własnymi słowami

01.02.09, 15:55
Jak uważacie: czy jest dopuszczalne, by dziecko przygotowujące się
do I Komunii św (wczesnej) mówiło pewne rzeczy własnymi słowami? Np
formuła spowiedzi? Albo - pójdę dalej - przykazania?
Czy jest istotne, by mówiło "nie mów fałszywego świadectwa przeciw
bliźniemu swemu", czy wystarczy jeśli zrozumie istotę i powie "nie
kłam"? Czy jednak waga tych treści jest tak wielka, że należy wkuć
na pamięć bezwzględnie?
Nie mówię, że niemożliwym jest nauczyć się tego i że to się nie
stanie - ale tak się zastanawiam. No bo chyba internalizacja tych
treści jest ważniejsza, tak mi się wydaje. Ale czy można pójść aż
tak daleko? No właśnie: czy to jest ZA daleko?
    • nati1011 Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:02
      powinno rozumieć - umieć na pamiec niekoniecznie.
      • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:06
        Własnie nie rozmawiałam jeszcze z Ważną Siostrą w tej kwestii,
        myślisz, że to przejdzie?
        Modlitwy na pamięć, ale np prawdy wiary już swoimi słowami?
        • pawlinka Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:14
          U nas naprawdę był program minimum - akt wiary, nadziei, miłości i
          podstawowe modlitwy, a także treść przykazania miłości.
          • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:30
            Nasza Siostra jest szalona pod tym względem.

            Myślę, że Starszy jest w stanie to wykuć. Tylko nie widzę sensu
            • pawlinka Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:32
              Pogadaj z nią. Ilu jest kandydatów w Waszej parafii?
              • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 20:57
                jedensmile
                • pawlinka Re: własnymi słowami 02.02.09, 15:28
                  To się siostra może wykazaćwink
                  • mamalgosia Re: własnymi słowami 02.02.09, 15:34
                    no no, tego się obawiamsmile coś ostatnio nawet już go głaskała na
                    Mszysmile
      • amija Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:13
        a to mi zabiłaś ćwieka! Bo z jednej strony mam tendencję do tego, żeby lekce
        sobie ważyć formę (treść! treść najważniejsza!), a z drugiej, i to widzę nasila
        się z wiekiem, coś mi każe formę szanować. W przypadku przykazań, uczyłabym w
        brzmieniu takim, jak zapisano.
    • ewa_anna2 Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:08
      Niektóre rzeczy można własnymi słowami, np formułą spowiedzi. Ważne
      jest, by byłt tam niezbędne elementy - wiek, data ostatniej
      spowiedzi, wyznanie grzechów wink
      W przypadku Dekalogu mam wątpliwości. Niestety, jednak niektóre
      rzeczy trzeba wykuwać. Nie wiem, czy w przypadku dziecka jest to za
      daleko.
    • pawlinka Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:12
      Kasiu, mój Lolek, posługiwał się taką uproszczoną formułą,
      jednocześnie wiele kwestii mówił własnymi słowami, bo... zapomniał,
      było mu łatwiej. Teraz dopiero, kiedy jego koledzy
      drugoklasiści "wkuwają" na pamięć, on też jest w szkole przez
      katechetkę odpytywany. Jednak zawsze staramy się mu tłumaczyć, co
      znaczą poszczególne słowa. Myślę, że znajomść formułek też jest
      potrzebna, żeby właśnie nie iść za daleko. Przy okazji, polecam
      serial animowany fajnie przybliżający i wyjaśniający dzieciom treść
      X przykazań. To link do chrześcijańskiej telewizji interaktywnej
      www.opoka.tv/video/filmy/xprzykazanprzykazanie1,mf,vid,fil,p_139.html
      • pawlinka Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:27
        Isma śpiewaławink, moje dzieci układają kostkę taką (ilustarcje z
        filmu, o którym pisalam wyżej):
        www.edycja.pl/index.php?mod=ksiegarnia&item=1465
      • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 17:05
        skorzystamysmile
    • isma Galia est omnis divisa in partes tres... 01.02.09, 16:14
      Moge sie mylic, ale wydaje mi sie, ze niescislosc formuly (ze strony penitenta)
      nie wplywa na waznosc spowiedzi. No najwyzej spowiednik dopyta, jak czegos
      istotnego - np. wyrazenia zalu czy postanowienia poprawy - braknie. Istotnie
      jest chyba zachowanie ogolnej struktury i precyzja formuly rozgrzeszenia.

      www.kkbids.episkopat.pl/wprowadzeniedowkl/rutulal/pokuta.htm
      Natomiast co do przykazan, to mnie sie wydaje, ze wlasnie, no, trudno oddac
      istote innymi slowami. Dosyc obfite slowa by to musialy byc, i nader precyzyjne.

      Anegdotka: pewnego razu uswiadomilysmy sobie z moja najlepsza przyjaciolka, ze
      zapomnialysmy wkuc na pamiec kawalek Juliusza Cezara na lekcje laciny. Na duzej
      przerwie to bylo. Siadlysmy wiec - jak to w naszym zakladzie naukowym bywalo -
      na parapecie, i zaczelysmy przyswajac. Przyjaciolka byla muzykiem, a ja - glosu
      nie majac kompletnie, posiadam pewne poczucie rytmu jednak. Wiec bylo klepanie
      "na ucho". No wiec wkulysmy w te dwadziescia minut prawie strone tekstu, z
      ktorej bylybysmy w stanie przetlumaczyc moze 10 procent.
      I wiecie co?
      Po dwudziestu latach ja nie tylko, ze jestem w stanie te strone odtworzyc z
      pamieci. Ale nawet zaczelam ja z czasem rozumiec wink)).
      • verdana Re: Galia est omnis divisa in partes tres... 01.02.09, 16:20
        No własnie - mowienie wlasnymi slowami czesto przekreca istotne
        treści . Albowiem dawanie falszywego świadectwa PRZECIW bliźniemu
        absolutnie nie jest tozsame z "nie klam". I w tym problem, powazny
        problem, bo dziecko powinno wiedzieć, biorac np. na siebie wine
        kolegi , ze nie popelnia grzechu.
        • mamalgosia Re: Galia est omnis divisa in partes tres... 01.02.09, 16:31
          hmmm...
      • mamalgosia Re: Galia est omnis divisa in partes tres... 01.02.09, 16:33
        Bardzo lubiłam ten kawałek.
        W ogóle lubię łacinęsmile
      • minerwamcg Re: Galia est omnis divisa in partes tres... 02.02.09, 23:58
        Isma napisała:

        > Natomiast co do przykazan, to mnie sie wydaje, ze wlasnie, no,
        trudno oddac
        > istote innymi slowami. Dosyc obfite slowa by to musialy byc, i
        nader precyzyjne


        No więc i mnie też się tak wydaje. O ile formułka spowiedzi może być
        inna, byle zawierała wszystko co trzeba, o tyle ubrać we własne
        słowa Dekalog (i niczego zeń nie uronić!) to zadanie trudne nawet
        dla mnie, nie dość, że starej gropy, to jeszcze biegłej w słowach.

        Zapiszcie w kominie białą kredą, że zgadzam się w całej rozciągłości
        z Verdaną! "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu"
        to coś zasadniczo innego, niż "nie kłam".
    • magdalaena1977 Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:22
      Dla mnie formuła spowiedzi jest tylko takim wzorkiem czy formularzem do
      zastosowania. Istotne jest spełnienie warunków spowiedzi, a wobec księdza można
      użyć różnych słów, można zapomnieć fomułki, powiedzieć w różnej kolejności.

