mamalgosia
08.10.08, 19:35
Jak on na nią patrzył... Wiem, że podkochuje się w niej od dawna.
Jest rok młodsza, ale bardzo zaangażowana w życie szkoły, wszędzie
jej pełno, więc ją poznał. Mądra, ładna, wesoła, kontaktowa... On -
przystojny, inteligentny, dobry i bardzo bardzo nieśmiały. Oboje
uwielbiam

Dziś ona tańczyła. A on siedział z kolegami na ławeczce.
Koledzy komentowali, on tylko patrzył. Ale JAK patrzył...
Cała przestrzeń między nimi była przepełniona napięciem (całkiem
niezbywalnym)...
Zachwycili mnie. Będę im kibicować
A Wasza młodzieńcza miłość?
Mój był mądry, dobry, ciekawy, niespecjalnie ładny (grubiutki

),
marzyciel, no i podobałam mu się (kto wie, czy to nie największa
jego zaleta

). Do dziś nie ma żony.
A z wychowaniem w wierze ma to tyle wspólnego, że wbrew zakazowi
mamy wyszedł z domu po zmroku, żeby iść ze mną do kościoła

Mieliśmy piękne 14 lat

)
Opowiecie?