paszczakowna1
14.09.08, 22:45
Tak mi przyszlo do glowy, czesciowo pod wplywem watku na innym forum,
czesciowo w wyniku rozmow przy rodzinnym stole. Czy ktos spotkal sie z takim
zjawiskiem, jak lektury obowiazkowe na innych lekcjach niz jezyk polski? Na
lekcjach religii w szczegolnosci?
Bo ja nigdy. Czy gdzies jest wyryte w kamieniu, ze katecheta czy powiedzmy
historyk nie ma prawa wymagac i egzekwowac od uczniow przeczytania konkretnej
ksiazki? Moze na religii, nie na lekcjach polskiego byloby wlasnie miejsce dla
ksiazek typu 'Pamiec i tozsamosc'?