko zależy od danego Kościoła - no bo ostatecznie nie
              ma protestanckiego Watykanu, który by te sprawy regulował. smile O ile się
              orientuję, nie istnieją rzeczywiście skodyfikowane odgórnie "przykazania
              kościelne" dotyczące postu, uczęszczania na nabożeństwa itp. Jednak w przypadku
              wielu Kościołów ewangelicznych funkcję takich przykazań pełnią poszczególne
              zalecenia i nakazy biblijne. Tam uwagę z Listu do Hebrajczyków o nieopuszczaniu
              wspólnych zebrań traktuje się jako absolutnie obowiązującą wszystkich
              chrześcijan. W niektórych wspólnotach ewangelicznych praktykuje się także post,
              choć jest to najczęściej post intencyjny, związany z modlitwą w jakiejś sprawie,
              a nie z charakterem danego dnia (Wielkiego Piątku chociażby). Ba, w niektórych
              wspólnotach za aktualny nakaz uważa się słowa św. Pawła o nakrywaniu przez
              kobiety głowy w trakcie nabożeństwa.

              W Kościołach ewangelickich natomiast Biblię na ogół interpretuje się mniej
              dosłownie i sporo pozostawia własnemu sumieniu wiernego. Tu się odwołam do
              własnego podwórka, czyli Kościoła ewangelicko-reformowanego (nie chcę się
              wypowiadać za luteran, a co do metodystów, to lepszy będzie A_weasley): w
              kwestii uczęszczania na nabożeństwa przymusu zewnętrznego nie ma, uważa się, że
              jeśli ktoś ma taką potrzebę, to i tak będzie to robił. Wielki Piątek nie jest
              dniem postu, choć jeśli ktoś chce, może oczywiście pościć - i podobno w małych,
              wiejskich parafiach istniała tradycja ścisłego postu w Wielki Piątek. Ścisłego,
              to znaczy pierwszym posiłkiem była dopiero Wieczerza Pańska na nabożeństwie tego
              dnia. Za to są pewne obowiązki, które, o ile mi wiadomo, nie mają odpowiednika w
              Kościele rzymskokatolickim - jak płacenie składki kościelnej (u nas i innych
              ewangelików) czy dziesięciny (we wspólnotach ewangelicznych, przy czym tam
              niekiedy kładzie się duży nacisk na to, by było to istotnie 10% całego dochodu).
              I wiem, że w moim Kościele niepłacenie takiej składki oznacza pozbawienie
              delikwenta prawa wyborczego (biernego i czynnego) przy wyborach do władz
              ogólnokościelnych i parafialnych.
            • mmb Re: Huczny piątek 21.02.08, 10:49
              Dodam dwa słowa do tego co już opisane:
              W Kościele Ewangelicko-Augsburskim przynajmniej na śląsku istnieje zakaz
              przestrzegania piątkowego postu przynajmniej w Wielkim Poście i tak samo jak w
              Kościele Katolickim potrzebna jest dyspensa biskupia na urządzenie zabawy w tym
              terminie.

              Ja jako ewangeliczka - reformowana przestrzegam ścisłego postu (tylko woda) od
              nabożeństwa w Wielki Czwartek do nabożeństwa w Wielki Piątek, nie wynika to
              jednak z nakazów kościoła tylko z mojego przekonania które się zrodziło pod
              wpływem czytania Biblii.
    • luccio1 Re: Huczny piątek 16.02.08, 12:51
      Dołączę głos do "starszego" pokolenia:
      piątek w zwykłą porę roku tym tylko się różnił od każdego innego dnia tygodnia,
      że nie jadło się mięsa w żadnej postaci (chociaż od małego jedna i druga Babcia
      tłumaczyły, że gdybym był bardzo chory, to mogę także w piątek mieć np. rosół z
      makaronem - albo jakąś kiełbasę do chleba).
      Natomiast w Adwent i w Post nie wypadało puszczać płyt z muzyką rozrywkową (z
      klasyką operetki włącznie) - a tylko muzykę poważną;
      radia wypadało słuchać tylko wtedy, gdy były audycje słowne - albo koncert
      symfoniczny...
      • nowa_na_forum Re: Huczny piątek 17.02.08, 19:02
        tez tak to pamietam z dziecinstwa, nie popadajmy w skrajnosci
        • jogo2 Re: Huczny piątek 18.02.08, 11:50
          No dobrze, ale co jest skrajnością - powszechne powściągnięcie obyczajów
          porównywalne do żałoby narodowej (nie należy mieć złudzeń, że coś takiego się da
          przywrócić)oraz kilka restrykcji dotyczących żywienia obowiązujące przez 40 dni
          - czy też: na tyle powszechne świętowanie właśnie w piątek, że trudno się z tego
          wyłamać i coraz bardziej symboliczny post, na tyle symboliczny, że przed Wielkim
          Piątkiem sama słyszałam od ołtarza, jak ksiądz żartobliwie mówił,jak trudno
          będzie temu podołać (w domyśle jemu też). Jednocześnie mamy przykład religii
          istniejącej w warunkach kultury postplemiennej,mianowicie islam, gdzie jakoś
          nikt wymogów dotyczących postu nie reformuje. Owszem, można jakieś zakazy
          złamać, z tą świadomością, że się je łamie, a nie że to normalne i że nie
          popadajmy w skrajności. Myślę, że w największą skrajność popadł Chrystus nie
          jedząc przez 40 dni. Aha, w tym czasie też nie słuchał radia.
          • minerwamcg Re: Huczny piątek 18.02.08, 12:21
            Myślę, że w największą skrajność popadł Chrystus nie
            > jedząc przez 40 dni. Aha, w tym czasie też nie słuchał radia.

