30.08.08, 18:27
Wczoraj okradziono moja Mamę. Metoda "na ZUS". Przypadek. Gdyby Mama nie
wychodziła po zakupy, to by nie otworzyła drzwi temu "ZUS-owcowi", bo Mama nie
otwiera obcym. Ale wychodziła, a on stał pod drzwiami i sie "ucieszył", ze
jest "bo własnie miał pukac". Uśpił Mamy czujność. Wyniósł Jej z domu rente i
troche oszczędności.
Dlaczego piszę, bo jak zwykle zdumiala mnie Mamowa pogoda ducha.
"Zgłosilam na policję, i Bogu dziekuje, ze jestem cała. Facet miał szczęście
tego dnia, a ja miałam pecha. Zdarza się."

No fajnie, "zdarza się". Tylko coraz bardziej sie boje, ze takich zdarzeń moze
być więcej. Macie starszych rodziców mieszkających dalko? Jak sie Nimi
opiekujecie? Czujecie, ze sa bezpieczni? Mama mieszka w miescie, w ogromnym
wieżowcu. Sama. Jest bardzo słabowidząca starszą panią z coraz większymi
kłopotami z chodzeniem.


zmartwiona
M.

P.S. jesli wątek nie pasuje do tematyki forum - prosze o jego skasowanie.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: kradzież 30.08.08, 20:00
      Moja mamę napadli bandyci na klatce schodowej, szli za nia od banku.
      Policja stwierdziła, ze w zyciu nie widzieli tak spokojnej ofiary
      napadu. A mama zazwyczaj jest kłebkiem nerww i z rownowagi wytraca
      ja byle co. A naprawde powazne rzeczy-nie.
      Nie opiekuje sie rodzicami, mimo że są starzy, sa jeszcze w peni
      sprawni umysłowo i daja sobie radę sami. Nie wiem , jak będzie
      kiedyś, ale to na razie ja licze na ich rady, nie oni na moje...
      • maika7 Re: kradzież 30.08.08, 20:09

        > Nie opiekuje sie rodzicami, mimo że są starzy, sa jeszcze w peni
        > sprawni umysłowo i daja sobie radę sami. Nie wiem , jak będzie
        > kiedyś, ale to na razie ja licze na ich rady, nie oni na moje...

        U mnie czas mojej opieki się zbliża nieuchronnie. Twoi Rodzice
        mieszkają we dwójkę i w tym samym mieście, prawda? Moja Mama mieszka
        150 km ode mnie i jest sama.

        Na rady liczymy z Mamą wzajemnie - w zależności czego te rady
        dotyczą smile)
    • twoj_aniol_stroz Re: kradzież 30.08.08, 21:46
      Tak, ludzie starsi są wyjątkowo bezbronni wobec takich oszustów. moi
      rodzice są jeszcze doś młodzi (wczesna 60-tka), ale już teściowie są
      po 80-tce i u nich zdarza się nagminnie naciąganie a to na filtr do
      wody (no rewelacja, zdrowa woda, bardzo smaczna itd), a to na atlas
      samochodowy za cięzkie pieniądze, ostatnio mało brakowało a kupiłaby
      nam w prezencie NA KREDYT!!!!! zestaw garnków za jedyne 3600 zł, bo
      była to okazja, bo normalnie to ten zestaw kosztuje 6000 zł. Zwykle
      to naciąganie to są proste sztuczki, ale niestety na podstawie moich
      teściów widzę, że są bardzo skuteczne sad I w sumie nie mam pomysły
      jak bronić ich przed takimi oszustami, bo ich jest coraz więcej.
      Rodzice męża mieszkają jakieś 30 km od nas, a mimo to nie jesteśmy
      im w stanie zapewnić ochrony przed takim naciąganiem, jedyne co to
      zawsze prosimy, żeby nie kupowali pod wpływem chwili, żeby
      koniecznie dzwonili do nas na konsultację. Różnie to bywa, garnki
      skonsultowali, ale już atlasu samochodowego i filtru nie sad
      • katriel Re: kradzież 30.08.08, 22:16
        twoj_aniol_stroz napisała:
        > I w sumie nie mam pomysły
        > jak bronić ich przed takimi oszustami, bo ich jest coraz więcej.

        Tego rodzaju naciąganie na zakupy jest rzeczywiście okropne. Na szczęście ustawodawca też to zauważył: ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z 2000 r., Nr 22, poz.271 z późn. zmianami) daje konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy bez podania przyczyn w ciągu dziesięciu dni, jeżeli umowa została zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. To się stosuje w szczególności do sprzedawców nachodzących ludzi w domach i urządzających różne prezentacje. Oni mają nieźle opanowane sztuczki marketingowe; wiele osób pod wpływem chwili decyduje się na zakup, którego już nazajutrz zaczynają żałować, ale myślą sobie, że jak podpisali umowę i zapłacili (przynajmniej pierwszą ratę), to przepadło. Warto wiedzieć, że wystarczy złożyć na piśmie oświadczenie, że się odstępuje od umowy, a sprzedawca ma obowiązek zwrócić pieniądze. Co prawda niektórzy wstydzą się z tego prawa korzystać (bo to tak, jakby się oficjalnie przyznali "dałem się nabrać") i wolą udawać sami przed sobą, że garnki za 3600 są im naprawdę bardzo potrzebne. Cóż...
        • twoj_aniol_stroz Re: kradzież 31.08.08, 09:43
          Co prawda niektór
          > zy wstydzą się z tego prawa korzystać (bo to tak, jakby się
          oficjalnie przyznal
          > i "dałem się nabrać") i wolą udawać sami przed sobą, że garnki za
          3600 są im na
          > prawdę bardzo potrzebne. Cóż...

          I tu jest pies pogrzebany niestety sad
          • otryt Dlaczego się wstydzą? 02.09.08, 13:13
            >>Co prawda niektórzy wstydzą się z tego prawa korzystać (bo to tak,
            >>jakby się oficjalnie przyznal i "dałem się nabrać") i wolą udawać
            >>sami przed sobą, że garnki za 3600 są im na prawdę bardzo
            >>potrzebne. Cóż...

            >I tu jest pies pogrzebany niestety sad

            Ale skąd się ten wstyd bierze? W mediach, w rozmowach wśród ludzi
            bardziej piętnuje się naiwność ofiar oszustwa niż podłość i
            przebiegłość, tych którzy naciągnęli. O jednych się mówi, że chcieli
            kupić zbyt tanio, że głupoty nie sieją, zaś o tych drugich...no cóż
            mamy kapitalizm, każdy bogaci się , jak potrafi, podziwia się ludzką
            pomysłowość i spryt w naciąganiu. Małe literki na umowach są już
            naszą codziennością, nikt przeciwko temu nie protestuje, a wiadomo,
            że starzy ludzie mają kiepski wzrok. Prawo staje raczej po stronie
            oszusta a nie ofiary. Nawet nie można ostrzegać w mediach, że jakaś
            firma nieuczciwa, bo na proces można się narazić. Nie podoba mi się
            świat, w którym rządzą takie reguły. I któż w takich warunkach
            będzie dochodził naprawienia krzywdy? Prędzej wystawi się na śmiech,
            szyderstwa i drwiny. To może nawet bardziej boli niż realna strata.

            Starzy ludzie coraz gorzej rozumieją współczesny świat, nowoczesną
            technikę, reklamy, banki. Za to młodzież a nawet dzieci doskonale
            się w tym poruszają. Czasem wystarczy tylko porozmawiać, aby
            przekazać seniorom odpowiednią wiedzę, by nie dali się chociażby
            nabrać, na wnuczka lub inne modne dziś sztuczki. Cieszę się, że mam
            dzieci. One chętnie objaśniają mi, to w czym są biegłe. Dzięki nim
            tak bardzo nie odstaję.




            • twoj_aniol_stroz Re: Dlaczego się wstydzą? 02.09.08, 13:27
              mogę tylko odpowiedzieć na podstawie mojej teściowej. Ona za nic nie
              przyzna, że dała się naciągnąć, bo jest to typ nieomylny, ktory ma
              zawsze rację sad Niestety mimo swoich ponad osiemdziesięciu lat nadal
              bardzo krytykuje naiwność i głupotę innych. Tą krytyka właśnie nie
              daje sobie prawa do głupich zachowań, do braku rozsądku na zasadzie
              ja błędów nie popełniam, więc inni tez nie mają prawa sad Podobnie
              jest z objasnianiem przez nas rzeczy, które dla niej są trudne.
              Choćby DVD, czy kablkówka - mój mąż musi wyczyniać nie lada sztuki,
              żeby mu pozwolono wytłumaczyć i dodatkowo jeszcze, żeby to było
              skuteczne tłumaczenie, bo z reguły jest tak, że w połowie teściowa
              wie już wszystko, a potem okazuje się, że jednak nie wszystko i
              winien temu jest oczywiście mąż. Bywa, że zadzwoni z pytaniem o
              zakup, ale najczęściej uważa, że jednak ona wie lepiej i potem
              trzeba odkręcać zakupy. Niestety u nas to jest kwestia charakteru i
              oceny świata sad
              A to co piszesz o prawie jest faktycznie koszmarem. To jest źle
              rozumiana ochrona danych i wolność jednostek dopuszczjących się
              oszustw w białych rękawiczkach.
    • minerwamcg Re: kradzież 30.08.08, 22:23
      Ajaj. To się niestety zdarza. Dwa lata temu ktoś zadzwonił do mojej
      mamy przedstawiając się jako Ola. Zrozumiała zatem, że rozmawia z
      moją chrzestną matką. Domniemana Ola poprosiła ją o pożyczkę, podała
      numer konta. Na szczęście mama nie miała w domu aż tylu pieniędzy,
      więc powiedziała, że sprawdzi i oddzwoni. Po oddzwonieniu oczywiście
      okazało się, że ciocia Ola o żadną kasę nie prosiła, a konta w banku
      nawet nie ma...
      • maika7 Re: kradzież 31.08.08, 09:03
        Na metodę "na dalekiego kuzyna", "kolegę córki", "pana z administracji" to Mama
        sie juz uodporniła. Promocje odpadają, bo renta Mamie starcza na dość podstawowe
        rzeczy. Konta nie ma, więc nie okradną Jej np. przy bankomacie.

        Kradzież była "w bialych rękawiczkach". Mama zorientowała się po wyjściu
        ZUS-owca, więc przemocy fizycznej na szczęście tez nie doznala.

        eh... "starych drzew sie nie przesadza", ale w przypadku naszej rodzinnej
        sytuacji chyba nie będzie niedługo innego wyjścia sad
        Ten incydent własciwie na nowo obudził to, co drzemie w naszej rodzinie od kilku
        lat - sprawę, co zrobić, żeby Mama miała jednak nas blisko sad
    • mader1 Re: kradzież 30.08.08, 23:29
      ojej... bardzo mi przykro...
      U nas problem stopniowo narasta... To jest jedno miasto, ale inne dzielnice i na
      razie jeszcze wystarcza dojeżdżanie do mamy ( męża) i zabieranie jej na weekendy
      na wspólne pobyty na wieś ( nie w każdy chce jechać, bywa, że jak dowie się, że
      przyjeżdżają też jacyś znajomi, moja rodzina, przyjaciele dzieci - nie chce).
      Mama jest jednak coraz mniej samodzielna...
      W dodatku mam wrażenie, że ma coraz większą pretensję do całego świata, że i Jej
      trafiła się starość. Bardzo Jej trudno zaakceptować chorobę, starzenie się...
      brak aktywności zawodowej...
      • maika7 Re: kradzież 31.08.08, 09:09
        > U nas problem stopniowo narasta...

        To jest tak bardzo indywidualne, bo każdy starzeje sie inaczej. Mama zestarzała
        się bardzo pogodnie. Powiedzialabym, ze jest bardziej pogodna niż była kiedys.
        Akceptuje swoje ograniczenia, powolny spadek aktywności i sprawności. Więc pod
        tym wzgledem "mamy wszyscy łatwiej". Jednak ma taki charakter, ze np. odpada
        zamieszkanie u Niej np. mojego Starszego, mimo, ze z mojego punktu widzenia
        takie rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze "na teraz". A nasze dwupokojowe
        mieszkanie troche wyklucza dłuższe pobyty Mamy sad
    • isma Re: kradzież 30.08.08, 23:49
      No, no. Polubilas, jak Ci watki kasujemy wink))?

      Sciskam Cie, bo co poradze. Dzielna masz Mame.

      A sprawa wazna i powazna jest. Ja tez mam od kilku dni zgryz pt. "jak sie
      zaopiekowac wlasnym rodzicem", i nie jest to latwe ;-(((.
      • mader1 Re: kradzież 30.08.08, 23:54
        "jak sie
        > zaopiekowac wlasnym rodzicem"

        o ! tu sedno jest ! JAK ? Bo czasem trudno trafić w sposób opieki, jakiej rodzic
        oczekuje. Nie każdą bowiem przyjmie...
        • isma Re: kradzież 31.08.08, 00:07
          No otoz to wlasnie.

          Chociaz zaczynam sie przekonywac do tego, ze chyba odpowiedz na pytanie "jak"
          brzmi: "najprosciej". Im bardziej bym miala kombinowac, tym gorzej to wyglada...
      • maika7 Re: kradzież 31.08.08, 09:16
        smile) eeee...bo on taki odległy nieco od głownego "nurtu" smile))

        No dzielną, dzieki serdeczne.


        Sprawę "jak" mamy teoretycznie przerobioną, tyle, ze teoria chyba nie wyjdzie w
        praktyce. Teoria jest piekna. Obgadana szczegółowo (z mama jak najbardziej)
        smile)) Sprzedajemy mieszkanie Mamy, budujemy domek na wsi, tu, gdzie pracujemy i
        Mama mieszka z nami. No, ale realnie, to ani nie sprzedamy mieszkania, ani teraz
        nie damy rady nic wybudować, ani nie możemy zamieszkać razem w tych warunkach,
        które mamy. I musimy wymysleć cos innego. Odwlekamy, bo Mama cały czas mowi
        "jeszcze nie teraz, jeszcze sobie radze". Ale boje sie, ze to "jeszcze nie
        teraz" może się zmienić na "już koniecznie" w każdej chwili.
        A takie zdarzenia, jak ta kradzież uruchamiają pytanie "a moze to juz"?
        • mader1 Re: kradzież 31.08.08, 12:25
          przebieg tej całej historii pokazuje, że mama daje sobie jeszcze radę. Mnóstwo
          dużo młodszych osób wpadłoby po takie sytuacji w panikę sad bałoby się wychodzić
          z domu sad
          Mama okazała niezwykły hart ducha. A okraść, nie oszukujmy się, mogą i nas. Mi
          też się to zdarzyło - choć jeszcze nie w ten sposób.
    • magdalaena1977 Re: kradzież 31.08.08, 18:16
      nam nie jest łatwo opiekować się babcią (85 lat), która fizycznie jest całkiem
      sprawna, ale właśnie nie radzi sobie ze swoją starością. Nie akceptuje
      regularnego brania leków albo sama je sobie dobiera, ma depresyjne nastroje, na
      wszystko narzeka. Drobne czynności są (zapłacenie czynszu)są dla nie problemem,
      a pomocy łatwo nie przyjmuje (np. nie wierzy w płacenie za telefon na innej
      poczcie). Najtrudniej się z nią umówić i dostosować wizyty do planu dnia osoby
      pracującej niż emeryta. Przeprowadzić do rodziców nie chce, bo samej jej najlepiej.

      Z drugiej strony planowanie w tej sferze niewiele daje. Mój dziadek (od drugiej
      babci) wiele lat się martwił , kto się nim zaopiekuje na starość. Przeżył w
      niezłej formie do 77 roku życia, po czym miał udar i zmarł nie odzyskawszy
      przytomności po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu, kiedy nie potrzebował
      naszej pomocy poza kupieniem materaca przeciwodleżynowego.
    • otryt Starość 02.09.08, 10:10
      Ważny temat, Maiko. Nasze dzieci patrzą, jak podchodzimy do starości
      swoich rodziców i teściów. I się uczą. Teściowie wkroczyli w trudną
      starość. Ich sprawy coraz bardziej nas pochłaniają. Pojawił się
      dylemat, czy zbytnie zaangażowanie w sprawy teściów, nasza
      nieobecność w domu, nie jest ze szkodą dla własnych dzieci? Czy
      można przymuszać jakoś własne dzieci do zaangażowania w sprawy
      pomocy dziadkom, skoro wcześniej, gdy był ku temu dobry czas, a
      dziadkowie byli jeszcze sprawni, nie nawiązała się bliska więź
      emocjonalna? Czy w wieku, gdy wnuki przeżywają nastoletni bunt,
      może zaistnieć więź, której dawniej nie było lub była bardzo słaba?
      Czy trzeba walczyć o obecność dziadków w życiu naszych dzieci, jeśli
      nasi rodzice lub teściowie specjalnie się do tego nie garną?

      Podałaś Maiko konkretny przykład, że starzy rodzice są łatwym celem
      ludzi złych i trzeba ich jakoś chronić. Takich konkretnych,
      praktycznych spraw pojawiają się dziesiątki. Jak zachowywać się w
      nowej sytuacji, jak sobie radzić z chorobą człowieka starego,
      postępującą niesprawnością fizyczną lub umysłową? Jak nie dać sobie
      wejść na głowę zachowując jednocześnie postawę szacunku do człowieka
      starego? Więcej pytań mam niż odpowiedzi.
      • twoj_aniol_stroz Re: Starość 02.09.08, 11:33
        Do tych pytań dołączyłabym też problem tłumaczenia dzieciom zmian w
        charakterze babci, czy dziadka, które postępują z wiekiem, cienkiej
        granicy pomiędzy nie zgadzaniem się na dyktat babci, czy dziadka, a
        już odrzucaniem ich, jako starych i niepotrzebnych... Ech trudne są
        to tematy, bo i z dużym ładunkiem emocji, i z problemami różnic w
        charakterach...
        • magdalaena1977 Re: Starość 02.09.08, 11:37
          Moja babcia straciła całkowicie u mnie autorytet, kiedy miałam 18 lat i
          zapytałam "dlaczego babcia nie przyzna nigdy , że nie ma racji ?" "No bo ja
          zawsze mam rację !". Od tego czasu nie liczę się z jej opinią (tj. pytam tylko z
          uprzejmości) i dobrze na tym wychodzę, zwłaszcza, że babcia potrafi zmieniać
          zdanie. Kiedy moja mama chciała przekonać babcię do swoich nowych mebli, które
          oglądane w sklepie A spotkały się z dezaprobatą, zawiozła babcię do sklepu B i
          tam te same meble były już śliczne i eleganckie.
          • twoj_aniol_stroz Re: Starość 02.09.08, 12:33
            No tak, ale Ty miałaś 18 lat, więc już jako tako byłaś
            ukształtowana, miałaś jakieś własne zdanie, ja mówię o dzieciach 6 i
            10 lat i problemie jak rozmawiać z nimi nie nastawiając przeciw
            babci, ale jednocześnie korygując, łagodząc pewne babcine
            zachowania, które wynikają z wieku już raczej a nie ze złośliwości.
            • mamalgosia Re: Starość 02.09.08, 13:25
              No to ja się dopiszę do Twojego pytania. Przy czym nawet nie mam na
              myśli zachowań, tylko pewnych ocen, słów.
        • mamalgosia Re: Starość 02.09.08, 13:26
          twoj_aniol_stroz napisała:

          > Do tych pytań dołączyłabym też problem tłumaczenia dzieciom zmian
          w
          > charakterze babci, czy dziadka, które postępują z wiekiem,
          cienkiej
          > granicy pomiędzy nie zgadzaniem się na dyktat babci, czy dziadka,
          a
          > już odrzucaniem ich, jako starych i niepotrzebnych... Ech trudne

          > to tematy, bo i z dużym ładunkiem emocji, i z problemami różnic w
          > charakterach...


          To są bardzo, ale to bardzo trudne tematy. Nawet przy dobrych
          chęciach z obu stron (obu, tj: "młodej" i "starej") jest to trudne,
          a co dopiero gdy tej dobrej woli gdzieś zaczyna brakować
          • twoj_aniol_stroz Re: Starość 02.09.08, 13:29
            A dodając do tego wszystkiego jeszcze różne bóle fakyczne i urojone
            pochodzące z dzieciństwa, o naprawdę zaczyna być to węzeł gordyjski.
    • mamalgosia Re: kradzież 02.09.08, 12:15
      A ja się boję wypowiedzieć w tym wątku. Chyba zostałabym mocno
      okrzyczana, a po co to...
      • twoj_aniol_stroz Re: kradzież 02.09.08, 12:36
        eee, może nie będzie tak źle, a każdy głos w dyskusji pokazuje jakąś
        nową prawdę, nad ktorą warto się zastanowić smile No chyba,że wstrząsy
        forumowe wchodzą w skład spokoju życiowego smile)) Jeśli tak jest to w
        ramach zyczeń nuudyyy tez radzę nie pisz smile)
        • verdana Re: kradzież 16.09.08, 16:30
          A dlaczego nie powiedzieć dzieciom po prostu jak jest "Babcia czy
          dziadek mają juz klopoty z pamiecią, z ocena sytuacji, bo to choroba
          niektorych starych ludzi. Nie da się nic na to poradzic, ale chcemy,
          aby czuli, ze sa wazni, ze ich kochamy i się z nimi liczymy - trzeba
          wiec czasem przytaknąć lub przyznac rację, nawet gdy nie mamy
          zamiaru skorzystać z rad". To oczywiscie uczenie dzieci kłamstwa,
          ale bez takiego klamstwa w zyciu ani rusz, niestety....
    • ant777 Re: kradzież 16.09.08, 14:14
      Do moich teściów jakiś czas temu dzwonił "siostrzeniec" z prośbą o
      pożyczkę kilku tysięcy złotych, bo cos tam mu się stało. Tylko on
      nie mógł przyjść ale jego koleżanka mogłaby odebrać pieniądze.
      W moim mieście to stary numer. Teściowie nie dali się nabrać.
      Co ciekawe goście wiedzieli że pod tym numerem telefonu mieszkają
      starsze osoby. Równie dobrze mogli to być koledzy nierobów
      wystających pod blokiem.
      Policja w pozostałych przypadkach jest jak zwykle bezradna. Ale może
      do waszych miast zawita fałszywy wnuczek/wnuczka. Poszczujcie ich
      psami, spałujcie w obronie własnej a później zadzwońcie na policję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka