mamalgosia
04.11.08, 21:46
Przepraszam, że znowu będzie to zbieranina zaplątanych, nikomu
niepotrzebnych myśli i pytań.
Udało się dziś mojemu Mężowi załatwić urlop i mogłam z moją klasą
pojechać na wycieczkę do Oświęcimia. Byłam tam kilkanaście lat temu
z Przyjacielem (btw brakowało mi dziś bardzo jego obecności). W
Brzezince nie byłam nigdy. Pierwszy raz widziałam ten tor do śmierci.
Przeczytałam tyle tzw "literatury obozowej", że w sensie wiedzy nie
mogłam dowiedzieć się już wiele nowego. Ale nie o wiedzę chodzi.
Chodzi by dotknąć. By poczuć. Choć na chwilę, choć w setnej części
procenta.
Pisanie o tym nie ma sensu. Bo jak pisać o tonach bólu i o
niewyobrażalnym cierpieniu. Jak pisać o stosach włosów zabitych
kobiet, skoro każdy włos jest policzony. Jak pisać o tysiącach
dziecięcych bucików, w których tuptały nózki niedoszłych Einsteinów
i Mikrokosmosów Miłości. Jak pisać o tym wszystkim... nie da się.
Nawet pytań nie ma.
Co czujecie wobec takiego ogromu cierpienia? Oczywiście założyłam
ochronny pancerz, oczywiście niewyobrażalne i nieprzeżyte nie może
boleć, oczywiście byłam z młodzieżą (co naturalnie rozprasza),
oczywiście było mi ciepło, niegłodno, a wszyscy moi Bliscy mają się
dobrze. A jednak serce aż drżało.
Bardzo chciałabym poczytać Wasze wspomnienia z pobytu w tym Miejscu.
Jesli możecie.
Mijaliśmy się ciągle z grupą młodzieży z Izraela. Śliczne młode
dziewczęta, piękni młodzi chłopcy. Ubrani na biało, w czapkach z
Krupówek (bo u nas im barrrrdzo zimno), szli powiewając flagami z
niebieską Gwiazdą Dawida. Boże, jakie to było piekne!
Czy młodzież powinna bywać w takich miejscach?
Myślę, że bezsprzecznie tak.
Ale w jakim wieku?
I czy obligatoryjnie?
Byliśmy w ponad 90 osób i nie wiem, czy uzbierałoby się 5, które
były w Oświęcimiu wcześniej. A więc warto - być może gdyby nie
szkoła, nie zobaczyliby nigdy.
Ale były osoby, które się popychały i śmiały. Były takie które jadły
w najbardziej nieodpowiednich miejscach. Byli tacy, którzy próbowali
usiąść na gablotach (bo są STRASZNIE zmęczeni tym chodzeniem).
Rozpraszali innych, profanowali miejsce - czy mimo to warto? Czy
mimo to trzeba?