      Ale 10 przykazań, to ja bym jednak wykuła na blachę - owszem trzeba rozumieć, co
      te słowa znaczą, ale trzeba je znać w oficjalnej wersji.
      • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:32
        ale właśnie: czy trzeba? Może 6latkowi wystarczy wersja uproszczona?
        • nati1011 Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:35
          ja bym postawiła pytanie inaczej. Czy 6-ciolatek musi umieć tyle
          samo co 9-ciolate? Tyle samo modlitw itp. A moze powinno się to
          ograniczyć do zrozumienia sensu sakramentu.
          • pawlinka Re: własnymi słowami 01.02.09, 16:41
            nie musi, po Wczesnej Komunii nadal jest katechizowany i tak
            naprawdę uczy się dopiero potem, m.in. z rówieśnikami poznaje
            i "zdaje" (brr, jak ja nie lubię tego słowa) poszczególne modlitwy i
            prawdy wiary.
          • mamalgosia Re: własnymi słowami 01.02.09, 17:04
            Na pewno nie. To jest tak, że Siostra jest ambitna, ale np przykazań
            kościelnych to nawet ona nie każe się uczyć "wczesnym". Rzecz w tym,
            że Starszy sam czyta, sam się dowiaduje i jakoś tam na swój sposób
            zapamiętuje. I czy powinno się go korygować, jeśli zapamiętuje
            własnymi słowami? Jakoś tak czuję, że nie. Ale pytam tutaj.
            A jak trzeba będzie w II klasie wkuć, to wkuje
    • kudyn Re: własnymi słowami 01.02.09, 21:27
      Ja nie widzę problemu w mówieniu własnymi słowami. Formuła spowiedzi jest
      umowna. Ważne jest zrozumienie (stosowne do wieku) i szczerość. Pewne modlitwy
      czy formuły trzeba umieć na pamięć, przynajmniej ze względów praktycznych.
      Trudno modlić się wspólnie, kiedy każdy mówi to samo innymi słowami. Ale
      odmówienie formuł nie oznacza jeszcze modlitwy, a o to chodzi w pierwszej
      kolejności. Staramy się uczyć nasze dzieciaki zarówno pewnych formuł, jak
      również modlitwy własnymi słowami.
      Kiedy ja odpytywałem, w pierwszej kolejności zwracałem uwagę na zrozumienie. Jak
      widziałem, że delikwent wie o co chodzi ale nie potrafi się wysłowić to nie było
      żadnego problemu. Jak ktoś miał wykute na pamięć ale się wytłumaczyć z sensu nie
      umiał, to już tak łatwo nie było.
      Ale ja za wzór ortodoksyjności tutaj nie uchodzę.
      • mamalgosia Re: własnymi słowami 02.02.09, 10:11
        no wiesz, ale temu samemu Coglowi podlegaszsmile

        Myślę podobnie jak Ty, zobaczymy, co powie Siostra - w poniedziałek
        po feriach.
        • kudyn Re: własnymi słowami 02.02.09, 10:39
          Ja się już wymknąłem spod jego jurysdykcji smile. Ale nie pamiętam również żadnych
          dyrektyw dotyczących dosłowności. Jak widzę wkuwających na pamięć formułki przed
          bierzmowaniem to mam ochotę…

          Co do dekalogu, to w wersji katechizmowej jest opcja skrócona, pewnie dla
          łatwiejszego przyswojenia, ale docelowo powinien się odwoływać do zapisu źródłowego.
          • mamalgosia Re: własnymi słowami 02.02.09, 15:32
            Ach, to Ty teraz jesteś katechetą sedewakantystów?smile

            Docelowo tak. Tylko właśnei zastanawiałam się na teraz. I chyba tak
            zostawię jak jest. Czasem poprawiam, a czasem nie. Zobaczymy.

            Natomiast przy Bierzmowaniu to już chyba pewnych rzeczy należałoby
            dosłownie. Dekalog akurat wynika z Biblii, to według mnie osoba
            przyjmująca Sakrament dojrzałości chrześcijańskiej powinna go
            opanowac. Ale np Prawdy Wiary, czy przykazania kościelne - tu chyba
            to nie ma takiego znaczenia? Zresztą chyba przykazania kościelne nie
            są w jednym brzmieniu?

            A jak w ogóle odbierasz tegorocznych Bierzmowańców?
            • kudyn Re: własnymi słowami 02.02.09, 23:44
              Zastanawiałem się nad lefebrystami, nawet przygotowałem konspekt katechezy o
              ekumenizmie i religiach niechrześcijańskich wink

              Dekalog powinni opanować tak jak w Biblii, czy w katechizmie do bierzmowania?
              Np. w KKK jest w synopsa trzech wersji.
              Opowiadają śpiewająco warunki dobrej spowiedzi, ale dlaczego rachunek sumienia
              jest przed żalem za grzechy? Przecież w zielonej książeczce tak napisane.
              Ja wychodzę z założenia, że jak się rozumie to i łatwiej zapamiętać. A już
              najlepiej, żeby Boga poznali osobiście, a nie tylko ze słyszenia. Dlatego mniej
              formułek, a więcej Słowa Bożego.

              W Dyrektorium Katechetycznym piszą: „Dopiero wobec tych, którzy „uwierzyli”, u
              których wiara stała się ich postawą wewnętrzną, katecheza w sensie ścisłym
              będzie mogła rozwinąć swoje specyficzne zadanie wychowania wiary. We wszystkich
              innych przypadkach potrzebne jest raczej pierwsze głoszenie Ewangelii.” A my
              katechizujemy i posyłamy do bierzmowania w dużej części niewierzących, ale z
              których część wykuła na „blachę”.
              • minerwamcg Re: własnymi słowami 03.02.09, 00:02
                > Opowiadają śpiewająco warunki dobrej spowiedzi, ale dlaczego
                > rachunek sumienia jest przed żalem za grzechy?

                Elementarne, drogi Watsonie smile Żeby żałować za grzechy, trzeba sobie
                najpierw zdać z nich sprawę.
                Kolejność warunków dobrej spowiedzi jest poukładana w kolejności
                czynności: najpierw przypominasz sobie grzechy, potem żałujesz,
                potem postanawiasz poprawę, potem idziesz do spowiedzi (logiczne,
                przecież jakbyś nie żałował i nie chciał się poprawić, tobyś do tej
                spowiedzi nie poszedł!) a na końcu według wskazówek księdza
                wynagradzasz, zadośćczynisz, i w ogólności pokutujesz.
                • kudyn Re: własnymi słowami 03.02.09, 00:42
                  No, pewnie byś u mnie dostała bdb. Niestety nie wszyscy moi podopieczni byli
                  tacy bystrzy.
                  • minerwamcg Re: własnymi słowami 03.02.09, 02:19
                    Kudynie przezacny, to nie kwestia bystrości. Mnie tego po prostu
                    nauczyła siostra Kazimiera od Franciszkanek Rodziny Maryi, świeć
                    Panie nad jej duszą jasno, bo i ona nas przed pierwszą komunią
                    oświecała mądrze i rzetelnie...
                    I ja to przed pierwszą komunią wiedziałam. Nie wkuwałam na pamięć,
                    tylko zapamiętałam jak tłumaczyła.
                    • kudyn Re: własnymi słowami 03.02.09, 08:21
                      I gdzie się te siostry podziały?
                      Tu, po co najmniej sześciu latach od pierwszej spowiedzi, tej jasności nie ma. I
                      jeszcze zamiast grzebania w pamięci, ktoś sugeruje żeby pomyśleć (bo tak jak
                      piszesz jest to logiczne, więc jak na mój gust szczególnego oświecenie nie
                      trzeba). I co mnie jeszcze zaciekawiło, po tych wszystkich latach przystępowania
                      do spowiedzi, pojęcie zadośćuczynienia wydaje się kompletnie obce.
          • pawlinka Re: własnymi słowami 02.02.09, 15:35
            "Jak widzę wkuwających na pamięć formułki przed bierzmowaniem to mam
            ochotę…"
            Proponowałabym nie kończyć na ochocie, ale... Przydałoby się wielu,
            oj przydało, nawet dla przykładu. Katechetki słabe kobiety sąsmile A
            tu trzeba mocnej ręki.
            • kudyn Re: własnymi słowami 02.02.09, 23:48
              Oj przydałoby się, dlatego proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników smile
              W z drugiej strony, to polonistki mają mocniejszą rękę niż katechetki? A da się.
              Wiem coś o tym.

              A wkuwania to nasi kapłani swoją mocną ręką często pilnują, nie trzeba
              katechetek do tego.
      • pawlinka Re: własnymi słowami 02.02.09, 15:30
        "Ale ja za wzór ortodoksyjności tutaj nie uchodzę."
        wink
        Naprawdę?smile
    • madziaq Re: własnymi słowami 02.02.09, 10:31
      Mnie to nawet uczono, że jeśli chodzi o formułę spowiedzi, to można swoimi
      słowami mówić. Ważne jest tylko, żeby powiedzieć, kiedy ostatnio było się u
      spowiedzi, wyznać grzechy (ważne, żeby o tym nie zapomnieć wink), wyrazić żal,
      obiecać poprawę i prosić o rozgrzeszenie.
Pełna wersja