            Nie korzystał też wówczas z komputera, zegarka, prasy codziennej oraz nawigacji
            GPS smile)) Ale co to wnosi do sprawy?
            • jogo2 Re: Huczny piątek 18.02.08, 13:19
              To wnosi do sprawy, że w ogólnym klimacie rozluźnienia ograniczeń wielkopostnych
              i związanych z piątkiem nie rozumiem komentarza pt.:"nie popadajmy w skrajności"
              na temat porównania, jaka była skala obchodzenia wielkiego postu nie tak znów
              dawno a dziś, z nie wprost wypowiedzianym wnioskiem, iż to co kiedyś to były
              skrajności. A może panujące dziś dążenie do wygody (nie mówię tylko o religii,
              tylko o cywilizacji) to jest skrajność, która nas zgubi? Naprawdę koniec świata
              jest dziś możliwy do wyobrażenia wcale nie tylko na gruncie religijnym. Może
              narzucenie sobie ograniczeń wynikających z wiary pozwoliłoby tego uniknąć. Mnie
              to drażni, jak ktoś na wspomnienie, że kiedyś nakazem wielkiego postu było np.
              niejedzenie nabiału się oburza i mówi o skrajnościach. Ja się zastanawiam, czy
              ja bym potrafiła sobie sama (bo obecnie nie jest to powszecnie obowiązujące)
              takie ograniczenie narzucić i w nim wytrzymać, a jeżeli nie to dlaczego.
              Niektóre wypowiedzi są takie, jakby to, że mamy co jeść bylo rzeczą oczywistą i
              daną od zawsze i wspomienie o "zbyt daleko" idących ograniczeniach w tym
              kierunku było takim zamachem, jak pozbawienie możliwości oddychania. Tymczasem
              tak jest (w naszym obszarze geograficznym) od kilkudziesięciu lat (w skali
              kilkunastu tysięcy istnienia człowieka) i wcale nie wiadomo, czy tak będzie
              zawsze. Kiedyś ludzie mieli okresy wielkiego postu wcale nie z przyczyn
              religijnych, wiedzieli co to niedostatek (zresztą nadal wielu ludzi na świecie
              umiera z głodu) i może dlatego perspektywa poszczenia nie wydawała im się taką
              "skrajnością". Podobno organizm ludzki się nie zmienił przez te wszystkie lata,
              a jeżeli tak, to tylko na lepsze, jesteśmy podobno wyżsi, lepiej odżywieni i
              mniej chorzy i dlatego dłużej żyjemy, powinniśmy więc także być w stanie
              wytrzymać ograniczenia wielkopostne jak ludzie przed nami. Tymczasem debatujemy
              na temat i tak już obniżonych ograniczeń w tym zakresie i z tej zawężonej
              perspektywy rozmawiamy o niepopadaniu w skrajności. Trzeba mało znać historię i
              liczne przykłady, kiedy ludzie musieli sobie dać radę w ekstermalnych warunkach
              i dlatego uczczenie 40 dniowego postu Chrystusa czymś więcej niż zamianą
              kiełbaski na drożdżowkę wydaje się komuś skrajnością.
              • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 18.02.08, 13:25
                jogo2 napisała:
                > To wnosi do sprawy, że w ogólnym klimacie rozluźnienia ograniczeń
                > wielkopostnych i związanych z piątkiem nie rozumiem
                > komentarza pt.:"nie popadajmy w skrajności"
                Ale my właśnie zauważamy, że stanowisko Kościoła co do pokuty w piątki znacznie
                się zaostrzyło. W dodatku bez żadnego wyjaśnienia wiernym tej zmiany.
                • dominikjandomin Re: Huczny piątek 20.02.08, 14:16
                  magdalaena1977 napisała:

                  > jogo2 napisała:
                  > > To wnosi do sprawy, że w ogólnym klimacie rozluźnienia ograniczeń
                  > > wielkopostnych i związanych z piątkiem nie rozumiem
                  > > komentarza pt.:"nie popadajmy w skrajności"
                  > Ale my właśnie zauważamy, że stanowisko Kościoła co do pokuty w piątki znacznie
                  > się zaostrzyło. W dodatku bez żadnego wyjaśnienia wiernym tej zmiany.

                  Jak to bez? U nas ojciec mówił o tym. Może wasi proboszczowie to olali?
    • rycerzowa Re: Huczny piątek 18.02.08, 10:57
      Wszystkiemu "winne" są wolne soboty.
      Jeśli sobota staję się świętem (dniem wolnym od pracy), z natury rzeczy
      świętowanie zaczyna się już w przeddzień wieczorem, w wigilię.

      Szabas zaczyna się w piątek wieczorem...
      Wieczór wigilii Bożego Narodzenia jest tak samo "święty", jak i następny dzień.
      Na Rezurekcję idziemy już w Wielką Sobotę, wieczorem.

      Kalendarz, dni tygodnia to sprawa umowna.
      Umowne jest też liczenie, od kiedy się dany dzień zaczyna (zachód słońca,
      północ, wschód słońca).
      Jeśli "religijnie" jest to od wieczora do wieczora, to może i sprawę piątku też
      tak potraktować?
      • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 18.02.08, 12:59
        rycerzowa napisała:
        > Jeśli "religijnie" jest to od wieczora do wieczora,
        > to może i sprawę piątku też tak potraktować?
        Bardzo podoba mi się Twój pomysł. Tak na poważnie.
        Bo przecież cała idea Chrystusa, który zmartwychwstaje po TRZECH dniach,
        zakłada, że dni liczymy od zachodu do zachodu słońca
        Czy to tylko Twoja interpretacja, czy ma jakieś szersze poparcie ?
        Czy Kościół w ogóle wypowiada się jakoś np. o krańcowych godzinach obowiązywania
        postu ?
        Bo przecież klasyczne Ostatki (jako bal) trwają właśnie do północy, kiedy
        zaczyna się Popielec. Tak samo Boże Narodzenie zaczyna się po Pasterce.
        Wieczorem poszukam coś o tym ....
        • jogo2 Re: Huczny piątek 18.02.08, 13:25
          No ale co to znaczy "religijnie". Szabas się zaczyna wieczorem, ale to chyba nie
          to wyznanie. Niedziela zaczyna się i zaczynała rano. Piątek, każdy tak samo
          wielki zaczyna się od rana i trwa do wieczora.
          Nie rozumiem w ogóle, w jakim kierunku ta dyskusja zmierza? Powszechnie się
          zachowujemy niezgodnie z obyczajem religijnym, a ponieważ nie daje nam to
          spokoju to wymyślmy coś, żeby się nie nazywało, że robimy źle.

          Propozycja, żeby dzień następny liczyć od wieczora (szeroko pojętego - a może:
          jak się ściemni?) dnia poprzedniego jest szalenie nowatorska, wręcz rewolucyjna
          i proponuję zastosować ją od razu w Kodeksie pracy, skoro traktujemy swoje
          wypowiedzi i siebie na poważnie.
          • franula Re: Huczny piątek 18.02.08, 14:25
            no nie, przepraszam, nie jest nowatorskasmile
            a liturgii tez mozna liczyć od nieszporów i dlatego w sobote
            wieczorem mamy Mszę niedzielnąsmile
            • minerwamcg Re: Huczny piątek 18.02.08, 14:31
              Dokładnie, dlatego sobotnia msza wieczorna jest już mszą z niedzieli.

              Jogo, rozumiem, że ganienie rozluźnienia obyczajów to zajęcie chwalebne, ale
              może powstrzymaj się od rozdawania ciosów, dopóki ktoś rzeczywiście czegoś
              sprzecznego z przykazaniami Kościoła nie ogłosi, dobrze? My sobie na razie
              spokojniutko teoretyzujemy.
              • isma Re: Huczny piątek 18.02.08, 15:13
                A nie mam pewnosci - wydaje mi sie, ze nie tyle "jest", co "moze
                byc"?

                Chichi, u mnie w parafii w sezonie papieskim sie odprawia dodatkowa
                Msze sw. w niedziele o 21, a wiec raczej po nieszporach, i formularz
                jest ewidentnie niedzielny, a nie poniedzialkowy wink)).
                • katriel Re: Huczny piątek 18.02.08, 19:39
                  isma napisała:
                  > A nie mam pewnosci - wydaje mi sie, ze nie tyle "jest", co "moze
                  > byc"?
                  Zdaje się, że powinna być - bo jest mszą po nieszporach *niedzielnych*.
                  Dokładniej: po pierwszych nieszporach niedzieli (tak to się nazywa w brewiarzu).
                  Niedziele i uroczystości mają nieszpory dwa razy, pierwsze i drugie. Soboty i
                  wigilie świąt nie mają własnych nieszporów w ogóle. Pozostałe dni - raz.
                  Strasznie to jest zawiłe.
          • mama_kasia Re: Huczny piątek 18.02.08, 16:14
            Piątek, każdy tak samo
            > wielki zaczyna się od rana i trwa do wieczora.

            Już dziewczyny pisały, ale jeszcze chciałam o Wielkim Piątku.
            On wyraźnie zaczyna się wieczorem w Wielki Czwartek. W liturgii
            Mszy Wieczerzy Pańskiej jest obnażenie ołtarza, są słowa z Izajasza,
            jest wejście w Wielki Piątek. To tak przy okazji - myślę, że
            ważne, aby to sobie uświadamiać.
            • isma Re: Huczny piątek 18.02.08, 16:33
              Jakkolwiek mnie sie wydaje - ale nie upieram sie wink)) - ze
              taka "ciaglosc czasu" jest charakterystyczna wlasnie dla Triduum.

              Ze to nie sa pojedyncze codzienne uroczystosci ku czci (np. ten
              zawsze mnie denerwujacy "dzien ksiedza" w Wielki Czwartek), tylko
              czas jakby "analogiczny" do realnych wydarzen, w proporcji 1 do 1
              (ktora w roku liturgicznym w zasadzie nie wystepuje - no, moze w
              relacji miedzy Zwiastowaniem a Narodzeniem wink))). Wiec tu pewna
              plynnnosc nastepstwa zdarzen jest na miejscu (bardzo zaluje, ze malo
              gdzie sa Ciemne Jutrznie - bo wlasnie one dowodza, ze ten czas nie
              jest "pokawalkowany" na kilka liturgicznych wieczorow, ale toczy sie
              jakby nieprzerwanie).

              Natomiast mocno mysle, czy to sie da zastosowac do kazdego
              czwartku/piatku.
    • rycerzowa Re: Huczny piątek 18.02.08, 15:01
      Po pierwsze, nie propozycja, tylko rozważania.

      Po drugie, zwyczaj liczenia daty od wieczora jest w Kościele obecny, choćby w
      postaci mszy niedzielnej w sobotę wieczór,czy wspomnianej już rezurekcji w
      Wielką Sobotę.
      Oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę też jest echem tej tradycji.

      Po trzecie, tak chwaleni za przestrzeganie postu muzułmanie, poszczą w czasie
      ramadanu od świtu do zmroku, a potem hulaj dusza, restauracje pełne.
      Pominę milczeniem, czy i jaki wpływ ma ścisły post na ich postawę moralną.
      Jakoś tak mi się przypomniały tzw. morderstwa honorowe.

      Po czwarte, ścisłe trzymanie się przepisów, na przykład obecność na weselu w
      piątek, ale odmawianie tańców, wybieranie ze stołu tylko łososia i kawioru,
      zaś dokładnie po północy szaleństwo na parkiecie i zmiana menu, trąci mi
      faryzeizmem.

      A po piąte, najważniejsze - ustalanie przepisów nie do udźwignięcia (o te
      szkolne dyskoteki chodzi)i jednocześnie łatwe, niemalże automatyczne dyspensy,
      nie pomagają rodzicom w wychowaniu w wierze, niestety.
      • magdalaena1977 Re: Huczny piątek 18.02.08, 16:25
        Kanon 202 § 1. Dzień w prawie oznacza stały czasokres obejmujący 24 kolejno
        liczone godziny i zaczyna się od północy, chyba że inaczej wyraźnie zastrzeżono.

        DNI POKUTY

        Kan. 1249 - Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie
        prawa Bożego czynić pokutę. Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie
        pokuty złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni
        powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości,
        podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych
        obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość, zgodnie z
        postanowieniami zamieszczonych poniżej kanonów.

        Kan. 1250 - W Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne
        piątki całego roku i czas wielkiego postu.

        Kan. 1251 - Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z
        zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki
        całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast
        wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i
        Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa.

        Kan. 1252 - Prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły
        czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby
        pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia. Duszpasterze oraz
        rodzice winni zatroszczyć się o to, ażeby również ci, którzy z racji młodszego
        wieku nie związani jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, byli wprowadzeni w
        autentyczny duch pokuty.

        Kan. 1253 - Konferencja Episkopatu może dokładniej określić sposób zachowania
        postu i wstrzemięźliwości, jak również w całości lub części zastąpić post i
        wstrzemięźliwość innymi formami pokuty, zwłaszcza uczynkami miłości i pobożności.


        IV Przykazanie kościelne. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od
        pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.

        Jak na moje prawnicze oko, to ogólnokościelną normą jest pokuta wyrażająca się
        we wstrzemięźliwości w piątki. Ale regulacja IV przykazania wydaje się wykraczać
        poza delegację Kan. 1253, ponieważ KE może
        a. dokładniej określić sposób zachowania postu
        b. dokładniej określić sposób zachowania wstrzemięźliwości
        c. w całości lub części zastąpić post i wstrzemięźliwość innymi formami pokuty,
        zwłaszcza uczynkami miłości i pobożności.

        Nie ma nic na temat "dokładnego określania sposobów zachowywania pokuty".
        • mama_kasia Re: Huczny piątek 18.02.08, 16:30
          Ale przy okazji, jeśli chodzi o dzieci młodsze, to
          można formalnie post obejść wink)), choć zaleca się
          jednak "wprowadzanie". Nie ma ciężaru nie do udźwignięcia.
          • rycerzowa Re: Huczny piątek 18.02.08, 17:04
            Dla dzieci młodszych ciężarem nie do udźwignięcia jest raczej mięso na obiad, a
            nie naleśniki z dżemem.wink
            Dla moich dzieci piątek to był najmilszy pod względem kulinarnym dzień.

            Pisząc "ciężar" miałam na myśli wybór zabawa w szkole albo wcale (lub, co
            gorsza, na mieście), rezygnacja ze studniówki.
            • dominikjandomin Re: Huczny piątek 20.02.08, 14:13
              rycerzowa napisała:

              > Pisząc "ciężar" miałam na myśli wybór zabawa w szkole albo wcale (lub, co
              > gorsza, na mieście), rezygnacja ze studniówki.

              Jak są szkoły areligijne, to i takie sa tego konsekwencje.

              A studniówki bywają i w soboty. Może trzeba spróbować się postawić?
        • isma Re: Huczny piątek 18.02.08, 16:56
          Moze i KEP wykroczyla, ale skoro Watykan zatwierdzil... wink)).
      • dominikjandomin Re: Huczny piątek 20.02.08, 14:11
        rycerzowa napisała:


        > Po drugie, zwyczaj liczenia daty od wieczora jest w Kościele obecny, choćby w
        > postaci mszy niedzielnej w sobotę wieczór,

        Liczenie od wieczora, ale aż do pólnocy święta, a nie do "wieczora".

        > Po trzecie, tak chwaleni za przestrzeganie postu muzułmanie, poszczą w czasie
        > ramadanu od świtu do zmroku, a potem hulaj dusza, restauracje pełne.
        > Pominę milczeniem, czy i jaki wpływ ma ścisły post na ich postawę moralną.

        A ja bym radził ci się zastanowić. Klimat gorący, dzień długi, i post ścisły od
        pokarmów - i NAPOJÓW.

        A potem nocne spotkania - to tez tradycja Ramadanu, czas spotkań z rodzina i
        przyjaciółmi, a nie jakieś "obchodzenie przepisów".

        > A po piąte, najważniejsze - ustalanie przepisów nie do udźwignięcia (o te
        > szkolne dyskoteki chodzi)

        Jaka tu rzecz "nie do udźwignięcia"? Czyżby pokolenie anemików moralnych nam
        rosło, co to już nic nie sa w stanie udżwignąć?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja