maika7
30.08.08, 18:27
Wczoraj okradziono moja Mamę. Metoda "na ZUS". Przypadek. Gdyby Mama nie
wychodziła po zakupy, to by nie otworzyła drzwi temu "ZUS-owcowi", bo Mama nie
otwiera obcym. Ale wychodziła, a on stał pod drzwiami i sie "ucieszył", ze
jest "bo własnie miał pukac". Uśpił Mamy czujność. Wyniósł Jej z domu rente i
troche oszczędności.
Dlaczego piszę, bo jak zwykle zdumiala mnie Mamowa pogoda ducha.
"Zgłosilam na policję, i Bogu dziekuje, ze jestem cała. Facet miał szczęście
tego dnia, a ja miałam pecha. Zdarza się."
No fajnie, "zdarza się". Tylko coraz bardziej sie boje, ze takich zdarzeń moze
być więcej. Macie starszych rodziców mieszkających dalko? Jak sie Nimi
opiekujecie? Czujecie, ze sa bezpieczni? Mama mieszka w miescie, w ogromnym
wieżowcu. Sama. Jest bardzo słabowidząca starszą panią z coraz większymi
kłopotami z chodzeniem.
zmartwiona
M.
P.S. jesli wątek nie pasuje do tematyki forum - prosze o jego skasowanie.