Dodaj do ulubionych

pokora=potulność?

02.03.08, 23:47
Rzowiązywałam krzyżówkę w GN z zeszłego tygodnia. Jedno z haseł
brzmiało "potulność". Litery, które wyszły mi z innych sąsiednich
słów i mąż podpowiedzieli rozwiązanie i wyszło, że to "pokora".
Zdziwiłam się. Nie wpadłabym na to, że pokora to potulność. Zupełnie
inaczej ją rozumiem. Pokora kojarzy mi się z odwagą, potulność z
lękiem. Pokorny to dla mnie człowiek, który ma świadomość swojej
wartości ale też swoich ograniczeń i słabości i z tego powodu nie
stawia się na pierwszym miejscu tylko na ostatnim. To wymaga odwagi.
Właściwie najlepszym słowem jest "męstwo".
A potulny to taki, który się nie wychyla, bo się boi. Jak silniejsi
każą, to odejdzie na koniec. Z lęku. I będzie siedział cicho. A
pokorny odejdzie na koniec ale powie, że to niesprawiedliwe.

Jak Wy to rozumiecie? Co to jest pokora? A co to potulność?
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: pokora=potulność? 03.03.08, 09:57
      Jak ostatnio myślę o pokorze, to jest to umiejętność zachowania
      pewnych słów dla siebie. Owszem spytanie, dlaczego mi to robisz, ale
      pomimo tego, że mam rację, nie spieranie się na siłę.
      Myślę o Jezusie, który pytał, dlaczego mi to robisz, ale nie walczył
      z rzeczywistością, na którą się zgodził.
      Pokorę rozumiem jako (może już za często o tym piszę wink))
      ustępowanie mnie samej, moich pragnień, planów, na rzecz Boga.
      To zapominanie o sobie, nie w imię sztucznego poświęcania się
      ale z przekonaniem, że to Bóg ma lepszy plan ode mnie.
      Pokora to dla mnie zrezygnowanie z szukania winnych sytuacji, które
      mnie niespodziewanie spotykają. Kiedyś spowiednik powiedział mi,
      abym nie szukała winnych w sytuacjach takich nagłych zmianów
      planów (chodziło o konkretną rzecz, już nie będę szczegółowo
      pisać), bo może się okazać, że winny jest sam Bóg. Bo to On
      dopuszcza wydarzenia.
      To takie moje ostatnie przemyślenia o pokorze smile
      • nordynka1 Re: pokora=potulność? 03.03.08, 10:47
        Owszem spytanie, dlaczego mi to robisz, ale
        > pomimo tego, że mam rację, nie spieranie się na siłę.
        > Myślę o Jezusie, który pytał, dlaczego mi to robisz, ale nie
        walczył
        > z rzeczywistością, na którą się zgodził.

        Tak. Zgoda na rzeczywistość, rezygnacja z własnych racji, choćby
        obiektywnie słusznych. Więc i męstwo. Ale to nie potulność, prawda?
        • mama_kasia Re: pokora=potulność? 03.03.08, 11:18
          Potulność kojarzy mi się z psem, który łasi się do nogi
          właściciela. Taki psiak, który jest w stanie znieść wszystko,
          aby tylko zostać pogłaskanym.
          • minerwamcg Re: pokora=potulność? 03.03.08, 11:32
            Dlatego wolę koty smile))
    • minerwamcg Re: pokora=potulność? 03.03.08, 11:39
      Dla mnie pokora jest jedną z siedmiu cnót, będących przeciwieństwem siedmiu
      grzechów głównych. Przeciwieństwem pychy mianowicie.
      Jest to świadomość, że świat nie istnieje dla mnie. Ba, że nawet ja sama nie
      istnieję dla siebie. Że jest Bóg-stwórca, któremu jestem coś winna i ludzie
      naokoło, wobec których też mam jakieś zobowiązania. I że to wszystko, co dobrego
      się na tym świecie robi, to nie jakieś heroiczne zasługi godne korony
      niebieskiej, tylko zwykłe zajęcia sługi nieużytecznego. Za które nic się nie
      "należy". Bo od tego tu jestem.
    • samboraga Re: pokora=potulność? 03.03.08, 12:09
      Nordynko, dla mnie również potulność i pokora to dwa różne pojęcia, odbieram je
      podobnie ja Ty.
    • rycerzowa Re: pokora=potulność? 03.03.08, 13:40
      W języku - szczególnie polskim - słowa są wieloznaczne.
      Wszystko zależy od kontekstu.

      Kiedy mówimy, że ktoś "przyjął wyrok losu z pokorą", to czasem znaczy,że ten
      człowiek jest mądry, świadomy różnych ograniczeń.

      Jeśli zaś powtarzamy,że "pokorne ciele dwie matki ssie", to wtedy pokora oznacza
      właśnie potulność, podlizywanie się; a tym się gardzi.

      Podobnie , na przykład, gdy mówimy że "ubekom dawano całkowitą wolność w
      przesłuchiwaniach", to wtedy wolność znaczy rozbestwienie, samowola. Jeśli masz
      wolność wyboru towaru, to jest to wolność przez małe w, jeśli zaś - wolność
      sumienia, wolność polityczną, to wtedy to słowo nabiera szczególnego znaczenia.

      Autorzy łatwych krzyżówek sięgają do potocznych skojarzeń.
      • mamaanieli Re: pokora=potulność? 03.03.08, 15:40
        Podobnie jak Wam, wydaje mi się, że te słowa nie są synonimami.
        Argumentów nie będę powielać. Niestety nie mam w domu porządnego
        słownika synonimów. Natomiast w necie znalazłam to:

        www.synonimy.pl/index.jsp?word=potulno%C5%9B%C4%87
        czyli w potocznej polszczyźnie słowa te są stosowane zamiennie. Ech
        ten potoczny GNwink)
        • mader1 Re: pokora=potulność? 03.03.08, 15:52
          w moim małym Słowniku Jęz. Polskiego PWN pod red. E. Sobol potulny
          jest jednym z synonimów pokornego.
          W kiepskim " Popularnym Słowniku Synonimów i Antonimów" Wilgi - w
          jakimś konkursie dzieci go wygrały - wybrneli z tego w ten sposób,
          że pokornego nie ma wink potulnego też nie - i po sprawie smile
          Potocznie rzeczywiście pokorny to potulny sad To chrześcijanie tacy
          zwichrowani są wink)))))
          • rycerzowa Re: pokora=potulność? 04.03.08, 10:07
            mader1 napisała:

            > w moim małym Słowniku Jęz. Polskiego PWN pod red. E. Sobol potulny
            > jest jednym z synonimów pokornego.

            > Potocznie rzeczywiście pokorny to potulny sad To chrześcijanie tacy
            > zwichrowani są wink)))))

            Eee, to nie tak. Jacy "zwichrowani"!
            Rzecz w tym wobec KOGO , wobec czego, człowiek jest pokorny!

            Chrześcijanin to ktoś, kto powinien myśleć. Pamiętać,że nad każdą zasadą jest
            zasada naczelna: "Będziesz miłował..."

            Bądź pokorny. Przecież nie wobec kogoś, kto krzywdzi dziecko.
            Ale czy nie trzeba być pokornym wobec praw przyrody, gdy zaczynamy majstrować
            przy środowisku?

            Bądź wolny. Ale nie od zobowiązań moralnych.
            Możesz wyczyścić bliźniemu samochód. Ale nie konto w banku.

            Czyli moralne znaczenie słowa zależy od kontekstu.
            • rycerzowa Re: pokora=potulność? 04.03.08, 10:15
              Tak konkretnie:
              Gdy lekarz powiedział nam, co musimy zrobić, by dziecko wyzdrowiało,
              p o t u l n i e zastosowaliśmy się do wszystkich zaleceń (bo słuszne były).
              Nie zauważyłam, by zaszkodziło to mojej niepokornej naturze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka