Dodaj do ulubionych

znalezione w czasie Triduum :-)

21.03.08, 12:59
Tak mi przyszło do głowy, wątek o tym, co przypadkiem tongue_out znalazłam
w czasie triduum, a nie spodziewałam się znaleźć.

Lubię chadzać np. do dominikanów, bo to liturgia 'z najwyższej
półki" - ale.... W tym roku tak wyszło, że jestem w parafii. W
mojej parafii nie wszystko w liturgii jest z najwyższej półki,
organista zalicza wtopy (ale mamy świetny chór i dyrygenta...),
kazania średnie, przeciętna wieku 70+... itd.
I tak sobie stoję między tymi babciami, przypomniało mi się, co
mówił kiedyś na Triduum w Lewiczynie ks. Krysztofik: to właśnie też
jest Kościół. Nie tylko to co śliczne. Te babcie, ci wredni ludzie
co ich nie lubię, ci co fałszują mi do ucha, itd. To jest Kościół
Chrystusowy.
I jeszcze jeden cytat z powyższego: że to nie te tłumy na
rezurekcji, tylko ci, którzy przyjdą w Wielki Czwartek, to jest
świadectwo o Kościele.

I z innej beczki... o ciemnicy. Zwykle ta ciemnica jest gdzieś w
bocznej kaplicy, na podwyższeniu, odgrodzona balustradą. U nas
zrobiono ją we wnęce bocznej nawy, usunięto ławki, położono
dywanik, na nim jakiś postument, a na nim najprostsza byle jaka
drewniana szafka, jakby z jakiejś spiżarni wink No i świece obok. I
tyle, żadnych balustrad, klęczników, odgrodzenia. Można było
przyjść i uklęknąć sobie tak po prostu, całkiem obok, nie pod, nie
wokół, tylko tak „przy”. Super....

Ach no i żal tylko że w tym roku nie pośpiewałam sobie ulubionego
kawałka, od którego mam zawsze ciarki na plecach wink

1. Witaj pokarmie w którym niezmierzony
Nieba i ziemie Twórca jest zamkniony
Witaj napoju zupełnie gaszący
Umysł pragnący

2. Witaj krynico wszystkiego dobrego
Gdy bowiem w sobie masz Boga samego
Znasz ludziom wszystkie jego wszechmocności
Niesiesz godności

3. Witaj z niebiosów manno padająca
Rozkoszny w sercu naszym smak czyniąca
Wszystko na świecie co jedno smakuje
W tym się najduje

4. Witaj rozkoszne z ogrodu rajskiego
Drzewo owocu pełne żywiącego
Kto cię skosztuje śmierci się nie boi
Choć nad nim stoi

5. Witaj jedyna serc ludzkich radości
Witaj strapionych wszelka łaskawości
Ciebie dziś moje łzy słodkie szukają
K Tobie wołają
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: znalezione w czasie Triduum :-) 21.03.08, 13:28
      I ja wczoraj o samym myślałam smile
      Wokół wiejskiego kościoła trudno było znaleźć miejsce do parkowania
      i wtedy widać było Kościół...
      Nie poleciłabym tu śpiewów... organista nie grał jednak zbyt długo i
      potem już słychać było potężny, naprawdę potężny zgodny śpiew,
      którego ludzie nie oduczyli się mimo coniedzielnych niesprzyjających
      okoliczności muzycznych. Młodsi i starsi obok. Żadnych atrakcji.
      Kwiaty i nieodzowne w Wielki Czwartek życzenia dla kapłanów zostały
      przyjęte szybko, spokojnie... A kazanie ... dobre, mocne,
      wzruszające.
      Czuwanie przy Panu w zimnym Kościele, gdzie płytki podłogi są
      wydeptane, zdeformowane przez pokolenia.
      W Ciemnicy za kratami Pan, a obok ustawiony najprostszy stół ,
      przykryty białym obrusem, rozstawione gliniane miseczki. I Cheb. I
      kielich....
      Dziękuję za to.
    • isma Re: znalezione w czasie Triduum :-) 21.03.08, 15:34
      Bardzo lubie "Witaj, Pokarmie...". No, ale ja mam eucharystycznego
      szmergla ;-(((.

      Z koniecznosci do zbawienia "liturgii z najwyzszej polki" sie tez
      juz wyleczylam. Jakkolwiek ciagle jeszcze jedynym sposobem na
      zachowanie spokoju w pewnych sytuacjach w parafii jest dla mnie
      pilne wtloczenie sobie w duszyczke hezychazmu: minaowicie np. jak
      slysze, ze w tradycyjnym dorocznym wielkoczwartkowym kazaniu pleban
      jak zawsze ani mysli jednym slowem wspomniec o Eucharystii, za to
      obficie rozwija domorosla teologie sakramentu kaplanstwa, ktory to,
      jak uslyszalam wczoraj (zanim sie w ten hezychazm definitywnie
      zapadlam), niezbedny jest do malzenstwa, albowiem z rak kaplanskich
      splywa na narzeczonych owa sakramentalna laska ;-(((...
      No i te obowiazkowe dziekowaczki w ilosciach hurtowych ;-(((.

      Ale dobrze bylo, dobrze. Jest Ten, ktory Jest. Mimo wszystko.
    • justyna.ada smuteczek... 22.03.08, 10:46
      bo w Wielką Sobotę znalazło się, że Młoda znów chora.
      A smuteczek jest religijny wink bo bardzo chciałam ją zabrać na Wigilię...
      wczoraj słuchała jak wmurowana (ale rzeczywiście parafialna liturgia wczoraj ku
      mojemu zdziwieniu, była tak ascetyczna, refleksyjna i szlachetna, i tak pięknie
      "opowiedzianej" Pasji przez kantora dawno nie słyszałam).
      I tylko jej opowiadam, co się będzie działo... czego sześcioletni rozumek by nie
      pojął, to przynajmniej by zapamiętała przez symbole. Ech... takie to świętowanie...
      • mader1 Re: smuteczek... 22.03.08, 14:14
        biedactwa...
        może jest transmisja z Watykanu ? Jeżeli jej pozwolisz obejrzeć -
        długo nie spać, zapalicie świece... może to będzie tylko namiastka,
        ale jednak coś niezwykłego smile a my zaniesiemy wszystkich chorych z
        forum ze sobą smile
        • samboraga Re: smuteczek... 22.03.08, 15:03
          mi też niewyraźniesad
          w tym roku całe Triduum, nie mówiąc o Wielkiej Nocy, siedzę w domu,
          reprezentacją jest mąż i syn, bo maluch za żywiołowy, zwykłą mszę dziecięcą
          jakoś wytrzymuje, ale tutaj...
          więc macham do tych, co w domu zostalismile
    • chrust5 Re: znalezione w czasie Triduum :-) 22.03.08, 22:00
      Oj, nawet nie wiesz, jak dobrze Cie rozumiem! Siodmy miesiac ciazy
      nijak nie daje sie pogodzic z liturgia paschalna u dominikanow, wiec
      nawet nie szukalismy chetnego do opieki nad bablami, tylko pojechal
      maz. A Wlk. Czwartek i Piatek obskoczylismy w takich porach, jak
      udalo sie uzgodnic z dziadkami, wiec tez przypadkowo i nigdy na
      calosci. Dobrze, ze chociaz w Wlk. Piatek tak sie udalo zgrac, ze
      bylismy u sw. Marcina, z ktorym bardzo jestesmy zwiazani. Ale
      dominikanow zal... A 'Witaj pokarmie' wlasnie sobie przespiewalam
      przed kompem, dzieki!
      • justyna.ada Re: znalezione w czasie Triduum :-) 22.03.08, 23:00
        He he he smile
        A ja (przeczekawszy najpierw pewną ilość bajek Disneya) pozwoliłam młodej zapalić świeczki sztuk 4, po czym przeczytałyśmy sobie czytania (wybrałam jej z Wyjścia, i z Listu do Rzymian, i Ewangelię o zmartwychwstaniu, a ona na to: tak-tak-tak, ja to już wszystko wiem, to było rano na tym filmie, jak Jezus zmartwychwstał smile))

        A jak czytalam sobie czytania dla siebie, to bardzo mi się ciepło zrobiło przy Izajaszu: "Zaiste, jak niewiastę porzuconą i zgnębioną na duchu, wezwał cię Pan./.../ Wszyscy twoi synowie będą uczniami Pana. Wielka będzie szczęśliwość twoich dzieci. Daleka bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu,bo nie ma on przystępu do ciebie."
        i przy Ezechielu, "...i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków.... odbiorę wam serce kamienne a dam wam serce z ciała"

        Ech. A na rezurekcję pobiegnę pędem nie tylko dlatego że świąteczna radość, ale i dlatego że zimno smile
        • mader1 Re: znalezione w czasie Triduum :-) 23.03.08, 09:11
          > Ech. A na rezurekcję pobiegnę pędem nie tylko dlatego że
          świąteczna radość, ale
          > i dlatego że zimno smile

          smile))))))

          Wracaliśmy nocą po rezurekcji i dziewczynom przypomniało się ,że nie
          śpiewaliśmy " Oto są baranki młode..." i w ten sposób w samochodzie
          mieliśmy sliczny, piękny , radony śpiew smile)))
    • isma Re: znalezione w czasie Triduum :-) 23.03.08, 20:06
      Wypis bedzie wink)):
      (wprawdzie niezupelnie o Triduum, bo o niedzieli, ale tym bardziej
      stosowny. Z kard. Lustigera.)

      "Niedziela jest Dniem Panskim u samych swoich korzeni. Chrystus,
      zbawiciel ludzi, wyrwany smierci, zmartwychwstal. Ae chociaz jest to
      wydarzenie z dalekiej przeszlosci, stalo sie czyms wiecej niz
      pamiatka, jest zawsze aktualne. My uczestniczymy w nim poprzez dar
      Ducha. Wydarzenie to bowiem jest Pascha samego Chrystusa. I wiecej
      jeszcze: aktem nadziei wyprzedzamy przyjscie w chwale
      zmartwychwstalego Pana, siedzacego po prawicy Ojca. Wierzymy, ze
      przyjdzie, by dokonczyc historie swiata i ludzi przez
      zmartwychwstanie umarlych i sad.

      W kazda niedziele glosimy nie koniec swiata ale jego dopelnienie,
      ktore przekracza czas naszej egzystencji. Kazda niedziela jest
      krzykiem nadziei: nasz obecny swiat o smutnym, zalobnym obliczu
      zniknie. Juz przywdziewamy szaty godowe; juz ogladamy swit
      wspanialosci dzieci Bozych. Z wzrokiem zwroconym ku tej
      wybiegajacej w przyszlosc wizji obiecanego nam wszystkim szczescia,
      my chrzescijanie jestesmy prorokami wschodzacego slonca. Ale na
      razie, w mrokach swiata jeczacego w bolach rodzenia, to slonce lsni
      w wierzacych sercach, noszacych w sobie nadzieje w Bogu, milujacych
      Boga, w sercach uczniow Jezusa, swiatlosci swiata.

      (...)

      Jesli mozecie, nie przychodzcie na ostatnia chwile. I przede
      wszystkim przyjmijcie z dobra wola takie odprawianie Mszy swietej,
      jakie ono jest. Uciszcie wasz zmysl krytyczny i zostawcie za
      drzwiami sklonnosc do rozdraznienia. Nie przyjmujcie pozycji
      obronnej. Zrobcie to, o co was prosza: np. zebyscie przeszli do
      pierwszych rzedow albo wzieli do reki spiewniki, czy jeszcze o cos
      innego. Nawet jesli jestescie zmeczeni, przygnebieni troskami,
      uprzedzeniami, powiedzcie sobie, ze w tej chwili, kiedy
      chrzescijanie wspolnie sie gromadza, tak wiele wspanialosci
      otrzymujecie z Bozej dobroci.

      Jezeli zachwyca was liturgia, jesli czerpiecie z niej radosc i
      pozywienie, tym lepiej! Jesli macie usposobienie zgryzliwe i zbyt
      krytyczne, uwaga! Nie zwazajacie na niedociagniecia, jakiekolwiek by
      one byly (wedlug waszego gustu zly wystroj kosciola, marne
      przygotowanie nabozenstwa, niezreczny ksiadz, nieodpowiednie
      kazanie, beznadziejne spiewy, tloczacy sie wierni itd.). Mozecie z
      tego wszystkiego, co wam jest dane tego dnia, wyciagnac korzysc,
      gdyz "tym, ktorzy Boga miluja, wszystko sluzy ku dobremu" (Rz.
      8,28). Bog was oczekuje i chce wam cos powiedziec. Jezeli
      przyjdziecie z zacisnietymi piesciami, posepnym sercem, zamknietymi
      oczmi i zatkanymi uszami, nie uslyszycie tego, co Bog do was mowi.

      Przez slowa kaplana, choc on sam tego nie wie, jak sie to dzieje, i
      chociaz wy tego nie wiecie, Bog chce sie objawic!"
      • mader1 Re: znalezione w czasie Triduum :-) 23.03.08, 20:26
        Nawet jesli jestescie zmeczeni, przygnebieni troskami,
        > uprzedzeniami, powiedzcie sobie, ze w tej chwili, kiedy
        > chrzescijanie wspolnie sie gromadza, tak wiele wspanialosci
        > otrzymujecie z Bozej dobroci.


        i jeszcze żeby o tym zawsze pamiętać smile
    • mama_kasia Re: znalezione w czasie Triduum :-) 25.03.08, 10:07
      Jeszcze w Wielki Czwartek myśleliśmy, że damy najmłodszej coś
      przeciwgorączkowego i pójdziemy razem do kościoła. Daliśmy, ale
      gorączka nie spadła, ...jeszcze podskoczyła. I tak było całe
      Triduum, do poranka niedzieli zmartwychwstania. Gorączka w nocy
      ponad 39 i niczym nie dawało jej się zbić. Wirus jakiś paskudny.
      Małej było bardzo smutno, że nie może chodzić do kościoła.
      Już wszystko miała przygotowane, rajstopy przeliczone na każdy
      dzień...
      Byłam ze starszakami w WCzw i WP. Wymienialiśmy się z mężem na
      liturgii godzin w piątek i sobotę. Było inaczej. Nie
      smutno... Trochę żal, ale szybko go przepędzałam, bo wierzyłam,
      że Bóg trzyma to wszystko w Swoich rękach. On miał to pod
      kontrolą smile ...Oddałam się smile
      W Wielką Noc na liturgię musiał iść mąż, ponieważ miał wygłosić
      katechezę dla dzieci w czasie liturgii. Wiedziałam, że będzie
      mi liturgii Wigili Paschalnej brakowało... Wymyśliłyśmy z
      przyjaciółką ze wspólnoty, że pójdziemy do innego kościoła...
      Zgarnęłyśmy jeszcze jedną koleżankę (też nie mogła iść na WN
      z powodu małych dzieci). W końcu była nas zwarta grupa 8 kobiet smile
      Byłyśmy w małym kościele (jakieś 40 osób na liturgii), u
      "sióstr"; ksiądz zajmujący się studentami. Byłam bardzo
      szczęsliwa smile Liturgia trwała od 19 do 20.30 smile Była to taka
      Wielka Noc w miniaturze. Mini ognisko, mini kosciół, jeden
      ministrant i ...wielkie serce sióstr, które miały przepięknie
      przygotowany śpiew, psalmy. Bardzo treściwa i radosna była
      homilia smile
      Nadal jestem za tym, aby Wielka Noc była wielka też w swojej
      formie. Wiecie przecież, jak to u mnie w parafii wygląda smile
      Ale cieszę się, że w ogóle miałam możliwość przeżyć tę liturgię.
      Nie porównywałam. Po prostu cieszyłam się, że słyszę orędzie wielkanocne, czytania, że odnawiam przyrzeczenia chrzcielne,
      że spożywam Ciało Jezusa smile) I jeszcze w razem z bliskimi mi osobami.
      A potem jeszcze obejrzałam relację z Watykanu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka